Widok
I jaki problem? Jeśli są wolne miejsca, to nic złego, że ktoś sobie zajmie jedno na torbę. Jeśli wolnych miejsc nie ma a ja chcę usiąść to podchodzę i mówię "przepraszam, chcę usiąść" Nie zdarzyło mi się, żeby ktoś nie zabrał bagażu. Raz tylko jedna panna w skm coś szemrała pod nosem sfochowana ale to już był jej problem, bo torbę zabrała.
Ale o co chodzi?
Przecież wystarczy powiedzieć zwykłe "przepraszam", można powiedzieć że chce sie usiąść, a jak ktoś nie bierze torby, to po prostu zaczynasz siadać i człowiek chcąc nie chcąc ją bierze i tyle. Codziennie jeżdżę komunikacją miejską i bardzo często widzę że ktoś ma na siedzeniu położone jakieś rzeczy, ale nigdy nie spotkałam sie z tym żeby ktoś ich nie zabrał, jak jakaś osoba chciała usiąść