Widok
Po pierwsze nie tylko faceci zdradzają. patrząc na statystyki okazuje się, że to bardziej domena kobiet. człowiek z natury nie jest monogamistą. to wręcz nienaturalne aby być z jedną osobą przez kilkanaście/kilkadziesiąt lat. drzemie w nas natura mięsożercy, zwierzaka, który nie jest w stanie zadowolić się jedną upolowaną antylopą. jeżeli ktoś myśli o zdradzie to powinien to po prostu zrobić bo po tym następują zwykle dwie reakcje: albo się tego bardzo żałuje i robi się wszystko żeby związek był lepszy, pracuje się nad samym sobą albo się nie żałuje i zdrada przynosi satysfakcję. wtedy wiadomo, że związek, w którym się jest nie jest czymś, czego naprawdę potrzebujemy i chcemy. nawet Samantha Jones w seksie w wielkim mieście wykrzyczała do przyjaciółek "chyba mam monogamię! musiałam się nią od was zarazić!" :) tak czy siak- po zdradzie bardzo ciężko zaufać drugiej osobie a związek budowany dalej na strachu i braku zaufania to nie związek tylko katusza. warto zatem wyjść z założenia, że w morzu pływa więcej niż jedna ryba a przy kolejnym wędkowaniu możemy złowić już nie szczupaka a dorodnego łososia ;)
Zastanawiam się dlaczego ludzie myślą że szczęście trwa wiecznie i raz dane jest nieodbieralne?
Szczęście nie trwa wiecznie, życie nie trwa wiecznie. Nic nie jest nam dane raz na zawsze. Wszystko z czasem się zmienia. Dlaczego ludzie nie widzą tej ulotności? Nie potrafią się cieszyć że dane im było chwilę być szczęśliwym tylko płaczą kiedy szczęście ulatuje? Dlaczego nie widzą że jak jedne drzwi się zamykają to następne się otwierają. Dlaczego nie są ciekawi świata tylko skupiają się na sobie nie widząc tylu wspaniałych rzeczy dookoła. Wystarczy brać, tylko ręka się sama nie wyciągnie. Życie nie trwa wiecznie, szkoda go spędzać nijako, przecież czasu się nie da odzyskać.
Szczęście nie trwa wiecznie, życie nie trwa wiecznie. Nic nie jest nam dane raz na zawsze. Wszystko z czasem się zmienia. Dlaczego ludzie nie widzą tej ulotności? Nie potrafią się cieszyć że dane im było chwilę być szczęśliwym tylko płaczą kiedy szczęście ulatuje? Dlaczego nie widzą że jak jedne drzwi się zamykają to następne się otwierają. Dlaczego nie są ciekawi świata tylko skupiają się na sobie nie widząc tylu wspaniałych rzeczy dookoła. Wystarczy brać, tylko ręka się sama nie wyciągnie. Życie nie trwa wiecznie, szkoda go spędzać nijako, przecież czasu się nie da odzyskać.
Dlatego warto rozmawiać, a nie zamiatać problemy pod dywam...aby na przysłowiowy koniec dnia wylewać żale na forum, że mnie zdradził.
Ktoś kiedyś zdradę małżeńską opisał gastronomicznie - "jak się ma w domu dobry obiad na stole, to się nie jada "na mieście"."
Zatem, panie/panowie...dobrze gotujcie dla swoich partnerów, to nie będą wyskakiwać na hotdoga, czyli na paróweczkę w bułeczce ^^
Ktoś kiedyś zdradę małżeńską opisał gastronomicznie - "jak się ma w domu dobry obiad na stole, to się nie jada "na mieście"."
Zatem, panie/panowie...dobrze gotujcie dla swoich partnerów, to nie będą wyskakiwać na hotdoga, czyli na paróweczkę w bułeczce ^^
Oceniłem Twoją postawę wobec byłego męża na podstawie tego, co napisałaś - inaczej się nie da^^ To JEST tematem tego wątku - zdrada małżeńska, jej przyczyny i konsekwencje (oooo dobry tytuł na nowy wątek!).
Jeśli chcesz, mogę założyć odrębny wątek o tym co napisałaś, o kobietach przepełnionych nienawiścią wobec byłych mężów, którzy mają nowe żony i nowe rodziny, etc., etc.. Tytuł już mam:)
Chcesz? ^_^
Jeśli chcesz, mogę założyć odrębny wątek o tym co napisałaś, o kobietach przepełnionych nienawiścią wobec byłych mężów, którzy mają nowe żony i nowe rodziny, etc., etc.. Tytuł już mam:)
Chcesz? ^_^
Czy ja Tobie odbieram prawo do publicznej wiwisekcji własnego, nieudanego związku? Absolutnie nie! Możesz napisać cokolwiek chcesz, możesz być przecież jeszcze bardziej szczera - to wolne forum i mamy wolność słowa. Nie muszę się zastanawiać, dlaczego napisałaś, to co napisałaś, bo wiem dlaczego to napisałaś^^
Nigdzie nie kwestionowałem sensu Twojej obecności w tym wątku - oceniłem tylko Twoją postawę wobec byłego męża, jego obecnego życia, nowej rodziny, nowej żony.
Nigdzie nie kwestionowałem sensu Twojej obecności w tym wątku - oceniłem tylko Twoją postawę wobec byłego męża, jego obecnego życia, nowej rodziny, nowej żony.
Panie H, czy myślisz, że gdyby wątek dotyczył innego tematu, to też napisałabym o swoim byłym? Spójrz, proszę, jeszcze raz na temat wątku i zastanów się, dlaczego tu napisałam? Bo rozumiem, bo wiem, jak to jest, bo mogę coś powiedzieć na ten temat. Gdyby był to wątek - dajmy na to - dotyczący np. przemocy w rodzinie, to nie napisałabym nic, bo jej nie doświadczyłam. Czy teraz rozumiesz moją obecność w tym wątku?
Facet zdradza - zło, kobieta zdradza - dobrze....
Facet czy kobieta mają powody do zdrady zbliżone do swoich np. znudzenie się, ciągła monotonność, rozczarowania ewentualnie brak pociągu fizycznego partnera/partnerki. A że zamiast skończyć normalnie związek to dochodzi do takich skoków w boku, może dlatego że się boi wyznać "znudziłaś/znudziłeś mi się" i krzyż na drogę.
Facet czy kobieta mają powody do zdrady zbliżone do swoich np. znudzenie się, ciągła monotonność, rozczarowania ewentualnie brak pociągu fizycznego partnera/partnerki. A że zamiast skończyć normalnie związek to dochodzi do takich skoków w boku, może dlatego że się boi wyznać "znudziłaś/znudziłeś mi się" i krzyż na drogę.