Widok
można obejrzeć
nie jest to może szczyt aktorstwa, rezultat też raczej do przewidzenia ale jest o wiele lepszy od innych filmów z gatunku zombi.
wartka akcja, postaci nie są zbyt naciągane, niestety zdarzają się momenty kiedy można się ponudzić, na szczęście jest ich mało.
Scenarzyści starali się nie zrobić z głównej postaci bohatera typu 'zabili go i uciekł' a to właśnie ratuje niektóre sceny.
Generalnie polecam na wieczór grozy z dziewczyną, jest kilka stasznych scen, ale koszmarów po tym filmie racznie j nie będziecie mieć.
wartka akcja, postaci nie są zbyt naciągane, niestety zdarzają się momenty kiedy można się ponudzić, na szczęście jest ich mało.
Scenarzyści starali się nie zrobić z głównej postaci bohatera typu 'zabili go i uciekł' a to właśnie ratuje niektóre sceny.
Generalnie polecam na wieczór grozy z dziewczyną, jest kilka stasznych scen, ale koszmarów po tym filmie racznie j nie będziecie mieć.
koniec cywilizacji
Moim zdaniem, film jest metaforyczną opowieścią o zmierzchu tzw. cywilizacji zachodu.
Mamy małżeństwo, jakże charakterystyczne dla obecnych czasów, świetna ikona tzw. "zachodu" czyli małżeństwo po 40-stece z dziećmi około 10 letnimi, w dodatku ona Angielka on Amerykanin.
Rozprzestrzeniająca się "epidemia" zombie zagraża głównym bohaterom, w wyniku czego Brat Pit jako specjalista od tropienia zostaje wysłany z misją odnalezienia przyczyn jest powstania. Na początku filmu jest to zasugerowane zdjęciami sugerującymi teorie o przeludnieniu naszej planety, globalnym ociepleniu i innych, równie oryginalnych teroriach, ponieważ w filmie nie wiadomo dlaczego doszło do powstania "zombie", to ma ten początek zasugerować przyczyny.
Wracając jednak do sedna, nasz bohater leci do Izraela który jak sie okazuje, przewidział taką sytuację i wybudował wysoki mur, który do dziś uznawany jest za oddzielający żydów od Palestyńczyków, czyli w wymiarze symbolicznym od islamu. W filmie jednak, był to mur przed Zombie.
Dalej nie będę analizował filmu, gdyż mógłby zdradzić jego ważne elementy budujące w filmie tzw. napięcie. Sam też nie rozgryzłem jeszcze końcówki filmu, jeśli mi się uda, to postaram się o tym napisać.
Mamy małżeństwo, jakże charakterystyczne dla obecnych czasów, świetna ikona tzw. "zachodu" czyli małżeństwo po 40-stece z dziećmi około 10 letnimi, w dodatku ona Angielka on Amerykanin.
Rozprzestrzeniająca się "epidemia" zombie zagraża głównym bohaterom, w wyniku czego Brat Pit jako specjalista od tropienia zostaje wysłany z misją odnalezienia przyczyn jest powstania. Na początku filmu jest to zasugerowane zdjęciami sugerującymi teorie o przeludnieniu naszej planety, globalnym ociepleniu i innych, równie oryginalnych teroriach, ponieważ w filmie nie wiadomo dlaczego doszło do powstania "zombie", to ma ten początek zasugerować przyczyny.
Wracając jednak do sedna, nasz bohater leci do Izraela który jak sie okazuje, przewidział taką sytuację i wybudował wysoki mur, który do dziś uznawany jest za oddzielający żydów od Palestyńczyków, czyli w wymiarze symbolicznym od islamu. W filmie jednak, był to mur przed Zombie.
Dalej nie będę analizował filmu, gdyż mógłby zdradzić jego ważne elementy budujące w filmie tzw. napięcie. Sam też nie rozgryzłem jeszcze końcówki filmu, jeśli mi się uda, to postaram się o tym napisać.
A ja się i tak wybiorę (oczywiście nie na seans 3D, bo to głupota i wyłudzanie
kasy za kilka minut śmiesznych efektów). Są filmy na które lepiej iść do kina niż męczyć się przed DVD i koniec kropka :-) W tym roku takim filmem był np. Oblivion (który na PC czy DVD nie robił żadnego wrażenia) lub Wielki Gatsby (zwłaszcza seans w godzinach porannych, kiedy na sali były 4 osoby i całe kino dla ciebie + feeria dźwięku i obrazu. Na PC będzie to wyglądać jak kolejny odcinek Downton Abbey).