Widok
Ukradziono Gianta MCM3
Witam wszystkich i proszę o pomoc , około piątku 7 października z mojej piwnicy w Gdyni skradziono Gianta model z roku 1997 MCM 3 z ramą carbonową . Wróciłem akurat z wycieczki ze swoim synkiem i już na następną niestety długo nie pojadę . Zgłosiłem na policji i czekam ale nadzieja jest słaba chyba że pomożecie ... . Rower był bardzo charakterystyczny miał ramę węglową koloru zielony metalic z matową powierzchnią , rama miała ciekawy kształt z zaokrągleniami . Widelec zielony również ale wykonany z aluminium . Ostrzet shimano opony michelin również koloru zielonego bardzo szerokie , hamulce zwykłe te przed V breikami . Kierownica miała dodatkowo rogi . Był to jedyny egzemplarz w Polsce choć kupiłem go w Warszawie wiele lat tem\u .
Naprawdę rower ten poznać z daleka choć w tym sezonie wiele nie jężdziłem , w zeszłym roku było lepiej .
Uprzejmie proszę o kontakt spijet@wp.pl
strasznie się do niego przyzwyczaiłem, żona załamała się bo wiele lat temu zapłaciłem za niego kilka pensji .
Z góry dziękuję za każdą pomoc pozdrawiam Sławek
Naprawdę rower ten poznać z daleka choć w tym sezonie wiele nie jężdziłem , w zeszłym roku było lepiej .
Uprzejmie proszę o kontakt spijet@wp.pl
strasznie się do niego przyzwyczaiłem, żona załamała się bo wiele lat temu zapłaciłem za niego kilka pensji .
Z góry dziękuję za każdą pomoc pozdrawiam Sławek
Przydałoby się foto.
Nagłośnij sprawę na innych forach, ale szanse na odzyskanie są bardzo małe.
Raczej mało prawdopodobne, żeby ktoś go chciał sprzedać w tym roku.
Obstawiam wiosnę i inny region Polski a może nawet eksporcik za granicę.
Przejażdżka i kradzież mam wrażenie, że złodzieje śledzą swoje ofiary.
Podrobienie książki gwarancyjnej to raczej nie problem więc sprzedanie go bez podejrzeń raczej nie będzie trudne.
Nagłośnij sprawę na innych forach, ale szanse na odzyskanie są bardzo małe.
Raczej mało prawdopodobne, żeby ktoś go chciał sprzedać w tym roku.
Obstawiam wiosnę i inny region Polski a może nawet eksporcik za granicę.
Przejażdżka i kradzież mam wrażenie, że złodzieje śledzą swoje ofiary.
Podrobienie książki gwarancyjnej to raczej nie problem więc sprzedanie go bez podejrzeń raczej nie będzie trudne.
Bardzo prosto
Złodziej czeka lub jedzie na rowerze jakąś uczęszczaną ścieżką rowerową. Widzi, że ktoś jedzie na rowerze, który mu pasuje więc jedzie za nim. Ma więc zlokalizowany blok, dom lub falowiec. W falowcu ludzie trzymają rowery na balkonach. W blokach może być różnie ale jak widzę w moim 99% rowerów jest w piwnicy.
W mojej kladce wystarczy rozwalić kłódkę od wózkarni, żeby dostać się do ponad 20 rowerów.
Złodziej czeka lub jedzie na rowerze jakąś uczęszczaną ścieżką rowerową. Widzi, że ktoś jedzie na rowerze, który mu pasuje więc jedzie za nim. Ma więc zlokalizowany blok, dom lub falowiec. W falowcu ludzie trzymają rowery na balkonach. W blokach może być różnie ale jak widzę w moim 99% rowerów jest w piwnicy.
W mojej kladce wystarczy rozwalić kłódkę od wózkarni, żeby dostać się do ponad 20 rowerów.
cos nie bardzo to widze... (jak zwykle) przeca jakis lamer ciagnacy sie za mną migiem zwroci moją uwagę. a zgubienie takiego to zaden problem, patałachy kradnące rowery raczej nie mają bikerskiej kondychy ;)
no gdyby mieli kondyche na bika to by pewnie byli bikerami, a bikerzy nie jumają bikow innym bikerom, prawda? czy ktos tu para sie jumą?
mnie wczoraj na jakism skrzyzowaniu zagadnal facet (na rowerze byl i jak i ja zatrzymal sie na swiatlach), pyta sie ile moj rower kszci, ze fajny itp. jakos tak odruchowo mnie naszlo ze mu z geby zle patrzy, i sie zmylem w swoja strone, raczej nie mial szans za mna pojechac ;)
takrze czytając ostatnie apele o pomoc (smutne, ale ich sporo ostatnio) apeluje i ja ale o rozwage! pilnowac, nie zostawiac a i nie pachc sie gdzie nie trzeba. mnie kiedys w gdyni taki droge zastapil i zarządał 2,5 na browara, po czym zaczal za kierwonice szarpac w celu zrabowania roweru jak sadze... tyle ze jeden pijany menel to w sumie nie problem... ale wiadome jest ze kradną rowery z pod dupy, zwlaszcza jak sie samemu jedzie dziwną okolicą :/ k****, co za narod p****any...
no gdyby mieli kondyche na bika to by pewnie byli bikerami, a bikerzy nie jumają bikow innym bikerom, prawda? czy ktos tu para sie jumą?
mnie wczoraj na jakism skrzyzowaniu zagadnal facet (na rowerze byl i jak i ja zatrzymal sie na swiatlach), pyta sie ile moj rower kszci, ze fajny itp. jakos tak odruchowo mnie naszlo ze mu z geby zle patrzy, i sie zmylem w swoja strone, raczej nie mial szans za mna pojechac ;)
takrze czytając ostatnie apele o pomoc (smutne, ale ich sporo ostatnio) apeluje i ja ale o rozwage! pilnowac, nie zostawiac a i nie pachc sie gdzie nie trzeba. mnie kiedys w gdyni taki droge zastapil i zarządał 2,5 na browara, po czym zaczal za kierwonice szarpac w celu zrabowania roweru jak sadze... tyle ze jeden pijany menel to w sumie nie problem... ale wiadome jest ze kradną rowery z pod dupy, zwlaszcza jak sie samemu jedzie dziwną okolicą :/ k****, co za narod p****any...
rB napisał(a):
> cos nie bardzo to widze... (jak zwykle) przeca jakis lamer
> ciagnacy sie za mną migiem zwroci moją uwagę. a zgubienie
> takiego to zaden problem, patałachy kradnące rowery raczej nie
> mają bikerskiej kondychy ;)
I o to chodzi żebyś nie bardzo to widział, złodziej ma być niezauważalny. Często patrzysz się kto jedzie za tobą zwłaszcza w dalszej odległości bo ja nie. Nie wychodziłbym z założenia że rowery kradną astmatycy. Kradzione są głównie górale, a złodziej który śledzi swoją ofiarę może jechać na szosówce i wszystko w temacie.
> cos nie bardzo to widze... (jak zwykle) przeca jakis lamer
> ciagnacy sie za mną migiem zwroci moją uwagę. a zgubienie
> takiego to zaden problem, patałachy kradnące rowery raczej nie
> mają bikerskiej kondychy ;)
I o to chodzi żebyś nie bardzo to widział, złodziej ma być niezauważalny. Często patrzysz się kto jedzie za tobą zwłaszcza w dalszej odległości bo ja nie. Nie wychodziłbym z założenia że rowery kradną astmatycy. Kradzione są głównie górale, a złodziej który śledzi swoją ofiarę może jechać na szosówce i wszystko w temacie.
rB napisał(a):
> cos nie bardzo to widze... (jak zwykle) przeca jakis lamer
> ciagnacy sie za mną migiem zwroci moją uwagę. a zgubienie
> takiego to zaden problem, patałachy kradnące rowery raczej nie
> mają bikerskiej kondychy ;)
> no gdyby mieli kondyche na bika to by pewnie byli bikerami, a
> bikerzy nie jumają bikow innym bikerom, prawda? czy ktos tu
> para sie jumą?
>
Ogólnie masz rację, ale ja słyszałem o przypadkach, "zaprzyjaźnienia" się na szlakach takich przebranych bikerów. Ubrani w stroje kolarskie itp. zyskują zaufanie bikera, a później np. idziesz se siknąć w krzaki, a gościu trzyma Ci rower, tyle, że jak wracasz to nie ma gościa i roweru...
I jak tu być pozytywnie nastawionym do ludzi w tym kraju... staram się, ale zawsze zostaje jakiś niesmak, jak się słyszy takie rzeczy....
Pozdrawiam,
Marcin
> cos nie bardzo to widze... (jak zwykle) przeca jakis lamer
> ciagnacy sie za mną migiem zwroci moją uwagę. a zgubienie
> takiego to zaden problem, patałachy kradnące rowery raczej nie
> mają bikerskiej kondychy ;)
> no gdyby mieli kondyche na bika to by pewnie byli bikerami, a
> bikerzy nie jumają bikow innym bikerom, prawda? czy ktos tu
> para sie jumą?
>
Ogólnie masz rację, ale ja słyszałem o przypadkach, "zaprzyjaźnienia" się na szlakach takich przebranych bikerów. Ubrani w stroje kolarskie itp. zyskują zaufanie bikera, a później np. idziesz se siknąć w krzaki, a gościu trzyma Ci rower, tyle, że jak wracasz to nie ma gościa i roweru...
I jak tu być pozytywnie nastawionym do ludzi w tym kraju... staram się, ale zawsze zostaje jakiś niesmak, jak się słyszy takie rzeczy....
Pozdrawiam,
Marcin