Widok

Terminal Kontenerowy w Gdyni (ten, gdzie parkuje prom Stena).

Jeśli ktoś potencjalnie zainteresowany pracą w tym Terminalu (nie mylić z GCT z naprzeciwka), chciałby się dowiedzieć jak się tam pracuje (zwłaszcza w jednym z działów) zachęcam do kontaktu : docent585@wp.pl W tej chwili to wszystko co mogę napisać, bo właśnie administrator forum - po trzech latach dyskusji w tym wątku na forum - uznał, że należy cały watek ten wątek usunąć (nie poszczególne, ponoć zbyt mocne komentarze a cały wątek! No cóż, niektórych pracodawców prawda w oczy kole, więc interweniują, żeby ukryć fakty przed światem zewnętrznym.
W temacie tego Terminala, zapraszam także na inne fora o pracodawcach.
popieram tę opinię 75 nie zgadzam się z tą opinią 3

czego się spodziewałeś po dzieciakach z trollmiasto.pl ?
Wystarczy im pogrozić paluszkiem prawnika i muszą zmienić gacie :D
popieram tę opinię 72 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dokładnie
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

Skoro na forum trzeba bardzo uważać, żeby nie urazić dumy prezesa tego Terminala z pomarańczowym tłem w logo i "nie naruszyć dób osobistych kadry kierowniczej oraz nie naruszyć dobrego imienia firmy", w tym wpisie ograniczę się może jedynie do punktu 4 Kodeksu Etyki Biznesowej, obowiązującego ponoć we wszystkich terminalach ICTSI z siedzibą na Filipinach (podpisanego przez właściciela). Poniżej ten zapis, który polecam i pracownikom i Zarządowi - całość Kodeksu na stronie głównej Terminala, w pierwszej zakładce od lewej.
"4. Relacje pracownicze
ICTSI ceni różnorodność w miejscu pracy i uważa swoich pracowników za największy atut
przedsiębiorstwa. Staramy się utrzymywać uczciwe, harmonijne i pełne szacunku środowisko
pracy, w którym z szacunkiem traktuje się wszystkich pracowników oraz indywidualne
różnice między nimi. ICTSI surowo zabrania jakichkolwiek form dyskryminacji, w tym ze
względu na rasę, religię, płeć, wiek, niepełnosprawność lub ciążę. Żadne formy szykanowania
oraz nieprofesjonalnego lub nieodpowiedniego zachowania w pracy nie będą tolerowane.
Tam, gdzie ma to zastosowanie przestrzegane będą również dodatkowe wymogi lokalne."
popieram tę opinię 73 nie zgadzam się z tą opinią 3

Pierwsze i przedostatnie zdanie tego punktu chyba zostało przypadkiem przeoczone - przypadkiem przez pana prezesa i przypadkiem przez panią kierownik odpowiedzialną w tym Terminalu za zaopatrzenie.
Albo zapoznali się z całością tego Kodeksu (podpisanego przez szefa wszystkich szefów) ale doszli do wniosku, że nikt nie będzie im życia układał - zwłaszcza że centrala jest na Filipinach a to grubo ponad 9 tys. km od ich biurek.
popieram tę opinię 63 nie zgadzam się z tą opinią 4

W tym pięknym kraju nikt nie wie co to jest etyka biznesowa.
Ani co to jest etyka.
Sądy również, a może przede wszystkim?
popieram tę opinię 73 nie zgadzam się z tą opinią 3

usunięto bardzo ciekawy wątek.
czy to najlepszy sposób na poprawę wizerunku firmy?
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

To bardzo dobre pytanie. Chociaż przecież z drugiej strony - normą w przypadku tego Terminala jest chowanie głowy w piasek w każdej niewygodnej sytuacji i udawanie, że jak problemu nie widać (zwłaszcza na zewnątrz - np. na forum), to problem znika. Ale jak mawiał Napoleon - "nie przeszkadzaj przeciwnikowi, gdy popełnia błędy" (a już tyle błędów popełnili, że trzeba by je upychać w 40 stopowym kontenerze).
Poczekamy na dalszy bieg wypadków, bo Centrala na Filipinach (właściciel tego Terminala), została poinformowana o tym bałaganie (potwierdzone, że wiadomości dotarły i zostały odczytane).
popieram tę opinię 73 nie zgadzam się z tą opinią 3

Tam nie tylko są pokrzywdzone osoby, które tam pracują inne tematy również są zamiatane pod dywan albo mataczenie i amnezja nagle wszystkich pracowników że nie wiedzą co się stało felernego dnia 16.10.2017 w którym był śmiertelny wypadek, wiadomo gdzie....

Ten cały zakład pracy z szefuńciem na czele to jakaś kpina i ponury żart, ale jeszcze trochę, jeszcze chwila i zacznie się akcja...
popieram tę opinię 76 nie zgadzam się z tą opinią 4

No proszę bardzo - zastanawiający ten powyższy wpis. Czyżby w tej, niestety tragicznej w skutkach historii też było coś nie halo? Ale faktycznie, jak przeczyta się artykuł a w nim "wstępne ustalenia" - takie na gorąco ale już sugerujące winę kierowcy - i skonfrontuje się te "wstępne ustalenia" np. z komentarzami pod artykułem, to przynajmniej "wstępnie" można nabrać wątpliwości.
Swoją drogą to ciekawe, do jakich wniosków doprowadziło śledztwo w tej smutnej sprawie. Przecież chyba akurat to śledztwo do najtrudniejszych nie należało - tam mają tyle kamer co Moskwa rakiet (a o ile się nie mylę, to jedna z nich chyba nawet "patrzy" centralnie na miejsce wypadku).
Tak, tak, wiem - ciekawość to ponoć "pierwszy stopień do piekła" ale chętnie zaryzykowałbym to "piekło" dla poznania faktów również w tej sprawie (bo stanowiska Terminala się domyślam - przecież tam zawsze wszystko jest ok).
popieram tę opinię 72 nie zgadzam się z tą opinią 3

Niestety kolego główna kamera, która w tym czasie powinna patrzeć na zdarzenie była "zepsuta"... taka magia kina tam występuje ;-) to jest dopiero wiechołek góry lodowej co w tej sprawie się wyprawia...

Jednym słowem masakra z żenadą... ale już nie długo, wypłynie prawda na jaw i ktoś za to beknie!
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 3

No coraz lepiej - kamera akurat się zepsuła !?! To jakiś ponury żart i stary, popularny numer w tego typu przypadkach !!! Jakiś fachowiec/biegły powinien przejrzeć cały ten system monitoringu, bo coś słabo wygląda ta "awaria" kamery akurat w dniu wypadku.
Coraz więcej niepokojących zdarzeń, sygnałów i nieścisłości, coraz więcej. A to był kiedyś naprawdę fajny Terminal - przyjazne miejsce pracy i tętniący życiem, bezpieczny zakład.
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

Coś tu brzydko pachnie, bo kto jak kto ale oficer od bezp. jest zdyscyplinowany jak żołnierz i nie toleruje niedoróbek. Wszystko co podpada pod jego kompetencje musi hulać na tip top. Chyba że akurat ta kamera popsuła się tuż przed wypadkiem-po godz. urzedowania oficera (możliwy/trudny do uwierzenia zbieg tragicznych okoliczności).
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 2

Mi usunięto temat o stoczni Crist. Następnej perełce elit biznesu w Polsce. No cóż, chcieliście demokracji? No to macie.
popieram tę opinię 65 nie zgadzam się z tą opinią 3

Chcieliśmy, nie chcieliśmy - tak wyszło, he, he. Ale że jest jak jest, nie oznacza, że zostało się położyć albo się pociąć (poprostu trzeba wytrwale cisnąć). Przed "demokracją" żadnego negatywnego komentarza na temat ówczesnych "biznesowych elit" byś nie napisał - tym bardziej takiego, że poprzedni ci usunęli.
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 3

Proszę, proszę - ponad 3 lata od wypłynięcia afery z mobbingiem i niektórym się już wydawało, że sprawa się pomału rozmywa aż z czasem całkiem przyschnie. A tu zonk, bo się okazało że sprawa dopiero nabiera rumieńców. Sąd sądem ale ten news z prokuraturą wywołał u niektórych jak najbardziej zasłużoną nerwowość. Szacunek dla walczącej za siłę i determinację.
popieram tę opinię 63 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wciąż mimo wszystko zadziwiająca jest panująca w tym Terminalu skrajna ignorancja - może i mogliby liczyć, że sprawa się rozmyje, gdyby chodziło np. o niewygodne buty dokerskie albo o zbyt ciasne kaski ale tu chodzi o efekt w postaci poważnie (wszystko wskazuje, że nieodwracalnie) zniszczonego zdrowia!
I nie powinni być zdziwieni kolejnymi odsłonami tego tematu - sami robią wszystko, żeby temat co jakiś czas powracał a poza tym byli uprzedzani o różnych dalszych, możliwych scenariuszach.
Sprawa jest bardzo poważna, bo dotyczy mobbingu i jego katastrofalnych skutków - i chyba czas najwyższy, żeby to w końcu dotarło do wszystkich zainteresowanych.
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

Szkoda słów - zdawać by się mogło poważni ludzie na odpowiedzialnych stanowiskach a w rzeczywistości pełna żenada. Wstyd!!!
popieram tę opinię 66 nie zgadzam się z tą opinią 3

Sądowy zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych dla takich gagatków! Inaczej na ich jakąkolwiek głębszą refleksjię nie ma szans.
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

Tak to niestety jest, jak ktoś się rodzi ze stołkiem przyklejonym do dolnej części pleców i uważa, że z zawodu jest "kierownikiem" lub "prezesem". I do momentu, aż mu tego stołka nie odkleją (najlepiej niemiłą, "inwazyjną" metodą), to zupełnie nie liczy się z nikim i niczym.
Jednak jako ponoć światli ludzie, powinni liczyć się (choćby jedynie hipotetycznie) z konsekwencjami swojego postępowania. Tym bardziej jak w tym wypadku - jak już ofiara nie musi się ich bać.
popieram tę opinię 73 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ach te dzisiejsze prezesy, kierowniki i inne managery od siedmiu boleści. Oni to mają ciężkie życie - dźwigać takie przerośnięte ego, to nie lada wyczyn, który może wywoływać przeróżne frustracje.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dobre, dobre ale jakoś mi nie żal takich "managerów". Zwłaszcza, że ktoś mi podesłał link do ciekawego artykułu o jakże wymownym tytule "Jaszczury w garniturach" - chętnym polecam całość (jest tam też fajny test) a poniżej, niestety mało optymistyczny fragment o osobowości niektórych menedżerów :
"..... Mają jeden cel ...... I dążą doń „po trupach”, nie oglądając się ani na prawo, ani na tak zwaną „moralność”. A wyrzutów sumienia nie mają przy tym żadnych, bo ich po prostu nie czują. Jak mawiają studenci – „ten model tak ma”."

Hmm ... - tak mi to się (tak ogólnie) jakoś pokojarzyło - nie żebym odnosił ten artykuł do jakichś konkretnych osób, miejsc, czy zdarzeń - odpowiadam jedynie na wcześniejszy wpis o tych "siedmiu boleściach".
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Zmartwiłeś mnie tym artykułem. Przerobiłem test i wyszło, że nici z moich planów zawodowych-mam marne szanse na karierę menedżerską.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

Nie poddawaj się, walcz, kombinuj, udawaj - może nikt się nie kapnie że jesteś normalny.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dokładnie..................
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 3

Najpierw zobaczymy czy faktycznie zwolni się stołek po czarnowłosej. Tak ma niby się stać bo nasz "wielki tata" strasznie się na nią rozgniewał tym razem.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ojojoj, jakże przykro (to w pełni zamierzona ironia). Bo boss się rozgniewał na tę panią przecież nie dlatego że to już kolejny raz, kiedy padają wobec niej oskarżenia o mobbing a dlatego, że już tej akcji nie udało się zamieść pod dywan - ta już się pod nim nie zmieściła. Ot co.
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

Bo czasem trzeba w firmie posprzątac i na swój sposób prezes nawet to robi. Szkoda tylko że negatywne konsekwencje sprzątania spotykają informujących o bałaganie a nie tych co bałaganią. Taka to mentalność.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wynika więc z tego niezbicie, że to "ekipa sprzątająca" jest słaba, bo sobie nie radzi ze zdefiniowaniem problemu i pozbyciem się niereformowalnego "bałaganiarza" (konkretnie "bałaganiary").
Ale już chyba wystarczy tych metafor.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

„Pracownik nie jest winien swemu pracodawcy służalczości i posłuszeństwa. Jest mu jedynie winien usługę, za którą otrzymuje zapłatę, będącą nie łaską, lecz zasłużonym wynagrodzeniem”.
Ludwig von Mises – autor cytatu - to austriacki ekonomista, światowej sławy autorytet w tej dziedzinie, który żył w latach 1881–1973 a więc w czasach światowej ekspansji kapitalizmu. Dzisiaj słychać głosy, że kapitalizm jedynie wykorzystuje i gnębi pracowników, dając menedżerom wszechstronny bat na nich. A tu proszę – wychodzi na to, że pojęcie kapitalizmu jest dzisiaj celowo wypaczane przez menedżerów dla ich własnej wygody i zagłuszania kompleksów. Ta pani, o której rozpisujemy się w tym wątku, jest ponoć po studiach ekonomicznych – powinna więc słyszeć o Ludwigu von Mises (ale między tym, co ona powinna a co wyrabia jest tak daleko jak z ul. Kwiatkowskiego w Gdyni do Manilii).
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wszystko się zgadza. Niestety ludzie nawet nie próbują zawalczyć o swoją godność, bo się obawiają jeszcze dotkliwszych represji. Myślą sobie "tu mimo wszystko jednak przecież niezła pensja a do spłaty kredyt na mieszkanie i samochód, więc muszę dać radę, muszę wytrzymać". Organizm ma jednak swoją ograniczoną odporność i jak poważnie zaszwankuje zdrowie to jest po wszystkim - i po zdrowiu i po pracy i po kredytach.
popieram tę opinię 61 nie zgadzam się z tą opinią 3

No i na to niestety nic już nie poradzimy. Każdy sam wykuwa swój los, więc jeśli ktoś chce być popychlem i godzi się na pomiatanie sobą, musi liczyć się z wszelkimi konsekwencjami - także zdrowotnymi.
Wyrazy uznania dla koleżanki, że przerwała ten horror i podjęła walkę :)
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Oj, zapomniałam się podpisać - to ja - gohasamocha :)
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wykształcenie - także wyższe ekonomiczne - automatycznie nie zwalnia z myślenia. Ja nie jestem ekonomistą, nie mam nawet wyższego wykształcenia ale raczej nie zrealizowałbym zakupu kosztownego, specjalistycznego regału magazynowego dla firmy w okazyjnej cenie - bo bez równie specjalistycznych półek (przynajmniej próbowałbym na wstępie dopytać ile kosztują półki). Jak łatwo się domyślić, okazało się, że osobny zakup samego szkieletu regału i później osobno półek do tego regału, znacznie przewyższył koszt kupna kompletu. "Mądrzejsza głowa" chciała pokazać o ile faktycznie jest mądrzejsza i skuteczniejsza w negocjacjach od otoczenia a wyszło jak wyszło - ekonomię oceniam na 2+ (+ za początkowy, krzepiący entuzjazm).
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

Zamy tę historię, oj znamy (tak jak kilka innych tego typu żenujących wpadek).
Powstaje więc pytanie, jak długo ma trwać ta cała-delikatnie rzecz ujmując-dziwna sytuacja?
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Do tego wszystkiego trzeba doprecyzować inną - chyba podstawową kwestię. Mianowicie dokonania ekonomiczne pani kierownik to jedno i na dobrą sprawę nie nam je oceniać - Zarządowi się podobają, więc to wewnetrzna sprawa Zarządu. Ale ekonomia to coś troszkę innego od umiejętności zarządzania zespołem ludzkim i jak pokazało życie, to także nie wychodzi tej pani najlepiej - o czym od lat wie Zarząd (to też niepodważalny, potwierdzany od lat - praktycznie do dzisiaj przez kolejne osoby- fakt)! I to jest najbardziej zatrważające w tej smutnej historii. Skoro nie wywołały refleksji wnioski PIP, trwająca sprawa sądowa, czy dochodzenie prokuratury, to trzeba przynajmniej ostrzegać kolejne, niczego nieświadome potencjalne ofiary - zanim stracą zdrowie.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 3

albo nawet gorzej - rzucą dotychczasową pracę zwabione ciut lepszym zarobkiem, a potem wylądują w domu bez klamek a ich życie zamieni się w koszmar z ulicy wiązów
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 4

Dokładnie. I mimo, że każdy kto nawet podejmie ryzyko, dzięki takim ostrzeżeniom, z góry będzie mógł przygotować się na różne niemiłe sytuacje.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

Na tego typu sytuacje nikt się nie przygotuje - wpadasz jak przysłowiowa śliwka w kompot, bo masz świadomość że stamtąd dostajesz nawet niezłe wynagrodzenie, więc cicho siedzisz. Tym bardziej że już od echa na korytarzu wiesz, że skarga na panią kierownik, złożona na wyższym szczeblu zmieni tyle, że pogorszy wyłącznie twoją sytuację. Zazwyczaj zaczynasz działać, jak jest już za późno, zazwyczaj dopiero, jak zdrowie się posypało. Poza tym - a właściwie przede wszystkim - dlaczego ktokolwiek ma się przygotowywać na takie "zgrzyty" lub je znosić !?!
Przecież pracodawca jest ustawowo zobowiązany do przeciwdziałania takiemu zjawisku :
Kodeks Pracy - Art. 94 (3). Obowiązek pracodawcy przeciwdziałania mobbingowi.
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

Właściwie masz rację, to jest punkt wyjściowy do dyskusji w tej kwestii. Tylko dlaczego dla szefostwa tego terminalu jest to "martwy" przepis? Tak tylko pytam.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

@anonim, na takie sytuacje nie można się przygotować chyba że wypatrywanie ciągłych zagrożeń ze strony szefostwa weźmiesz jako standard, tylko ile jesteś w stanie tak wytrzymać? Kilka miesięcy szykan, rok, może kilka lat? A potem i tak jesteś na wylocie bo masz już tak narobione koło tyłka przez takiego szefa że stajesz się kozłem ofiarnym bo coś nie pykło, a że nie z twojej winy nikt już nie będzie wnikał..."niemiłe sytuacje" to jest bardzo mocno niedopowiedziane. Kłamstwa, manipulacje, knucie,codzienne poniżanie...jasne że to można przetrwać tylko po co człowiek ma sam sobie to robić?
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3
BCT to nic więcej tylko rąbny mobing wysluguja się ludzmi z konia za polowe lub max 3/4 tego co sami mają na identycznym stanowisku. Masakra stracone 9lat zycia. Awansują, jak i lepsze sprzęty dają JEDYNIE d*polizom. Nie polecam!
popieram tę opinię 72 nie zgadzam się z tą opinią 3

Tak tam właśnie się dzieje (niezorientowanym wyjaśniam, o co chodzi z tymi - jak kolega powyżej napisał : "ludźmi z konia" - to firma zewnętrzna, tzw. "rezerwa portowa", gdzie za marne grosze można porobić w portowych spółkach).
Piszesz o dziewięciu straconych latach, hmm ... - mamy 2018r., odejmijmy 9 lat i wychodzi 2009r. - jest więc kolejne potwierdzenie, że ten cały cyrk zaczął się, gdy nastał nowy Zarząd - więcej o tych "ciekawostkach" można poczytać w innym serwisie o pracodawcach - Go .. coś tam, czy jakoś tak).
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dodam jeszcze, że tamten, bardzo popularny serwis o pracodawcach, nie usuwa niewygodnych dla pracodawców opinii i komentarzy a napewno nie usuwa całych wątków. Owszem, jeśli ktoś zbyt nerwowo, czy zbyt mocno się rozpisze, administrator usuwa jedynie taki post.
To tak na wszelki wypadek dopisałem.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Chciałem dodać linka ale coś tu blokuja...

Dobra opinia 2/6 ja to dałbym raczej -5 ;-), takie miejsca omija się szerokim łukiem... Niech tę opinię będą przestroga dla ludzi którzy chcą tam pracować...
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 3

No to mamy coraz smutniejszy obraz firmy. Już dawno nie było cukierkowo i to chyba najlepszy i kto wie czy nie ostatni moment, żeby zacząć naprawiać sytuację! I to naprawiać ogólną sytuację, bo jak czytamy w jednym z wpisów, nie tylko w Zaopatrzeniu źle się dzieje. Czy może prezes doszedł do wniosku, że nie ma już sensu niczego tutaj naprawiać? Bo jakoś dziwnie podejrzanie ucichł temat połączenia naszego terminala z sąsiednim a przecież wiemy doskonale (niektórzy nawet z samego źródła), że Port nie z pomysłu nie zrezygnował.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

No niestety tak to wygląda. A jak osoby z zewnątrz poczytają komenty na tym drugim serwisie, to mają już pełny obraz relacji szefostwo-pracownik, czyli cwaniactwo, buta i powalająca arogancja.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

To przecież jakiś matrix! Jak się to czyta (i na tym forum i na goworku), czy rozmawia z ludźmi, to można gwałtownie osiwieć! Któreś z rzędu zarzuty o mobbing i to od lat ciągle pod adresem tej samej osoby, skargi od lat lekceważone przez kierownictwo firmy, sprawa w sądzie, dochodzenie prokuratury - i to wciąż nie dociera do głów członków zarządu!?! Dodatkowo kolesiostwo i dziwne układziki przy przydzielaniu roboty, wynajmowanie pracowników z zewnątrz przy posiadanie własnej kadry i jakieś ponoć niejasności przy tym śmiertelnym wypadku z października!?! Przecież to wszystko do kupy podpada już nie tylko pod PIP ale i pod prokuratora!!!
Co jeszcze musi się wydarzyć w tym terminalu, żeby prezes w końcu wziął to do głowy? A przede wszystkim kiedy poczuje się do odpowiedzialności za to, co się tam dzieje!?!
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ładnie, ładnie - ani jednej riposty, ani jednego pozytywnego wpisu, ani słowa sprostowania, czy próby obrony i wyjaśnienia ze strony BCTu.
Można to jednak zrozumieć - sytuacji tam panującej nie da się obronić.
Życzę dobrej nocy, powodzenia i przede wszystkim siły tym, co rano idą tam do roboty.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dziękuję, powodzenie i siła z pewnością jeszcze przez jakiś czas się przydadzą.
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 3

Czy zastanawialiście się moi mili, że ta grobowa cisza na korytarzach i w pokojach (i ogólnie ta przyciężka atmosfera), jest całkowicie nienaturalna? To wygląda jak dobry remake serialu "Ucho prezesa" ;-)
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

Terminal szuka ludzi do pracy, tym razem na stanowisko "Doker/operator urządzeń do przeładunku kontenerów".
To niezła robota a opinię na jej temat w tym konkretnym terminalu można znaleźć i na tym forum i (nieco więcej) na goworku.
Pozdrawiam i życzę wszystkim miłego dnia.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Co to się porobiło. Jeszcze wcale nie tak dawno, w kadrach zawsze leżały podania chętnych, oczekujących tylko na telefon z bct.
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 3

Widać pozmieniało się i ludziska już nie cisną do bct drzwiami i oknami.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 2

Tak ... Tu szukają operatorów do pracy a później i tak "koniem" robią. Coś tu się nie składa.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

Jak mawiają - nikt bogatemu nie zabroni.
popieram tę opinię 65 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wtrącę jeszcze - grunt, że w papierach wszystko "się składa" - inne kwestie (zwłaszcza jakieś tam "drobiazgi" nie grają przecież żadnej roli.
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 3

Co taka cisza na forum? Nikt się nie chce tutaj podzielić dzisiejszymi newsami z firmy w komentowanej sprawie? A to nieładnie :-(
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 3

Bo wszyscy z utęsknieniem czekają na konkretne efekty. Same kontrole-a w ich wyniku-pozorne "działania naprawcze" nic nie zmieniają. Do tej pory jak grochem o ścianę! Może więc jednak tym razem ...
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

wynik kontroli zawsze zależy od oczekiwań osoby ją zlecajacej
najczęściej kontrolę służą jako pupochron by wykazać że nie było bezczynności
A kontrola nic nie wykazała i sprawa zamknięta

jakby chcieli wyciągnąć konsekwencje to by to po prostu zrobili i to po cichu bo nie na się czym chwalić
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 2

Ano tak. Jednak tym razem konkretna sprawa mobbingu (i jego fatalnych skutktów), akceptowanie tego zjawiska przez szefostwo (o czym świadczy relacja kolejnej ofiary), rozlała się dużo dalej niż na lokalne, trójmiejskie podwórko. Zapewne naiwnie to zabrzmi ale w moim (szefostwo BCT doskonale wie kim jestem) całym działaniu na różnych płaszczyznach i w różnych formach nie chodzi o zemstę (tego typu niskie pobudki są domeną drugiej strony). Mnie wprost chodzi o elementarną przyzwoitość/uczciwość - także względem potencjalnych kolejnych osób, które będą miały pecha trafić do działu negatywnej bohaterki tego wątku. Natomiast kwestia "kodeksowej" sprawiedliwości, roszczeń, itp, itd. powierzona została sądowi i organom ścigania.
Szefostwo Terminala nadal może traktować mnie jak "oszołoma", który narobił problemów firmie (bo faktycznie narobił), mogą mnie także w każdej chwili pozwać do sądu np. o naruszenie dóbr osobistych (echo doniosło, że myśleli nad tym ale jakoś się rozmyślili). A ja nawet gorąco zachęcałbym prezesa do takiego kroku, bo wtedy w sądzie - np. w ramach powództwa wzajemnego - poudowadniamy sobie kto, komu, w jakim zakresie i kiedy dobra osobiste faktycznie naruszył. A ja przecież uprzedzałem prezesa, że mnie żadnymi sposobami nie da zniechęcić do działania w tej sprawie, nie da się mnie wystraszyć silnym składem prawników firmy, konsekwencjami prawnymi ani zastraszyć jakimikolwiek innymi konsekwencjami z dowolnego (nawet pozaprawnego) "katalogu". No cóż, ja - "oszołom" tak mam od urodzenia - kiedy nie mam racji albo chociażby mam wątpliwości, nie pyskuję (potrafię nawet przeprosić). Jednak kiedy racja jest niezaprzeczalnie po mojej stronie - a zwłaszcza kiedy tak poważna sprawa dotyczy bliskiej mi osoby - nie ma najmniejszych nawet szans na to, że sprawa "rozejdzie się po kościach" (na co pan prezes liczył).
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 3

Brawo!!!
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dzięki, chociaż mnie nie chodzi o poklask - nie liczę na to. Chodzi o uświadomienie nieświadomym i tym zdawać by się mogło poważnym, zdawać by się mogło odpowiedzialnym menedżerom, że pomiatanie człowiekiem (pracownikiem), deptanie jego godności, przemoc psychiczna, czyli sytuacja którą jedna z biegłych powołanych do sprawy nazwała wprost "terrorem", to igranie z ludzkim zdrowiem i życiem! Stosowanie mobbingu oraz lekceważenie skarg (co może świadczyć, że "góra" mobbing akceptuje), powoduje nie tylko bardzo poważne straty i konsekwencje zdrowotne, itd. u ofiary ale przecież niesie też bardzo realne ryzyko poniesienia dotkliwych konsekwencji - tak przez mobbera, jak i jego pracodawcę. Czyli co, nawet to do nich nie dociera !?!
Zatrważające jest więc takie aroganckie i lekceważące (w dalszym ciągu jak się okazuje) traktowanie tego bardzo poważnego tematu przez Zarząd Terminala. Ale ja jestem cierpliwy i dotąd będę im te kwestie przypominał, że kto wie, może w końcu to do nich dotrze.
popieram tę opinię 72 nie zgadzam się z tą opinią 3

Super. Konkretny, jasny i zrozumiały przekaz - jaśniej nie można.
I chyba coś pomału dociera do pana Sz, bo jakąś taką nietegą minę ma od paru dni a notowania pani kierownik wyraźnie spadają Do niej wiadomo-nic nie dociera, ona tak już ma i the end.
Chyba już nawet nie warto zaprzęgać pani coach-w końcu ileż można.
Pozdrowionka :-)
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ajajaj, znowu się nie podpisałam a tak mi się przecież podoba ten nick - gohasamocha (dobry co?). Gapa ze mnie albo może to z powodu nadchodzącej wiosny jestem taka roztrzepana. Upsss ... żebym tylko w pracy nie popełniała pomyłek, bo podpadnę i co gorsza ktoś to pokojarzy i zostanę zdemaskowana.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 3

Noo, zwłaszcza, że IP są 2 inne... :)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 62

No, to pojawił się na forum pierwszy nocny, domorosły detektyw. Zmartwię cię-błędny wniosek a z informatyki dwója. Skończyłeś nocną szychtę więc zanim pójdziesz odsypiać nockę, dopytaj kogoś mądrzejszego o co kaman z tymi cyferkami IP (kiedy który człon się powtarza, który i z jakiego powodu się zmienia i na czym ta wielka tajemnica polega :-)
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 3

Detektywie z pokręconym nickiem-ułatwiam ci rozwiązanie zagadki. Notuj cyferki z IP i kombinuj :-)
popieram tę opinię 66 nie zgadzam się z tą opinią 3

I jeszcze raz :-)
popieram tę opinię 62 nie zgadzam się z tą opinią 3

Biorąc pod wzgląd odstępy czasowe coś ci świta detektywie?
Odezwę się nieco później :-)
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wyrazy uznania przyjacielu. Czwarta rano a ty wytrwale przed komputerem i na dodatek podbijasz ten ciekawy wątek, dotyczący swojego zakładu pracy. Nie mam pojęcia kim jesteś, mimo to serdecznie dziękuję.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 4

Te podziękowania oczywiście dla "fgjhgfh".
popieram tę opinię 64 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wy tu gadu gadu a przypominam że mamy 22 lutego-imieninki Małgorzaty i Marty! Życzenia złożone?
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 4

No fakt. A więc solenizantce wszystkiego naj... I proszę nie doszukiwać się w tych skromnych życzeniach drugiego dna. Wszystkiego naj ... to wszystkiego naj ... i tyle (ważne jedynie, by życzenia były szczere a te takie są).
I tyle powinno wystarczyć, bo miejsce pracy - jak sama nazwa wskazuje - to miejsce w którym poprzez swoje zaangażowanie, nieprzerwanie i z pełnym poświęceniem (bez chwili wytchnienia) umacnia się pozycję firmy ! W pracy nie ma czasu na jakiekolwiek nieprofesjonalne zachowania - m.in. na przejawy koleżeństwa, przyjazne gesty, czy inne nikomu niepotrzebne uprzejmości.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 5

Zdążyłam, więc przyłączam się do szczerych życzeń, wszystkiego naj, naj, naj. Mogłam w sumie osobiście życzonka złożyć ale strach było bez kija podchodzić.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 5

Uśmiechnijcie się-jeszcze chwila i weekend! Dwa dni normalności! Piękna perspektywa.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 5

jobforseaman.com
popieram tę opinię 22 nie zgadzam się z tą opinią 36

Witam ponownie.
Popierając niezmiennie powyższe opinie, muszę się podzielić niestety kolejnym mało budującym faktem. Mianowicie oto takim, że inaczej niż jeszcze nie tak dawno a nie wspominając o jeszcze dawniejszych czasach, gdy pracownicy naszego terminala (tym bardziej zasłużeni operatorzy ale oczywiście nie tylko) odchodzili na emeryturę, nikt nie robił z tego tajemnicy. Wręcz przeciwnie, przy tej okazji była cała paleta uprzejmości i miłych gestów (a nawet oficjalne-nazwijmy je- "uroczystości"), były podziękowania prezesa, itd.
A dzisiaj jakaś wielka tajemnica, szast prast i po zawodach-był pracownik, jest emeryt. To takie słabe, niefajne i zdarzyło się już drugi raz w niewielkim odstępie czasu.
Czy także to dobrze robi wizerunkowi firmy, czy powoduje że pracownicy coraz bardziej utożsamiają się z firmą, czy może wręcz przeciwnie?
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 4

typowy syndrom firm w których się źle dzieje a będzie dziać się jeszcze gorzej
następnie na liście są :likwidowanie bonusy pracownicze związane z wyslugą lat, jak np. jubileuszówki itp.
oraz bardzo widoczny, silny nepotyzm z jawnym ciśnieniem na zatrudnianie swoich ziomków niezależnie od kwalifikacji
potem jest tylko powolna redukcja zatrudnienia (oczywiście nie-swojaków )
po pewnym czasie okazuje się że nie ma kim robić i traci się zlecenia i koło się domyka
I prowadzi to do wygaszenia działalności
W jednym obszarze lub całkowicie
popieram tę opinię 73 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wiemy przecież o co chodzi-koleżankę z końcem 2016 "wysłano" na emeryturkę chociaż się nie wybierała, więc zlikwidowano jej stanowisko (to napewno nie ma zwiazku ale zeznawała na korzyść ińnej koleżanki w kwestii mobbingu)! A ostatni emeryt, hmm ... napewno nie ma to nic wspolnego z wypadkiem z pazdziernika ;-)
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 4

Taka prawda niestety.
Jednego obecnie w 100% potwierdzić nie mogę - wspomnianej wyżej kwestii "ostatniego emeryta"- tu się nie wypowiadam, bo w tej kwestii nie mam wiedzy źródłowej (jeszcze nie mam).
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 4

Jak tam? Wszyscy wypoczęci i gotowi na "wyzwania" nadchodzącego tygodnia? Ja raczej nie ale trudno-sztuczny, służbowy uśmiech na twarz i do roboty (ku chwale pracodawcy)!
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 4

Bardzo dziękuję anonimowemu nadawcy za dzisiejszy liścik z interesującymi informacjami. Z obiektywnych względów nie mam możliwości podziękować bezpośrednio konkretnej osobie, więc dziękuję w tej formie.
Na przyszłość jednak serdecznie zapraszam na kawę - od skrzynki na listy do mnie są tylko trzy piętra.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 4

WOW! :-) :-) :-)
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 4

Proszę, proszę, jednak BCT wcale nie taki ostatni, bo jak donoszą lokalne media, naprzeciwko Zarząd GCT też ma w nosie swoich pracowników. Ciekawe jak się sytuacja potoczy - zarząd się obudzi i zacznie traktować pracowników jak należy, czy strajk?
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 4

Poniżej dokładnie przekopiowany komentarz z innego artykułu (tego o sporze zbiorowym w GCT). Jak się Wam wydaje - czy to jest możliwe, że w BCT pracownicy płacili brygadzistom za przydział lepszej roboty (nawet tak nowocześnie - w formie przelewów i mniej nowocześnie - w formie świniaka) !?! Tak tylko pytam, bo o takich sprawkach lata temu coś się tam plotkowało ale byłem pewny, że temat się skończył wraz z odejściem "Schabowego", energicznego, brodatego Andrzeja i kilku innych z tamtej ekipy.
Cytat w wersji oryginalnej :
"Tak jak piszesz łapówkarze z wejcherowa i bolszewa jak i mrzezina i pucka teraz plączą.Brygadzistą co miesiąc na konto przelewy robiom w sumie robili i jak trzeba bylo to świniaka przywiózł.Patologa w tym BCT Gdynia od 20 lat funkcjonuje.A co niejedni juz w DCTGDANSK sie zatrudniają.Tępić dxisdow".
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 4

Coraz "ładniejsze kwiatki" wychodzą. Chociaż nie można mówić o 20 letniej "patologii" - przed 2008 rokiem w BCT pracowało się całkiem fajnie.
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 4

Dokładnie. Kiedyś do BCT z przyjemnością szło się do pracy, każdy czuł się ważny dla firmy, ludzie byli zżyci i szanowani a mobbing był jakąś abstrakcją. A teraz byle od weekendu do weekendu.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ja także nie mogę się zgodzić z zarzutem rzekomej "20 letniej patologii w BCT" i w pełni popieram powyższy komentarz. I każdy kto tutaj pracuje lub pracował ładnych pare lat (zwłaszcza przed 2008) zapewne także poprze moje i poprzednika zdanie. Za obecną paskudną atmosferę-w tym oczywiście m.in. za ignorowanie wielokrotnie na przestrzeni lat powtarzanych przez kolejne osoby zarzutach wobec p. kierownik Dz.Z. o mobbing-odpowiedzialnosć ponosi nie kto inny, jak wyłącznie p. prezes-i tu nie ma nawet co dyskutować.
Pasuje tu jak ulał powiedzenie "Jaki pan, taki kram".
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 4

Przepraszam, znowu sie nie podpisałam - powyższy komentarz jest oczywiście mojego autorstwa.
popieram tę opinię 65 nie zgadzam się z tą opinią 4

No przecież powszechnie znana jest wśród byłych i obecnych pracowników różnego szczebla opinia o najgorszym zarządzającym (w ogólnym wymiarze) w całej historii BCT.
Upss, przepraszam - pisząc o byłych i obecnych pracownikach, nie miałem oczywiście na myśli tych bardzo niewielu przypupasów prezesa, którzy powyższego zdania nie podzielają, bo swoje oszałamiające kariery zawdzięczają swojemu bezwarunkowemu posłuszeństwu oraz nadstawianiu ucha tam, gdzie coś w trawie niepokojąco piszczy.
A jak się tam przypupas dobrze postara, to i może prezes na koszt BCT wyśle przypupasa z rodzinką na wczasy do Brazylii, czy może w inne egzotyczne miejsca, kto wie.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 5

Teraz panie kryzys podobno mamy (chociaż dziwne bo prezes Portu ogłasza w mediach kolejne rekordy przeładunkow). Więc nie wypada fundować motocykliście rodzinnych brazylijskich wojaży. Taka sytuacja wicie rozumicie.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 5

Kryzys przechodzi do historii. Lada moment powstanie port zewnętrzny i będzie huk roboty (Gdańsk będzie pójdzie z torbami, bo wszystkie kontenerowce będą cierpliwie czekać na redzie w kolejce do gdyńskiego terminala).
Tak, wszystko ładnie pięknie, tylko wtedy nie będzie kiedy jeździć na egzotyczne wakacje.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 6

A na stronie bct znowu ogłoszenie o poszukiwaniu elektryka w wydz. utrzymania ruchu. Wychodzi na to, że w bct jest tak dobrze że aż za dobrze i co jakiś czas się okazuje, że jednak elektrycy nie potrafią sobie poradzić z nadmiarem szczęścia jakie ich tu spotyka i odchodzą z firmy do innej, napewno mniej satysfakcjonującej pracy.
Sporo piszą o tym stanowisku w innym serwisie o pracodawcach (przed podjęciem decyzji warto te opinie poczytać).
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 5

napisała zapominalska gohasamocha :-)
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 6

W TVN Turbo pięknie pokazano codzienną pracę w BCT - mimo, że czas nagli (oficjalnie 2 minuty na kontener) wszyscy w miarę uprzejmi dla siebie, wszyscy tacy eleganccy (w nowych roboczych ciuchach), wszystko zgodnie z przepisami BHP - no nic tylko dostać się do pracy w tej wzorcowej firmie (i jest nawet szansa, bo akurat szukają chętnych do roboty).
Kto by pomyślał, że tak się tam pozmienia, bo przecież jeszcze nie tak dawno, żeby rozformować pudła na statku, trzeba było skakać po warstwach (w zimie często nieźle oblodzonych) i nie było nawet czasu na wykorzystanie szelek bezpieczeństwa i innych zbędnych wynalazków od bezpieczeństwa . Operator z nabrzeżówki strasznie się denerwował, bo przecież jemu się spieszy do kolejnego rekordu (żeby na tablicy w piwnicy kolejną "buźkę" otrzymać), wszyscy na wszystkich się darli i trzeba było cisnąć ciągnikiem jak po torze wyścigowym, żeby się przodownik pracy na nabrzeżowej nie denerwował. I to nic, że w wtedy te nieżyciowe przepisy BHP zostawały w szatni (widocznie tam było ich miejsce) - grunt, że kolejne rekordy pobijane.
Bardzo się cieszę, że teraz w BCT jest inaczej, że teraz wszyscy robią równie szybko (a może nawet i szybciej) ale już bezpiecznie.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 6

W bct zawsze było "bezpiecznie". No może nie licząc wypadków-w 2016 w bct było "tylko" 14 wypadków i 18 kolizji (z 2017 statystyki na str. bct brak).
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 6

14 wypadków w 2016r, to średnio 1,2 wypadku na miesiąc a 18 kolizji to średnio 1,5 kolizji na miesiąc. Coś z tym bezpieczeństwem jest nie tak i to nawet przy stosunkowo niebezpiecznej pracy - PRZYCZYNĄ JEST NIESTETY POŚPIECH! Poniżej bardzo wymowny cytat -fragment z komunikatu na stronie bct :

"W roku 2016 na terenie BCT było 14 wypadków oraz 18 kolizji pojazdów. Większość tych zdarzeń wiązała się z nieuwagą lub łamaniem podstawowych przepisów i zasad BHP.
Wielu z nich można było uniknąć!
Zarząd naszej firmy chce podnieść bezpieczeństwo osób wykonujących prace na terenie terminalu, dlatego od 1 września wprowadzimy program STOP WYPADKOM. Program polega na niezwłocznym zwracaniu uwagi osobom pracującym niezgodnie z zasadami bezpieczeństwa i zapisywaniu tego".
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 6

Do tego dodajmy narażanie pracowników na bardzo poważne komplikacje zdrowotne, będące skutkiem dopuszczania się przez jedną z pań kierownik ZACHOWAŃ MOBBINGOWYCH, no i mamy pełny obraz "bezpieczeństwa" w BCT.
WAŻNE - użyte przeze mnie określenie "ZACHOWANIA MOBBINGOWE", to nie mój wymysł, czy próba bezpodstawnego, złośliwego pomawiania pani kierownik. To niepodważalny fakt, który został pisemnie potwierdzony przez Państwową Inspekcję Pracy po przeprowadzonej kontroli (a użyte przeze mnie określenie "zachowania mobbingowe" to cytat z pisma PIP) !!! Wątpiącym chętnie udostępnię ten dokument a potencjalnie urażonych, ponownie zachęcam do złożenia przeciw mnie pozwu (potencjalnie urażeni doskonale znają moje dane).
popieram tę opinię 71 nie zgadzam się z tą opinią 6

Coś tu się nie klei z tym pr. Stop wypadkom. Czyli wcześniej wcale nie zwracano uwagi łamiącym przepisy bhp, czy jedynie nie zwracano niezwłocznie???
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wychodzi na to, że nie zwracano niezwłocznie (a kto wie czy zwracano po czasie, chociaż wtedy to i tak już bez sensu) i w dodatku nie zapisywano. A teraz nie dość, że niezwłocznie uwaga będzie zwracana, to jeszcze będzie zapisywana (uwagę do dzienniczka będą wpisywać).
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 6

Jeszcze takie małe skojarzenie w tej kwestii. Otóż przed wrześniem 2014r, w BCT nie było żadnej procedury antymobbingowej - tę wprowadzono po kontroli PIP (na skutek zaleceń pokontrolnych). Wprowadzono i czy coś się zmieniło ? Ano niekoniecznie, bo niedawno ujawniła się kolejna ofiara zachowań tej samej pani kierownik.
W przypadku programu "Stop wypadkom", który miał być jak mniemam reakcją na 14 wypadków i 18 kolizji w 2016r. (programie ponoć wprowadzonym od 1 września 2017r), miało być już bezpieczniej. I co ? Ano nic, bo już 16 października doszło do niestety śmiertelnego wypadku.
No więc czy w BCT ktokolwiek panuje nad sytuacją ?
Zaznaczam - na wypadek, gdyby znowu komuś przeszło przez myśl usuwanie wątku - to udokumentowane fakty a nie jakieś tam pomówienia.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 6

Stosunek bct do tych spraw to jakaś masakra normalnie, inaczej się tego nie da określić! Zamiast chociazby słowo przepraszam, jakaś próba wyjasnienia spraw, jakaś próba naprawienia sytuacji i wyeliminowanie problemu-byle bez zbędnego hałasu na zewnątrz, to nie - idziemy w zaparte (taka dziwna polityka).
Pełna żenada!!!
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 6

Żartujesz? Prezes i słowo "przepraszam"? Przecież u niego słowo "przepraszam" to anachronizm w najczystszej postaci a poza tym, co by się złego w BCT nie wydarzyło, to on zawsze jest niewinny - bez względu na faktyczne okoliczności i skutki (nawet te najtragiczniejsze) !
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 6

Nareszcie pojawił się ktoś, kto nie zgadza się z negatywnymi dla BCT opiniami. Tylko dlaczego nie stać go na przedstawienie merytorycznych kontrargumentów a ogranicza się jedynie do skromnego kciuka w dół? Taka odwaga?
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 4

To nie ma nic wspólnego z odwaga lub jej brakiem. To dowód frustracji niektorych ważnych osób z bct, to takie tupanie nóżkami ze złości, bo mleko się rozlało. Ot cała prawda.
popieram tę opinię 69 nie zgadzam się z tą opinią 6

Rozumiem, że nie masz nic sensownego do napisania ale dobrze, że chociaż tym kciukiem w dół potwierdzasz od czasu do czasu że to czytasz. Bo już myślałem, że nikt z wierchuszki tu nie zagląda.
Życzę miłej pracy i dalszych sukcesów.
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 6

Spokojnie, zaglądają, zaglądają. Regularnie zagląda tu i wierchuszka bct i pracownicy, zaglądają tu ludzie z innych terminali i firm kooperujących z bct (poza tym przecież ludzie z branży się znają i rozmawiają ze sobą). Jedni-wiecie którzy-czytając czerwienieją ze złości że sprawa mobbingu wyszła na jaw i że nie udało się jej jak dotąd zamieśc pod dywan, inni kibicują a jeszcze innym aż trudno uwierzyć że takie cuda w bct się wyprawiają. Niedobrze to wygląda, oj niedobrze.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 6

Najserdeczniejsze życzenia wszystkiego najlepszego dla prawie wszystkich pań z BCT.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 4

Przyłączam się do życzeń dla prawie wszystkich naszych miłych pań z bctu (oraz dla tych, których firma w brzydki sposób się pozbyła).
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 5

Ojojojojoj, ale z was niedobre chłopaki. Ale i tak panie z bctu (prawie wszystkie) dziękują za życzenia :-)
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 4

Kto minusuje, ten nie dziękuje (rachunek jest prosty) he, he.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 6

Dajcie spokój, wyluzujcie trochę.
Po prostu nie kopmy leżącego (a dokładnie leżącej).
popieram tę opinię 57 nie zgadzam się z tą opinią 5

Zbytnia łaska, bo ta pani nie miała jakichkolwiek skrupułów, żeby przez kilka lat regularnie, metodycznie niszczyć zdrowie swojej podwładnej (i w efekcie je zniszczyć) i jeszcze gdy sprawa zrobiła się głośna, bezczelnie kombinować i wymyślać intrygi żeby z ofiary zrobić niekompetentną wariatkę !!! Mało tego, to z tej afery ta "miła pani" nie wyciągnęła żadnych konstruktywnych wniosków (przypomnę - ujawniła się kolejna osoba, która twierdzi że jest przez "miłą panią" wykańczana psychicznie). Tak więc ja ani nie zamierzam dać spokoju, ani wyluzować. Dzięki m.in. temu forum trzeba przynajmniej ostrzec potencjalne kolejne ofiary.
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 5

TAK TRZYMAĆ, TERAZ JUŻ NIE ODPUSZCZAĆ ANI NA KROK! Teraz wyrozumiałość, czy litość dla tej pani? A niby z jakiej racji? A czy ktoś pomyślał o jej ofierze/ofiarach.
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 5

Rolf - przecież ta baba nie wie co to znaczy odpuszczać a podejrzewam że najwięcej radości sprawiało jej właśnie kopanie leżących (zależnych) pracowników
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 4

Dokładnie tak i własnie dlatego - tak, jak zapowiedziałem powyżej - w tej sprawie nie ma najmniejszych nawet szans na litość wobec tej pani, jakąkolwiek wyrozumiałość, odpuszczanie, luzowanie, itp, itd.
Nawet jakby sprawy w sądach miały się toczyć x lat, to będą się toczyć, bo tego co się w BCT (tj. w dziale kierowanym przez tę panią oraz na najwyższym szczeblu po nadaniu sprawie oficjalnego biegu) zdarzyło i jak pokazuje życie nadal zdarza nikt już teraz nie zaczaruje i w cudowny sposób nie zmieni rzeczywistości.
popieram tę opinię 68 nie zgadzam się z tą opinią 4

Oj, znowu PIP się interesuje naszym "wzorowym" bct. Ciekawe, prawda?
popieram tę opinię 66 nie zgadzam się z tą opinią 4

"Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka".
A tyle lat i okazji miał prezes, żeby przerwać tą patologię (zwłaszcza, że chodzi o jedną i tę samą, niereformowalną p. kierownik). Tyle lat i okazji na podstawie konkretnych sygnałów, żeby uzdrowić sytuację i wyjść z twarzą z tej sytuacji a przede wszystkim nie pozwolić na wylanie się tego tematu poza podwórko, którym zarządza.
Nie wykorzystał tych szans, bo w jego mniemaniu nie można było dopuścić do najmniejszej nawet rysy na korporacyjnym monolicie zarządzania - w tym wypadku na modelu "superkierowniczki", bo taka rysa (przyznanie racji i rozwiązanie problemu), w jego rozumowaniu świadczyłaby o słabości. No cóż - błąd, którego konsekwencje będą się jeszcze długo ciągnęły za BCT.
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 5

No dobrze, może nawet uda się doprowadzić do wydalenia tej osoby z organizacji
ale co potem? taka cholera zakotwiczy się w innym miejscu i innym ludziom będzie krew psuć
Z takim samym upodobaniem co wcześniej ....
popieram tę opinię 66 nie zgadzam się z tą opinią 5

Zobaczymy jak się rozwinie sytuacja od strony karno-prawnej ale trzeba celować w sądowy zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych.
popieram tę opinię 67 nie zgadzam się z tą opinią 5

Ależ ciężka, ponura i złowieszcza atmosfera-coś wisi w powietrzu.
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 5

Ciężka atmosfera, bo już wiedzą że tym razem to już poszło tak daleko, że bez konsekwencji, po cichu się ta historia nie skończy. I dobrze.
popieram tę opinię 65 nie zgadzam się z tą opinią 4

Widać po zafrasowanym obliczu szefa, że coś faktycznie do niego pomału dociera. No ale skoro duma nie pozwala mu wziąć problemu na klatę i zrobić porządku, to niech brnie dalej-powodzenia.
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 4

To zafrasowane oblicze to nie kwestia dumy, to aktualnie regularne wku@%!?nie, że ta sprawa nie zmieściła się już pod dywanem i rozlazła się nie tylko po forach ale i po różnych instytucjach i organach (no ale przede wszystkim, że trafiła do sądu). Nikt z "wierchuszki" BCT (bardzo podoba mi się to określenie) nie wyobrażał sobie, że spokojna, cicha, latami gnębiona szara myszka w końcu się otrząśnie, zeźli się i w dodatku będzie w stanie narobić im jakiegokolwiek grubszego bałaganu. Nie widzieli lepszego rozwiązania jak pozbycie się szarej myszki (próbując przy tym zrobić z niej wariatkę) i naiwnie sądzili, że będzie po sprawie. A przecież byli uprzedzani, że nie będzie po sprawie (no tak ale im zwyczajnie nic innego się w tych ich mądrych głowach nie mieściło).
A tu proszę - taka niemiła niespodzianka ! I jak oni - prezes i niektórzy kierownicy - teraz mają z tym żyć, no jak ? Nie dziwcie się zatem obecnie "zafrasowanemu obliczu szefa".
Ostatnio dość często można usłyszeć w mediach takie z pozoru wyświechtane powiedzenie - "pycha kroczy przed upadkiem". Do tej sytuacji pasuje idealnie.
popieram tę opinię 64 nie zgadzam się z tą opinią 5

To jest typowe dla wszystkich większych firm
Mają zdanie pracownika głęboko gdzieś dopóki, dopóty pozew nie trafi na biurko prezesa
wtedy jest lekkie jeździwko i złorzeczenie a potem tylko wyrok
i tak naprawdę żadnych wniosków mądrych prezes nigdy nie wyciąga
chyba że sprawa naprawdę szarpnie mocno firmę po kieszeni
wtedy prezes popada w niełaskę u właściciela.....
popieram tę opinię 64 nie zgadzam się z tą opinią 4

Właściciel BCT, który co prawda urzęduje dość daleko (bo aż 9,5 tys. kilometrów stąd), ma pełną informację o sprawie (prawnik szarej myszki poinformował go o niej a ktoś tam jeszcze te informacje aktualizuje). No cóż, prezes zapewnia swojego szefa, że "sprawą się zajmuje" a właściwie, że tak w ogóle to nic niepokojącego się nie dzieje a właściwie to nie ma czym sobie głowy zawracać. Czyżby ?
Mnie to wygląda tak, że chyba jak długo się da, prezes nie chce denerwować swojego szefa, który przecież wydał wytyczne w tzw. Kodeksie Etyki Biznesowej do stosowania we wszystkich terminalach ICTSI, w którym coś tam piszą o relacjach pracodawca-pracownik.
popieram tę opinię 63 nie zgadzam się z tą opinią 4

pozorują działania żeby móc powiedzieć w sądzie że wiedzieli i reagowali prawidłowo. ....
popieram tę opinię 64 nie zgadzam się z tą opinią 3

Kombinują jak mogą ale na wciskanie kitu o rzekomych prawidłowych reakcjach jest już raczej za późno. Ten etap ściemniania został już zweryfikowany.
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 5

Zaraz, zaraz, przecież prezes już na początku tej afery z mobbingiem ogłosił wszem i wobec, że w BCT (czyt. w Dziale Zaopatrzenia) żadnego mobbingu nigdy nie było i nie ma. Dlaczego więc miałby pozorować jakieś działania, mające być reakcją na takie zjawisko ? Według niego jedynym problemem był brak prawidłowej komunikacji pracowników z panią kierownik - dosłownie określił to jako "problemy komunikacyjne". I to nic, że jedynie w tym dziale (na osiem w BCT) przez kolejne lata pracowali/pracują kolejni ludzie, mający ten sam feler "komunikacyjny" a w dodatku formułujący te same zarzuty. W końcu także to nic, że Państwowa Inspekcja Pracy w swoim protokole zawarła inne niż prezesa wnioski (stwierdzając stanowczo, że do zachowań mobbingowych w Dziale Zaopatrzenia BCT dochodziło) - ba - po kontroli PIP zaleciła nawet stworzenie wewnętrznej procedury antymobbingowej !!! I w końcu kto i z jakiego powodu korzystał z wynajętej przez BCT pani coach (trenera/psychologa) ??? Pytam z ciekawości, bo z pewnością nie korzystali z jej usług pracownicy formułujący zarzuty o mobbing (więc dla kogo ją wynajęto - czyżby jednak dla superkierowniczki?). Może się powtarzam ale niech prezes czyta i myśli nad skutkami/konsekwencjami ekstremalnie patologicznej sytuacji, do której dopuścił w zarządzanej przez siebie firmie. I powtórzę jeszcze jedno - to co tu czytacie, to niepodważalne fakty, które w każdej chwili mogę potwierdzić dokumentami. Piszę to tak na wszelki wypadek - gdyby ktoś znowu zechciał powoływać się na "dobre imię" lub "dobra osobiste" i naciskać na usunięcie wątku. A jeśli już miałoby dojść do naruszenia tych wartości, to przecież prawnicy prezesa chyba wiedzą, że w ich obronie, w każdej chwili mogą złożyć przeciw mnie pozew.
Więc ktoś tu wyraźnie kręci i nie jestem to ja.
popieram tę opinię 61 nie zgadzam się z tą opinią 5

OMG wygląda na to, że prezes w utrzymaniu pani od mobbingu ma jakiś mocny, własny interes (bez podtekstów )
albo on okaże się największą ofiarą tej baby, albo działają razem i w porozumieniu
Tak czy siak, dobrze to nie wygląda i nie wróży nic dobrego

Normalnie się wywala takiego nawet potencjalnie problematycznego pracownika jak ta pani
Normalnie za wczasu firmy pozbywają się takich ludzi by mieć święty spokój
Ale żeby korzystać z różnych środków żeby takiego pracownika chronić
To jest bardzo dziwne i irracjonalne z punktu widzenia firmy
popieram tę opinię 63 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ciepło, ciepło, coraz cieplej - a więc do rzeczy.
Na początek małe wyjaśnienie sytuacji - pan prezes nie okaże się największą ofiarą tej ....
Po pierwsze - chodzi o to, że prezes najwidoczniej uważa, że bez względu na okoliczności, żadem maluczki nie będzie mu podskakiwał i on - ważny prezes jakby nie patrzeć - będzie robił wszystko (nawet w najbardziej irracjonalny sposób), żeby jak najdłużej iść w zaparte i chronić tę kierowniczą skamielinę przed erozją.
Po drugie - jak to mówią starzy Indianie - "w tej rodzinie nikt nie zginie". I tak od brzegu - np. jeden ważny pan jest chrzestnym potomka drugiego ważnego pana (ale to raczej żaden news, bo akurat ten fakt od dawna jest powszechnie znany w BCT). Np. nazwisko jednej, nieco mniej ważnej ale jednak ważnej pani (pieszczotliwie nazwanej w poprzednim komentarzu "babą"), wyskakuje na Naszej Klasie w jednej klasie z takim samym nazwiskiem, jakie nosi druga ważna pani - najlepsza (bo jedyna) koleżanka tej pierwszej. A jeśli dobrze poszperać na Facebooku, to wychodzą kolejne - oczywiście "przypadkowe" - zbieżności nazwisk i różne fajne ciekawostki dot. różnych osób z firmy a także formalnie spoza niej - za to połączone różnymi zależnościami. Media społecznościowe to faktycznie skarbnica wiedzy, bo ludzie bez opamiętania chwalą się niemal wszystkim - jasne, nie wszyscy wprost ale jak się cierpliwie, głębiej poszpera, to efekty są zaskakujące - a co najmniej bardzo zastanawiające.
I po trzecie - ustalenie tego wszystkiego było nad wyraz proste, zupełnie legalne, bo info uzyskujemy z ogólnodostępnych profili a wnioski same płyną szerokim potokiem.
Taki to wspólny, przytulny kramik znajomych z różnych okresów, na kształt takiej bajkowej rzeki pełnej mleka co się kotkowi śniła.
Miłego popołudnia :-)
popieram tę opinię 62 nie zgadzam się z tą opinią 5

Istnienie takich powiązań i zależności nie jest niczym nowym, powiem nawet że jest zjawiskiem bardzo powszechnym i nasilającym się z każdym rokiem nieprzerwanej działalności firmy. I nie jest istotne czy to firma prywatna czy publiczna placówka. Efekt skali, gdzie ziomek ciągnie za rękę ziomka...to są typowe i powszechne zjawiska nawet w miejscach gdzie na dane stanowisko rozpisywane są konkursy
Najbardziej takim firmom w oczyszczeniu się pomaga zmiana właściciela/zarządcy firmy, który przelicza kasę i sprawdza kogo opłaca się zatrzymać a kogo trzeba zoptymalizować. Zapewniam że takie zjawiska występują nie tylko w BCT
Tutaj jest raczej problem osoby, pojedynczego przypadku osoby która realizuje swoje sadystyczne zapędy na podwładnych firmy
To efekt zbyt głębokiego osadzenia tej osoby w strukturze i brak posiadania instrumentów kontrolnych nad kadrą kierowniczą
popieram tę opinię 64 nie zgadzam się z tą opinią 5

Minusuj, minusuj, tylko tyle już ci pozostało mądralo (być może te minusiki nieco koją twoje nerwy). Mam nadzieję, że już wiesz, że kolejny argument pogrąża BCT - o przepraszam - obciąża superkierowniczkę (i kto wie, czy "przypadkiem" nie przesądza sprawy). No chyba, że jeszcze nie wiesz o co chodzi - jeśli nie wiesz to zapytaj waszych prawników.
Przepraszam wszystkich zainteresowanych, że piszę tu zagadkami a nie wprost o co chodzi ale w tej chwili - ze względów prawnych - jeszcze nie mogę (ale oczywiście natychmiast dam znać, jak tylko będzie to możliwe).
popieram tę opinię 63 nie zgadzam się z tą opinią 5

Ktoś w bct ma już pełne gacie a to powoduje poważny dyskomfort i frustrację, więc dla higieny psychicznej klika samotnie te minusy.
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 5

Na stronie BCT pojawiło się kolejne ogłoszenie - poszukują do pracy "Specjalisty Obsługi Bram i Placu w Dziale Operacyjnym. To dość ciekawe, bo w 2015r. na to stanowisko prezes chciał zesłać panią, która zgłosiła mobbing. Jak się okazało, po niedługim czasie zlikwidowano to stanowisko (zwolniono też kilka osób, kilka przeniesiono do innej pracy) - ponoć w związku z automatyzacją bram. Prawda natomiast jest taka, że gdyby pani, którą "w nagrodę" chciano tam zesłać przyjęła tę propozycję, to za chwilę - "w związku z reorganizacją i automatyzacją bram" - likwidacją stanowiska - zostałaby zwolniona i prezes pozbyłby się pracownicy oskarżającej jego ulubioną kierowniczkę o mobbing.
No tak ale przecież minęły już grubo ponad dwa lata od likwidacji stanowiska, więc można już je odtworzyć - ba - pachnie to tak, jakby teraz nagle okazało się, że poprzednia "reorganizacja związana z automatyzacją bram" była niepotrzebna (chyba, że tylko po to, żeby pozbyć się skarżypyty).
Ale tak na dobrą sprawę to w sumie nic nowego. Kiedyś już zlikwidowano stanowisko specjalisty w Dziale Zaopatrzenia, bo się pani kierownik nie podobała jedna z jej podwładnych a nie było innego sposobu, żeby się jej pozbyć. Zaraz po tej likwidacji, zatrudniono tam kolejną panią, która robiła praktycznie to samo co poprzedniczka (specjalistka), tyle, że ze względów formalno-prawnych inaczej nazwano stanowisko i oczywiście mniej płacono. Po dwóch latach ta pani została specjalistką a później już wiecie - mobbing i te sprawy. Więc na takich oto "patentach" kręci się tam tzw. zarządzanie przez profesjonalną kadrę kierowniczą.
Mam nadzieję, że nie muszę znowu dodawać, że na powyższe posiadam niepodważalne - w formie dokumentów - dowody.
popieram tę opinię 61 nie zgadzam się z tą opinią 5

Ładnie nazwali to stanowisko "spacjalista" - to brzmi dumnie (a zakres obowiązków ekspedytora). Taka to automatyzacja-reorganizacja. BRAWO PREZES!
popieram tę opinię 59 nie zgadzam się z tą opinią 5

Sorki za błąd-miało być oczywiście "specjalista".
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 5

mi się podoba "spacjalista " to nawet dobrze pasuje i oddaje charakter tego dziwnego tworu :D
popieram tę opinię 64 nie zgadzam się z tą opinią 5

To dobre jest, w sumie faktycznie jest tam kilkoro wybitnych "spacjalistów".
popieram tę opinię 58 nie zgadzam się z tą opinią 5

Są fakt - jeden od frytek, druga od cukierków, mobbingu i kupowania regałów bez półek, trzecia co roznosi informacje o prywatnych sprawach pracowników i traktuje ich skargi na "superkierowniczkę" jako takie tam "koleżeńskie rozmowy", itp, itd. Tacy to specjaliści, co im się błędnie wydaje że są mądrzejsi od całej reszty świata i okolic (mówiąc wprost - wyżej sr@ją, niż pupy mają).
Ale uczciwie rzecz ujmując, oczywiście w większości w BCT pracują przyzwoici ludzie, którzy nie muszą poprzez "wygłupy" leczyć żadnych kompleksów.
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 6

Fakty-inż mechanik (z zamiłowania prezes), ekonomistka i nauczycielka (obie z zamiłowania kierowniczki).
popieram tę opinię 58 nie zgadzam się z tą opinią 5

To wszystko się zgadza, jednak wg mnie problem tkwi chyba w czymś innym. Owszem, wykształcenie kierunkowe napewno nie zaszkodziłoby w kierowaniu tą sporą firmą (tą i zresztą każdą inną) - czytaj zarządzaniu nią jako taką w najszerszym tego słowa znaczeniu oraz konkretnie zarządzaniu zasobami ludzkimi - np. w zarządzaniu działem jednym, czy drugim.
Zacząć by trzeba od tego, że najpierw trzeba być przyzwoitym, odpowiedzialnym człowiekiem - i tego nie nauczą niestety na żadnych studiach, choćby zrobili po 5 fakultetów. A jak ktoś nie jest, to efekty mamy jakie mamy. Przykre to.
popieram tę opinię 57 nie zgadzam się z tą opinią 5

To prawda, przykra i bolesna niestety.
popieram tę opinię 57 nie zgadzam się z tą opinią 3

Więc czas najwyższy, żeby była przykra i bolesna nie tylko dla ofiar ale także dla tych nieodpowiedzialnych, aroganckich ważniaków - dla tej stosującej mobbing i tych, co taki "styl zarządzania" akceptują.
popieram tę opinię 58 nie zgadzam się z tą opinią 5

Jest i nasz samotny "kciuk w dół" - bardzo się cieszę że tu zaglądasz. Ale pomimo, że jesteś w zdecydowanej mniejszości, to jednak nie wstydź się, idź o krok dalej i pochwal się proszę jakimiś rzeczowymi kontrargumentami (np. podważ relacje kilku osób, podyskutuj z ustaleniami, protokołem PIP, opiniami biegłych, itd).
Wiem, wiem - nie zrobisz mi tej przyjemności.

P.S.
Szykuje się wam (BCT) kolejna niespodzianka ale to już raczej po świętach :-)
popieram tę opinię 59 nie zgadzam się z tą opinią 5

sama akceptacja działań mobbingowych to jest pikuś
jest gorzej! wygląda na to, że prezes nie tylko tolerował takie działania ale nawet je wspierał (osobisty specjalista trener) zapewne na koszt firmy...

Dziwne że nikt nie sprawdził czy pieniądze się w tym dziale zgadzają
Jestem pewna że dział z roku na rok leciał na coraz większej stracie
tylko te trupy są gdzieś poupychane po szafach, ładnie porozpisywane na kontach a dokumenty skrzętnie poukrywane na dnie szuflady
a wystarczy dobrze poszukać
Zazwyczaj działanie mobbera polega nie tylko na zastraszaniu współpracowników
ale ma też na celu zakamuflowanie własnej indolencji i sztucznej kreacji swojego silnego wizerunku
i raczej małe szanse żeby ten rachunek się zgadzał

Spokojnych i wesołych świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze :))
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 5

A gdzież tam, pani kierownik generuje same zyski dla firmy - w papierach wszystko jest jak najbardziej ok.
A wygląda to tak, że zakupy tak sprytnie się przesuwa, żeby stan magazynowy w danym okresie, wartością nie przekraczał założonego budżetu (i to trwa do dziś, bo potwierdziła to kolejna osoba). Albo np. przy zakupie jakichś drobnych popierdółek - np. bezpieczników - pani ważna każe kupować te najtańsze, które trzeba wymieniać trzy razy częściej niż te jedynie nieco droższe ale za to trzy razy trwalsze (elektrycy znają sprawę). Albo np. przy zakupie pięciu butelek benzyny ekstrakcyjnej, pani ważna każe pracownikowi szukać przez pół dnia aktualnych notowań tego produktu na światowych giełdach (!?!), co jednoznacznie dezorganizuje pracę i niepotrzebnie pochłania czas !?! No i muszę wspomnieć o flagowym zakupie, realizowanym osobiście przez panią kierownik jakiś czas temu - otóż chodzi o specjalistyczny (drogi) regał magazynowy - pani ważna kupiła go dużo taniej, niż w ofercie przygotowanej przez jej pracowników. Ten zakup to był strzał w dziesiątkę - był, do momentu aż się okazało, że pani kierownik nie dopatrzyła w ofercie, że w tej dużo niższej cenie kupuje go bez równie specjalistycznych półek. Ale co tam, w jednym miesiącu "tanio" kupiła regał, w drugim dokupiła poza kompletem mega drogie półki i wszystko ok (i to nic, że oczywiście dużo taniej wychodziło przy zakupie kompletu).
Co istotne, pani kierownik sama jedna bidulka musi generować te "oszczędności"- bez żadnej pomocy i wkładu pracy swoich nieprofesjonalnych podwładnych, bo przecież na każdym kroku musi ich ponoć pilnować, pouczać i strofować jak dzieciaków z przedszkola. Tak na dobrą sprawę, to pracownicy tylko jej przeszkadzają w osiąganiu ogromnych oszczędności, poza tym - jak się niegdyś pochwaliła - nie ma do nich zaufania więc dziwne że się ich jeszcze nie pozbyła.
Szanowna pani kierownik - jeśli nie pamięta pani takich zdarzeń - chętnie odświeżę pani pamięć, doprecyzuję co pani zechce a nawet z przyjemnością przywołam inne, równie ciekawe historie (np. ponoć zbyt drogą taśmę polipropylenową do bandowania, ponoć zbyt drogie akumulatory w kompletach, więc kupujmy pojedynczo, czy np. słodycze do paczek upominkowych dla dzieci - upss - tu się chyba zapędziłem, bo to była chyba pani prywatna inicjatywa).
No chyba, że woli pani od razu pozwać mnie do sądu - oczywiście, nie ma problemu - stawię się na każda sprawę (rzecz jasna wskażę świadków, którzy chyba nawet z przyjemnością potwierdzą powyższe).
popieram tę opinię 58 nie zgadzam się z tą opinią 6

Oj, te ciągłe kłopoty w BCT. Jednak echo dobrze mi doniosło jakiś czas temu, że PIP prowadzi kontrolę w związku z kolejnym przypadkiem kolejnej, zupełnie nowej ofiary tej samej pani kierownik. Właśnie dostałem w tej sprawie pismo z PIP - może ktoś chciałby dowiedzieć się więcej - zachęcam do kontaktu.
popieram tę opinię 60 nie zgadzam się z tą opinią 6

Pani/pan "minusik" czuwa. Więc tak - żeby nikt nie miał wątpliwości - zwłaszcza, żeby ważni z BCT nie wkręcali podwładnym swoich wersji wydarzeń (np. próbując tłumaczyć powody kontroli), wysyłałem wszystkim zainteresowanym skan pisma z PIP.
Może być panie prezesie, pani kierownik?
popieram tę opinię 57 nie zgadzam się z tą opinią 6

Odwagi, brońcie się. Same paluchy w do dołu nie wystarczą. Dobranoc.
popieram tę opinię 56 nie zgadzam się z tą opinią 6

Nie żartuj. Odwaga u nich-no co ty? Zdecydowanie zbyt wiele od nich wymagasz. Oni są (a właściwie byli) "odważni" jak trzymali wszystkich krótko. Teraz jak im się sytuacja wymknęła spod kontroli, sprawa jest publicznie znana a "autorytet" upadł, to trzęsą portkami (ci oczywiście co narozrabiali).
popieram tę opinię 51 nie zgadzam się z tą opinią 6

Z okazji Świąt Wielkanocnych, wszystkim przyzwoitym ludziom z BCT życzę wszystkiego najlepszego, itd. a reszcie raczej niekoniecznie. Zwłaszcza jednemu ważnemu panu życzę mokrego dyngusa (czyt. kubła bardzo zimnej wody na głowę) i głębszej refleksji nad wydarzeniami przeszłymi i przyszłymi, wynikającymi z sytuacji, do której dopuścił na "swoim podwórku".
P.S.
A głównej bohaterce tego wątku, życzę na przyszłość jedynie więcej odwagi - przecież nie jest aż tak źle, żeby musiała pani uciekać ze sklepów przed byłymi pracownikami (gdzie się podziała pani "menedżerska" pewność siebie ???).
popieram tę opinię 57 nie zgadzam się z tą opinią 6

No to się porobiło-a w robocie, do podwładnych taka ura bura była.
popieram tę opinię 53 nie zgadzam się z tą opinią 4

Musicie drodzy forumowicze wiedzieć, że według ostatniego newsa, w BCT panuje ponoć wspaniała, koleżeńska atmosfera - zwłaszcza w tym omawianym Dziale Zaopatrzenia !
Musicie także wiedzieć, że według tego samego newsa, na forum (zwłaszcza w tym wątku) ponoć roi się od trolli owładniętych mściwością i pałających chorobliwą żądzą zemsty na zupełnie niewinnej, takiej "do rany przyłóż" superkierowniczce ! No i musicie także wiedzieć, że ja - mąż poniewieranej przez lata przez superkierowniczkę, byłej pracownicy BCT, która w związku z mobbingiem straciła zdrowie - jestem ponoć psychopatą ! O swojej "psychopatii" dowiedziałem się ze wspomnianego newsa wczoraj i nie wiem, jak ja biedny będę dalej żył ze świadomością takiej strasznej diagnozy.
Co ciekawe, to fakt że tego newsa - w jak najbardziej oficjalny, w pełni formalny sposób ogłosiła osoba, która nie jest psychiatrą, ani psychologiem, nie zna mnie osobiście a w dodatku jeszcze niedawno sama pisała na forum (w tym poprzednim, usuniętym wątku) bardzo brzydkie rzeczy o superkierowniczce ! Jakby co, to mam w swoim archiwum to wszystko czarno na białym !!!
Jednym słowem albo świat już do reszty zwariował albo jedynie niektórzy ludzie widocznie całkiem pogubili się w czasoprzestrzeni i dziwnym zrządzeniem losu (akurat przy niedawnej kontroli PIP), w przeciągu zaledwie dwóch miesięcy diametralnie zmieniają swoją ocenę sytuacji.
popieram tę opinię 56 nie zgadzam się z tą opinią 4

Jeżeli macie w swoim telewizorze program smart, to leci tam program pt. Port . jest tam Nauta i dużo znajomych gęb.(to tak przy okazji piszę- sami prezesi. Każdy z nich ma jednoosobową działalność).
popieram tę opinię 55 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wspaniale, no wręcz przepięknie! Autor "newsa" ma widocznie za dużo kasy i chce płacić za swoją -najdelikatniej rzecz określając-"mało roztropną twórczość".
Z drugiej strony niesamowite jest, jak ten facet może patrzeć na swoje oblicze w lustrze (a może nie może ale ze względów czysto praktycznych niestety musi).

A dam ... tak, dam ci spokój-a co mi tam. Pisz dalej te śmieszne, naiwne laurki dla managementu.
popieram tę opinię 52 nie zgadzam się z tą opinią 4

A dam komentarz (a co). Tak się chłop żalił po zakładzie że mu źle w zaopatrzeniu. A teraz laurki kierowniczce pisze? O co kaman???
popieram tę opinię 50 nie zgadzam się z tą opinią 4

O co kaman pytasz ? Hmm, zastanówmy się przez chwilę ... Może w zamian za "laurkę" dla kierowniczki (całkowicie sprzeczną z tym, co pisał i mówił do mnie) i zwyzywanie mnie od psychopatów (wcześniej określał tak kogoś zupełnie innego), człowiekowi umowę przedłużyli, może nawet podwyżkę człowiek dostał albo może chociaż premię ? A może ani jedno, ani drugie, tylko sztywne ultimatum - albo, albo.
Bo nie ma mowy o tym, że tak wspaniałomyślnie zmienił nagle zdanie i front - mam jego e-maile do mnie i inne takie tam sprawy.
I nawet nie mam do niego pretensji, że zmienił zdanie - wolny człowiek, więc może zmieniać zdanie nawet co kwadrans. Jednak tak się człowiek rozpędził w swoim pisaniu, że uznał mnie za psychopatę i pisemnie ogłosił to kilku osobom - i o to już mam pretensje a on niestety poważny zgryz.
No cóż, widać już chyba wyraźnie jak to się wszystko odbywa w BCT. Jednak mimo wszystko, przecież ten człowiek jest już dużym, ponoć nieźle wykształconym chłopcem i powinien zdawać sobie sprawę, że jak się zabawia zapałkami w szopie pełnej słomy, to może wywołać pożar.
popieram tę opinię 54 nie zgadzam się z tą opinią 4

Dobre, dobre-już się tak hajcuje w tej "szopie" że naczelnik z 3 piętra (nawet ze swoimi dzielnymi druhami) nic juź nie poradzą hehehe.
popieram tę opinię 52 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ciekawe czy to już wszystkie kontrole przetoczyły się przez bct, czy jeszcze nie?
popieram tę opinię 50 nie zgadzam się z tą opinią 4

Pożyjemy, zobaczymy.
popieram tę opinię 51 nie zgadzam się z tą opinią 1

Sugestie silnej grupy prawników BCT, którzy żalą się na lewo i prawo, iż poprzez wpisy na forach rzekomo regularnie naruszam doba osobiste BCT, zmuszają mnie do małego "przypomnienia".
Otóż wszystkie moje wpisy na tym i na innych forach, są faktami, które znam z autopsji i co ważne - poparte są zweryfikowanymi już dowodami (m.in. protokół pokontrolny PIP i inne pisma z tej instytucji, czy np. moja oficjalna korespondencja z BCT).
Jeśli natomiast mowa o naruszaniu dóbr osobistych, to nie mogę nie wspomnieć o jednym z kilku, książkowym wręcz naruszeniu dóbr osobistych - z tym że to BCT naruszyło moje dobra a nie ja ich. Mówię tu o bezprawnym użyciu przez BCT mojego pełnego nazwiska w założonym mi w BCT (rzecz jasna bez mojej wiedzy i zgody) adresie e-mailowym - ADRESIE Z FIRMOWĄ DOMENĄ BCT !!! W jakim celu adres z użyciem mojego pełnego nazwiska został założony przez BCT, spróbuje się dowiedzieć na drodze prawnej, bo BCT zignorowało mój protest i żądanie wyjaśnień w tej sprawie (ale spokojnie - wszystko po kolei - bo uzbierało się kilka spraw do wyjaśnienia) !!! Państwu prawnikom przypominam uprzejmie, że NAZWISKO JEST JEDNYM Z DÓBR OSOBISTYCH SZCZEGÓLNIE CHRONIONYCH !!!
Tak więc ponownie sugeruję, żeby państwo prawnicy - jeśli widzą regularne naruszenia przeze mnie dóbr BCT - złożyli w tej sprawie stosowny pozew - ułatwicie mi sprawę.
Zamieszczam ten wpis, bo podejrzewam że ze strony prawników BCT mogą wystąpić kolejne próby nacisku na administratora tego forum o usunięcie wątku (jak poprzedniego). Z pełną odpowiedzialnością oświadczam więc raz jeszcze, że wszystkie wpisy które zamieszczam na forum odzwierciedlają niepodważalne, poparte dowodami fakty a wpisy mają służyć ostrzeżeniu potencjalnych, przyszłych pracowników przed sytuacjami, które w BCT - zwłaszcza w jednym z działów - mogą ich spotkać (a więc wprost spełniają cel, dla jakiego niniejsze forum istnieje). Prawnicy BCT doskonale wiedzą kim jestem i dysponują moimi pełnymi danymi teleadresowymi, więc śmiało mogą składać pozew, skoro BCT czuje się urażone/obrażone/pomówione.
Na szczęście nie żyjemy jeszcze w Korei Północnej a ja lojalnie uprzedzałem BCT, że sprawa kilkuletniego mobbingu, stosowanego wobec mojej żony (która jeszcze długo będzie się zmagać ze skutkami zdrowotnymi tego działania) a zwłaszcza ignorancja i arogancja kierownictwa po oficjalnym zgłoszeniu mobbingu, zostanie upubliczniona (wpisy na forum to jedynie wstęp). Tak więc mnie państwo prawnicy nie wystraszycie ani tupaniem nóżkami, ani pozwami (nie zniechęcicie mnie także żadnymi innymi działaniami).
W końcu BCT trafiło na zdeterminowanego przeciwnika, którego niektórzy w firmie określają "oszołomem" (nieoficjalnie), "psychopatą" (oficjalnie), "wariatem" (tego określenia, w korespondencji nierozważnie użył nawet jeden z prawników BCT i żenująco się później z tego tłumaczył). Tak więc BCT ma o mnie swoje zdanie, ja o BCT swoje, proces o zadośćuczynienie za rozstrój zdrowia spowodowany mobbingiem trwa, a niewątpliwie szykują się następne.
Przepraszam za ten przydługi wpis ale chcę żeby wszystko (dla wszystkich - m.in. także dla administratora forum) było jasne.
Pozdrawiam, życzę miłego weekendu.
popieram tę opinię 48 nie zgadzam się z tą opinią 3

BRAWO!!!!! Wyciągnąć konsekwencje za wszystkie sprawki bct (zwłaszcza za to rozgadanie w firmie przez drugą mądrą waszych danych wrażliwych).
popieram tę opinię 46 nie zgadzam się z tą opinią 5

Akurat sprawa nadmiernego gadulstwa tej drugiej pani o sprawach, w których nadmierne gadulstwo jest jasno i wyraźnie usankcjonowane, także jest już weryfikowana przez stosowny organ.
P.S.
Dziękuję "kciukowi w dół" za niezmienne zainteresowanie tematem.
popieram tę opinię 48 nie zgadzam się z tą opinią 5

Mała uwaga techniczna-zupełnie od czapy w komentowanym temacie. Chodzi o główną stronę BCT~Kontakt~Dział Kadr. Jest tam błędnie napisane imię pani kierownik (zupełnie inne imię).
Tu :-) do Działu IT - proszę skorygować pomyłkę, z góry dziękuję.
popieram tę opinię 42 nie zgadzam się z tą opinią 1

18:13
popieram tę opinię 42 nie zgadzam się z tą opinią 0

Zgadza się-wczoraj o tej godzinie była dokładnie 18:13 (ale precyzja).
popieram tę opinię 40 nie zgadzam się z tą opinią 0

Nic się nie zmieniło - błędnie podane imię pani kierownik nadal widnieje na stronie głównej BCT.
To jak widać taki nieistotny szczegół ale jakby co, to uwaga została zwrócona (a przy okazji cały wątek został przypomniany, bo coś ostatnio spadł).
Pozdrawiam :-)
popieram tę opinię 44 nie zgadzam się z tą opinią 4

Kolejny niepokojący sygnał odnośnie "zasad" panujących w BCT. Otóż na 3city w dziale "Biznes" - w artykule o tym ponoć mega potężnym statku, w komentarzach pod artykułem (na str. 2 - trzeba rozwinąć komentarz "Brawo Gdynia"), ZNOWU ktoś pisze o łapówkach za przydzielanie bardziej opłacalnej pracy na terminalu !?! O ile faktycznie to prawda (a nie jest to pierwszy komentarz w tej kwestii), to może pora, żeby zamiast pisać o tym na forum, ten ktoś zawiadomił organy ścigania, bo samo pisanie komentarzy raczej nic nie zmieni. Poniżej skopiowana treść przedmiotowego komentarza :
"Napisz prawdę .Całe Wejcherowo i Puck Mrzezino w d*pe wchodzą brygadzistą łapuwy idą w postaci kasy konto .Jak chcesz zarobić na sts e to dobrze smarujesz to wtedy zarobisz.I bzdur nie opowiadaj ze lepsze zarobki niż w DCT."
popieram tę opinię 42 nie zgadzam się z tą opinią 3

Chętnych do pracy w bct też jakoś nie ma. Znowu szukają elektryka, dokera/operatora i mechanika. Ale co się dziwić.
popieram tę opinię 41 nie zgadzam się z tą opinią 3

Takie pytanko mam-czy wyjaśniono już ostatecznie okoliczności tego październikowego śmiertelnego wypadku w bct? Coś dziwnie cicho w tej sprawie.
popieram tę opinię 39 nie zgadzam się z tą opinią 1

Właśnie podobno jeszcze nic nie wyjaśniono a zaraz minie 7 miesiąc od wypadku! To też zakrawa na kpinę! Trzeba mieć tylko nadzieję, że ta makabryczna historia całkiem nie przyschnie przez upływ czasu.
popieram tę opinię 38 nie zgadzam się z tą opinią 3

Gohasamocha temat na pewno nie przyschnie, sprawa jest w toku, ale jeśli posiadasz jakieś informacje albo wiesz kto może takowe posiadać czekam na wiadomość pod adresem smiercwbct@gmail.com zapewniam 100% anonimowości
popieram tę opinię 39 nie zgadzam się z tą opinią 3

Jeśli nawet ktoś coś wie w tej sprawie (a w ten feralny dzień i jeszcze przez jakiś tydzień po) różne pogłoski krążyły wśród pracowników - zwłaszcza tych obecnych wtedy na miejscu), to raczej już teraz nikt w BCT nie odważy się czegokolwiek powiedzieć.
Przywołam główny temat tego wątku (chociaż oczywiście kaliber - tj. efekt - tych dwóch spraw jest inny). Otóż facet, który w dosadnych słowach pożalił się na forum - na tym poprzednim, usuniętym wątku (mam zrzuty wpisów) na swoją panią kierownik a następnie potwierdził swoje żale w e-mailach do mnie prosząc o pomoc i radę - według jego słów, po rozmowie "wychowawczo-uświadamiającej" z prezesem - dostał stosowną reprymendę i zakaz kontaktowania się ze mną. Mało tego, ta rozmowa z prezesem na tyle go "uświadomiła", że ponoć z własnej, nieprzymuszonej woli pisemnie zaprzeczył swoim wcześniejszym żalom - ba - napisał swego rodzaju laurkę pani kierownik, obrażając mnie przy tym i zniesławiając (oczywiście rozesłał te swoje brednie do kilku osób, wyrażając zgodę na ich dalsze rozpowszechnianie).
Więc jak myślisz - czy ktoś, kto nawet miałby jakieś istotne i kto wie - może nawet niekoniecznie wygodne dla BCT - informacje na interesujący Cię temat, to podzieli się nimi z Tobą? To niestety przykre ale ja nie sadzę, żeby znalazł się taki odważny, bo strach robi swoje a wiem to chociażby stąd, że koleżanki, czy koledzy mojej żony (ofiary mobbingu, której już ponad rok temu pozbyto się z BCT), gdy spotykają ją przypadkowo na mieście, to owszem - miło porozmawiają - ale bywa, że rozglądają się, czy oby przypadkiem w pobliżu nie ma kogoś innego z BCT (w sensie kogoś, kto mógłby o taki spotkaniu uprzejmie donieść gdzie trzeba).
Ale bez względu na wszystko nie odpuszczaj, powodzenia.
popieram tę opinię 37 nie zgadzam się z tą opinią 3

... niech tylko jeden z drugim się zastanowi co gdyby to ich ojca spotkało albo kogos z bliskiej rodziny czy też by odpuścili sprawę i machnęli ręką. Szanowny Pan prezes nawet nie wysłał kondolencji dla rodziny, ZERO, NIC tak jakby to był tylko wypadek i nic się nie stało... Zastanawiałeś się człowieku co przeżywa żona zmarłego kierowcy oraz jego dzieci??? Pan Bóg jest cierpliwy, ale sprawiedliwy. Pamiętajcie karma wraca... Kiedyś to wy będziecie potrzebować pomocy oby nikt się od Was nie odwrócił...

Niestety to jest tylko część mojej wypowiedzi bo jak twierdzi admin tego forum reszta wpisu łamało prawo tego forum. Jak ktoś się nie boi i chce pomóc -> smiercwbct@gmail.com
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 3

Po pierwsze kolego - ze strony BCT nigdy nie licz na jakiekolwiek wyrazy empatii a już napewno w tej sprawie nie licz na jakiekolwiek formy współczucia ze strony kierownictwa tej firmy - TO ZUPEŁNIE NIE TA BAJKA !!! BCT za czasów obecnego prezesa i kilku wiernych, "lojalnych" nigdy nie ma sobie nic do zarzucenia - i to bez względu na okoliczności i skutki (pomimo, że zupełnie odmienne zdanie ma np. PIP, czy inne podmioty zaangażowane w daną sprawę). Wiem to z własnego doświadczenia, tj. ze sprawy mojej żony - sprawy o mobbing - gdzie fakty mówią zupełnie coś innego niż BCT a mimo to firma bez mrugnięcia okiem z mojej żony próbuje zrobić rozchwianą emocjonalnie histeryczkę a ze mnie patologicznego psychola. Niestety dla nich - ten numer nie przejdzie i wcześniej, czy później poniosą prawne konsekwencje - zaręczam, że tego mogą być pewni. Wracając do Twojej sprawy, no cóż - sam widzisz - czasem zepsuje się kamera, która potencjalnie mogłaby sporo wyjaśnić a to, że zepsuła się akurat w tym czasie, to z pewnością całkowity przypadek, słowem złośliwość rzeczy martwych (mam nadzieję, że stosowny organ wyjaśnia ten "przypadek"). Albo np. ludzie zapomną co widzieli, co słyszeli, itp. - zdarza się.
Po drugie - mnie cały czas prawnicy BCT zarzucają, że naruszam dobra BCT poprzez wpisy na forum i jak wiesz, raz nawet udało im się usunąć ten cały poprzedni wątek. Żalą się to tu, to tam ale jakoś nie garną się, żeby wytoczyć mi proces - nie garną się, bo doskonale wiedzą, że do sugerowanych naruszeń nie dochodzi a wszystkie moje wpisy OPARTE SĄ NA FAKTACH, które łatwo (chociażby na podstawie dokumentów) można zweryfikować. I teraz ciekawostka - otóż tamten wątek został usunięty po interwencji BCT (zakładam, że owych prawników) ale nie ze względu na moje wpisy a ze względu na wpis jednego pana - tego, o którym wspomniałem we wcześniejszym wpisie (chodzi o tego, co go prezes skutecznie uświadomił). To ten pan napisał w poprzednim wątku, że jedna pani ma tam coś nie po kolei .. czy jakoś tak - a po rozmowie z prezesem diametralnie zmienił zdanie. To o ten wpis chodziło, więc przy okazji zażądali usunięcia całego wątku (liczyli, że nie zostanie żaden ślad po wpisie cudownie uświadomionego pana "lojalnego" - na szczęście zrobiłem zrzuty ekranu).
Po trzecie - jak widać niektórzy BCT czują się tak pewnie, że nie biorą pod uwagę, iż do teraz od czasu do czasu, ktoś z pracowników podzieli się (np. ze mną) informacją o tym jak to "super" się aktualnie w BCT pracuje i jaka "koleżeńska, sielankowa" atmosfera tam panuje.
Życzę Ci tylko żebyś się nie poddał (pomimo, że jak widzisz łatwo z nimi nie jest) i żebyś dokładnie wyjaśnił sprawę wypadku.
popieram tę opinię 37 nie zgadzam się z tą opinią 3

No niezłe jaja.
popieram tę opinię 35 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dokładnie. .......
popieram tę opinię 36 nie zgadzam się z tą opinią 2

A dlaczego w tym roku tak cicho o Dniu Otwartym w BCT ? Przecież to nie byle jakie wydarzenie - czeka tyle atrakcji dla odwiedzających - zapewne jak co roku wata cukrowa, konkursy, gadżety reklamowe, itp a ludziska nic nie wiedzą. Oj nieładnie, nieładnie.
Tak więc informuję - Dzień Otwarty BCT w tym roku - 14 lipiec, w godzinach 9 - 14 (proszę nie dziękować panie prezesie za przypomnienie - ja wszystkiego pilnuję).
popieram tę opinię 34 nie zgadzam się z tą opinią 3

Oj dlaczego, dlaczego. Może dlatego, że w sumie nie ma się za bardzo czym chwalić.
popieram tę opinię 34 nie zgadzam się z tą opinią 3

Bardzo Ciężki Temat.
popieram tę opinię 32 nie zgadzam się z tą opinią 1

Może niektórzy stwierdzą, że przynudzam, więc jeśli mieliby się nudzić, to niech nie czytają - to po pierwsze.
Wiadomość dla admina brzmi - przedstawiona poniżej sprawa, jest w pełni udokumentowana (więc nie jest pomówieniem), nie narusza niczyich dóbr (z wyjątkiem moich dóbr, naruszonych przez BCT), więc uprzejmie proszę o nieusuwanie tego komentarza - to po drugie.
Poniżej wiadomość zatytułowana "Ostatni raz uprzejmie proszę o pilne wyjaśnienie mi tej skandalicznej sprawy", którą wysłałem w formie e-maila do Działu IT BCT.

"Szanowni Panowie informatycy.

Wracam do zaległej - niewyjaśnionej do dziś sprawy - e-maila sprzed dwóch lat. Wiecie o co chodzi ale króciutko przypomnę - otóż chodzi o założony mi przez Was w 2016r. adres e-mail : ......@bct.gdynia.pl
Nie muszę chyba przypominać, że ani w tamtym czasie, ani obecnie nie jestem w jakikolwiek formalny sposób związany z BCT oraz że zrobiono to bez mojej wiedzy i zgody (nie wyrażałem takowej), więc całkowicie bezprawnie użyliście mojego pełnego nazwiska w adresie mailowym z firmową domeną BCT (pytanie w jakim celu). Zdajecie sobie Panowie sprawę, że takie operacje z bezprawnym wykorzystaniem cudzego nazwiska, są bardzo poważnym nadużyciem (chociaż słowo "nadużycie" jest bardzo łagodnym określeniem w tym wypadku).
W ostatnią niedzielę wysłałem e-mail do prezesa BCT, ponownie prosząc go uprzejmie o pilne wyjaśnienie tej sytuacji ale oczywiście nie doczekałem się odpowiedzi. No cóż - jak pan prezes nie ma ochoty się tłumaczyć mnie, to trudno.
Do Szanownych Panów postanowiłem jednak napisać z nadzieją, że może zdecydujecie się to jakoś wyjaśnić - w załączniku zrzut ekranu, dokumentujący tamto bezprawne działanie.
Przypominam (a widać to na załączonym obrazku), że pomimo, iż korespondencja odbywa się pomiędzy panami z Działu IT BCT - panem ......i ...... (przewija się tam jeszcze nazwisko pana ........), to w adresie odbiorcy jest moje nazwisko z domeną BCT !?! Treść korespondencji pod tytułem "test", pomimo że brzmi z pozoru lakonicznie : "daj znac czy dostałes" oraz "dostalem" (pisownia oryginalna), bardzo mnie zaniepokoiła i nadal niepokoi - zwłaszcza, że przedmiotowy e-mail dotarł także jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności na kolejny adres - mój prywatny adres : ...........@wp.pl (może to wskazywać - a właściwie wyraźnie wskazuje - na jakieś niedopuszczalne, pozaprawne konfiguracje).
I tu dochodzimy do sedna - ta sprawa ponownie mnie zaintrygowała dzisiaj - tj. kiedy po dwóch dniach od wysłania uprzejmego e-maila do prezesa BCT, dzisiaj zaczęły dziać się jakieś cyrki na mojej prywatnej poczcie (..........@wp.pl) - po moim zgłoszeniu wyjaśnia to ochoczo i w trybie pilnym obsługa poczty wp (również ich opisana sytuacja bardzo zaintrygowała/zaniepokoiła).

Proszę mnie dobrze zrozumieć - ja generalnie do Panów nic nie mam, bo zdaję sobie doskonale sprawę, że ten niedopuszczalny numer nie był Waszym samodzielnym, "autorskim" - skrajnie nieodpowiedzialnym pomysłem.

W załączniku zrzut ekranu.

Pozdrawiam serdecznie, ....."
popieram tę opinię 30 nie zgadzam się z tą opinią 3

no brawo oni!!! To już podpada i pod kodeks cywilny i pod karny!
popieram tę opinię 29 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wszystkie sprawy związane z BCT są śmierdzące jak szambo w lato... Każda sprawa jest tuszowana i zamiatana pod dywan żeby tylko nikt się nie dowiedział prawdy... Kryminał coraz bliżej...
popieram tę opinię 29 nie zgadzam się z tą opinią 3

Nikt z BCT nie miał odwagi odpowiedzieć mi na e-maila, w którym poprosiłem o wyjaśnienie sprawy bezprawnego wykorzystania mojego nazwiska w firmowym adresie mailowym BCT. Także pan prezes, do którego wysłałem e-maila w tej sprawie milczy (no tak ale ten to już milczy w tym temacie od ponad dwóch lat, mając zapewne nadzieję, że sprawa rozejdzie się po kościach). Brak odwagi to jedno ale nikt z osób odpowiedzialnych w BCT za ten gruby numer, nie ma zapewne pomysłu, jak by to można racjonalnie wyjaśnić (i nawet się nie dziwię, bo niby jak to wyjaśnić).
Dorośli, wykształceni ludzie a zachowują się jak nieodpowiedzialne małolaty, które gdy narozrabiają, to się chowają po kątach. To dziwne ale zaczyna być mi ich żal, bo ... hmmm .... - bo są coraz bardziej żałośni.
popieram tę opinię 28 nie zgadzam się z tą opinią 3

Szczerze, po takim numerze mój prawnik puściłby ich w skarpetkach
A ja do końca życia piłabym drinki z palemką na ich cześć
bo Polska to nie USA, tu można sądzić się kilka razy o to samo tylko z innych paragrafów
byle zdążyć z terminami = utrzymanie na lata
popieram tę opinię 29 nie zgadzam się z tą opinią 3

Być może wyda się to dziwne ale mnie pierwotnie wcale nie chodziło o kasę (oczywiście przy takiej jak obecnie postawie prezesa, pomyślę i o kasie). W mailu do prezesa (i innych członków Zarządu BCT), wyraźnie napisałem, że jeśli prezes łaskawie wyjaśni mi sprawę oraz użyje magicznego słowa "przepraszam", to uznam tą skandaliczną sprawę za zamkniętą.
Skoro jednak prezes nadal popisuje się bezgraniczną arogancją - czyli jasno i wyraźnie pokazuje, że ma mnie w dolnej części pleców, to wprost zmusza mnie do udowodnienia mu na drodze prawnej, że nie jest on jednak królem świata a jedynie prezesem BCT. W związku więc z pełnioną funkcją, brzydkie "żarty" może on sobie ewentualnie próbować robić ze swoich pracowników - oczywiście jedynie do czasu, aż się znowu któremuś z nich znudzi takie traktowanie.
Tak więc dołożę wszelkich starań i cytując klasyka - "wydam każde pieniądze" (pan prezes wie, kim jest ten klasyk), żeby stosowny organ wyjaśnił panu prezesowi, że niektóre jego zachowania/działania są prawnie nieakceptowalne - zwłaszcza wobec osób, które nie są formalnie związane z kierowaną przez niego firmą.
I od razu uprzedzę potencjalne, słabe tłumaczenia, że niby mój e-mail do prezesa i innych członków Zarządu nie dotarł z jakichś "powodów technicznych" (już kiedyś próbowali takich bzdetów). Mój e-mail dotarł do adresatów - jeden z dyrektorów (przez nieuwagę zapewne), odesłał mi potwierdzenie wyświetlenia na jego komputerze mojej wiadomości.
Przypominam, że moje komentarze oparte są na udokumentowanych faktach, obrazują klimat i stosunki panujące w BCT i mają służyć jako przestroga dla potencjalnie zainteresowanych pracą w tej firmie - a o to przecież chodzi na forum, w tym dziale. Moje zainteresowanie BCT i źródłowa wiedza w tym temacie opiera się na zdarzeniach, które w BCT dotknęły moją żonę (mobbing->utrata zdrowia->jej zignorowane przez prezesa zgłoszenie->ponad dwuletni proces sądowy).
popieram tę opinię 28 nie zgadzam się z tą opinią 3

Król świata się nie boi, bo przecież ewentualnie zasądzonych kwot i tak nie będzie pokrywał z własnej kieszeni.
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 3

Zgadza się, jednak musi on zdawać sobie sprawę (teoretycznie przynajmniej powinien), że szef wszystkich szefów - właściciel z Filipin - może pewnego dnia zadać królowi świata pytanie, co to za wygłupy za które on (właściciel) miałby/ma płacić.
A że informuję mailowo właściciela z Filipin o dotyczącej mojej żony (oraz mnie) bieżącej sytuacji w kontekście BCT, to dzień trudnych pytań do prezesa, z pewnością nadejdzie.
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 3

Taka ciekawa sprawa - jeden pan z otoczenia BCT, który zawodowo zajmuje się szeroko rozumianym prawem, żali się, że rzekomo - poprzez regularne wpisy na tym forum - m.in. informuję o stanie sprawy (słusznie się domyślacie forumowicze, że chodzi mu o toczącą się sprawę z powództwa mojej żony przeciw BCT, w przedmiocie zadośćuczynienia za rozstrój zdrowia spowodowany mobbingiem).
Przeraziłem się straszliwie takim "poważnym" zarzutem ale gdy tylko opanowałem moje skołatane nerwy i potężne - choć jak się okazuje przedwczesne - poczucie winy, doszedłem do takich oto wniosków.
Otóż gdybym faktycznie miał mniej lub bardziej regularnie informować na forum o "stanie sprawy" (a rozpraw było już kilka i to tajemnicą nie jest), to musiałbym po każdej z nich ... hmmm ... no nie wiem ... - przynajmniej może np. informować o hipotetycznych rzecz jasna, żenujących zachowaniach, czy argumentach strony pozwanej, czy może np. ujawniać lub komentować hipotetyczne, kluczowe dla sprawy dokumenty, z których np. hipotetycznie bardzo się z żoną cieszymy (w hipotetycznym przeciwieństwie do strony pozwanej), itp. - oczywiście "itp." także jest hipotetyczne.
Tak więc odetchnąłem z wielką ulgą, całkowicie się uspokoiłem i w efekcie złożyłem skargę na tego pana do Samorządu, skupiającego ludzi, wykonujących ten sam zawód co ten pan (a że bezczelnych kłamstw było znacznie więcej, to i skarg w sumie poszło więcej).
A na koniec dodam jedynie, że ja (oraz zapewne zdecydowana większość trzeźwo myślących ludzi) - będąc na miejscu BCT, za wszelką cenę próbowałbym jednak proponować ugodę (jak to mówią mędrcy - na roztropne decyzje nigdy nie jest za późno). Ale nie jestem na miejscu BCT a po drugiej stronie i związku z dotychczasową postawą BCT zapewniam, że obecnie trwająca sprawa sądowa, to jedynie preludium. Żadna bowiem sprawka BCT nie zostanie zapomniana i każda będzie miała swój prawny finał (a troszkę się tego uzbierało). Oczywiście jak tylko moja zona i ja będziemy mogli bezpiecznie pochwalić się efektami, natychmiast to zrobimy.
Pozdrawiam serdeczne i życzę udanego "długiego weekendu" - gdziekolwiek będziecie go spędzać - czy to w Grecji, czy na Majorce, czy na terenie swoich letnich rezydencji w powiecie kartuskim.
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 3

No i mały "sukces" - dziś otrzymałem pismo z BCT. Jednak BCT - w osobie ich prawnika - uprzejme (po niemal 2,5 roku), "merytorycznie" wyjaśnia mi sprawę tego "lewego" adresu e-mail. Byłem pod tak wielkim wrażeniem czytając te "merytoryczne wyjaśnienia", że postanowiłem je zacytować :
"W nawiązaniu do pisma przesłanego drogą elektroniczną w dniu 23 maja 2018r. wyjaśniam, że BCT - Bałtycki Terminal Kontenerowy Sp. z o.o. nie posiada adresu mailowego, o którym mowa w pana piśmie.
Wyjaśniam, że otrzymał Pan testowego maila w skutek prób mających na celu upewnienie się, ze maile wysyłane z adresu (..... i tu moje dwa prywatne adresy) docierają do BCT - Bałtyckiego Terminala Kontenerowego Sp. z o.o. prawidłowo. Przy dodawaniu kontaktu zarówno z sufiksem wp.pl jak i onet.pl serwer pocztowy automatycznie dodał także sufiksy naszej domeny, tzn. bct.gdynia.pl jak i bct.local".

Czytałem już w naszej sprawie różne bzdury, wychodzące z BCT lub na zlecenie BCT, jednak oni naprawdę są tak kreatywni, że absurd nie ma dla nich żadnych granic.
I zaznaczam - gdyby znowu komuś przeszło przez myśl usuwać wątek - ta korespondencja, którą zacytowałem jest autentyczna, nie była opatrzona klauzulą tajności, więc nie ma najmniejszego powodu, żeby trzymać ją w tajemnicy. Jestem nawet wdzięczny za to pismo, bo to naprawdę wiele wyjaśnia i rozwiewa wątpliwości, które tworzyły się wokół tej sprawy.
Dla zainteresowanych, pismo do wglądu - jak coś, proszę o kontakt.
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 3

To już jakiś kosmos. Powiedzcie mi proszę, że to się nie dzieje naprawdę!
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 3

To prawda, widziałam to pismo (w imieniu bct podpisał je pan radca prawny). Oni najwidoczniej się już całkiem pogubili, bo to co wyprawiają zrobiło się żałosne.
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 3

Nie czekaj, tylko wyślij to pismo do giodo, uodo, czy jak to tam jest teraz po nowemu. Z nimi radca już tak nie potańczy.
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 3

Oczywiście że podejmuję kroki prawne w tej sprawie. Od 3 lutego 2016r. stanowczo żądałem od prezesa wyjaśnienia tej sprawy (oczywiście żądając natychmiastowego zlikwidowania tego "lewego" adresu) - wszystko jak grochem o ścinę.
A pan radca, no cóż - pomimo, że swoim pismem próbował sprytnie wybrnąć z tego pasztetu (z naciskiem na "próbował"), to jeszcze pogorszył sytuację BCT. M.in. "zapomniał" w swoim pismie podać datę zlikwidowania przedmiotowego adresu. "Zapomniał" o tym "szczególe" (pomimo, że wyraźnie tego zażądałem), bo gdyby podał tę datę, to nie mógłby nawet próbować wciskać kitu o jakimś "teście" (jak rozumiem jednorazowym), wynikającym z rzekomej troski o to, czy moje wiadomości prawidłowo docierają do BCT.

Wyjaśniam więc - założony mi bezprawnie w BCT "lewy" adres e-mail z moim pełnym nazwiskiem i firmową domeną BCT, był w pełni aktywny od środy - 3 lutego 2016r., do piątku - 27 maja 2016r. - a więc przez całe 115 dni (zagadka dla pana radcy - skąd mam tę szczegółową, potwierdzoną wiedzę - jeszcze na tym etapie niech zostanie zagadką).

Najważniejsze jednak, że w BCT pracują wyjątkowo empatyczni, dobrzy ludzie, którzy z troski o prawidłowe działanie poczty elektronicznej obcego człowieka, gotowi są nawet narazić się na konsekwencje prawne,. Rozumiem, że taką troską BCT wykazuje się również wobec wszystkich, którzy do nich piszą i każdemu z takich piszących, serwer BCT automatycznie tworzy adres firmowy i każdy z nich dostaje od BCT "wiadomość testową" w postaci korespondencji między informatykami BCT.

To jakiś nowatorski pomysł i BCT powinno go natychmiast opatentować, bo do tej pory nawet sam Bill Gates z całym Microsoftem na taki nie wpadł.
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 3

Widocznie nie znacie się na nowych technologiach i ochronie danych osobowych a macie jakieś nieuzasadnione pretensje do pana radcy - on się na tym nie tylko zna ale nawet się specjalizuje w tych dziedzinach i basta! Na stronie jego kancelarii, jak byk stoi napisane między innymi :
"Specjalizuje się w doradztwie prawnym związanym z ................ , handlem elektronicznym (umowy z zakresu nowych technologii, ochrona danych osobowych). Świadczy usługi prawne dla szeregu firm polskich jak i zagranicznych".
Z narzekaczami, giodami, uodami pan radca poradzi sobie jednym krótkim pisemkiem. I co, głupio wam?
(Ło matko - nie wierzę - ale mi się przy czwartku ironia wyostrzyła).
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 3

No ... , faktycznie-w takim razie żartów nie ma. Szacun dla pana radcy (głupio nam, że ho, ho)
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 1

Dzięki wielkie za list - poinformuję, jak zgodnie z prośbą puszczę go tam, gdzie chcieliście. I nie dziwię się Wam, bo nawet stalowe nerwy mają swoje granice (no i czekam z niecierpliwością na oficjalny kontakt).
Przepraszam wszystkich niezorientowanych o co chodzi, ale ten wpis to aktualnie jedyna możliwość podziękowania anonimowemu nadawcy listu (w sprawie BCT rzecz jasna).
Pozdrawiam.
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 3

Uuuu, czyżby coś drgnęło? Czyżby pan radca kogoś jeszcze rozzłościł tym swoim "mądrym" pismem? Brawo!
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 3

Drgnęło, drgnęło. A to pismo, to była jedynie wisienka na torcie, bo już i tak się dosyć uzbierało. Chociaż kto wie, czym artyści jeszcze zaskoczą świat, he,he.
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 3

No tak, ludzikom można "wytłumaczyć", żeby cicho siedzieli. Ale wszystko do czasu i nagle bęc-plan się sypie.
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 3

Widzimy, patrzymy i trzymamy kciuki za postępy :)
niewielu ludzi ma tyle odwagi chęci i samozaparcia
A im więcej poszkodowanych się zjednoczy
tym będzie łatwiej o sprawiedliwość
popieram tę opinię 26 nie zgadzam się z tą opinią 3

Szacunek i wielkie dzięki, że odważyliście sie powiedzieć tym pyszałkom DOŚĆ TEJ GRANDY!
popieram tę opinię 25 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dziękujemy za wyrazy wsparcia, to dla nas naprawdę ważne.
Aktualnie wszystko wskazuje na to, że jutro zaczyna się kolejny, zupełnie nowy etap operacji sprowadzania tych "wybitnych, ceniących prawdę strategów" na planetę Ziemia. Możecie mi wierzyć lub nie ale żenującymi wpadkami, które ci "stratedzy" zaliczyli przez ponad 3,5 roku (od wybuchu tej afery), można by obdzielić całą rzeszę prawdomównych inaczej. Tak nabroili, że w efekcie sami poprzewracali się o własne nogi a udowodnienie tego nie wymaga nawet nadmiernego wysiłku.
Dałem im nawet jeszcze jedną szansę na wyjście - przynajmniej jako tako - z twarzą z tej sytuacji ale chyba już zupełnie nic do nich nie dociera (z urażonym, nadymanym do granicy wybuchowości ego ciężko racjonalnie dyskutować) .
Oczywiście będę informował o postępach.
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 3

Jechać po całości, suchej nitki na nich nie zostawić :-)
popieram tę opinię 23 nie zgadzam się z tą opinią 3

Czy ta świeża plotka o podobno zakładanej zmianie w składzie zarządu bct to tylko plotka czy coś jest na rzeczy?
I ciekawe, bo podobno ma nie chodzic o członków zarządu, ani prokurentów.
popieram tę opinię 22 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wooow! Ale by to heca była!
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 3

Plotka, czy nie plotka? Hmmm ... ciekawe ...
Tak czy inaczej, każdy "ważniak" na wysokim stołku zawsze powinien pamiętać, że los potrafi być niewyobrażalnie przewrotny (a w razie co, im wyższy stołek, tym bardziej bolesny upadek na dolną część pleców).
Ale ja oczywiście życzę "ważniakowi" wszystkiego naj, naj, naj - dokładnie tego wszystkiego, czego on życzy każdemu, kto ośmieli się mu przeciwstawić, wykazać jego arogancję i pogardę do ludzi. Mało tego - uważam, że taka wzajemność jest bardzo uprzejmym, w pełni uzasadnionym i wyjątkowo sprawiedliwym podejściem do tej kwestii ("ważniak" nie może więc mieć do mnie żadnych pretensji).
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 3

A już się martwiłem od kilku dni, że pani/pan "kciuk w dół" straciła/stracił zainteresowanie wątkiem. Ale nie - jednak jest i uzupełniła/uzupełnił zaległości (ufff, jaka ulga).
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 3

Plotka o zmianach w zarządzie to pikuś ale czemu znikają ludzie z zakładki "kontakt" na głównej stronie bct??? O co kaman???
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 3

Oj tam zaraz, że znikają. Ważne, że po krótkim zniknięciu wracają na stronę. To pewnie tylko jakiś mały psikus.
popieram tę opinię 19 nie zgadzam się z tą opinią 3

Tak sobie tu zajrzałem przy sobocie i nic się nie dzieje - aaaa rozumiem, na poniedziałkowe newsy czekamy (ale przynajmniej wątek podbiłem).
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 3

A co, cos się szykuje na poniedziałek?
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 0

Się okaże, bo wysłałem na Filipiny - m.in. do właściciela BCT - takie "małe" sprawozdanie z tej całej chorej sytuacji.
A co mi tam - niech człowiek wie jak się sprawy mają w jego terminalu (adresaci mojej wiadomości potwierdzili jej odbiór).
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3

Fajnie ale to raczej nie zrobi wrażenia na naszym wodzu.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 2

Rozumiem Twój sceptycyzm ale moim założeniem nie było zrobienie wrażenia na lokalnym "wodzu" (wszyscy chyba zdajemy sobie sprawę, że to niemożliwe) a na jego szefostwie w bazie na Filipinach. I udało się, bo jak się okazało - po mojej poprzedniej informacji wysłanej do władz ictsi, lokalny "wódz" zapewnił ich, że ma wszystko pod kontrolą i że ogólnie w BCT było i jest sielsko anielsko. Tak więc ostatnie info "nieco" zdziwiło właściciela BCT a nawet zatroskało, ... , itd.
Tak więc pożyjemy, zobaczymy - zwłaszcza, że BCT czekają inne niespodzianki z mojej strony. Skoro prezes chciał powalczyć w brzydki sposób nie tylko z moją żoną ale i ze mną - "oszołomem" - to "oszołom" podjął wyzwanie.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 3

To by wiele wyjaśniało bo niektórzy w firmie bardziej niż zwykle nerwowi się zrobili pod koniec tygodnia, hi, hi.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 3

nie ma czegoś takiego jak "oszołomy"
to nazywa się determinacja, s jak ktoś jest bardzo zdeterminowany to cel osiągnie
chociažby skały sr*ły
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 3

Zgadza się Kocio. Ja tym "oszołomem" przy każdej okazji przypominam prezesowi i jego świcie, jak to się od początku podśmiewali ze mnie i tak własnie mnie określali. Nie tylko "oszołomem" dla nich byłem, bo np. jeden z prawników BCT, w odpowiedzi na jeden z moich oficjalnych maili wprost - dosłownie - nazwał mnie "wariatem" (cała jego odpowiedź na mojego maila, zawierała się w tym jednym słowie). Ale cóż - jaki pan, taki kram.
Teraz wychodzi jednak na to, że to niekoniecznie ja jestem tym oszołomem.
A od dawna przestrzegałem pana prezesa, że pycha zazwyczaj kroczy przed upadkiem.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dzieje sie coś, czy sie nie dzieje?
A jak w końcu z wypadkiem z zeszłego roku, wyjaśniony?
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 3

Uuuu ... Szacun-dyżurna pacynka od minusów już od rana w robocie.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 3

Widać jakąś nienauralną nerwowość u naczalstwa ale może to tylko z powodu nadchodzących zmian w pogodzie.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 3

Pewnie kij w mrowisku wywąchali
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3

Dobrze prawisz Kocio - wywąchali - a dokładniej, to szefostwo z Filipin zaczęło się chyba trochę niepokoić, więc musieli się jakoś tam tłumaczyć (a tłumaczenia się wódz bct nie lubi najbardziej). Do tego w najbliższej perspektywie kolejne "niespodzianki", które też już chyba przeczuwają, więc nastroje nieco spaprane. No ale jak się grubo rozrabia, to trzeba się liczyć z ewentualnymi - także grubymi - konsekwencjami.
Nie mogę się już doczekać chwili, kiedy będę mógł info o tym całym bałaganie upublicznić.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ktoś uprzejmy podesłał mi link do artykułu o strajku w BCT w 2008r. Jeden z ostatnich komentarzy pod tym artykułem, jest z 10 września 2009r. (w tym czasie prezesem i dyrektorem generalnym BCT był już od 9 m-cy ten mój ulubiony prezes).
Przytoczę ten komentarz :

"No i z perspektywy czasu patrząć to strajk nie dał nic.Cwaniaczek dyrektorek BCT pozwalniał kupę ludzi i to tych którzy najwięcej fizycznie orali.Biura nadal są nietykalne A zwalnia się ludzi dzięki którym baza istnieje.Dyrektorku cwaniaczku może tak też sobie upier@&lisz zarobki.Potwierdz się reguła polak wilkiem dla polaka."

Wychodzi więc na to, że wystarczyło 9 m-cy urzędowania i już ktoś nie miał najlepszego zdania o gościu. Zweryfikowałem sprawę i tak - po objęciu stołka prezesa/dyrektora (styczeń 2009), pan ładny zadeklarował (także w mediach), że nie planuje w 2009r. zwolnień grupowych i nawet słowa dotrzymał - a jak. A że ludzi w 2009 zwalniano, to już inna bajka, bo nie zwalniano ich grupowo (grupowo, to min. 10% stanu załogi) a w mniejszych transzach.
Ale co by nie mówić, tęgi umysł to jednak skarb na takim stanowisku.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3

Byłby dawno wyjaśniony i osoby odpowiedzialne za ta tragedie były by pociągnięte do odpowiedzialności, ale niestety strach przed utrata pracy jest większy i nikt nie chce potwierdzić "prawdziwych" zdarzeń jakie miały miejsce tego feralnego dnia. Mamy pewne informacje, ale na tym etapie nie mogę zdradzać szczegółów... Jeśli ktoś chce pomóc rodzinie w tej sprawie, to czekam na informacje odnośnie wypadku pod adresem smiercwbct@gmail.com
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ludzie w firmie sie już własnego cienia boją.
A przecież jest adres i możnaby chociaż z kafejki anonimowo podać jakiś cynk.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 3

To prawda niestety i jest to bardzo przykre. Owszem, każdy pilnuje własnego nosa (pracy) i nawet poniekąd jestem w stanie to zrozumieć. Jednak strach strachem (praca pracą) ale z drugiej strony jest przecież honor i zasady - tak, tak, wiem - te słowa bardzo się zdewaluowały w ostatnich latach.
Ale jest jeszcze coś ważniejszego - zdrowie. Jak się dłużej pracuje w atmosferze niepokoju, napięcia, lęku, to organizm się do takiego stanu "przyzwyczai" i przez jakiś czas można jako tako funkcjonować. Ale wcześniej, czy później "bezpiecznik" - nazywany przez psychiatrów mechanizmami obronnymi - całkiem wysiądzie i człowiek się rozsypuje.
Właściwie mało kto zdaje sobie z tego sprawę i zazwyczaj przekonuje się o tym dopiero jak sam się rozsypie albo rozsypie się ktoś z bliskich. A pozbierać się jest niestety bardzo trudno i trwa to latami.
A w kwestii tego wcześniejszego wpisu o wypadku - no cóż - nie chcę się wcinać ale jeśli coś jest na rzeczy (a przynajmniej z komentarza można wywnioskować że chyba jest) , to może tak warto pomóc ? Przecież zginął człowiek, czyjś mąż, ojciec, może brat, czy dziadek, który pojechał jak co dzień do roboty i już z niej nie wrócił !!! A jak możemy wyczytać z wpisów, coś słabo idzie wyjaśnianie wypadku, pomimo, że jak dobrze liczę, od minęło od niego 8 miesięcy (to w kontekście honoru i zasad a tak na dobrą sprawę elementarnej przyzwoitości).
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3

Do "Guesta" - tak, czy siak, zwłaszcza że Twoja sprawa jest dużego kalibru, napisz do TV. Na adres, który wyżej podałeś, wysłałem bezpośrednie namiary na wydawcę jednego z telewizyjnych programów interwencyjnych. Mnie nie tak dawno skutecznie pomogli w jednej "trudnej" sprawie, z której rozpętała się grubsza afera. Piszę "trudnej", bo prokuratura w Gdyni przez pięć lat olewała problem a po emisji programu - gdy Prok. Okręgowa z Gdańska zabrała z Gdyni cały ten pięcioletni bajzel na warsztat, już po kilku miesiącach okazało się, że są zarzuty, akty oskarżenia i dzisiaj jeden taki "niewinny" do tej pory cwaniaczek, ma dwie grube sprawy karne.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 2

Dzięki!! Napewno skorzystam. Są jednak jeszcze ludzie na tym świecie, którzy mają honor i godność żeby pomóc w słusznej sprawie drugiemu człowiekowi i nie boją się oprawcy, który straszy ich i gniecie jakby to była Korea północna!
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 2

Nie ma za co dziękować. Mnie już od niemal czterech lat jest delikatnie rzecz ujmując nie po drodze z wodzem bct. a nawet właściwie nie tyle nawet mnie, co głównie mojej żonie - czytasz wpisy, więc pewnie orientujesz się o co chodzi.
Tak więc moja żona już nie musi się nikogo bać, ja od urodzenia strachliwy nie jestem (a tym bardziej, że ponoć "wariat" i "oszołom" jestem a tacy przecież się nie boją). I tylko się cieszę, że żona już "jedynie" się leczy po tym horrorze w Dziale Zaopatrzenia - a horror trwał pięć lat - i że jednak nie zdecydowała się na jakiś drastyczny krok i np. nie wywiesiła się na jakiejś suchej gałęzi, czy bardziej spektakularnie - na suwnicy nabrzeżowej.
Masz mój mail, więc jak coś, to śmiało.
popieram tę opinię 17 nie zgadzam się z tą opinią 3

Może juz pora iść z tymi sprawami do tv. Może wtedy te parę osób się ocknie (i będzie przeciwwaga dla pr. Port w tvn turbo.
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 2

Bct to temat rzeka i od lat komedia pomyłek-gotowy scenariusz na serial albo książkę. Do czasu jak zarządzał firmą ostatni fachowiec z krwi i kości (pamiętacie Juliana), to było ok i nie ma tu to, tamto. Ale Julian jak to Julian - był fachurą i dyrektorem z zasadami i nie obcyngalał się z cwaniaczkami, nie bawił w niepotrzebne konwenasne i spiął się kiedyś z jednym urodzonym garniturowcem, po czym musiał sobie znaleźć inne zajęcie.
A w firmie na najwyższym stołku zaczęli lądować wszelkiej maści garniturowcy (co jeden to lepszy a zdarzali się totalni kosmici) aż w końcu trafi się obecny i mamy jak mamy. Firma ledwo zipie i to nie wyłącznie z przyczyn zewnętrznych ale też na skutek nietrafionych decyzji (fachowcy wiedzą o co chodzi). Pracownicy wystraszeni, niepewni jutra, atmosfera fatalna przez celowe różnicowanie i skłócanie załogi ale to nie tak że to po złości a dlatego że wystraszona, skłócona załoga nie fiknie z pomysłami typu protest/strajk jak np. w 2008. No i wisienka na tym torcie - mobbing w jednym dziale (wszyscy od lat o tym wiedzieli) a teraz zajeżdżona ofiara na bruku a mobberka nawet bez opier##lu od szefostwa wesolutko hula dalej. cyrk normalnie, cyrk!
popieram tę opinię 16 nie zgadzam się z tą opinią 3

Wszstko w temacie, bct w pigułce. Amen.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 3

A ja od kilku dni wysyłam tę "pigułkę" (ale w silniejszej dawce) w różne miejsca - oczywiście tylko tam, gdzie temat terroru w miejscu pracy, przynajmniej teoretycznie powinien wzbudzić zainteresowanie, wywołać refleksję i spowodować reakcję. Rzecz jasna robię to wyłącznie z troski o innych ludzi, potencjalnie narażonych na terror w miejscu pracy, bo sprawę moje żony rozstrzygnie sąd.
Nie mogę jeszcze mówić tu o szczegółach, bo prawnicy BCT regularnie śledzą forum i czekają żeby się mnie czepić (najwyraźniej pomylił im się już nawet przeciwnik procesowy) ale ujmę to tak - najważniejsze, że fachowcy (tak ich na razie nazywajmy) doszli do wniosków, że moja żona ani nie jest idiotką, ani nie zmyśla ;-)
Co do TV - moja żona nie ma potrzeby angażowania mediów, bo sprawa przecież jest już w sądzie i żona czeka na orzeczenie (a to nie z winy sądu proces ciągnie się od ponad 2,5 roku a za sprawą strony przeciwnej - no cóż, pozwany też ma swoje prawa). Program o którym wspomniałem wyżej, zajmuje się wyłącznie sprawami, w których ewidentnie szwankują organy państwa i dlatego podałem "Guestowi" namiary na wydawcę.
Co do mnie, hmmm ... gdy ta aktualna sprawa zakończy się w sądzie, oczywiście wypełnię deklaracje złożone już dawno, dawno temu panu prezesowi i szerokiej opinii publicznej, z konkretami opowiem o BCT i "zasadach" tam panujących (ja zawsze dotrzymuję słowa).
Oczywiście zdaję sobie sprawę z potencjalnych pozwów przeciw mnie o ochronę dóbr, ba - nawet na nie czekam. Też mam - i to przypadkiem akurat w temacie naruszania dóbr osobistych - kilka uzasadnionych pretensji do BCT i przy okazji wszystko sobie "powyjaśniamy".
Pozdrawiam, nie zawracam już głowy i życzę miłej soboty (chyba, że coś ciekawego mi się przypomni, to jeszcze napiszę).
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 3

Czy zdjęcia do filmu - te kręcone ostatnio na BCT - już zakończone, czy możemy liczyć jeszcze na jakąś strzelaninę?
Bo mam nadzieję, że się nie mylę i że to o zdjęcia do filmu chodziło a nie o prawdziwą akcję pod tytułem "ktoś nie wytrzymał nerwowo i porządek zrobił" ?
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 4

(Nie)Stety tylko sceny do filmu ;-)
https://m.trojmiasto.pl/wiadomosci/Nocne-strzaly-na-planie-filmowym-n124875.html
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 4

Może pierwszy w historii kina western o złym szeryfie?
Ale i tak tylko koni żal.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 4

Muszę Wam powiedzieć drodzy forumowicze, że po mojej informacji odnośnie "zasad" panujących w BCT, dostałem odpowiedź z Ambasady Filipin w Polsce. W skrócie - są zmartwieni tą sprawą i liczą, że wszystko zostanie dokładnie wyjaśnione. Generalnie na nic więcej nie liczyłem i tyle mi z tego urzędu wystarczy. A Pani Ambasador wygląda na miłą, empatyczną osobę (nie tylko na zdjęciu z prezesem) - tak ją odebrałem przed pięcioma laty, gdy wraz z filipińskim właścicielem BCT uczestniczyła w Gdyni w jubileuszu 10-sięcio lecia zakupu BCT przez ictsi.
Jak pojawią się kolejne reakcje - z innych miejsc - rzecz jasna poinformuję.
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 4

ha ha, bardzo sprytnie
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 4

No to grubo-i bardzo dobrze!
Jak nie dociera do betonów w normalnym trybie, to trzeba im globalnej siary narobić.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 4

No to dzisiaj kawałek autentycznej (już co prawda archiwalnej ale jednak dość wyrazistej) historii z życia wziętej a dotyczący Działu Zaopatrzenia bct. i tak - w dziale tym pracowała jedna pani ale niestety niekorzystnie wpływała na samopoczucie pani kierownik (zwyczajnie się chyba nie polubiły). Nie było za co jej zwolnić, więc pani kierownik doprowadziła do zlikwidowania jej stanowiska (tamta pani pracowała na stanowisku specjalisty).
W marcu 2009r. moja żona została przeniesiona do Działu Zaopatrzenia i przez dwa lata wykonywała praktycznie obowiązki specjalisty ale formalnie nie jako specjalista a referent.
Już tłumaczę dlaczego - otóż po zlikwidowaniu danego stanowiska, nie można go utworzyć na nowo przed upływem dwóch lat, bo m.in. np. zwolniona w wyniku likwidacji pracownica, mogłaby wystąpić z roszczeniami. Tak więc moja żona dopiero po upływie dwóch lat, formalnie awansowała na stanowisko specjalisty ale że jako kolejna nie przypadła do gustu pani kierownik - nadal, przez kolejne lata (aż do września 2014r.) była przez nią maltretowana psychicznie.
Tak to wrzuciłem, jako przerywnik od aktualnych wydarzeń.
Wyraźnie zaznaczam - na wypadek protestów przedstawicieli BCT - powyższe to fakt a nie pomówienie i w niepodważalny, jednoznaczny sposób (m.in. na podstawie dokumentów) można ten fakt potwierdzić.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wygląda na to, że w tym terminalu brakuje już tylko podkładu muzycznego z filmu "Szczęki".
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4

Niech się prezes tak nie smuci, kontrole kiedyś się skończą (bo nie będzie już więcej organów, które jeszcze mogłyby kontrolować), ewentualne kary się zapłaci (a to przecież żaden problem dla firmy), sprawy w sądach też sie przecież kiedyś pokończą a później minie rok, może dwa i ludzie o wszystkim zapomną (o ile nikt im nie będzie przypominał). I do emeryturki jakoś zleci.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 4

Się nie ma co śmiać że szef smutny. A może dlatego, że załoga mu życzeń nie złożyła w minioną niedzielę.
Ludzie-trochę więcej kultury i empatii!
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 4

To faktycznie nieładnie. To może chociaż niech załoga pamięta o imieninowych - 25 lipca.
popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 4

No nie wiem ale chyba lepiej, żeby załoga nie była zbyt pamiętliwa, he, he.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4

Obecni pracownicy BCT a także te osoby które ośmieliły się przeciwstawić patologii (i rzecz jasna na skutek tej odwagi już do załogi nie należą), o wszystkim pamiętają. I mam nieodparte przeświadczenie graniczące z pewnością, że szybko nie zapomną (oni i opinia publiczna) o tej kuriozalnej sytuacji - zwłaszcza o tej jednej "nietykalnej" kierowniczce, której prezes przez długie lata nie potrafił lub nie chciał lub z jakichś tajemniczych względów nie mógł wytłumaczyć, że bardzo źle postępuje.
Na dobrą sprawę, swoimi decyzjami i aktualną sytuacją (tzn. kierowniczka nadal robi karierę a ofiary won z BCT) prezes pogroził paluszkiem wszystkim innym - dając wyraźny komunikat, że cokolwiek złego by się nie działo to on jest nie tylko prezesem ale i panem życia swoich podwładnych (i mało ważne są przepisy a jeszcze mniej ważne zdrowie podwładnych).
Ze swojej strony robię wszystko, żeby jednak jak najszybciej ta mocno przesadzona samoocena została w końcu dostrzeżona w różnych miejscach (tj. wszędzie tam, gdzie dotarło info) i równie mocno zweryfikowana.
I żeby dla wszystkich wszystko było jasne - nie przestanę aż nie dotrze do "pana", że nie można bezpodstawnie, bezkarnie rujnować ludziom zdrowia, życia i deptać ich godności tylko dlatego, że nie urodzili się prezesami, czy kierownikami.
I jeszcze jedno musi być jasne - "pan" nie przestraszy mnie ani tymi aktualnymi prawnikami, ani całą armią potencjalnych kolejnych, bo zapewniam, że na mnie - "oszołoma" - takie strachy zupełnie nie działają (ale jeśli "pan życia" chce się przekonać, to nie mam nic przeciwko).
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4

A ja wiem gdzie teraz tkwi problem-prezio nie liczył że ktoś pociągnie tę sprawę a teraz duma nie pozwala mu jej rozwiązać jak należy.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4

Oj, jak mi niewymownie przykro. Jednak to już wyłącznie jego problem.
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4

Wydaje mi się czy na serio znowu mamy jakiś kwas w firmie?
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 4

Nie wydaje ci się, mamy.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 4

Ale ten czas szybko płynie - już za tydzień kolejna rozprawa.
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 4

Trzymamy kciuki :-)
Ta sprawa budzi ogromne zainteresowanie już nie tylko w samym bct-masa ludzi z innych spółek też Wam kibicuje.
Powodzenia.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 4

Kibicujemy i trzymamy kciuki!
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 4

Bardzo dziękujemy za wsparcie - mamy ogromną nadzieję wygrać to starcie a następnie oczywiście kolejne.

W przeciwieństwie do pana prezesa, który już w 2015r. zapowiedział, że zrobi wszystko i wyda każde pieniądze (szkoda, że nie swoje), żeby moja żona przegrała tę sprawę, mamy - przynajmniej wg. mnie - twarde argumenty ale przede wszystkim świadomość, że sąd to nie sklep, w którym naburmuszony klient może rozstawiać personel po kątach. A ja, no cóż - także zrobię wszystko co możliwe a nawet to, co niemożliwe (zaznaczam państwo prawnicy - w granicach prawa rzecz jasna), żeby odpowiedzialni za krzywdy mojej żony ponieśli dotkliwe, oj bardzo dotkliwe konsekwencje.
Rządzić wyłącznie wg. własnych reguł, to pan prezes może jedynie na terenie BCT (do czasu jak jest prezesem i/lub aż znowu ktoś się poskarży gdzie trzeba albo do czasu - odpukać - aż dojdzie do jakiejś nieodwracalnej tragedii).
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3

Tragedia już się wydarzyła 16 października 2017 roku, jak narazie BCT ładnie zrzuca cała wine na kierowcę... do czasu. Prawda wypłynie wcześniej czy później i napewno ktoś za to odpowie prawnie za ten bałagan co tam mają...
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ale chyba prokurator miał jakieś własne ustalenia w tym temacie, czy do k. nędzy bct już nawet śledztwa prowadzi???
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3

Nie chcę spekulować, ale i prokurator i komenda która to prowadzi to jedna...
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3

Aha, taki temat ... Może więc warto spróbować przenieść sprawę poza 3miasto?
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3

Trzeba będzie tak zrobić bo 3city to jedna wielka "rodzinka"... Ziobro powinien zrobić w końcu tu porządek z władzami, sądami itp
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3

Ziobro jest jeden, a takich spraw tysiące...
Niemniej jak organizacja pracy jest już na tak złym poziomie że giną ludzie to ja nie mam więcej pytań
Ciekawe na ile swoje życie wyceniają prezesi takich firm :/
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3

Życie (i zdrowie) prezesów takich firm jest zawsze bezwzględnie bezcenne i nie ma to tamto (aż się dziwię, że nie ma jeszcze wniosku o umieszczenie takiego zapisu w Konstytucji) !
Natomiast reszta ma tyrać, nie narzekać (absolutnie się nie skarżyć) i ogólnie być wdzięczna za umożliwienie uczestniczenia w procesie zarabiania forsy dla firmy - zwłaszcza dla takiej marki, jak BCT (ICTSI) !!!
BCT pod obecnym kierownictwem najwidoczniej przyjęło zasadę : zawsze, cokolwiek by się nie stało (nawet wbrew ustalonym faktom, czy chociażby wbrew obiektywnym, uzasadnionym wątpliwościom) jesteśmy niewinni i z tym radosnym, bezczelnym hasłem, w każdej sytuacji, obligatoryjnie i śmiało idziemy w zaparte !
Wiem co mówię, bo dawno, dawno temu tam pracowałem i pomimo że wtedy także nie wszystko tam było ok, to porównując wtedy i teraz, to można śmiało powiedzieć, że w tamtych czasach BCT było pod każdym względem mega wzorowym - wręcz wzorcowym - zakładem pracy.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3

Największe przekretasy zawsze krzyczą że to nie oni...
A złapani za rękę na gorącym uczynku mówią że to nie ich ręka
Mam wrażenie że wszyscy tacy kończą to samo szkolenie
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3

Szkolenie szkoleniem ale zadam naiwne i retoryczne zapewne pytanie - a co z myśleniem u takich managerów (w sensie z używaniem własnego mózgu) ?
Przecież każdy średnio rozgarnięty człowiek, w ramach instynktu samozachowawczego - chociażby dla własnego komfortu psychicznego - żyje tak, żeby nie narobić sobie kłopotów.
Ja prosty chłopak jestem i nigdy nie byłem na takich szkoleniach dla kadry kierowniczej ale jeśli w ich trakcie szkolący faktycznie potrafi tak zmanipulować szkolonego, żeby raz na zawsze wyłączyć u niego samodzielne myślenie (zwłaszcza świadomość ciążącej na nim odpowiedzialności za swoje czyny), to pozostaje jedynie współczuć takim kierownikom, prezesom, etc.
W takim wypadku to muszą być naprawdę biedni ludzie i aż strach pomyśleć, jak tacy sobie poradzą w życiu, jak w końcu ktoś im ten stołek spod pupy wyciągnie i w dodatku rozliczy.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

Właśnie otrzymałem pismo z PIP, które stanowi odpowiedź na moje zgłoszenie dotyczące faktu, iż w BCT dochodzi do nieprawidłowości w zakresie podległości służbowej Inspektora BHP w tej firmie. I okazuje się, że zgodnie z tym co uparcie od lat twierdzę, BCT nie stosuje się do określonych przepisów i zasad. Oto fragment pisma z PIP :
"W związku z Pana wnioskiem z 19.06.2018r., ............., dotyczącym przeprowadzenia kontroli w BCT Sp. z o.o. informuję, że wszczęto czynności kontrolne w w/w zakładzie, w zakresie wskazanym przez Pana w treści pisma..........
W wyniku przeprowadzonych czynności kontrolnych i stwierdzonych nieprawidłowości, Inspektor Pracy zastosował dostępne środki prawne, mające na celu dostosowanie stanu prawnego do aktualnie obowiązujących przepisów prawa ..........."

I co ? Dalej pan prezes i jego prawnicy będą twierdzić, że w BCT wszystko było i jest w najlepszym porządku ? Nie wstyd im, że osoba postronna musi im pilnować porządku w firmie ?

Cała treść pisma z PIP, którego fragment zacytowałem powyżej, jest do wglądu dla wszystkich potencjalnie zainteresowanych (np. pracą tam) i/lub dla wszystkich niedowiarków.

P.S.
Panie prezesie, chyba należałoby jeszcze dokonać zmian na stronie głównej BCT (w zakładce kontakt).
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

No nie mogę, coraz lepiej!
To już mamy wyjaśnienie tych ostatnich nerwów i niektórych skwaszonych min.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

Muszą mieć niezły tupet. Wszystkie kontrole muszą być zapowiedziane z kilkutygodniowym wypowiedzeniem. Zakres kontroli tez musieli dostać z pismem informujacym o dacie kontroli w firmie. Nie przygotować się do takiej kontroli to prosić się o kłopoty albo szczyt bezczelności
Cokolwiek dostali, dostali to na własne życzenie
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3

Mają tupet Kocio, oj mają - i to niewyobrażalny (przekonujemy się o tym z żoną na każdym kroku od początku trwania tej sprawy). I im głębiej się ten bałagan rozkopuje, tym widać nie tylko coraz większy tupet ale przede wszystkim niewiarygodną wręcz pogardę dla ludzi/otoczenia. Pogardę okazywaną nie tylko nam ale także wszystkiemu i wszystkim wokół - w tym np. pogardę wobec przepisów, o czym czytamy wyżej - w cytacie ze świeżutkiego pisma PIP.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

Do waszej sprawy w sądzie to pismo się nie przyda czasem? Kiedy ta sprawa?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 3

Sprawa w czwartek, 12 lipca.

A ten papier z PIPu, no cóż - nie jest bezpośrednio związany ze sprawą mojej żony, etap składania wniosków też już chyba mamy za sobą ale oczywiście tej ostatniej wtopy BCT i wypływających z niej wniosków PIPu ukrywać przed światem raczej nie będę. Mam teraz takie hobby, tzn. społecznie robię porządki w BCT (odciążam prezesa od nadmiaru obowiązków, bo jednak co dwie głowy, to nie jedna he, he).

Ale to wszystko mały Pikuś, najważniejsze że w najbliższą sobotę kolejna wiksa na terminalu - Dzień Otwarty !
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 3

Pismo z PIP, o którym mowa kilka komentarzy wyżej - pięknie przetłumaczone na jęz. ang. (oraz rzecz jasna oryginał pisma) - przesłane gdzie trzeba, w tym do władz ICTSI na Filipinach (i nawet odczytane przez adresatów).
A czy właścicielowi BCT tym razem coś ta wiedza da do myślenia, czy ją zbagatelizuje, to już jego sprawa (ale i tak powinien spodziewać się kolejnych newsów).
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 3

I pomyśleć, że gdyby nie urażona duma pana prezesa, to już dawno (pewnie przed trzema laty) wszyscy zapomnieliby o całej sprawie i nie byłoby dziś żadnego szumu.
Jakie to słabe i nieprofesjonalne.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4

Sami na siebie ten bat ukręcili i wygląda na to że zostaną nim solidnie wychłostani
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 4

No, sprawa się odbyła ale oczywiście nieugięty, wszechwiedzący i dumny prezes BCT (poprzez swoich pełnomocników) postanowił dalej igrać z i tak marnym zdrowiem mojej żony i nadal w żenujący sposób przeciągać proces. Tak się nawet zastanawiam, że może liczy na to, że zwyczajnie moja żona dłużej tego nie wytrzyma i ....
A kolejna rozprawa w .... październiku, mam więc sporo czasu na kolejne ruchy.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 4

Jak to jest że sąd pozwala im na takie zabawy???!!!
To w końcu ta sprawa jest jasna czy nie do k. nędzy???
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 4

To niestety nie amerykański film i u nas sąd nie trzaska w złości młotkiem i nie wydziera się na jedną, czy drugą stronę, która robi sobie jaja. Pozwany ma swoje prawa i je wykorzystuje (zwłaszcza jak nie bardzo ma się czego złapać). Tak więc trudno - niech tak dalej BCT brnie (a licznik bije).
Żałuję, że obecnie nie mogę rozwinąć tematu, bo wybitni prawnicy BCT natychmiast by się czepili, że relacjonuję sprawę ale jak tylko będzie już taka możliwość, wszystkim zainteresowanym dokładnie opowiem co i jak.
A co do tego, czy sprawa jest jasna, czy nie - wg. mnie (oraz kilku dużo mądrzejszych od mojej głów), sprawa jest jasna jak słońce.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6

To takie z nich cwane kozaki.
A żeby kiedys ich lub ich bliskich taka "przygoda" spotkała.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6

Ani cwane, ani kozaki.
A tak na marginesie - zastanawiam się, czemu poza sądem pan prawnik chowa się przede mną za drzewami i banerami ?
Hmm .... przecież na korytarzu w sądzie pan prawnik (wraz ze swoją koleżanką po fachu), już z daleka ironicznie wita głośnym "dzień dobry" wchodzącego przeciwnika procesowego a poza budynkiem (jak jest bez koleżanki), pod drzewem zastanawia się, jak niezauważonym przemknąć do samochodu. to fakt z dzisiaj.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6

No nie wierzę. Super to musiało wyglądać, hi, hi, hi.
Normalnie cyrk.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6

Bo zawód prawnika to takie nurkowanie w szambie, ma takiego klienta jakiego ma i musi tańczyć według muzyki
Wielu prawników to też ludzie (choć w tym zawodzie bardzo latwo zatracić człowieczeństwo )
wielu prawników prywatnie nie podziela poglądów swoich klientów ale za empatię nikt im nie płaci, tylko za skuteczność
Trzymajcie gardę i uważajcie na ciosy, sprawa jest w mieście coraz bardziej nośna
I doszły mnie słuchy że w tej firmie się nie pracuje a mówił to znajomy doker....
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6

W przeciwieństwie do pana prezesa nie lekceważymy przeciwnika ale szczerze powiem, że celnego ciosu to prawnicy BCT nie potrafią nawet zaplanować a co dopiero taki wyprowadzić.
Zdaję sobie sprawę, że prawnicy działają na rzecz swoich klientów i że wcale nie muszą podzielać ich poglądów ale mocno mi się wydaje, że w tym przypadku człowieczeństwo zostało dawno zatracone. Poza tym do niedawna wydawało mi się, że wszyscy prawnicy (bez wyjątku) to ludzie na poziomie, którzy wiedzą że w sądzie bijemy się na rzeczowe argumenty a nie okładamy się łopatkami jak dzieci w piaskownicy. A tu taki Zonk - jednak nie wszyscy (czytanie ze zrozumieniem też nie wszyscy ogarnęli na etapie podstawówki) .
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6

Czytanie ze zrozumieniem? To już naprawdę za dużo od nich wymagasz.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6

Info do "czerwonego kciuka" - ty mi tak więcej nie rób i na bieżąco minusuj, bo znowu się zmartwiłem, że już nikt w BCT nie zagląda na forum (nie było cię 7 dni).
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 6

Dzień Otwarty bct a.d. 2018 za nami.
No ale pomimo takich "niesamowitych atrakcji", sukcesu frekwencyjnego w tym roku nie było.
I mówiłem, że będzie lanie wody (i to do wody) - bo na tym polegał "pokaz strażacki".
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 6

No, no, widzę że pełna mobilizacja w BCT - osamotniony do tej pory "kciuk w dół" znalazł "licznych" sprzymierzeńców.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6

to ten sam kciuk tylko po resecie numeru ip
różne numery ip ale generowane z tego samego miejsca
nie jest trudno takie rzeczy sprawdzić
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 6

He, he, he - ale ubaw z tego/tej artystki od minusów. Jaka to musi być mała, marna i prymitywna istota.
Do roboty się weź, bo firma ledwo zipie a ty się bawisz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2

Akurat te minusy wystawiały dwie osoby jak na razie XD (6)
Ludzie jeszcze wierzą w takie rzeczy jak anonimowość w sieci, he he
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2

A mnie dzisiaj udało się w końcu zrealizować jeden z celów, jakie postawiłem sobie przed trzema laty. Otóż przed godziną rozmawiałem twarzą w twarz z osobą (wcześniej tylko telefonicznie), która przed laty pracowała z kierowniczką - główną bohaterką tego wątku - w jej poprzednim miejscu zatrudnienia.
No cóż, nic dobrego o niej nie usłyszałem i nawet jakoś specjalnie mnie to nie zdziwiło.
Hmm ... , co ja biedny "oszołom" teraz z tą wiedzą zrobię ? Muszę pomyśleć ...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry