Widok
dokładnie, przepis mówi "upewnić się, że na przecinanym pasie nikt nie jedzie" i nigdzie nie ma napisane, że tych jadących pod prąd (wyprzedzających) mamy olewać, nawet jeśli łamią przepisy. To jest akurat taka sytuacja, gdzie winni mogą być obaj kierowcy (gdy jest to skrzyżowanie, bo tam wyprzedzać nie wolno, ale to nie zwalnia ze sprawdzenia czy jest wolny pas), oraz winny może być skręcający (gdy jest to wjazd na podwórko). Więc ogólnie częściej skręcający może być winny.
Zasada ograniczonego zaufania!!!
Zasada ograniczonego zaufania!!!
Po pierwsze to Świadek nie jest chyba świadkiem , ponieważ samochód wykonywał manewr skrętu nie zawracania :D a wyprzedzający go motocykl jadący z dużą prędkością uderzył w bok auta. Motocyklista został śmigłowcem LPR przetransportowany do szpitala.....
Po drugie to w końcu na ul. Klonowej, Borowieckiej, Północnej i Lotniczej nastała cisza i skończyło się łamanie ograniczeń prędkości , skończyło też się szpanowanie i pierdzenie tym czerwonym motorem np. po 22:00 pod oknami ( przegazówki i te sprawy).... biały Ford ST też już jest na celowniku Policji bo kierowcy obce są chyba ograniczenia prędkości...
Po drugie to w końcu na ul. Klonowej, Borowieckiej, Północnej i Lotniczej nastała cisza i skończyło się łamanie ograniczeń prędkości , skończyło też się szpanowanie i pierdzenie tym czerwonym motorem np. po 22:00 pod oknami ( przegazówki i te sprawy).... biały Ford ST też już jest na celowniku Policji bo kierowcy obce są chyba ograniczenia prędkości...
Skręcał z kanapą na pace zasłaniająca widoczność :) kolejna sprawa motocyklista kończył wyprzedzanie a pan skręcający wbił go prosto w płot a motocykl docisnol ! powiedz mi człowieku co masz w głowie żeby za hałas życzyć komuś śmierci ? I cieszyć się z czyjegoś nieszczęścia ? Kierowca auta nie widział pewnie nawet nie spojrzał w lusterka i prawie zabił chłopaka . Motocykl nigdy nie ma szansy z autem . A tak między nami osoba X - zwierzęta są bardziej ludzkie :)
Jeżeli motocyklista wybrał wariant słowacki, życzę mu powrotu do zdrowia, ale - w takim wypadku - życzę mu też, żeby spędził w więzieniu przynajmniej tyle czasu, ile spędzą w nim słynni ostatnio polscy "rajdowcy". Dwukrotne i więcej przekroczenie dozwolonej prędkości, wyprzedzanie na ciągłej albo objeżdżanie wysepki z lewej strony, powinny być traktowane, jak celowe stwarzanie zagrożenia dla zdrowia i życia innych użytkowników dróg. I, jak na Słowacji, karane karą więzienia nie krótszą niż10 lat i nie dłuższą niż 20. Trafił na silniekszego, ale równie dobrze mógł trafić na matkę z wózkiem...