Widok
Wypadek w okolicach biedronki
Tak się zastanawiam, co musi się stać aby wprowadzono podwójna ciągłą na całej długości Lotniczej.
Piszę w kontekście dzisiejszego wypadku podczas którego wyprzedzający ciąg samochodów w okolicy skrzyżowania z Borowiecką uderzył w busika i konsekwencji zmasakrował przystanek autobusowy na którym dzieciaki wsiadają do gimbusa.
Na szczęście nikogo na przystanku nie było.
Piszę w kontekście dzisiejszego wypadku podczas którego wyprzedzający ciąg samochodów w okolicy skrzyżowania z Borowiecką uderzył w busika i konsekwencji zmasakrował przystanek autobusowy na którym dzieciaki wsiadają do gimbusa.
Na szczęście nikogo na przystanku nie było.
całe szczęście nikogo nie było...
podwójna ciągła by się przydała, a jeszcze bardziej np ograniczenie do 50 przez całe Banino oraz fotoradar. To dopiero w miarę skutecznie ograniczy popisy rajdowe walniętych kierowców
i koniecznie światła na skrzyżowaniu przy budowanej biedronce. Po pierwsze żeby uregulować tam ruch, po drugie (co ważniejsze) żeby dzieciaki spokojnie mogły przejść do nowej szkoły...
tak, wiem że to zmniejszy płynność ruchu ale w kontekście bezpieczeństwa dzieci mam to głęboko w d*pie (piszę to jako kierujący)
podwójna ciągła by się przydała, a jeszcze bardziej np ograniczenie do 50 przez całe Banino oraz fotoradar. To dopiero w miarę skutecznie ograniczy popisy rajdowe walniętych kierowców
i koniecznie światła na skrzyżowaniu przy budowanej biedronce. Po pierwsze żeby uregulować tam ruch, po drugie (co ważniejsze) żeby dzieciaki spokojnie mogły przejść do nowej szkoły...
tak, wiem że to zmniejszy płynność ruchu ale w kontekście bezpieczeństwa dzieci mam to głęboko w d*pie (piszę to jako kierujący)
Niestety nie sądzę żeby to było skuteczne rozwiązanie. Niejednokrotnie jadąc od strony Gdańska jakiś "baran" wyprzedzał tuż przed samą wysepką. Prawda jest taka że koniecznym jest zmiana sposobu myślenia tych którzy w swojej świadomości mają się za "Panów szos" i nie dotyczy to tylko i wyłącznie ludzi przejeżdżających przez Banino, również spośród mieszkańców znalazło by się kilku którzy zaliczają się do tej kategorii. Ludzie trochę więcej wyobraźni!!!
Zmiana świadomości? To poczytaj komentarze, także na forum trójmiasto.pl, na temat stawiania fotoradarów w naszym kraju. Wymaganie jazdy zgodnej z przepisami traktowane jest jako REPRESJONOWANIE kierowców. No bo przecież każdy Polak to mistrz kierownicy i najlepiej wie jak szybko ma jechać w danym miejscu.
To nie tylko forum. Wystarczy otworzyć jaki kolwiek portal gdzie są wiadomości, tv, radio. Przecież to jest jeden z głównych tematów, że ciągle stawiają te fotoradary, skarbonka ministra finansów itp. Ale nikt nie spojrzy na to z innej strony, że jak nie będzie się łamać przepisów to mandatu się nie dostanie! Sam osobiście (nie koniecznie) ale staram się jeździć zgodnie z przepisami i jakoś ostatni mandat dostałem 12lat temu, ale to z własnej głupoty. Tam gdzie jest ograniczenie np. do 80 a będziecie jechać 90-100, to policji nawet nie będzie się chciało was zatrzymać.
"Tam gdzie jest ograniczenie np. do 80 a będziecie jechać 90-100, to policji nawet nie będzie się chciało was zatrzymać."
I to jest właśnie patologia. W ten właśnie sposób myślą 'mistrzowie kierownicy'. 'Co za debil ustawił tu 50! Przecież spokojnie można jechać 70. Jezdnia pusta to sobe pocisnę'
Jest 80, to kierowca ma jechać 80 i ani km/h więcej. A zdrowy rozsądek podpowiada, że jeśli jadę po ulicach typu Lipowa, czy Pszenna, gdzie po zmroku jest ciemno to nie jadę "60 choć dozwolone jest 90" i psioczę na ludzi z pieskami idących środkiem, ale zwalniam na tyle, żeby kogoś nie rozjechać. Nawet jeśli idzie bez odblasków.
I to jest właśnie patologia. W ten właśnie sposób myślą 'mistrzowie kierownicy'. 'Co za debil ustawił tu 50! Przecież spokojnie można jechać 70. Jezdnia pusta to sobe pocisnę'
Jest 80, to kierowca ma jechać 80 i ani km/h więcej. A zdrowy rozsądek podpowiada, że jeśli jadę po ulicach typu Lipowa, czy Pszenna, gdzie po zmroku jest ciemno to nie jadę "60 choć dozwolone jest 90" i psioczę na ludzi z pieskami idących środkiem, ale zwalniam na tyle, żeby kogoś nie rozjechać. Nawet jeśli idzie bez odblasków.
Dobrze, że tacy kierowcy, jak Ty jeżdżą po naszych drogach. Niestety, czasem trzeba trochę zrezygnować z siebie dla dobra ogółu.
Fotoradar byłby dobrym pomysłem. Tak długo, jak służą one wyciąganiu pieniędzy, a nie poprawie bezpieczeństwa, można o tym niestety tylko pomarzyć.
Fotoradar byłby dobrym pomysłem. Tak długo, jak służą one wyciąganiu pieniędzy, a nie poprawie bezpieczeństwa, można o tym niestety tylko pomarzyć.
Podobno pomiar odcinkowy ma być stosowany coraz powszechniej. Mam tylko nadzieję, że w miejscach niebezpiecznych, a nie pozwalających zarobić.
Nie o to chodzi, że dopuszczam łamanie przepisów. Jak dla mnie, to na każdym metrze mógłby być prowadzony pomiar prędkości. Problem w tym, że to finansowo niemożliwie. Dlatego trzeba wybrać miejsca, w którym takie bramki staną.
Osobiście wolałbym, by były to właśnie np. okolice szkół.
Chciałem zwrócić uwagę na priorytet - przede wszystkim bezpieczeństwo, a zarobek na mandatach tylko przy okazji. A nie na odwrót
Osobiście wolałbym, by były to właśnie np. okolice szkół.
Chciałem zwrócić uwagę na priorytet - przede wszystkim bezpieczeństwo, a zarobek na mandatach tylko przy okazji. A nie na odwrót
ja to myślę, że fotoradar, elektrycznego pastucha, i jeszcze policjanta z Shotgunem, który będzie strzelał w twarz każdemu kierowcy który łamie przepisy...
prawda jest taka, że tutaj się wyżalacie, a jak jedziecie do Gdańska, to gdyby nie te 3 fotoradary na zjeździe do Słowackiego to każdy z was grzałby po 150km/h i tylko strach (a co niektórych to wręcz tylko ogranicznik elektroniczny prędkości silnika) utrzymałby was przed wypadnięciem z drogi
pięknie że tak piszecie i się oburzacie. przynajmniej wiem, że wy tak nie zrobicie, ale nie ma co zakazywać, tylko trzeba EDUKOWAĆ! zacznijcie więc od siebie, jeździć przepisowo i nie na chama, "nie wpuszczę, bo wyprzedza", tylko wpuścić barana, bo ktoś zginie. wszyscy jesteśmy za siebie odpowiedzialni na drodze więc nie bądźmy do tego jeszcze zawistni
prawda jest taka, że tutaj się wyżalacie, a jak jedziecie do Gdańska, to gdyby nie te 3 fotoradary na zjeździe do Słowackiego to każdy z was grzałby po 150km/h i tylko strach (a co niektórych to wręcz tylko ogranicznik elektroniczny prędkości silnika) utrzymałby was przed wypadnięciem z drogi
pięknie że tak piszecie i się oburzacie. przynajmniej wiem, że wy tak nie zrobicie, ale nie ma co zakazywać, tylko trzeba EDUKOWAĆ! zacznijcie więc od siebie, jeździć przepisowo i nie na chama, "nie wpuszczę, bo wyprzedza", tylko wpuścić barana, bo ktoś zginie. wszyscy jesteśmy za siebie odpowiedzialni na drodze więc nie bądźmy do tego jeszcze zawistni
dokładnie jest tak jak mówisz mechanik;
a co do miejsca wypadku to tam jest ograniczenie, więc nie wiem o czym mówicie chcąc zrobić kolejne, poza tym na skrzyżowaniu ani przed samym skrzyżowaniem nie wyprzedza się, mimo że nie ma ciągłej (z tego co kojarzę to tam w ogóle nie ma żadnej linii....), bo jest manewr zabroniony wg przepisów prawa drogowego i każdy kierujący powinien mieć jeszcze zdrowy rozsądek, ale tego właśnie brakuje, a nie radarów i ograniczeń w miejscach bezsensownych gdzie może się ustawić policja żeby zarobić.
Moim zdaniem powinno się lepiej przesiewać kierowców przed uzyskaniem prawa jazdy, może nawet robić testy psychologiczne;
bo jeżdżąc po trójmieskich drogach mam wrażenie, że 90% kierujących dzieli się na 2 typy, pierwszy - sądzę że umiem jeździć, jężdżę jak najszybciej i wyprzedzam wszystkich, a drugi - nie umiem jeździć, więc będę jechał na 90tce 65 i na 50tce też 65 za miastem, a w mieście zwolnię do 40tki obojętnie od znaków, a przed rondem ustawię się na 4 metry i pozastanawiam czy mogę już bezpiecznie wjechać, a odstępu nie będę trzymał, bo przecież nie muszę nikogo wpuszczać kto mnie wyprzedza, bo jeśli ja nie umiem wyprzedzać to po co ktoś inny ma ta robić itd.
A tylko 10% kierowców ma zdrowy rozsądek, dostosowuje jazdę do warunków i myśli na drodze...
a co do miejsca wypadku to tam jest ograniczenie, więc nie wiem o czym mówicie chcąc zrobić kolejne, poza tym na skrzyżowaniu ani przed samym skrzyżowaniem nie wyprzedza się, mimo że nie ma ciągłej (z tego co kojarzę to tam w ogóle nie ma żadnej linii....), bo jest manewr zabroniony wg przepisów prawa drogowego i każdy kierujący powinien mieć jeszcze zdrowy rozsądek, ale tego właśnie brakuje, a nie radarów i ograniczeń w miejscach bezsensownych gdzie może się ustawić policja żeby zarobić.
Moim zdaniem powinno się lepiej przesiewać kierowców przed uzyskaniem prawa jazdy, może nawet robić testy psychologiczne;
bo jeżdżąc po trójmieskich drogach mam wrażenie, że 90% kierujących dzieli się na 2 typy, pierwszy - sądzę że umiem jeździć, jężdżę jak najszybciej i wyprzedzam wszystkich, a drugi - nie umiem jeździć, więc będę jechał na 90tce 65 i na 50tce też 65 za miastem, a w mieście zwolnię do 40tki obojętnie od znaków, a przed rondem ustawię się na 4 metry i pozastanawiam czy mogę już bezpiecznie wjechać, a odstępu nie będę trzymał, bo przecież nie muszę nikogo wpuszczać kto mnie wyprzedza, bo jeśli ja nie umiem wyprzedzać to po co ktoś inny ma ta robić itd.
A tylko 10% kierowców ma zdrowy rozsądek, dostosowuje jazdę do warunków i myśli na drodze...
Nie chodzi o to, by strzelać do kogokolwiek. Niestety, nie da się doprowadzić do sytuacji, w której każdy kierowca będzie uważny, odpowiedzialny, itp., itd. To nierealne (chociaż zgadzam się, że należy do tego dążyć). Narzędzia kontroli też są potrzebne. Choćby w celu "motywowania" - na niektórych lepiej działa pozytywne, na innych negatywne.
Tak, jak pisałem wcześniej - mam wrażenie, że te narzędzia (fotoradary) służą obecnie wyciąganiu pieniędzy z kieszeni kierowców, a nie rzeczywistej poprawie bezpieczeństwa. I to jest patologia.
Tak, jak pisałem wcześniej - mam wrażenie, że te narzędzia (fotoradary) służą obecnie wyciąganiu pieniędzy z kieszeni kierowców, a nie rzeczywistej poprawie bezpieczeństwa. I to jest patologia.