Widok
no właśnie - na odbudowę związku trzeba dwojga ludzi. Człowiek sam związku nie odbuduje i nie zbuduje. Do związku trzeba dwojga ludzi - no i całą masę rzeczy a zwłaszcza "chemia" musi być między nimi - reszta
Jetem "typem" który nigdy się nie poddaje i na pewno sobie jakoś życie poukładam.
Ten związek nie miał już racji bytu. Ja jestem osobą spokojną, ułożoną i dla mnie zawsze liczyła się rodzina. Doszło do tego pijaństwo żony, późne powroty, kłótnie. Powiedziałem sobie, na ch..j mi to. Nie dosyć że mam pracę bardzo odpowiedzialną czasami niebezpieczną a w domu nie ma spokoju - cyrk.
To tak w troszkę większym skrócie.
Najważniejsze, że pozbierałem się - i ciesze się z tego.
Jetem "typem" który nigdy się nie poddaje i na pewno sobie jakoś życie poukładam.
Ten związek nie miał już racji bytu. Ja jestem osobą spokojną, ułożoną i dla mnie zawsze liczyła się rodzina. Doszło do tego pijaństwo żony, późne powroty, kłótnie. Powiedziałem sobie, na ch..j mi to. Nie dosyć że mam pracę bardzo odpowiedzialną czasami niebezpieczną a w domu nie ma spokoju - cyrk.
To tak w troszkę większym skrócie.
Najważniejsze, że pozbierałem się - i ciesze się z tego.
a ja dodam, ze bardzo dobrze zrobiłeś, bo nie ratuje się czegoś, czego nie ma. Jedyny błąd, ze tak późno... Dziecko jest duże, żyjemy w XXI wieku, nie tylko on ma rozwiedzionych rodziców. Najważniejsze żeby nie widział Waszych kłótni. I nigdy nie dopuść do braku kontaktu z chłopakiem:) kogokolwiek jeszcze poznasz (a poznasz na pewno) pamiętaj, ze syn jest priorytetem (póki nie będzie dorosły:))
Powiem Wam tak - nie zobaczy na Facebooku bo mnie tam nie ma i nie będzie!!!
Ale przez facebooka się zaczęło i ona robiła krok po kroku dalej w to bagno!. W końcu się spakowała i zniknęła na 2 tygodnie - teściowa ją w tym jeszcze popierała - jedź odpowczniesz. A gdzie była - nie wiem i nie chce wiedzieć. Powiedziała mi, że związku nie było od 10 lat a nie kochała mnie od 18 lat (bo tyle się znaliśmy) a do tego jej koleżanki ponoć wszystko wiedziały i przyznały jej racje. Tego nie da się opisać - to trzeba ku..wa przeżyć.
Tak więc uniosłem się honorem zostawiłem jej wszystko. Został tam mój syn i on będzie korzystać z tych rzeczy. Żona nigdy nic do domu nie kupiła - noo prócz chleba, czasem wody hhmmm. Czasem chyba człowiek jest za dobry i od życia dostaje "dechą po plecach" .
Wszelkie próby ratowania związku nic nie dały. Ona nakręcana była przez niego. Co internet zablokować w domu - ok. A telefon, a w pracy.
Powiedziałem żonie, że wezmę z nią rozwód jak się nie uspokoi. Ona na to że ją straszę - bierz bierz rozwód.
W końcu podjąłem taką decyzję - a nie była to łatwa decyzja.
Syn ma 11lat i mam z nim bardzo dobre kontakty - i tylko to się liczy.
Dodam jeszcze , że z drugiej strony nakręcały ją koleżanki z pracy które się rozwiodły i chciały poukładać związki z egipcjanami czy innymi "pieskami".
Ale przez facebooka się zaczęło i ona robiła krok po kroku dalej w to bagno!. W końcu się spakowała i zniknęła na 2 tygodnie - teściowa ją w tym jeszcze popierała - jedź odpowczniesz. A gdzie była - nie wiem i nie chce wiedzieć. Powiedziała mi, że związku nie było od 10 lat a nie kochała mnie od 18 lat (bo tyle się znaliśmy) a do tego jej koleżanki ponoć wszystko wiedziały i przyznały jej racje. Tego nie da się opisać - to trzeba ku..wa przeżyć.
Tak więc uniosłem się honorem zostawiłem jej wszystko. Został tam mój syn i on będzie korzystać z tych rzeczy. Żona nigdy nic do domu nie kupiła - noo prócz chleba, czasem wody hhmmm. Czasem chyba człowiek jest za dobry i od życia dostaje "dechą po plecach" .
Wszelkie próby ratowania związku nic nie dały. Ona nakręcana była przez niego. Co internet zablokować w domu - ok. A telefon, a w pracy.
Powiedziałem żonie, że wezmę z nią rozwód jak się nie uspokoi. Ona na to że ją straszę - bierz bierz rozwód.
W końcu podjąłem taką decyzję - a nie była to łatwa decyzja.
Syn ma 11lat i mam z nim bardzo dobre kontakty - i tylko to się liczy.
Dodam jeszcze , że z drugiej strony nakręcały ją koleżanki z pracy które się rozwiodły i chciały poukładać związki z egipcjanami czy innymi "pieskami".
Dzięki :) ja też przypadkiem się tu znalazłem na forum, pomyślałem więc żeby pokazać i opisać się kobietom z tej drugiej strony czyli od strony mężczyzn,też są w takich sytuacjach ,problemach,zdradach.Wiem ,że jak mi padnie te małżeństwo ale możę z mojej strony lub z jej NIE WIEM... Napewno będę inaczej patrzył już na życie związki,uczucia,angażowanie,rodzina ,życie,czas.Bo JA będę już żył z myślą że w końcu to może się rozwalić,zepsuć.Albo inaczej czy warto zaryzykować znowu ,ale w duchu mieć podejrzenia i męczyć tą drugą osobę. Myślę więc, że potrzeba dużo czasu,siły i szczęścia i cierpliwości ,żeby żyć w tym życiu i przetrwać .
Życia ,napewno nie da się na siłę zmienić,tym bardziej drugą osobę.Mi czas pokaże.........????.Ale co będzie, to już nie wiem .???
pozdrawiam wszystkich w podobnych sytuacjach i napewno będzie dobrze :) :) :)....
Życia ,napewno nie da się na siłę zmienić,tym bardziej drugą osobę.Mi czas pokaże.........????.Ale co będzie, to już nie wiem .???
pozdrawiam wszystkich w podobnych sytuacjach i napewno będzie dobrze :) :) :)....
A z moich obserwacji wynika że wiek nie ma tu znaczenia. Osobiście znam parę która pobrała się w wieku 18 lat i są wspaniałym małżeństwem z ponad dwudziestoletnim stażem
Edukacja przez rodziców jakby miała wyglądać? Popatrz na ewentualnego partnera w ten czy inny sposób a zobaczysz co jest wart?
Nie Sam, nie zgadzam sie z Tobą.
Edukacja przez rodziców jakby miała wyglądać? Popatrz na ewentualnego partnera w ten czy inny sposób a zobaczysz co jest wart?
Nie Sam, nie zgadzam sie z Tobą.
Z moich obserwacji wynika, że tego typu problemy najczęsciej występują w zbyt młodo zawartych związkach. Nie dlatego że człowiek jest głupi, ale dlatego, że brakuje osób, które by edukowały młodszych. Przede wszystkim zacząć edukować powinni rodzice, dlatego ważna jest relacja z nimi i chęć edukowania przez nich. Niestety przez brak edukacji błędy są powtarzane i nic się nie zmienia.
tylko skąd wiedzieć że jest to słuszna decyzja? skąd wiedzieć że jest to prawdziwa miłość? niektórym wydaje się zę to jest miłość a to jest zauroczenie
wydaje mi się że nikt świadomie nie pakuje się w związek bez przyszłości, każdy myśli że jest to na wieki, czasami jednak nie wychodzi i nic na to nie poradzimy
wydaje mi się że nikt świadomie nie pakuje się w związek bez przyszłości, każdy myśli że jest to na wieki, czasami jednak nie wychodzi i nic na to nie poradzimy
Jak to jest,że przez kilka lat ludzie są ze sobą,mają dzieci,i nagle pojawia się kolega/koleżanka z młodzieńczych lat i wszystko przewraca do góry nogami?I nie ma znaczenia,że są cierpiące dzieci,zrozpaczona żona/mąż,liczy się tylko ta/ten.Jeżeli w związku dzieje się źle czemu nie próbują tego naprawić?Popracować nad swoimi relacjami?Nie oszukujmy się,w żadnym związku nie jest idealnie,są zgrzyty,trudniejsze chwile ale czy wyjściem jest szukanie nowej miłości?
A jak za jakiś czas zobaczy Martina na facebooku to znowu postanowi zmienić życie?Dziwnie niektórzy podchodzą do tego.Tym bardziej że kolega z dawnych lat,może już być całkiem innym człowiekiem i nie wiadomo jak w nowym związku będzie się wiodło.Dobrze to było opisane w tekście który Manson wstawił na toksycznych ludziach.Chociaż nie myślę żeby na podstawie samego facebooka podjęła taką decyzję.Może wcześniej sygnałów nie widziałeś,albo nie chciałeś widzieć.
@mmm,oczekuję zaproszenia,celem potwierdzenia;-)
@mmm,oczekuję zaproszenia,celem potwierdzenia;-)