Dałem temu lokalowi dwie szanse.
Pierwszy raz byłem pod koniec listopada - na dworze mróz, a w lokalu zimny nawiew. Obsługa twierdziła że nic się z tym nie da zrobić, jedzenie było przeciętne.

Drugie podejście dziś, już kompletna porażka - zamówiłem z dziewczyną dwa dania.
Tortilla seafood - praktycznie bez smaku, tortilla spalona na czarno z jednej strony, sos na śmietanie "kremówce" (właściwie kremówka ze szczypiorem), "sałatka firmowa" czyli posiekana paprka i pomidor w sosierce.

Beef Jack's sandwich - po dwóch kęsach mówię - coś nie tak... po rozparcelowaniu owej kanapki okazało się że nie ma w niej ani sera, ani chirozzo, ani marynowanych pomidorów.
- pytam kelnera co do diaska! poszedł na kuchnie, i po powrocie przyznał że "się skończyły dodatki" - Gdybym nie zauważył zapłaciłbym 34 PLN za bułke z papryką i kilkoma kawałkami wołowiny. Po interwencji managera feralny sandwich został odjęty od rachunku.
Pepsi 0.2 mimo że w większości amerykańskich knajp serwuje się raczej 05 - 07l.

Z lokalu wyszedłem głodny i zły.
NIE POLECAM.