Re: Wiersz o Matce Polce
chleba i w ogóle żadnego pieczywa nie kupowałem od miesiąca prawie. też sam piekę. ale mało patriotycznie bo w niemieckiej maszynie. zaraz po wyjęciu jest rewelacyjny, lepszego dawno nie jadłem....
rozwiń
chleba i w ogóle żadnego pieczywa nie kupowałem od miesiąca prawie. też sam piekę. ale mało patriotycznie bo w niemieckiej maszynie. zaraz po wyjęciu jest rewelacyjny, lepszego dawno nie jadłem. niestety po jednym dniu leżenia jest już po prostu dobry, a po dwóch (jak coś zostanie), to dzielę się nim z kaczkami i piekę nowy. wiadomo, skutek używania drożdży dra oetkera zamiast patriotycznego zakwasu. ale to jest do nadrobienia oczywiście.
z tym puszczaniem przodem to nie jest takie proste. jak się schodzi ze schodów, to należy samemu iść przodem i ewentualną glebę ubezpieczać. uczono mnie, że do nieznanego lokalu należy też wtryniać się przed panią na zasadzie zrobienia rekonesansu. ale to akurat mnie cały czas nie przekonuje.
z kaczmarskiego znam na pamięć tylko opowieść pewnego emigranta (to na 100 procent) i może też modlitwę o wschodzie słońca (ale to nie jego, tylko takiego tam Żyda o trudnym do zapamiętania nazwisku).
aha, nigdy nie obejrzałem trylogii o kargulu i pawlaku. od lat powtarzam sobie: w te święta nie mam czasu, poczekam do następnych. za to filmy hoffmana uwielbiam i nie czepiam się braków wynikających z ich skromnego budżetu. wajdę z kolei uważam za pupilka I sekretarzy, a co za tym idzie również różowego salonu III RP i mam do niego stosunek bardzo chłodny.
co tam jeszcze? po papieżu płakałem. ks. prof. tischnera uwielbiam, leszka kołakowskiego cenię i szanuję. imieniem wałęsy nie nazwałbym żadnego lotniska. niedawno odkryłem natomiast, że niemalże wszystko co od 1976 roku mówił i prognozował andrzej gwiazda po latach okazuje się prawdą. od kiedy wartość człowieka zacząłem mierzyć liczbą i zaciekłością jego wrogów, mój światopogląd stał się prosty, a nawet radykalny i toporny. nie wiem, czy wszystko powyższe umiejscawia mnie wśród patriotów. no i wzruszam się jak nasz hymn grają na olimpiadzie. przemówienie becka z maja 1939 uważam za głupie i niepotrzebne, podobnie jak decyzję o wybuchu powstania. ale już w muzeum powstania wzruszyłem się i musiałem szybko ochłonąc przy wódce. na wybory chodzę, mimo że uważam je za oszustwo i grandę. to tyle, po plotę sobie i plotę jak jakiś konrad w wielkiej improwizacji
zobacz wątek