Widok

Zdradzona szuka pocieszenia

Czy ktoś mnie pocieszy bo prędzej psychozy jakieś dostane ;(
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
no właśnie - na odbudowę związku trzeba dwojga ludzi. Człowiek sam związku nie odbuduje i nie zbuduje. Do związku trzeba dwojga ludzi - no i całą masę rzeczy a zwłaszcza "chemia" musi być między nimi - reszta
Jetem "typem" który nigdy się nie poddaje i na pewno sobie jakoś życie poukładam.
Ten związek nie miał już racji bytu. Ja jestem osobą spokojną, ułożoną i dla mnie zawsze liczyła się rodzina. Doszło do tego pijaństwo żony, późne powroty, kłótnie. Powiedziałem sobie, na ch..j mi to. Nie dosyć że mam pracę bardzo odpowiedzialną czasami niebezpieczną a w domu nie ma spokoju - cyrk.
To tak w troszkę większym skrócie.
Najważniejsze, że pozbierałem się - i ciesze się z tego.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak,niczego na siłę skleić się nie da i nie powinno.Żeby uporać się z taką sytuacją i potem z tym żyć potrzeba ogromnej pracy i dobrej woli,woli walki o odbudowanie związku obydwu stron i nie jest to takie proste.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a ja dodam, ze bardzo dobrze zrobiłeś, bo nie ratuje się czegoś, czego nie ma. Jedyny błąd, ze tak późno... Dziecko jest duże, żyjemy w XXI wieku, nie tylko on ma rozwiedzionych rodziców. Najważniejsze żeby nie widział Waszych kłótni. I nigdy nie dopuść do braku kontaktu z chłopakiem:) kogokolwiek jeszcze poznasz (a poznasz na pewno) pamiętaj, ze syn jest priorytetem (póki nie będzie dorosły:))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powiem Wam tak - nie zobaczy na Facebooku bo mnie tam nie ma i nie będzie!!!
Ale przez facebooka się zaczęło i ona robiła krok po kroku dalej w to bagno!. W końcu się spakowała i zniknęła na 2 tygodnie - teściowa ją w tym jeszcze popierała - jedź odpowczniesz. A gdzie była - nie wiem i nie chce wiedzieć. Powiedziała mi, że związku nie było od 10 lat a nie kochała mnie od 18 lat (bo tyle się znaliśmy) a do tego jej koleżanki ponoć wszystko wiedziały i przyznały jej racje. Tego nie da się opisać - to trzeba ku..wa przeżyć.
Tak więc uniosłem się honorem zostawiłem jej wszystko. Został tam mój syn i on będzie korzystać z tych rzeczy. Żona nigdy nic do domu nie kupiła - noo prócz chleba, czasem wody hhmmm. Czasem chyba człowiek jest za dobry i od życia dostaje "dechą po plecach" .
Wszelkie próby ratowania związku nic nie dały. Ona nakręcana była przez niego. Co internet zablokować w domu - ok. A telefon, a w pracy.
Powiedziałem żonie, że wezmę z nią rozwód jak się nie uspokoi. Ona na to że ją straszę - bierz bierz rozwód.
W końcu podjąłem taką decyzję - a nie była to łatwa decyzja.
Syn ma 11lat i mam z nim bardzo dobre kontakty - i tylko to się liczy.
Dodam jeszcze , że z drugiej strony nakręcały ją koleżanki z pracy które się rozwiodły i chciały poukładać związki z egipcjanami czy innymi "pieskami".
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Trzeba mieć dużo stażu, żeby ocenić czy mam racje czy nie mam.
Nie twierdzę, że nie ma wyjątków, ale czy tylko dlatego że komuś udało się przejść po linie przez kanjon, to mi także sie uda?
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dzięki :) ja też przypadkiem się tu znalazłem na forum, pomyślałem więc żeby pokazać i opisać się kobietom z tej drugiej strony czyli od strony mężczyzn,też są w takich sytuacjach ,problemach,zdradach.Wiem ,że jak mi padnie te małżeństwo ale możę z mojej strony lub z jej NIE WIEM... Napewno będę inaczej patrzył już na życie związki,uczucia,angażowanie,rodzina ,życie,czas.Bo JA będę już żył z myślą że w końcu to może się rozwalić,zepsuć.Albo inaczej czy warto zaryzykować znowu ,ale w duchu mieć podejrzenia i męczyć tą drugą osobę. Myślę więc, że potrzeba dużo czasu,siły i szczęścia i cierpliwości ,żeby żyć w tym życiu i przetrwać .
Życia ,napewno nie da się na siłę zmienić,tym bardziej drugą osobę.Mi czas pokaże.........????.Ale co będzie, to już nie wiem .???

pozdrawiam wszystkich w podobnych sytuacjach i napewno będzie dobrze :) :) :)....
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sam,rozmawialiśmy już na ten temat;-) Mówiłeś że zawieranie związków przed trzydziestką,to zbyt młody wiek, nie do końca się z tym zgadzam
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A z moich obserwacji wynika że wiek nie ma tu znaczenia. Osobiście znam parę która pobrała się w wieku 18 lat i są wspaniałym małżeństwem z ponad dwudziestoletnim stażem
Edukacja przez rodziców jakby miała wyglądać? Popatrz na ewentualnego partnera w ten czy inny sposób a zobaczysz co jest wart?
Nie Sam, nie zgadzam sie z Tobą.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z moich obserwacji wynika, że tego typu problemy najczęsciej występują w zbyt młodo zawartych związkach. Nie dlatego że człowiek jest głupi, ale dlatego, że brakuje osób, które by edukowały młodszych. Przede wszystkim zacząć edukować powinni rodzice, dlatego ważna jest relacja z nimi i chęć edukowania przez nich. Niestety przez brak edukacji błędy są powtarzane i nic się nie zmienia.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
i dopiero wtedy sie okazuje czy dopasowaliśmy się czy nie ;(
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na początku związku nie widzi się wad w drugiej osobie,bo jest się zauroczonym,wtedy na świat dzieci przychodzą,jest miło.
Jednak gdy przychodzi czas by zmierzyć się z prawdziwymi problemami,wówczas poznają swoje dobre i złe strony.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tylko skąd wiedzieć że jest to słuszna decyzja? skąd wiedzieć że jest to prawdziwa miłość? niektórym wydaje się zę to jest miłość a to jest zauroczenie
wydaje mi się że nikt świadomie nie pakuje się w związek bez przyszłości, każdy myśli że jest to na wieki, czasami jednak nie wychodzi i nic na to nie poradzimy
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moim zdaniem problem nie tkwi w tym, że się nie dogadujemy i łatwo kończymy związki, a raczej w tym , ze zbyt pochopnie je zawieramy...
czasem lepiej odejść nim rozpocznie się wojna :)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dzieci wolą żeby stary dał kasę i nie truł,żona pół dnia siedzi na forum,drugie pół dnia stoi przy garnkach,trzecie pół dnia maluje oczy i policzki żeby przejść przez ulicę po chleb i wrócić za cztery godziny,bo znajomą spotkała a przecież od wczoraj tyle się wydarzyło;-)
Taki przykład
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
Albo nie chcą zmienić swojego postępowania.Gdzieś mają dzieci,żonę, wolą pół dnia spędzić z kumplami niż z rodziną-taki przykład
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Jeżeli mąż czy żona nie chce się zmienić"

czasami już nie mogą się zmienić, bo cos w nich pęka niestety
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inko dla niektórych osób zmiana partnera jest najwygodniejszym sposobem.Dla nich to jedyne wyjście---oni tak sądzą i nie raz tak rzeczywiście jest.
Czasem rozmowy między skłóconymi małżonkami nie pomagają.Jeżeli mąż czy żona nie chce się zmienić,to nawet rozmowy,prośby i groźby nie pomogą
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak to jest,że przez kilka lat ludzie są ze sobą,mają dzieci,i nagle pojawia się kolega/koleżanka z młodzieńczych lat i wszystko przewraca do góry nogami?I nie ma znaczenia,że są cierpiące dzieci,zrozpaczona żona/mąż,liczy się tylko ta/ten.Jeżeli w związku dzieje się źle czemu nie próbują tego naprawić?Popracować nad swoimi relacjami?Nie oszukujmy się,w żadnym związku nie jest idealnie,są zgrzyty,trudniejsze chwile ale czy wyjściem jest szukanie nowej miłości?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A jak za jakiś czas zobaczy Martina na facebooku to znowu postanowi zmienić życie?Dziwnie niektórzy podchodzą do tego.Tym bardziej że kolega z dawnych lat,może już być całkiem innym człowiekiem i nie wiadomo jak w nowym związku będzie się wiodło.Dobrze to było opisane w tekście który Manson wstawił na toksycznych ludziach.Chociaż nie myślę żeby na podstawie samego facebooka podjęła taką decyzję.Może wcześniej sygnałów nie widziałeś,albo nie chciałeś widzieć.

@mmm,oczekuję zaproszenia,celem potwierdzenia;-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
@kosmitka
"jest też wiele związków gdzie ludzie w nich tkwią i są nieszczęśliwi,"
Święte słowa.
"problem polega na formie rozstania. Często zamiast kultury wychodzi z ludzi chamstwo i mściwość. A przecież często w drugim związku odnajdują swoje prawdziwe szczęście."
Dokładnie.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1

Inne tematy z forum Towarzyskie

Ja chyba zostanę rolnikiem... (78 odpowiedzi)

Czy ktoś z Was ma tę samą przypadłość co ja, polegającą, na tym, że w okresie...

Szukam kobiety dla mojego męża (3 odpowiedzi)

Jak w tytule szukam kobiety która uwiedzie mojego męża. Pali ale nie pije, pracuje i potrafi w...

Gdzie dziś znaleźć ludzi którzy chcą budować znajomość? (3 odpowiedzi)

Cześć, gdzie dziś pozyskać nowe znajomości? Do aktywności rodzinnych lub solo? Grupy internetowe?...

do góry