Widok
~niko, Ty się nic nie martw! Ja żem już wszystko dzisiaj załatwił. Byłem ja w klubie, skreślił Cię z listy, a zamiast Ciebie, wpisał ja siebie. Tera to mnie będą leczyć zamiast Ciebie. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Hehe! Potem ja dzwonił, nawet kilka razy, do Twojej Kalyny, ale kurde, żem się nie dodzwonił, bo linia zajęta. No co te baby przez te kable nadają, to tego ja nie wiem. A Zdzisiek, Tyś tak obrazowo wspomniał tego karalucha, żem ja se śliniak zapluł grochówką z wrażenia. Ale żeś go tak sprytnie, na końcu umieścił w swym liście!
Zdzisek Heniek na wstępie witam was gorąco w ten zimny dzień. Muszę się wam poskarżyć. Wczoraj zgodnie z umową wieczorem otworzyłem moją pigwówkę co mi ją ciocia Jolanta własnymi ręcoma napędziła. Siedzę tak sobie i piję a tu podchodzi do mnie moja ślubna Kalyna i mówi, że ja pijak i co gorsza alkoholik, że tak sam wieczorem piję. Ja mówię - Jak sam? Jak ja z Heniem i Zdziskiem piję.- No i mnie zapisała na leczenie :-(
~mirek i wladek jesteś bardzo miły , że ty chcesz nas na imprezę zaprosić, ale nie skorzystamy , idźcie bez nas , bawcie się dobrze :* Nie czytałeś ty naszej kulturalnej rozmowy ?! Heniek ma Jadźke, a ja Zdzisek mam Geńke.My tu z Heńkiem staramy się dopomóc Baniniakom, a ty nic nie wnosisz pożytecznego .Jak jakiś karaluch. :/
Zdzisiu, ja Cię ostrzegam! Ty lepiej nie pisz do tych powyżej, bo oni coś mi pachną analfabetami, co czytać nie umieją między wierszami. A propos prowokowanych gierek, to siedzę se dzisiaj z Jadźką przy stole i tak se zgodnie, razem radia słuchamy. No, w radiu mówią, że dzisiaj jest dzień gry wstępnej. To ja se pomyślał chwilę i wyjął ja z kufra stare planszówki i pytam się Jadźki, to może zgramy? A ta jak nie skoczy na mnie ze ścierą i pazurami i od starych ramoli mnie wzięła wyzywać. Mówię ci Zdzisiek, za tymi babami nie nadążysz. Nie wyciągaj Ty ino swoich planszówek dzisiaj, bo z bara-bara nici! Jutro, to co innego!
Widzisz Zdzisiu, są jeszcze mądre ludzie na świecie (niejaki ~niko), co mnie porządnie sprawę z budyniem wytłumaczą, bo pisał ja przecie wcześniej do Ciebie, że ja prosty człeczek jestem. Jadźce już zapowiedziałem, że jak mi budyń poda na deser, to cały kocioł wyląduje w chlewiku. Niech się nim świnie najedzą!
~niko - My ze Zdzisiem też do Ciebie machamy Heloł!
~niko - My ze Zdzisiem też do Ciebie machamy Heloł!
Heniu toś ty nie zrozumiał, że oni ten budyń podają na cześć swojego władcy Budynia Budyniewicza. Ja rodowity Gdańszczanin przez niego musiał uciekać na wieś. Pytałem ludzi czemu na tego Budynia głosują. A oni na to: "Łapówki brać - bierze, plany zagospodarowania pod deweloperów zmieniać - zmienia, mieszkania za łapówki kupuje. Menda - tak ale moja - nasza, na własnej krwi wyhodowana to po co nam szukać nowej".
Ps. Pozdrawiam Cię Heniu i Zdzisia też serdecznie.
Ps. Pozdrawiam Cię Heniu i Zdzisia też serdecznie.
No kurde Zdzisu, czytał ja czytał, o czym to ludzie se marzą. A ja Ci powiem, no nie ma za czym. No kurde, za każdym razem, jak idziem z Jadźką w odwiedziny do miastowych, to tylko budyń podają. W każdej chałupie ino budyń i budyń. Raz mnie podali czekoladowy, no spróbowałem i wrzeszczę do Jadźki. Jadźka, patrz to oszukany budyń! Jadźka ino zagulgotała, bordowa jak indor się zrobiła, wymachuje do mnie z końca izby, coś tam gestykuluje. Gdyby siedziała bliżej, to pewnie też by mnie prasła po twarzy, jak Ciebie Gieniusia. A ja na to, no co? Przecie widzę, że to budyń na wodzie, a nie na mleku! Ja, to Zdzisiu wolę swojską kiełbaskę, kawałek salcefiksu zjeść z musztardą, smalcu se pojeść ze skwarkami. Ale wiesz Zdzisiu, ponoć o gustach się dyskutuje, to i ja teraz siedzę cicho, i jak budyń podają, to grzecznie odmawiam, i mówię, że mam alergię. Tera idę Zdzisiu narąbać drzewa na opał, co by Jadziuni ciepło po gnatch było. A następnym razem, to jeszcze napiszę parę miłych słów, bo ja sem widzę, ze Ty swój chłop jesteś.
Heniek, ale żem miał spięcie z Genią!
Leciał se w telewizji Tapl Model i tam jest taka jedna polska amerykanka .
Chciałem se być miły dla Geńki i mówię .
-Genia dla mnie to Ty wyglądasz jak "ta Krupa"
Genia jak mnie bez słowa prasła w pysk i poszła do kuchni strugać ziemniaki , a nastrugała ich ze 50kg (se myślę, że chyba przetwory z nich będzie robić na zimę).Jak żem się odoszołomił idę ku niej i pytam .
-Za co ten prawy sierpowy był ?
Ona na to, że ją tak brzydko nazwałem !
Ja mówię Geńka.
-O co ci chodzi? Dla mnie ty wyglądasz jak ta modelka Dżoana Krupa (Genia waży 150kg , a jak się naje i napije, to 160kg), sie okazało, że nie usłyszała dokładnie nazwiska Krupa (zjadła literkę "r" K_upa).
Przeprosiła mnie jak twój kuń Cię przepraszał i poszła mi kupić całą reklamówke browarów.Kazałem jej umyć uszy i tera nie będe nic miłego gadał .
p.s Henryk, a Ty słyszał , że niektóre Baniniaki by chciały , żeby my byli Gdańskiem .
Leciał se w telewizji Tapl Model i tam jest taka jedna polska amerykanka .
Chciałem se być miły dla Geńki i mówię .
-Genia dla mnie to Ty wyglądasz jak "ta Krupa"
Genia jak mnie bez słowa prasła w pysk i poszła do kuchni strugać ziemniaki , a nastrugała ich ze 50kg (se myślę, że chyba przetwory z nich będzie robić na zimę).Jak żem się odoszołomił idę ku niej i pytam .
-Za co ten prawy sierpowy był ?
Ona na to, że ją tak brzydko nazwałem !
Ja mówię Geńka.
-O co ci chodzi? Dla mnie ty wyglądasz jak ta modelka Dżoana Krupa (Genia waży 150kg , a jak się naje i napije, to 160kg), sie okazało, że nie usłyszała dokładnie nazwiska Krupa (zjadła literkę "r" K_upa).
Przeprosiła mnie jak twój kuń Cię przepraszał i poszła mi kupić całą reklamówke browarów.Kazałem jej umyć uszy i tera nie będe nic miłego gadał .
p.s Henryk, a Ty słyszał , że niektóre Baniniaki by chciały , żeby my byli Gdańskiem .
Ja cie pierniczę Zdzisiu, ale historia. Dobrze, Ze Ty im prawdę powiedział, bo inaczej to by Cię do ciupy milicjanty powlekli, a trabanta na parking wywieźli i jeszcze pewnie na taki 100 %procent płatny! Ja to też przygodę z misiakami miałem, i to taką, że koń by się uśmiał, i to dosłownie! Wracam se ja z dożynków, gniady mnie pięknie wiezie, a tu wtem zza krzaki wyskakują chłopaki i zaczyna się kontrola. Papiery w porządku, koń po przeglądzie, oc aktualne. No nie mają się do czego czepić. Ale chodzą tak wkoło, gniady jakoś nerwowo łbem wymachuje, i nagle wrzeszczą. Panie kierowco, wyraźnie czujemy alkohol! Prosimy dmuchnąć w balonik. A proszę Cię bardzo, problemu nie widzę! Ja czysty jak łza wtedy byłem. Patrzą na wynik i gały przecierają, bo na tych ekranach im ZERO wybiło. I jeszcze raz procedura i jeszcze i jeszcze. Wtem jeden wrzeszczy! Panie woźnico, to bydle jest pijane i wskazuje na konia. Tylko nie bydlę, się odszczekuję. To mój koń, wierny przyjaciel człowieka! No ale se myślę, ja nie mogę. To przecież łapczywe konisko, pewnie się gdzieś nażłopało i tera udaje wariata. No ale, żeby mnie tak wpuścić w maliny, no jasna cholera, trza konia ratować. Zamienili my się z gniadym miejscami i tym sposobem dowiozłem nas obu do zagrody. Rano jak wytrzeźwiał, to mnie przepraszał i dziękował, że mu zadzisko uratowałem. Toć pewne, że na kabanosy by poszedł i wisiał na hakach u rzeźnika aż miło. No jak tam Zdzisiu, ciepło dziś macie z Gieniusią?
Heniek śledzia to ja lubię, ale z trunkiem procentowym .Kiedyś miałem zabawną sytuacje na drodze.
Jadę se moim Trabantem od mojego kumpla z którym wypiłem półtora litra%procentowego trunku i zatrzymuje mnie milicjant .
Każe dmuchać w alkomat , poczym mówi.
-Pan ma półtora promila.
-Mówię, to niemożliwe , nie piłem trunku promilowego tylko procentowy.
-Powiedział że jestem prawdomówny obywatel, przeprosił i puścił wolno.
Morał z tego taki, że warto być prawdomówny.
Jadę se moim Trabantem od mojego kumpla z którym wypiłem półtora litra%procentowego trunku i zatrzymuje mnie milicjant .
Każe dmuchać w alkomat , poczym mówi.
-Pan ma półtora promila.
-Mówię, to niemożliwe , nie piłem trunku promilowego tylko procentowy.
-Powiedział że jestem prawdomówny obywatel, przeprosił i puścił wolno.
Morał z tego taki, że warto być prawdomówny.
Kurde, Zdzisiu, my to se widzę, te same problemy z babami mamy. Moja Jadźka też się czepia o ten czosnek. Mówi, że w naszej izbie ,,wali jak w murzyńskiej chacie''. Przywlekła skądś taką maskę p-gazkę i kazała mnie w niej sypiać. Ale, jak żem przymierzył, i zobaczył się w lustrze, to żem stwierdził, że wyglądam wyjątkowo nie twarzowo i tego brzydactwa na pewno nie założę. Tym bardziej na noc! Ale, postanowiłem sobie w przyszłym roku na hallołin, to się chętnie przejdę w tej masce do kilku zacnych gburów. Wtedy, niech mnie powiedzą twarz w twarz, czy im się podobam w tej masce, czy nie? Zdzisiu, na czosnkowy odór z twarzy, to ja Ci polecam śledzia! Tylko, musi tak z parę dni poleżeć, bo świeży to słabo działa. Gwarantuję Ci, że się skończą czepianki o czosnek!
Cieszy mnie Heniu taka sytuacja , że są takie chłopy jak ~MK ,~qaz i Ty Heniek oczywiście , dzięki którym czuję się mniej samotny w tym Baninie. Za dużo tu w tej naszej wsi frustracji , problematyczności, mądralów i takich tam ...Ale MY się nie damy! Będziemy walczyć!
Heniek , a z tym jedzeniem na wieczór , to słyszałem, że nie powinno się jeść po 18:00 co by nie przytyć , dlatego ja jem po23:00.
p.s Heniu , Geńki wczoraj na dobranoc nie ucałowałem, bo mi powiedziała, że mi czosnkiem śmierdzi z twarzy, a ja żem zjadł tylko ze 15 ząbków.
Heniek , a z tym jedzeniem na wieczór , to słyszałem, że nie powinno się jeść po 18:00 co by nie przytyć , dlatego ja jem po23:00.
p.s Heniu , Geńki wczoraj na dobranoc nie ucałowałem, bo mi powiedziała, że mi czosnkiem śmierdzi z twarzy, a ja żem zjadł tylko ze 15 ząbków.
Widzisz Zdzisiu, ludzie nas lubią, a nawet kochają (niejaki MK tak napisał). Kurde, aż mi się miło na sercu zrobiło, że są jeszcze fajne i sympatyczne ludziska na tym forum. Bo czasem to mówię Ci, że jak pluną żółcią, to nie wyrabiam okulary przecierać. Pamiętaj Zdzisiu, żeby żyć tak, jakby jutra miało nie być, dlatego ja, zjem i wypiję wszystko z lodówki dzisiaj. Pozdrawiam Cię cieplutko! p.s. Ucałuj Gieniusię na dobranoc ode mnie. Pa Zdzisiu! p.s. ~qaz - też pozdro :)