Widok
ja "na ten przykład" miałam też wypadek na rowerze.
Raz wybralam sie bedac gdzies tam w Skandynawii z mojej wsi na wrzosowiskach do pobliskiego miasteczka.
Deszcz lal niemilosiernie.
ale mialam super kurtke z rewelacyjnym wielkim kapturem z daszkiem.
Jechalam sobie radosnie przed siebie ulica, nie zwracajac uwagi na to, ze kaptur ogranicza moja widocznosc do 20 cm asfaltu przed przednim kolem.
Jechalam , krecac pedalami, az uderzylam w stojacy samochod.
Polecialam do przodu, walnelam w kierownice cialem a glowa w bagaznik stojacego auta.
Niezapomniane przezycie. Bolesne
Teraz jak jezdze to w czapce.
Nigdy w kapturze.
Raz wybralam sie bedac gdzies tam w Skandynawii z mojej wsi na wrzosowiskach do pobliskiego miasteczka.
Deszcz lal niemilosiernie.
ale mialam super kurtke z rewelacyjnym wielkim kapturem z daszkiem.
Jechalam sobie radosnie przed siebie ulica, nie zwracajac uwagi na to, ze kaptur ogranicza moja widocznosc do 20 cm asfaltu przed przednim kolem.
Jechalam , krecac pedalami, az uderzylam w stojacy samochod.
Polecialam do przodu, walnelam w kierownice cialem a glowa w bagaznik stojacego auta.
Niezapomniane przezycie. Bolesne
Teraz jak jezdze to w czapce.
Nigdy w kapturze.
Koliberku, no no. Tak jeszcze do mnie nie mówiono ;)
Sadylu, a na kotki masz też ubezpieczenie? ;)
Rano, kiedy szłam do pracy, wiało strasznie i tak sobie pomyślałam, że czasami dobrze jest ważyć więcej, wtedy tak by mną nie rzucało ;) A kiedy wracałam z paroma kilogramami więcej to jak na złość już nie wiało ;)
Sadylu, a na kotki masz też ubezpieczenie? ;)
Rano, kiedy szłam do pracy, wiało strasznie i tak sobie pomyślałam, że czasami dobrze jest ważyć więcej, wtedy tak by mną nie rzucało ;) A kiedy wracałam z paroma kilogramami więcej to jak na złość już nie wiało ;)