Slowfood!?! To jakaś porażka...
Jak zwykle, głodna i naiwna, popędziłam do biowaya - cóż zrobić jak
jedyną alternatywą jest kebab i bar akademicki z mielonymi nie
zawierającymi mięsa tylko bułkę... Po pierwsze wszystkie potrawy
serwowane jak w tradycyjnym fastfoodzie - leżą, wietrzeją lub
rozgotowują się pod wpływem ciągle utrzymywanej temperatury. Kucharz powinien zostać natychmiastowo zwolniony - albo jedzenie jest za bardzo przyprawione (cukier w buraczkach aż wykręca) albo nie jest przyprawione wcale (cała reszta). Cena zupełnie nieadekwatna
do ilości i jakości - zapłaciłam ponad 16 złoty za niedobrego
naleśnika z rozmrożonym i nieprzyprawionym szpinakiem - 2 zł za
opakowanie, przez które się poparzyłam, ale nie chciałam wydawać
kolejnych 2 zł na torbę. Ogólnie do d... Tym razem sobie obiecałam, że
już więcej tam nie pójdę!