Widok
Pracuję w zoo karinie i masz rację . Ogólnie prezes powiedział ,że ma w d*pie że ludzie będą się zwalniać bo sezon na truskawki się skończył i pełno jest chętnych do pracy. Pracuję na umowie zlecenie za 1400zł miesiecznie ( średnio 164- 190 godzin miesiecznie ) umowy o prace nie chcą dać ...zawsze jakies wymówki się znajdą. ja w kazdym badz razie jestem na etapie szukania nowej pracy. ludzie są źle traktowani ....
Jak kogoś to interesuje, to mam kolejnego ciekawego newsa ze Zło Kariny.
Szanowny, wspaniałomyślny i najmądrzejszy prezez postanowił wprowadzić system 1/1. Czyli dzień pracy, dzień wolnego. Czyli pracownicy moga się pożegnać z czasem wolnym dłuższym niż 1 dzień. Z wyjazdami do rodziny czy gdziekolwiek indziej. Pracownicy chcieli do niego wystosować list otwarty. Prezes nakazał zebrać nazwiska ludzi, którzy wpadli na ten pomysł i ich ukarać. To tyle, jeśli chodzi o mediacje z pracodawcą. Ot, cała Zoo Karina.
Szanowny, wspaniałomyślny i najmądrzejszy prezez postanowił wprowadzić system 1/1. Czyli dzień pracy, dzień wolnego. Czyli pracownicy moga się pożegnać z czasem wolnym dłuższym niż 1 dzień. Z wyjazdami do rodziny czy gdziekolwiek indziej. Pracownicy chcieli do niego wystosować list otwarty. Prezes nakazał zebrać nazwiska ludzi, którzy wpadli na ten pomysł i ich ukarać. To tyle, jeśli chodzi o mediacje z pracodawcą. Ot, cała Zoo Karina.
A są jeszcze może te sklepy / markety zoologiczne (chociaż bardziej pasowałyby do tego miejsca obozy pracy przymusowej) w jakimś Tesco czy Galerii Handlowej w którym mieści się Tesco w Gdańsku, ewentualnie w Gdyni ?? Natknąłem się ostatnio na ich sklep w CH MANHATTAN we Wrzeszczu i aż się zdziwiłem, że jeszcze tam istnieje (z powodu podwyżek cen najmu tak jak w innych CH).
Ja pracowałam w ich sklepie w Gdyni i też odradzam, pracowałam na kasie, jak się zdarzyło, że brakowało w kasie paru złotych to trzeba było z kieszeni dołożyć, a jak jakimś cudem było pare groszy za dużo to kierowniczka zabierała.
Raz się spóźniam kilka minut to była awantura, następnym razem jak nie przyjechał autobus to pojechałam taksówka bo tak się bałam, że mnie zwolnią.
Poza tym trzeba było dzwigać strasznie ciezkie worki z karmą.
Raz się spóźniam kilka minut to była awantura, następnym razem jak nie przyjechał autobus to pojechałam taksówka bo tak się bałam, że mnie zwolnią.
Poza tym trzeba było dzwigać strasznie ciezkie worki z karmą.
NIE POLECAM!!! Umowa oczywiście śmieciowa, potrafią miesiącami, a nawet latami (!!!) trzymać pracownika na zleceniu! Rotacja pracowników ogromna, wszyscy niezadowoleni z warunków pracy. Brak wszystkiego, od karmy dla zwierząt, po papier w toalecie. Kierownictwo gorsze niż w obozach pracy, dużo obowiązków, ciężka harówa, a pensja taka, że śmiech na sali.
W te premie nie ma nawet co wierzyć!!! Zobaczycie je raz na rok, o ile wam dopisze szczęście.
Do tego nastawianie pracowników przeciwko sobie, podburzanie ich i nakłanianie na donoszenie przeciwko sobie do kierowników.
Paranoja!
NIE POLECAM NAWET JAKO PRACY NA WAKACJE, już lepiej roznosić ulotki !!!
Za tę firmę powinna się wziąć inspekcja pracy
W te premie nie ma nawet co wierzyć!!! Zobaczycie je raz na rok, o ile wam dopisze szczęście.
Do tego nastawianie pracowników przeciwko sobie, podburzanie ich i nakłanianie na donoszenie przeciwko sobie do kierowników.
Paranoja!
NIE POLECAM NAWET JAKO PRACY NA WAKACJE, już lepiej roznosić ulotki !!!
Za tę firmę powinna się wziąć inspekcja pracy
Halewicz, a wiesz dlaczego sa tacy mili? Bo inaczej szybko by się z pracą pożegnali. W Karinie masz schemat postępowania z klientem (zwroty, zachowanie), którego musisz się wyryć na pamięć. A z produktów Cię co jakiś czas odpytują.. Zdarzało się pracownikom oberwać za to, że to klient pierwszy powiedział "dzień dobry", a nie pracownik sklepu...
Ja nie mówię, że to źle, fachowa i miła obsługa to skarb dla sklepu i też chodzę tam, gdzie mnie sympatycznie przyjmują, a wiedza, którą "wyniosłam" z Kariny na temat produktów (głównie z rozmów z przedstawicielami handlowymi, którzy z mojej działki - akwarystyki - byli prawdziwymi kopalniami wiedzy) jest bezcenna. Ale jakim kosztem... Jak widziałam koleżanki, które przed przyjazdem pani koordynatorki przesiadywały cały dzień w toalecie ze stresu, że odpytanie pomylą skład % karmy dla chomika, to odechciewało się wszystkiego..
A nawiązując do innych wypowiedzi.. Współpracownicy owszem, sympatyczni, al też tak wielu zakłamanych i fałszywych ludzi nigdy wcześniej nie spotkałam.
Ja nie mówię, że to źle, fachowa i miła obsługa to skarb dla sklepu i też chodzę tam, gdzie mnie sympatycznie przyjmują, a wiedza, którą "wyniosłam" z Kariny na temat produktów (głównie z rozmów z przedstawicielami handlowymi, którzy z mojej działki - akwarystyki - byli prawdziwymi kopalniami wiedzy) jest bezcenna. Ale jakim kosztem... Jak widziałam koleżanki, które przed przyjazdem pani koordynatorki przesiadywały cały dzień w toalecie ze stresu, że odpytanie pomylą skład % karmy dla chomika, to odechciewało się wszystkiego..
A nawiązując do innych wypowiedzi.. Współpracownicy owszem, sympatyczni, al też tak wielu zakłamanych i fałszywych ludzi nigdy wcześniej nie spotkałam.
pracuje tam od 3 miesięcy i udało mi się zdobyć umowę o pracę. W tym miesiącu kierownictwo dało wszystkim podwyżki więc nie jest już tak źle.
Dla ludzi, którzy czują "powołanie" jest to fajna praca,. Codziennie ktoś przychodzi i opowiada ciekawe historie o swoim zwierzaku :) Mi to odpowiada.Polecam sklep na Matarni, fajni ludzie tam pracują!
Dla ludzi, którzy czują "powołanie" jest to fajna praca,. Codziennie ktoś przychodzi i opowiada ciekawe historie o swoim zwierzaku :) Mi to odpowiada.Polecam sklep na Matarni, fajni ludzie tam pracują!
Wszystko tak jak powiedział kolega. Moja była kierowniczka pracuje jako sprzedawca w zoo w galerii bałtyckiej jako sprzedawca. Druga po szybkim awansie ze sprzedawczyni w sklepie obuwniczym sprzedaje teraz na stoisku z ciastkami (przy wejściu od strony parkingu) w Leclercu. Jak to się mówi co się odwlecze to nie uciecze. Obie siebie warte obie nie powinny piastować żadnego stanowiska kierowniczego. Po remanencie z 69 letnim panem zostaliśmy zwolnieni bez podania przyczyny.