Widok

Usunąć kierownika tego schroniska

Dwukrotnie odwiedziliśmy schronisko Promyk z chęcią pomocy a być może nawet adopcji psa. Wolontariusze powiedzieli, że nasza pomoc jest bardzo potrzebna (lekarska, fotografa, wyprowadzanie psów na spacery). Kiedy pojechaliśmy z lekarstwami w odwiedziny do schroniska zostaliśmy niemal wyrzuceni przez kierownika Świniarskiego (i panią weterynarz). Ostentacyjnie próbowano nas zniechęcić mówiąc że jedyna pomoc jaka jest potrzebna to "czyszczenie klatek po kotach". Nasza pomoc lekarska została odrzucona, o lekach, pożywieniu, itd. nie wspomnę.
Aż żal, że zwierzętami opiekują się ludzie pełni nienawiści.
popieram tę opinię 18 nie zgadzam się z tą opinią 5
Więc potraktuj to, że pies zrobił kupę tak jakby ktoś wylał herbatę, bo praktycznie, rzecz biorąc to to samo. Kwestia mycia to kwestia intymności, jak widać są hospicja które na to pozwalają i nie pozwalają. Ale do wykonywania zabiegów na psach i pomocy przy zabiegach tak samo jak wglądu w kartę zdrowia pacjenta- czy psa wolontariat nie ma prawa...
Jeśli pies czy pacjent ma padaczke to jeszcze rozumiem, bo trzeba być na to przygotowanym.

Jak widzę nie ma sensu dalsza dyskusja bo jedyne słowa na które jest odzew i wielki bulwers to "bogaty" i "trendy", więc jak widać wcale nie chodzi tu o dobro zwierząt, a raczej o wasze widzimisię i sposób postrzegania waszej osoby.

Ktoś gdzieś kiedyś napisał na tym forum o tym, że jakoś w Sopocie i w Gdyni wolontariat nie robi takiego szumu i nie zależy im na kopaniu dołków pod nikim z prostej przyczyny, schroniska te należą już do fundacji, wiec nie ma problemu. A to, że pomimo tej zmiany nic się nie zmieniło to juz inna kwestia.

Szkoda słów, bawcie się tam dalej, no chyba, że kolejne osoby odpadną, skoro was tak mało, ale jakoś mnie to nie dziwi wkońcu zima przyszła i już się nie chodzi tak fajnie na spacerki.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4
ależ oczywiście lepiej zamknąć te stare psy w betonowych boksach to na pewno im się poprawi:).Generalnie nie lubię wytykać ludziom ich głupoty,ale twierdzenie ,że jak pies stary to nie zasługuje na spacer to już nie szczyt to himalaje.Spacer na mrozie czy w słońcu jest szkodliwy,ale siedzenie na betonie mokrym w boksie na tym samym mrozie już nie?Spróbuj myśleć choc troszeczkę to naprawdę nie boli.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
a dlaczego uważasz ,że ja chcę z tobą dyskutować o wolontariacie w Promyku?Czy umiesz sobie wyobrazić dyskusję ślepego z głuchym o kolorach albo dżwiękach ? Ja jestem wolontariuszem w schronisku ,a ty kim jesteś ?Twoje słabiutkie docinki o trendach ,bogatych mężach ,tlenionych fryzurach, czy różowych czapeczkach są w/g ciebie argumentami w dyskusji o : kiepskim kierowniku ,kiepskim wolontariuszu ,przepracowanych pracownikach czy może o twojej frustracji?W Promyku jest około 150 psów które nie chodzą na spacery, gorzej które nigdy nie były na spacerze ,przyjedż więc ,zajmj się nimi a potem wymienimy się doświadczeniami.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Pies, oprócz pielęgnacji wszelkiego możliwego rodzaju (wykonywaną przez wolontariuszy.Tak! Tak!), to jeszcze kontakt emocjonalny z człowiekiem. Ale dyskusja z kimś tak opętanym nienawiścią i brakiem rozeznania,to marnowanie czasu
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie znam bardziej szlachetniejszego i troskliwszego KIEROWNIKA jekim jest P.SWINIERSKI wiec nie wypisujcie bzdor
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
No cóż niejaki Michale i Stefanie. Dużo bicia piany, populizmu i "mądrości teoretycznej" na temat pracy wolontariatu w schronisku dla zwierząt... Po pierwsze: jest to specyficzne miejsce i nie pracuje tam się tak jak z ludźmi np. w hospicjach etc. Po drugie: wolontariusz to "taki biały murzyn", którego każdy chce wydymać, a on najzwyczajniej też ma rozum i wie, gdzie jest granica "pomocy", a gdzie zaczyna się praca pracowników etatowych schroniska za wynagrodzenie. Po trzecie: koordynator wolontariatu, to osoba zatrudniona na etat i otrzymująca za swoje obowiązki całkiem spore wynagrodzenie. I to ona ma za zadanie i w obowiązku tak pokierować "pracą" wolontariuszy, aby wykonali oni swoje zadania jak najlepiej potrafią z korzyścią dla zwierząt, a nie pracowników, którzy otrzymują comiesięczną pensję! Każdy wolontariusz winien być zadaniowany zgodnie z predyspozycjami i umiejętnościami. Jeden bardziej nadaje się do sprzątania kojców, a inny do wyprowadzania i pracy z psem. I to jest zadaniem koordynatora. Pytanie, czy koordynator ma jakiekolwiek predyspozycje do zarządzania zasobami ludzkimi? Dlatego i panie w "różowych czapeczkach" są potrzebne! Po czwarte: wolontariusze na pomoc w schronisku przeznaczają wiele godzin swojego życia, dojeżdżają tam za własne pieniądze itp. , tak więc jeżeli nawet komuś nie podoba się praca wolontariuszy, to jego sprawa, ale niech nie liczy, że otrzyma poklaski za swoje populistyczne teoretyczne uwagi. W tym stanie rzeczy proponuję panom Michałowi i Stefanowi wybrać się do Schroniska Promyk i pokazać "jak powinna wyglądać praca wolontariusza". A tak już na sam koniec. Nasuwa się pytanie: "dlaczego Prezydent Gdańska, skoro Schronisko znajduje się w jurysdykcji miasta, nie potrafi zadbać o "swoich wolontariuszy", fundując im chociażby miesięczny darmowy bilet ZKM. Ale po co? Niech dojeżdżają i dymają za swoje, w końcu nikt im nie każe być wolontariuszami. WSTYD!!! Szacunek dla wolontariuszy, dzięki którym co poniektórzy mają trochę lepiej...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
do góry