Widok
Wątek bez znaczenia.
Drogi Panie Adminie137.
Spoko rozumiem.
Perturbacje zawodowe są perturbacjami zawodowymi.
Serio, aż tak on się rozrósł ten muzyczny? ;) hehehehe
Podejrzewam, jego macki poczęły zaginać swą grawitacją czaso-przestrzeń.
Ten wątek będzie totalnym free stylem.
Pies Pani Anny leży mokry.
Jakkolwiek, dziękuję za informację.
Oznacza to szacunek z Pana z strony do mej skromnej osoby.
http://www.youtube.com/watch?v=fIZ8R1OLkl0
Spoko rozumiem.
Perturbacje zawodowe są perturbacjami zawodowymi.
Serio, aż tak on się rozrósł ten muzyczny? ;) hehehehe
Podejrzewam, jego macki poczęły zaginać swą grawitacją czaso-przestrzeń.
Ten wątek będzie totalnym free stylem.
Pies Pani Anny leży mokry.
Jakkolwiek, dziękuję za informację.
Oznacza to szacunek z Pana z strony do mej skromnej osoby.
http://www.youtube.com/watch?v=fIZ8R1OLkl0
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."
Charles Bukowski.
Charles Bukowski.
Mam nadzieję, że w tym wątku będzie równie ciekawie co w tamtym.
Co do psów, to ponoć mokre psy pachną jesienią, a jesień z twarzy przypomina najeżkę.
http://www.youtube.com/watch?v=eUVpeJvymIg
Tyle ode mnie. Bawcie się dobrze.
Co do psów, to ponoć mokre psy pachną jesienią, a jesień z twarzy przypomina najeżkę.
http://www.youtube.com/watch?v=eUVpeJvymIg
Tyle ode mnie. Bawcie się dobrze.
Panie C, Pan pozdrowi Panią Anię, mam nadzieję, że spotkamy się w nowym wątku :) A to piosenka dla Pani Ani, bardzo lubię ten utwór.
http://www.youtube.com/watch?v=za_6A0XnMyw
http://www.youtube.com/watch?v=za_6A0XnMyw
https://www.youtube.com/watch?v=WupYyRFevzM
DZiś mój spacer przypominał sprawdzanie kto silniejszy: ja czy pies. Myslę, że zwyciężyłam. Tzn dałam rade go utrzymać. Choć suczka z cieczka to była dla niego wielka motywacja do wyrwania mi sie z rąk.
Przez pół drogi groziłam mu, że go wykastruje jak taki będzie.
Nie wyglądał na zbytnio przejętego.
Ciekawa jestem jak z tymi grzybami. Pan leśny Manson mówi,że nic nie ma. Znajomi mojego dziecka mówia coś innego. Moze to zależy od lasu.
Bardzo, bardzo lubie grzyby.
DZiś mój spacer przypominał sprawdzanie kto silniejszy: ja czy pies. Myslę, że zwyciężyłam. Tzn dałam rade go utrzymać. Choć suczka z cieczka to była dla niego wielka motywacja do wyrwania mi sie z rąk.
Przez pół drogi groziłam mu, że go wykastruje jak taki będzie.
Nie wyglądał na zbytnio przejętego.
Ciekawa jestem jak z tymi grzybami. Pan leśny Manson mówi,że nic nie ma. Znajomi mojego dziecka mówia coś innego. Moze to zależy od lasu.
Bardzo, bardzo lubie grzyby.