Widok

Wynajmować czy na kredyt brać... Jak żyć?

Dom i mieszkanie Temat dostępny też na forum:
Co lepsze, a może co gorsze..?! Bawić się w wynajem, spłacać czyjś kredyt czy już lepiej zacząć spłacać swój własny, 30 lat zleci i za chwilę będzie "moje".. A może jednak wynajmować, i tak trzeba komuś płacić, a można uniknąć pętli na szyi jaką poniekąd jest kredyt..
Kupić te 35 m2, czy wynajmować 50 (oczywiście z kimś, gdzie tam samemu...)
Taka tam zagwozdka...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To jest faktycznie dylemat Ewo:)...z pewnością kupując mieszkanie na kredyt będziesz z nim związana przez wiele lat,nie będzie łatwo przenieść się do innego miasta gdyby zaistniała taka konieczność,nawet do innej dzielnicy.To wszystko zależy od Twojej sytuacji zawodowej i rodzinnej .
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Moim zdaniem lepiej wynajmować .. Prawda jest taka , że póki nie spłacimy kredytu , mieszkanie i tak nie jest nasze , a ładować się w kredyt i nagle pojawią się przykładowo sąsiedzi z piekła rodem.. , lub koło naszego mieszkanka na kredyt zaczną budować nową drogę...
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 12
no właśnie,
z wynajmowanego zawsze mogę się wyprowadzić, zmienić lokalizację, trudniej "pozbyć się" mieszkania z kredytem
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 1
Wynajmować, czy spłacać kredyt--- oto dylemat wielu ludzi. Niestety, niezależnie od tego, jaką opcję się wybierze, należy dysponować co miesiąc nie małymi funduszami. Ciężko mi doradzić co wybrać.
Są plusy i minusy z każdej opcji.Najlepiej mieć własne fundusze na mieszkanie, bez konieczności brania kredytu hipotecznego,ale kogo na to stać?
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
a w Lotto nie każdy wygrywa ;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ale z drugiej strony, kto nie ryzykuje, ten nie ma. Osobiście, gdybym miała wybierać, postawiłabym na własne M. Wolałabym inwestować w siebie. Nigdy nie wiemy co będzie za naście lat, ale nie wyobrażam sobie tułać się "od kwatery do kwatery" mając 50, 60 czy 70 lat. Zacisnęłabym pasa, aby na starość nie być zależnym od innych.
A gdyby wydarzyłby się jakiś armagedon, mieszkanie wraz z kredytem można sprzedać. Może nie od razu, ale zawsze to jakieś rozwiązanie.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
czyli 50/50
Dla singielki to jednak trudna decyzja..
Biorąc pod uwagę, że wszystko się może zdarzyć (utrata pracy/zdobycie nowej, lepiej płatnej/poznanie drugiej połówki - we dwójkę raźniej!/ewentualny powrót do rodziców - różne przyczyny - i odłożenie kilku groszy..)
do maja mam czas na decyzję o dalszych krokach
hmmm...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hm... bardzo krótko w swoim życiu wynajmowaliśmy i mam nadzieję, że już nigdy te czasy nie wrócą.

ps
bawię się czasami w symulacje i za poprzedni rok (2014) opłaty mieszkaniowe za cały rok wyniosły tyle co za 3 m-ce wynajmu...
Pamiętaj, że mieszkanie "na kredyt" też można wystawić na sprzedaż
Dobrze przemyśl koszty alternatywne
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Uczyć się języka angielskiego, jechać do Azji, żyć co rok w innym mieście korzystając z uroków klimatu (rajskie plaże) przyjaznych ludzi i uczyć miejscowych dzieci. Albo wyszlifować angielski i jakąś wiedzę powiązaną z biznesem, wystarać się o mieszkanko w Singapurze, żyć jak król jeżdżąc po Azj do miejsc gdzie rocznie nie zarabiają tyle co w miesiąc.

A tak mniej marzycielsko, to wynajmować. Jak pracę tu stracisz to z mieszkaniem z kredytem jesteś uwiązana, wynajmując możesz się przenieść za pracą gdziekolwiek i tam wynająć
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
Nie znając Twoich możliwości i obecnych warunków, trudno doradzać w jakikolwiek sposób.
Jako singielka z pensją, którą mam dziś, na kredyt bym się nie zdecydowała. Z większym wynagrodzeniem już tak. Z partnerem, nie wiem. Z mężem, tak.

Bosche, jak dobrze, że ja już na swoim jestem.
Musisz dobrze przeanalizować swoje możliwości i perspektywy na przyszłość
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wynajmować, czy kredyt?
Fałszywa alternatywa, jak "PO czy PiS" ;]
Możliwości "zagnieżdżenia się" jest znacznie więcej:
- mieszkanie komunalne
- zakup działki i budowa domu sposobem gospodarczym. Pomieszkiwanie w tym czasie w np. przyczepie kempingowej postawionej na swojej działce
- TBS-y (nie mam bladego pojęcia, jak to działa :D
- dożywocie. Mieszkanie w zamian za dożywotnią opiekę nad osobą starszą i schorowaną.
- mieszkanie na działce ROD

Na pewno czegoś jeszcze nie wymieniłem. Każde z powyższych ma swoje plusy i minusy. ROzwijać tego nie zamierzam. Chciałem jedynie dać do myślenia :)

BTW: Żadne z powyższych nie dotyczy mnie samego. "zagnieżdziłem się" bez kupna - czyli też: bez kredytu i bez płacenia bajońskich kwot za wynajem :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 5
Jesssu, chyba z choinki spadłeś Sadyl :D
- komunalne, czekasz minimum 15 lat z wynagrodzeniem mniejszym niż najniższa krajowa
-zakup działki, chyba ziemi rolnej bo budowlana kosztuje tyle co kawalerka, a i przyczepy za bezcen nie dostaniesz
- za dożywotnią opiekę, no cóż, tacy są zaklepani na 20 lat do przodu, a i tak konczy się w sądzie z niby rodziną staruszki
- ROD to dzis też jakieś 15 tysięcy (w normalnych warunkach), czyli dobry start na wkład własny do M na kredyt, a przynajmniej miasto za bezcen nie wysiedli

Ostatnie Twe zdanie podsumowałabym jednym zdaniem, ale oszczędzę Cię :P
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
> komunalne, czekasz minimum 15 lat

Dziecków trza narobić i tefałeny wezwać. Mieszkanie szybciorem się znajdzie ;]

> ziemi rolnej bo budowlana kosztuje tyle co kawalerka

A jest przymus mieszkania w mieście?

> tacy są zaklepani na 20 lat do przodu

Szukasz kogoś do "zaklepania"? Mam pod ręką ;)

> jakieś 15 tysięcy

Czyli okolice rocznego wynajmu.
Miasto nie wysiedli, jeśli się wcześniej spradzi plany zagospodarowania.

> oszczędzę Cię

Czego jak czego... ale miłosierdzia z Twych ust nie spodziewałem się ;>
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Teraz to podszedłeś do tematu płytko i prostolinijnie :(
Ilość dzieci raczej nie wpływa na otrzymanie mieszkania, a zresztą to żaden argument ani też żadna sztuka gnieździć się na 20 metrach z trójką czy czwórką dzieciaków.
Na rolnej oprócz ziemianki czy stodoły, nic innego nie postawisz.
Nie szukam, już mam :P
Roczny wynajem razy kilka, a nie kilkanaście, i masz swoje.
Miasto wysiedli i to szybciej niż myślisz, piszę to na przykładzie kilku działek znajdujących się na terenie Gdyni

A co do miłosierdzia, nic innego napisać nie mogłeś ;)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jeżeli ktoś zamierza założyć w przyszłości rodzinę, to lepszą alternatywą jest własny domek/ mieszkanie.
Kiedy będziesz chciała kredyt spłacić o kilka lat szybciej, można dorobić trochę za granica, zaoszczędzić i spłacić.To jedna alternatywa, nie wszyscy tak chcą.
We własnym mieszkaniu jest poczucie bezpieczeństwa, tułać się z małymi dzieciaczkami od mieszkania do mieszkania to nic przyjemnego.
Mieszkanie z kredytem, choć nieco trudniej, można sprzedać albo zamienić, można również komuś wynajmować.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Ostatnie Twe zdanie podsumowałabym jednym zdaniem, ale oszczędzę Cię :P"

Wow! Jak to zabrzmiało. ;)

Co do meritum wątku raczej skłaniam się ku zakupowi mieszkania. Zawsze co własne to własne.
Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu.

Stanisław Lem
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
O jesssu, i musiał się ktoś czepić :P
Za późno było już na edycję :P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ewa...decyzja łatwa nie jest ale ja wybrałabym kupno mieszkania,przerabiałam w swoim życiu kilkanaście przeprowadzek które mnie wykańczały psychicznie,fizycznie i finansowo,marzyłam o własnych czterech kątach i chociaż nie obyło się bez kredytu wreszcie jestem na swoim :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
@Ewo;

to zależy:

1). Czy będziesz w przyszłości chciała/mogła mieć rodzinę? Pytanie jest zasadne: znam wiele osób, które nie chcą zakładać rodziny, chcą być zwyczajnie z "romantycznym" partnerem lub zwyczajnie nie mogą mieć dzieci.

2). Czy będziesz w przyszłości chciała raczej wyjechać z Kraju? Pytanie jest o tyle zasadne, że znam wiele osób, które nie wiążą z Polską żadnych planów! Osoby tego typu są świetnie wykształcone, władają biegle językami, i zwyczajnie nie chcą żyć w tym Kraju. Decyzja jest o tyle zasadna, że np. w odniesieniu do Niemiec, gospodarczo jesteśmy 0,5 wieku za nimi. Niektórzy nie chcą czekać by nadrabiać te 50 lat!

Przykład 1: Kiedyś miałem (bo teraz jest na mnie zła i nasze drogi nigdy się nie zejdą) bardzo bliską koleżankę, która jest Informatykiem i zwyczajnie wyjechała z Polski do Dubaju - tam pracuje w swoim zawodzie. Zresztą inna koleżanka pracuje jako Informatyk w Kopenhadze.

Przykład 2: z mojej pracy, bardzo sympatyczna i ładna koleżanka pracuje tutaj: http://www.emirates.com jest stewardessą.

Zresztą tylko z podmiotu gospodarczego w którym pracuję wyjechało z kraju kilkanaście osób i bynajmniej nie na zmywak!

Podsumowując: to zależy od twoich możliwości by świat stał przed tobą otworem.

3). Czy raczej chcesz mieć mieszkano, czasem dla siebie, czasem pod wynajem z opcją mieszkania u mamy;-)

u mamy fajnie ale takie: Chiny np. Shanghai, Japonia np. Tokyo, Australia, Kanada, - nie kusi? ;-) tak na kilka lat tu i tam?

Jak gdybym był w twoim wieku (podejrzewam, że kończysz studia) to nie zastanawiałbym się na moment tylko wyjeżdżał z kraju.

Wracając jednak do decyzji o zakupie mieszkania:

Kiedyś wydawało mi się, że nigdy bym nie wynajmował bo nie ma to jak na swoim! Nic bardziej mylnego. To zależy od sytuacji i możliwości zawodowo - finansowych.

Dobry czas na wynajem dopiero nadchodzi. W ciągi najbliższych 5 lat w takim Trójmieście powstanie mnóstwo mieszkań na wynajem, których właścicielami będą fundusze a mieszkania będziesz mogła zwyczajnie wykupić. Przykład: http://www.jakusiebie.pl/ na ten czas dopiero w Poznaniu ale rynek profesjonalnego wynajmu dopiero zaczął się tak naprawdę w 2015 r. Wynajmując, możesz urządzać na swój styl a później go zwyczajnie wykupić;-)

Jeśli jednak interesuje Cię specyficzna lokalizacja, urokliwe miejsce, to zwyczajnie Kupuj. Tak naprawdę chodzi o to, żebyś miała na ratę;-) Bo straty na mieszkaniu raczej nie będzie;-) - tzn. może być ale to zależy od czynników losowych.

Zakup nieruchomości jest pozbawiony jakiegokolwiek ryzyka ale jak się to robi z partnerem (a nie sama).

Wdając się jedna w szczegóły:

Np. Kupujesz za 400 tys. (w kredycie) oddasz po 30 latach 800 tys. PLN (czyli 100%) ale za te 30 lat mieszkanie będzie warte właśnie te 800 tys. i więcej bo takie będą ceny;-) poza tym: rata np. 2 tys. PLN dzisiaj to ok. np. 1 pensja ale w 2025 r. będzie to już 0,75 pensji, 2035 r. będzie to już 0,50 pensji a w 2045 r. będzie to już np. 0,25 pensji.
Rata nie spada! jest taka sama 2 tys. PLN ale rośnie siła nabywcza pieniądza. Co w konsekwencji doprowadza, że już po 15 latach spłacania nie odczuwasz problemu spłaty długu bo za standardową pensję możesz sobie więcej kupić.

Jak widzisz wybór nie jest łatwy. Moja rekomendacja jest na "Wynajem" chociaż przez ten pierwszy okres a później sama podejmiesz decyzję, zobaczysz jak Ci się życie układa.

Jeśli zdecydujesz się na kupno to załóż sobie takie koszty samej raty kredytowej: WIBOR plus marża Banku = 10% - wtedy zobaczysz Czy jesteś w stanie udźwignąć ratę kredytu przy takiej symulacji.

Życzę trafnej decyzji i nie kupuj 35m2 tylko co najmniej Salon z aneksem kuchennym plus 2 pokoje (jedna sypialnia dla Was a drugi pokoik dla ... np. dziecka?).
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 3
do góry