Widok
Uważajcie na siebie
Uważajcie na siebie wszyscy, którzy jezdzicie jednośladami w takich miejscach jak np. Galeria Bałtycka - przejście /przejazd rowerowy, wyjazd z Lidla i stacji Neste, przejazd przez Chopina, WYJAZD Z BIBLIOTEKI UG między Castoramą a Media Markt.
Trafił mi się przypadek że facet jechał koło Galerii w strone Zaspy był autem na środku pasów i gapił się jak na święty obrazek na nowo budowany most a ludzie na przejściu mieli zielone..
Jadą i nie wszyscy patrzą albo wymuszają jak nie zwolnisz to cie uderzy w kolano, podobnie jest przy wjeździe z Piramowicza przed Chińską Ambasadą.
Co przejazd to ręce na hamulcu..
Trafił mi się przypadek że facet jechał koło Galerii w strone Zaspy był autem na środku pasów i gapił się jak na święty obrazek na nowo budowany most a ludzie na przejściu mieli zielone..
Jadą i nie wszyscy patrzą albo wymuszają jak nie zwolnisz to cie uderzy w kolano, podobnie jest przy wjeździe z Piramowicza przed Chińską Ambasadą.
Co przejazd to ręce na hamulcu..
Po prostu trzeba zachować szczególną ostrożność i bacznie obserwować co się do okoła dzieje. Zamyśleć, zagapić może się każdy - pieszy, rowerzysta, motocyklista, kierowca. Dlatego przed skrzyżowaniem należy jechać z taką prędkością aby w razie takiej sytuacji móc bezpiecznie się zatrzymać. Droga rowerowa to nie tor wyścigowy a zdrowie przy dużym opóźnieniu spowodowanym niespodziewanym kontaktem z bardzo ciężkim przedmiotem można bardzo łatwo stracić. 10-25 km/h dla rowerzysty na skrzyżowaniu to optymalna prędkość. Szybciej jeżdżą tylko ludzie nieodpowiedzialni.
jaka umyślność? Raczej bezmyślność (kierowców). Przejazd pod Casto też nie jest jakoś specjalnie spaprany (co po najwyżej brak wyniesienia), wzajemna widoczność jest tam dobra.
Aby zrobić tam porządek wystarczyłyby okazjonalne (ale w miarę regularne) akcje policji mandatującej samochody wymuszające tam pierwszeństwo lub blokujące przejazd. Zapewne nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, większość kieroffcuff przed dojazdem do przejazdu rozglądałaby się na prawo i lewo, zamiast dłubać w nosie i pakować się wprost pod rowery.
No ale kto by się tam pedalarzami przejmował. Najlepiej znów przywrócić instytucję "wtargnięcia pod nadjeżdżający pojazd" i zawsze będzie z którego paragrafu pedalarza udupić.
pozdr
Aby zrobić tam porządek wystarczyłyby okazjonalne (ale w miarę regularne) akcje policji mandatującej samochody wymuszające tam pierwszeństwo lub blokujące przejazd. Zapewne nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, większość kieroffcuff przed dojazdem do przejazdu rozglądałaby się na prawo i lewo, zamiast dłubać w nosie i pakować się wprost pod rowery.
No ale kto by się tam pedalarzami przejmował. Najlepiej znów przywrócić instytucję "wtargnięcia pod nadjeżdżający pojazd" i zawsze będzie z którego paragrafu pedalarza udupić.
pozdr
No nie jest, do puki jakis cwierc inteligent nie zaczol stawiac tam tej durej reklamy na kolkach, ew pozostalych bilbordow. Ostatnio stanol tam nawet jakis namiot :O
Dobrze bylo jak widocznosc byla, jadac w strone wrzeszcza szybkie spojrzenie przez lewe ramie czy nikt nie wjezdza i z daleka widac bylo co sie dzieje na wyjezdzie z casto. Z drogiej strony to juz w ogole byla bajka. Dostosowac predkosc do sytuacji udawalo sie zawsze.
Ale nie, jakis pajac wymyslil sobie reklamy ktore zaslaniaja wszystko. Ani oni nas ani my ich. Jak widze te reklamy to mam ochote puscic to z dymem.
Skrzyzowanie kolo galerii tez nie jest takie zle. No oczywiscie jak ktos jezdzi jak kaleka i sie nie rozejrzy bo MA ZIELONE to zawsze moze sie cos stac. Jest chyba cos takiego jak zasada ograniczonego zaufania nie?
W sumie to nie mialem przejazdu zeby jakis palant nie wpakowal mi sie pod kola bo: "mialem zielone, tu sa pasy, ja tu zawsze skrecam, wyprzedzac z prawej bylo mi wygodnie, ja nie wiedzialem ze trzeba jezdziec prawa strona, bo nie chcialo mi sie obejrzec" no kurrrrr ile mozna.
Dobrze bylo jak widocznosc byla, jadac w strone wrzeszcza szybkie spojrzenie przez lewe ramie czy nikt nie wjezdza i z daleka widac bylo co sie dzieje na wyjezdzie z casto. Z drogiej strony to juz w ogole byla bajka. Dostosowac predkosc do sytuacji udawalo sie zawsze.
Ale nie, jakis pajac wymyslil sobie reklamy ktore zaslaniaja wszystko. Ani oni nas ani my ich. Jak widze te reklamy to mam ochote puscic to z dymem.
Skrzyzowanie kolo galerii tez nie jest takie zle. No oczywiscie jak ktos jezdzi jak kaleka i sie nie rozejrzy bo MA ZIELONE to zawsze moze sie cos stac. Jest chyba cos takiego jak zasada ograniczonego zaufania nie?
W sumie to nie mialem przejazdu zeby jakis palant nie wpakowal mi sie pod kola bo: "mialem zielone, tu sa pasy, ja tu zawsze skrecam, wyprzedzac z prawej bylo mi wygodnie, ja nie wiedzialem ze trzeba jezdziec prawa strona, bo nie chcialo mi sie obejrzec" no kurrrrr ile mozna.