Widok
Relacja z dzisiejszego wypadu.
Zastanawiałem się dziś rano czy w ogóle jechać; słabe samopoczucie katar, podwyższona temperatura ciała, mimo wszystko wybrałem jednak rower (jak ma się zjara to nawet katar nie jest przeszkodą)
Na starcie pojawiło się 4 kolarzy. Niestety już praktycznie na samym początku jeden kolega nie dotrzymywał nam koła, aż w końcu gdzieś się zagubił.Jechaliśmy we trójkę.Tempo normalne jednak dla mnie okazało się za mocne i za Miszewem podziękowałem kolegom. Koledzy pojechali wedle planu na żukowo a ja skręciłem na przodkowo.Jechałem sam chyba już z gorączką.Przejechałem 70 km ze średnią jazdy 29,48.Pozdrawiam kolegów i do zobaczenia może za tydzień.
Zastanawiałem się dziś rano czy w ogóle jechać; słabe samopoczucie katar, podwyższona temperatura ciała, mimo wszystko wybrałem jednak rower (jak ma się zjara to nawet katar nie jest przeszkodą)
Na starcie pojawiło się 4 kolarzy. Niestety już praktycznie na samym początku jeden kolega nie dotrzymywał nam koła, aż w końcu gdzieś się zagubił.Jechaliśmy we trójkę.Tempo normalne jednak dla mnie okazało się za mocne i za Miszewem podziękowałem kolegom. Koledzy pojechali wedle planu na żukowo a ja skręciłem na przodkowo.Jechałem sam chyba już z gorączką.Przejechałem 70 km ze średnią jazdy 29,48.Pozdrawiam kolegów i do zobaczenia może za tydzień.
Witam.Z Witomina wyszło 71 km średnia 32km/h.Jechało się super,tempo mocne i nie było czasu na zwiedzanie.Pozdrawiam Wojtka pokazał
wszystkim jak się jeździ praktycznie od startu do mety to on dyktował tempo a my tylko pilnowaliśmy by nie zgubić koła.Łatwo nie było.Pozdrawiam 2 kolegów,którzy odpadli.Wojtek chylę czoła...
wszystkim jak się jeździ praktycznie od startu do mety to on dyktował tempo a my tylko pilnowaliśmy by nie zgubić koła.Łatwo nie było.Pozdrawiam 2 kolegów,którzy odpadli.Wojtek chylę czoła...
Oczywiście "zawodowiec" dla nas- początkujących amatorów:) Spotykamy się z kolegami z Gdyni w Wiczlinie na skrzyżowaniu o 8.30. Wszystko się tak szybko działo, że nie włączyłem stopera, ale jechaliśmy na pewno szybciej niż tydzień temu. Trasa Sopot Kamienny Potok- Wiczlino- Koleczkowo- Kielno- Szemud- prawie Wejherowo- potem okropny podjazd i z powrotem do Koleczkowa i dalej tą samą trasą do domu. Dwóch kolegów z różnych powodów nie utrzymało koła. Dojechali cało i chyba się nie obrazili:)))