Odpowiadasz na:

Re: Zaczynam bać się DDR

"pokaż mi w którym kraju - bardziej rozwiniętym w infrastrukturę rowerową niż nasz - rowerzyści zapie**** 37 km/h?"

Myślę, że w każdym. DDR jak napisałaś służy do przemieszczania się z... rozwiń

"pokaż mi w którym kraju - bardziej rozwiniętym w infrastrukturę rowerową niż nasz - rowerzyści zapie**** 37 km/h?"

Myślę, że w każdym. DDR jak napisałaś służy do przemieszczania się z punktu A do punktu B - więc ja się przemieszczam po nich tak by było efektywnie. Fakt że jezdzę z taką prędkoscią - a często i powyzej 40kmh, nie oznacza że jezdzę jak wariat i stanowię zagrożenie. Powiem więcej - ja jezdząc 40 na godzinę, stanowię mniejsze zagrożenie niż wiekszość niedzielnych rowerzystów w tym dzieciaków (zresztą w zeszłym sezonie własnie przez dzieciaka mialem wywrotkę, bo postanowił na pasach jechac pod prąd, bo po co jechac cierpliwie jak wszyscy inni lepiej sie pchać). Po prostu dostosowuję swoją prędkość do sytuacji. Raz że nie będę się ślimaczył 25kmh jesli na odcinku Błednik-Opera mijam 3 osoby na krzyż w środku dnia w tygodniu. Dwa w zyciu nie wyprzedzam/mijam dzieciaków szybko jadąc, bo to są najmniej przewidywalni uczestnicy ruchu drogowego. Zawsze się zastanawiam czy taki mijany dzieciak nie postanowi nagle skręcić w lewo - i czesto się tak zdaża - ot jedzie jedzie i nagle zmienia pas. Tak więc jezdzę 35-45kmh ścieżką, ale nie non stop i nie zawsze. I jak jezdzę te nascie lat rowerem po Trójmiescie, tak nigdy nie spowodowałem wypadku z własnej winy.

Poza tym, DDR to nie sa deptaki, to są sciezki rowerowe do komunikacji, jedni uzywają ich do niedzielnej przejażdzki, a inni jako tras dojazdowych. Miejsce jest i dla tych i dla tych - pod warunkiem, że się bedzie myśleć o innych. Szybka jada nie oznacza z automatu bycia bezmyślnym piratem drogowym.

zobacz wątek
11 lat temu
~XYZ

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry