Odpowiadasz na:

Re: Wiara

Byłam wychowywana w rodzinie niby wierzącej ale nie chodzącej do kościoła.
==
Czyli niewierzącej tak naprawdę, ale zachowującej "pozory".

Wiarę w Boga(tego książkowego)... rozwiń

Byłam wychowywana w rodzinie niby wierzącej ale nie chodzącej do kościoła.
==
Czyli niewierzącej tak naprawdę, ale zachowującej "pozory".

Wiarę w Boga(tego książkowego) zatraciłam jako 6-latka, gdy tenże Bóg jednak nie wysłuchał modlitwy niewinnego dziecka(ponoć tak powinien robić) i pozwolił mojemu Tacie umrzeć w drugim pokoju, bo pijany lekarz do człowieka z zawałem jechał z Zaspy na Przymorze 40 minut. I przyszedł łaskawie że stetoskopem.
==
Gdzie wyczytałaś, że Bóg powinien wysłuchiwać wszystkich modlitw?
I od tego, czy je spełni uzależniasz wiarę.
To strasznie smutne - właśnie pasuje do słabości o której wspomniał sceptyk, niestety część Katolików oczekuje od Boga "prowadzenia za rączkę", "pocieszenia" a nierzadko i "manny z Nieba" :D
Oczywiście jak coś złego się stanie, to też Boga wina, no bo kogo :D
Bardzo "wygodna" postawa.
Nie na tym jednak polega wiara, ta prawdziwa.

Szacunek do kleru straciłam czytając, słuchając co się u nich wyprawia, mając 2 przykłady na wyciągnięcie ręki - jak to księża "przyjaźnią się" z samotnymi matkami.
==
Są ludźmi, więc grzeszą, czego oczekujesz?
Szkoda, że patrzysz na księży tak wybiórczo i tych dobrych, którzy poświęcili niejednokrotnie nawet swoje życie w służbie innym nie widzisz.
Przykre to.
Cóż, może spójrz na siebie - jaki Ty przykład wiary dajesz?
Kościół to nie tylko księża. Kościół to my: ja i Ty.

zobacz wątek
13 lat temu
~Kinga

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry