Pozwolę wtrącić kilka słów...
To nie do końca jest prawdą, że nie ma różnicy pomiędzy naciągającymi cennik taksówkarzami, a kierowcami Ubera. Bo w pierwszym przypadku biorąc pod uwagę Trójmiasto i takie imprezy jak np. Opener...
rozwiń
To nie do końca jest prawdą, że nie ma różnicy pomiędzy naciągającymi cennik taksówkarzami, a kierowcami Ubera. Bo w pierwszym przypadku biorąc pod uwagę Trójmiasto i takie imprezy jak np. Opener spotkasz najwyżej kilku na kilkudziesięciu taksówkarzy jeżdżących po zawyżonych stawkach. A w Uberze jak naciągają, to wszyscy w tym czasie, którzy są w zasięgu mnożnika. To tak, jakbyś wsiadł do obojętnie której taksówki i usłyszał: "ale wie pan, dziś jeździmy na trzeciej taryfie - zapotrzebowanie zwiększyło ceny".
zobacz wątek