Widok

Ukradli telefon w pracy co zrobić??????????

Hydepark Temat dostępny też na forum:
Witam

W miejscu pracy zostawiłam w toalecie komórkę, gdy sobie przypomniałam już jej nie było, miałam tam dużo nagrań i fotek.
Od razu ktoś wył tel., gdyż włączyła się poczta, a bateria była naładowana na full.
Karta została zablokowana, jak mogę odzyskać telefon albo chociaż zablokować, by nikt inny nie używał?
W biurze obsługi mówili że można iść na policję, a co trzeba mieć ze sobą i kto ma zeznawać osoba, której zabrano kom, czy właściciel telefonu (karty)?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A propo dziwnych historii ze znaleźnymi.

Kiedyś znalazłam kartę w bankomacie. I zadzwoniłam na numer który był podany na niej (infolinia) z informacją, że znalazłam i co mam z nią zrobić.

Przekierowywano mnie od jednej Pani do drugiej, żadna nie potrafiła mi powiedzieć co z nią zrobić;/ W końcu się wkurzyłam pocięłam i wyrzuciłam.

Przez chwilę pomyślałam, że mogłabym pójść do oddziału banku, ale ostatecznie sytuacja z infolinią zniechęciła mnie bardzo;/

Jeśli chodzi o telefony to też zdarzyło mi się znaleźć kilka. Zawsze oddzwaniałam pod hasło mama albo dom.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przykre jest to że pewno ze złodziejką-złodziejem niebawem pójdziesz na kawę
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
To przykre... Smutna.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wszystko było nagłośnione, nikt się nie zgłosił... karta zablokowana, d*plikat jest, dałam sobie spokój z dochodzeniem...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jedynie w tym przypadku mogę napisać, że poczułam się jak człowiek, który przyszedł z ulicy. Bo tak istotnie było :)
Generalnie moje kontakty z władzą są... lepiej niż poprawne.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A co do precyzji... tak zauważam :) Bardzo wiele drobiazgów.

wiem
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z wiekiem ułańska fantazja zanika :)

Nie jest moją intencją deprymować Ciebie, ale mój dziadek tę fantazję miał jeszcze po osiemdziesiątce :)
Nic straconego.

Nieustająca konsumpcja... średnio co dwa lata. Producentów to uszczęśliwia. Konsumentów zdaje się również.

A co do precyzji... tak zauważam :) Bardzo wiele drobiazgów.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> w życiu tylu pokoi nie zwiedziłam. A na końcu prawie sama czułam się jak przestępca :)

Kiedyś byłem na komisariacie przy jakiejś okazji (żeby nie było niedomówień: KRK mam czyściutkie:). Jak już załatwiłem co miałem i zbierałem się do wyjścia, dorwał mnie jakiś policjant i z miłym uśmiechem zapytał, czy - skoro już tu jestem - nie mógłbym im wyświadczyć przysługi. Zajmie mi to z 5 min.
Jako, że jestem z natury uczynnym człowiekiem, zgodziłem się. To mnie zaprowadził labiryntem korytarzy i schodów do jakiegos pokoju i kazał stać z kilkoma innymi gosćmi. Chodziło o okazanie - i robili łapankę na wszystkich facetów w komisariacie, którzy nie byli w mundurze :)
No i tak sobie stoję (z wrażenia nawet nie pamiętam, czy miałem w ręku numerek, czy nie) przed lustrem, trochę rozbawiony tą sytuację - aż naszła mnie czarna myśl: a co, jeśli świadek się pomyli i wskaże mnie? A może to świadek morderstwa?
Dopadł mnie taki stres, ze kiedy policjant pozwolił mi już iść - to miałem ochotę po stopach go całować :)

Ze 2 lata poźniej - deja vu. Podchodzi do mnie na komisariacie policjant z miłym usmiechem - ale zanim zdążył dokończyć swoją kwestię ja stwierdziłem, ze absolutnie wykluczone, śpieszę się na pociag, samolot, do chorej matki w szpitalu... i w zasadzie już mnie tu nie ma - po czym autentycznie uciekłem. Widziałem tylko jego zbaraniałą minę :)
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
> jesteś nieobliczalny :)))

Byłem... To było 15 lat temu
Z wiekiem ułańska fantazja zanika :)

A jeszcze wracając do Eryka - tak sobie teraz pomyślałem, że w tych pionierskich dla GSMów czasach to jeszcze robili solidne telefony (niektóre - bo niektóre były telefonów parodią. Pamiętacie Philipsa Fizza - o wyglądzie rozwałkowanego na placek pilota? :)

Z przyzwyczajenia - bo zapewne sądzili, że jak ktoś już kupi telefon, to będzie go używał latami, jak stacjonarny.
Niestety - szybko stał się tanim gadżetem, który goli, pier@@li, krawaty wiąże i usuwa ciążę.
I zrobiło się jak z całą techniczną produkcją - ma ładnie wyglądać, kolorowo błyskać i działać bezawaryjnie o jeden dzień dłużej, niż trwa gwarancja.
W końcu to nieustająca konsumpcja, a nie solidność, daje zarobek producentom.

> imię skandynawskie. Nadawane władcom

Dla precyzji - to tak naprawdę nie król Eryk, ale jego syn - EricsSon ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)))

Fakt. Nie kochałam jej.
Do przedmiotów czasem się przyzwyczajam, czuję sentyment. Podobają mi się jeśli są ładne, eleganckie.
Ten model był jak samochód- w zdecydowanym kolorze, niezawodny, ekonomiczny. I tak rzadko się rozładowywał, że w zasadzie zapominałam, że czasem należy go "nakarmić".

Ale pozostałe perypetie z telefonami zastawię na inną okazję :)

Natomiast co do Ciebie i Twoich relacji z Erykiem... jesteś nieobliczalny :)))

Pomyślałam, że to była odporna jednostka, bo imię skandynawskie. Nadawane władcom... to się trzymał.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> Byłam (.) posiadaczką

Ale nie kochałaś jej.
Gdybys Ją kochała - nadal byś z nią była :)

> Wiele(..) wycieczek (..) po kamiennych schodach i zawsze happy end

Mój pierwszy telefon - Ericsson GH388
Miałem go od 10/09/1997
Pierwszy tydzień robił mi za zegarek - dopiero od 16/09 ruszyły dwa pierwsze BTS-y w Gdańsku (na Białej i na Jaśkowej Kopie) - i chyba jeszcze na Zieleniaku, ale pewności nie mam.
Telefon, jako służbowy, przechodził wszystko, co możliwe.
Szczególna furorę robił w Warsie, w Intercity, między Warszawą a Gdańskiem, kiedy wśród facetów w garniturach robił za otwieracz do piwa:)
A przy każdej bardziej zakrapianej imprezie, rzucałem nim o ścianę. Oczywiscie - zawsze odpadała od niego bateria. Ale po złożeniu do kupy, nadal działał.
Znajomy rozjechał swój służbowy GH388 swoim służbowym autem (wypadł mu z kieszeni przy wsiadaniu).
Pękła obudowa i wyświetlacz się trochę rozlał - ale telefon nadal działał bez zarzutu.
Ja byłem sadystą: mroziłem swojego Eryka w zamrażalniku, podpiekałem na grillu (nie za mocno oczywiście), topiłem w piwie (właściwe zachowanie potem i jest ok) - przeżył wszystko.
Mojej obecnej Nokii nie miałem odwagi tak testowąć - głównie dlatego, że moja, a nie służbowa :)
Ale tez sporo przeżyła przez te lata ... niechcący.

Obiecałem sobie, że zmienię telefon, jak nie wystarczy mi ładowanie raz w tygodniu (Eryka musiałem codziennie). A ta się uparła i nie chce się poddać :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A może zrób tak:
- wydrukuj kartkę z prośbą o zwrot i powieś przy wejściu tam gdzie zostawiłaś telefon.
W prawdzie mało prawdopodobne, ale może zadziała.
Kartę z tego co piszesz już zablokowałaś no i OK d*plikat dostaniesz bez problemu.
Telefon - cóż zależy od uczciwości znalazcy, ale fotki czy kontakty o ile cenne może poproś przynajmniej o zgranie i wysłanie na maila?
Wybacz moją naiwność w tym co piszę, ale może znalazcę ruszy sumienie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dawno... dawno temu...
Byłam szczęśliwą posiadaczką Nokii 6510. Czerwonej :)
Wiele samowolnych wycieczek ( owego telefonu) po kamiennych schodach i zawsze happy end. Ciężko było się rozstać...

Więc rozumiem, że byłbyś skłonny się rozpłakać :)

Wracając do tematu. Zakup towaru z pewnego źródła daje gwarancję, że nie jest on kradziony. Ludzie jednak nabywają rzeczy znając nawet ich pochodzenie. Bo oszczędzają. Tak to postrzegają, nawet jeśli jest to iluzoryczne.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
> za cholerę nie rozumiem, o co chodzi z cząstką Higgsa.

Nie przejmuj się - jesteś humanistą.

Ja, który swego czasu mechanikę kwantową miałem w małym paluszku, ledwo to łapię. A teorii strun po prostu nie rozumiem wcale i tyle :)
Fizyka teoretyczna przez ostatnie 20-30 lat zrobiła się tak odleciana, że tak naprawdę rozumie ją parę - może paręnaście osób na świecie (w tym Stephen Hawking - który poza myśleniem nie bardzo ma co robić;).

Reszta naukowców udaje, że rozumie :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dawno, dawno temu.. (ale to wcale nie bajka)..
...zdarzyło mi się przez jakiś czas pracować dla jednego z operatorów GSM.
Rzeczywiście jest tak, jak pisze Hal, że operator może zablokować komórkę o określonym numerze IMEI.
Tyle.. że tego nie robi - a przynajmniej wówczas tego nie robili.
Owszem - przyjmowali zgłoszenie i potwierdzali, że telefon będzie zablokowany - i na tym sprawa się kończyła.
To był taki cichy układ między operatorami: złodziej, albo ktoś kto od złodzieja ten aparat kupił, musiał przecież wykupic abonament, żeby korzystać z tego aparatu - czyli dać zarobić któremus z operatorów (wówczas nie było jeszcze pre-paidów).
Możliwe, że teraz jest inaczej - ale to i tak niczego nie zmienia.
Dla wprawnego serwisanta, wymiana softu, ze zmianą IMEI to kilka minut pracy.

Zasada generalna jest taka - jeśli nie chcemy, żeby kradzieże były na porządku dziennym - nie kupujmy sami towarów z niepewnych źródeł. I tyle :)

Swoją drogą - gdyby mi ktoś skubnął moją ukochaną, 9-letnią, N6310i - to bym się chyba rozpłakał :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
mój pies piwa by mi odpił, nie wiem czemu ale je lubi
kiedyś jak mi się trochę na podłogę rozlało, zlizał i teraz jak piję i poczuje zapach to od razu się zjawia, więc w jego zasięgu otwartego piwa nie mogę zostawiać ;)
"Jeżeli jakiś problem nie ma rozwiązania, to znaczy, że nie ma problemu"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie:)))) To "urban legend" kreowana przez Mordercę Maskotek.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"pan H i pan 137 to ta sama osoba"
To prawda Halewicz?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Smutna- jak potoczyły się losy zaginionego telefonu? Zgłosiłaś kradzież czy nie musiałaś?

Panie H- może marna pociecha, ale nie jest Pan jedynym żyjącym w czeluściach niewiedzy odnośnie pewnych zagadnień.

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@sisia - nie wiem wielu rzeczy; na przykład za cholerę nie rozumiem, o co chodzi z cząstką Higgsa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry