Widok
Timon napisał(a):
> Jak nalezy przygotowac rower do sezonu zimowego (czyt. mróz
> snieg i bloto ;p) prosze o pare rad !
Ogacić - obłożyć słomą i obić dechami, względnie wikliną.
Na łańcuch - onuce.
Na koła - cholewy od bolszewików gumofilcowych.
Na kierę - żółty jesienny liść.
Na siodło - beret.
Na sztycę - kiecę.
Na ramę - pidżamę.
Trzymać w cieple, przytulać, pocierać i chuchać.
> Jak nalezy przygotowac rower do sezonu zimowego (czyt. mróz
> snieg i bloto ;p) prosze o pare rad !
Ogacić - obłożyć słomą i obić dechami, względnie wikliną.
Na łańcuch - onuce.
Na koła - cholewy od bolszewików gumofilcowych.
Na kierę - żółty jesienny liść.
Na siodło - beret.
Na sztycę - kiecę.
Na ramę - pidżamę.
Trzymać w cieple, przytulać, pocierać i chuchać.
zalezy jak i gdzie chcesz jezdzic.
Jesli szosa, miasto ect - to musisz wiedziec iż wszelkie sole i inne srodki zapobiegające zamarzaniu wody sa agresywne i moga fatalnie wplywac na stan metalowych czesci twego roweru.
Jesli zamierzasz natomiast poruszac sie po zasniezonych offroad'ach to w zasadzie nic ci nie grozi - snieg w koncu to tylko woda.
Jesli szosa, miasto ect - to musisz wiedziec iż wszelkie sole i inne srodki zapobiegające zamarzaniu wody sa agresywne i moga fatalnie wplywac na stan metalowych czesci twego roweru.
Jesli zamierzasz natomiast poruszac sie po zasniezonych offroad'ach to w zasadzie nic ci nie grozi - snieg w koncu to tylko woda.
rB napisał(a):
> Timonie, do sezonu zimowego rower nie wymaga żadnego
> przygotowania. Można się tylko pokusic o płyn niezamarzający do
> bidonu ];->
to jest dopiero gównoprowda!
Timonie, zaopatrz się przynajmniej w smar zimowy do łańcucha i wosk w spayu oraz płyn do mycia roweru, gdyż zimą rower, zwłaszcza na aszfalcie, brudzi się mazią, którą trudno domyć. woskiem zabezpiecza się przerzutki i linki, żeby łatwiej było je umyć po zabrudzeniu i żeby nie zamarzały, kiedy bierze mróz, np. pod wieczór. Wosk tworzy taką półpłynną, elastyczną i dobrze przylegającą warstwę, która zmywa się tylko płynem do mycia, a względnie dobrze opiera się śniegowi i wodzie. Niektórzy zabezpieczają woskiem także hamulce tarczowe, ale tego nie polecam... Poza tym, dobrze byłoby założyć opony zimowe, np. schwalbe robi takie z ponad 300 kolcami. Pozwolą Ci uniknąć upadków na ubitym śniegu i lodzie. Rower prowadzi się znacznie pewniej i nie trzeba trząść dupą, że się wywalisz.
Ponadto zabezpiecz się przeciwko wiatru i wody. W tym celu dobrze jest posiąść kąplecik ortalionowy - kurtka, spodnie i ochraniacze na buty, jak również zalepić dziury w kasku taśmą konstrukcyjną (taka srebrna z siatką w środku, do zalepiania rur); tą sama taśmą można też zakleić otwory i siatki w butach. Na zimniejszą porę - buty zimowe i dwie pary rękawiczek, cienkie pod spód i grube na wierzch, najlepiej nieprzemakalne. NIezbędny jest też dobry zestaw czapka-kołnierz, Najlepiej kominiara i wysoka stójka na suwak. Czapka powinna umożliwiać założenie kasku!!! Kurtka ortalionowa musi być na tyle długa, żeby zakrywać dupę w dosiadzie pochylonym.
Jeśli masz delikatne siodełko, np. skórzane, zabezpiecz je dobrym pokrowcem. Bidon-termos też jest wskazany. No i światełka koniecznie dobre!!!
Powodzenia,
Yary
> Timonie, do sezonu zimowego rower nie wymaga żadnego
> przygotowania. Można się tylko pokusic o płyn niezamarzający do
> bidonu ];->
to jest dopiero gównoprowda!
Timonie, zaopatrz się przynajmniej w smar zimowy do łańcucha i wosk w spayu oraz płyn do mycia roweru, gdyż zimą rower, zwłaszcza na aszfalcie, brudzi się mazią, którą trudno domyć. woskiem zabezpiecza się przerzutki i linki, żeby łatwiej było je umyć po zabrudzeniu i żeby nie zamarzały, kiedy bierze mróz, np. pod wieczór. Wosk tworzy taką półpłynną, elastyczną i dobrze przylegającą warstwę, która zmywa się tylko płynem do mycia, a względnie dobrze opiera się śniegowi i wodzie. Niektórzy zabezpieczają woskiem także hamulce tarczowe, ale tego nie polecam... Poza tym, dobrze byłoby założyć opony zimowe, np. schwalbe robi takie z ponad 300 kolcami. Pozwolą Ci uniknąć upadków na ubitym śniegu i lodzie. Rower prowadzi się znacznie pewniej i nie trzeba trząść dupą, że się wywalisz.
Ponadto zabezpiecz się przeciwko wiatru i wody. W tym celu dobrze jest posiąść kąplecik ortalionowy - kurtka, spodnie i ochraniacze na buty, jak również zalepić dziury w kasku taśmą konstrukcyjną (taka srebrna z siatką w środku, do zalepiania rur); tą sama taśmą można też zakleić otwory i siatki w butach. Na zimniejszą porę - buty zimowe i dwie pary rękawiczek, cienkie pod spód i grube na wierzch, najlepiej nieprzemakalne. NIezbędny jest też dobry zestaw czapka-kołnierz, Najlepiej kominiara i wysoka stójka na suwak. Czapka powinna umożliwiać założenie kasku!!! Kurtka ortalionowa musi być na tyle długa, żeby zakrywać dupę w dosiadzie pochylonym.
Jeśli masz delikatne siodełko, np. skórzane, zabezpiecz je dobrym pokrowcem. Bidon-termos też jest wskazany. No i światełka koniecznie dobre!!!
Powodzenia,
Yary
Troche luzuu, moze na temat nie jest, ale w poprzednim watku tez wszystkie twoje wypowiedzi nie byle na temat i nikt afery nie robil:). Dobra zeby nie bylo, ze znowu nie na temat, bo pamietaj, ze w zimie po wycieczkach w sniegu itd trzeba czesciej smarowac lancuch niz w lecie.
__________________
www.michu.net.pl
www.michu.net.pl