Widok
Da się obejrzeć, ale szału nie ma
Pierwsza część filmu nudna, w drugiej połowie akcja się rozkręca. Przedstawienie realiów PRLu nie co oderwane od ówczesnej rzeczywistości. Władza ludowa raczej nie miał w zwyczaju zapraszanych gości z zachodu zostawiać bez "opieki" a tym bardziej kwaterować ich w prywatnych mieszkaniach zamiast w Victorii. Pani profesor zaś, nie znając języka, tak sprawnie porusza się po Warszawie, w której jest pierwszy raz, jakby prowadził ją google maps.