Widok
Ja pracowałam w ich sklepie w Gdyni i też odradzam, pracowałam na kasie, jak się zdarzyło, że brakowało w kasie paru złotych to trzeba było z kieszeni dołożyć, a jak jakimś cudem było pare groszy za dużo to kierowniczka zabierała.
Raz się spóźniam kilka minut to była awantura, następnym razem jak nie przyjechał autobus to pojechałam taksówka bo tak się bałam, że mnie zwolnią.
Poza tym trzeba było dzwigać strasznie ciezkie worki z karmą.
Raz się spóźniam kilka minut to była awantura, następnym razem jak nie przyjechał autobus to pojechałam taksówka bo tak się bałam, że mnie zwolnią.
Poza tym trzeba było dzwigać strasznie ciezkie worki z karmą.
A są jeszcze może te sklepy / markety zoologiczne (chociaż bardziej pasowałyby do tego miejsca obozy pracy przymusowej) w jakimś Tesco czy Galerii Handlowej w którym mieści się Tesco w Gdańsku, ewentualnie w Gdyni ?? Natknąłem się ostatnio na ich sklep w CH MANHATTAN we Wrzeszczu i aż się zdziwiłem, że jeszcze tam istnieje (z powodu podwyżek cen najmu tak jak w innych CH).
Jak kogoś to interesuje, to mam kolejnego ciekawego newsa ze Zło Kariny.
Szanowny, wspaniałomyślny i najmądrzejszy prezez postanowił wprowadzić system 1/1. Czyli dzień pracy, dzień wolnego. Czyli pracownicy moga się pożegnać z czasem wolnym dłuższym niż 1 dzień. Z wyjazdami do rodziny czy gdziekolwiek indziej. Pracownicy chcieli do niego wystosować list otwarty. Prezes nakazał zebrać nazwiska ludzi, którzy wpadli na ten pomysł i ich ukarać. To tyle, jeśli chodzi o mediacje z pracodawcą. Ot, cała Zoo Karina.
Szanowny, wspaniałomyślny i najmądrzejszy prezez postanowił wprowadzić system 1/1. Czyli dzień pracy, dzień wolnego. Czyli pracownicy moga się pożegnać z czasem wolnym dłuższym niż 1 dzień. Z wyjazdami do rodziny czy gdziekolwiek indziej. Pracownicy chcieli do niego wystosować list otwarty. Prezes nakazał zebrać nazwiska ludzi, którzy wpadli na ten pomysł i ich ukarać. To tyle, jeśli chodzi o mediacje z pracodawcą. Ot, cała Zoo Karina.
Pracuję w zoo karinie i masz rację . Ogólnie prezes powiedział ,że ma w d*pie że ludzie będą się zwalniać bo sezon na truskawki się skończył i pełno jest chętnych do pracy. Pracuję na umowie zlecenie za 1400zł miesiecznie ( średnio 164- 190 godzin miesiecznie ) umowy o prace nie chcą dać ...zawsze jakies wymówki się znajdą. ja w kazdym badz razie jestem na etapie szukania nowej pracy. ludzie są źle traktowani ....
Witam pracowałam w owej firmie 4 miesiące dlużej sie nie dało nie polecam same negatywy czepianie sie o wszystko ,nie siedz ,nie oddychaj ,nie mów same zakazy juz nie wspomnie ze nie ma limitu na dzwiganie ,rotacja ludzi straszna dodam ze nie jestem pania a tipsami i z wielkimi wymaganiami praca tam to juz ostateczność a kasa słaba 1000-1200 z
Dlatego moim zdaniem, firmy z "taką polityką" powinny zniknąć z rynku pracy. W normalnych warunkach tak właśnie by się stało! Wykorzystują fakt, że na miejsce jednego, zawsze znajdzie się "następny nieświadomy".
Ja rozumiem, że wielokrotnie pracodawca nie ma możliwości zatrudnienia pracownika na stawkę wyższą aniżeli najniższa krajowa, ale jeżeli tak, to winien być sprawiedliwy, wyrozumiały, uczciwy, dbający o pracownika i okazujący mu szacunek. Chociaż i aż tyle...
Ja rozumiem, że wielokrotnie pracodawca nie ma możliwości zatrudnienia pracownika na stawkę wyższą aniżeli najniższa krajowa, ale jeżeli tak, to winien być sprawiedliwy, wyrozumiały, uczciwy, dbający o pracownika i okazujący mu szacunek. Chociaż i aż tyle...
Nie polecam pracy u nich. Kierownictwo z kijem w d. Problem jest dosłownie o wszystko. W kasie za dużo - kierwonik zabiera, w kasie za mało - ty dokładasz. Zwierzęta wiecznie bez odpowiedniej karmy, króliki, szyszyle, świnki dostawały karmy dla gryzoni!!! zaplecze wytapetowane zakazami i nakazami.
Generalnie polecam tylko bardzo zdesperowanym.
Generalnie polecam tylko bardzo zdesperowanym.