Widok
Heloł :)
Powiem Tobie, ze kady bike na dole ramy ma numer seryjny...i kazdy jest oznakowany. Jesli masz na niego papiery, w ktorych jest numer seryjny + zrob sobie jeszcze zdjecie swojego bike'u..To wystaczy w razie czego gdyby nastapila przykra sytuacja...
Niestety funkcjonowanie naszej policji mija sie z celem ...
A szansa znalezienia bike jest bliska zeru :(
Tak wiec najlepiej uczeszczać na walki wschodu + miec gaz albo paralizator w kieszeni do kompletu :)
Tak to juz jest w tej naszej kochanej Polsce :P
Pozdrawiam,
Powiem Tobie, ze kady bike na dole ramy ma numer seryjny...i kazdy jest oznakowany. Jesli masz na niego papiery, w ktorych jest numer seryjny + zrob sobie jeszcze zdjecie swojego bike'u..To wystaczy w razie czego gdyby nastapila przykra sytuacja...
Niestety funkcjonowanie naszej policji mija sie z celem ...
A szansa znalezienia bike jest bliska zeru :(
Tak wiec najlepiej uczeszczać na walki wschodu + miec gaz albo paralizator w kieszeni do kompletu :)
Tak to juz jest w tej naszej kochanej Polsce :P
Pozdrawiam,
a widzisz i tu sie mylisz, znajdują i to całkiem sporo !, ale co z tego jak rower zniknie w gdyni, a wypłynie...na ślasku tam znajdują.....a informacja z komisariatu w gdyni jakoś nie moze dotrzec na sląsk !, a ta baza oznakowanych z tego co słuszałem w radio jest centralna (no i znakują tez komponenty np amor itp i jak wpadną do jakiejs dziupli...szanse rosną (a skoro to nic nie kosztuje....:)
Mojego rowerka też nie odzyskali, nawet przerzutki, jak piszesz - nie był oznakowany i to nie z tego czy podobnego powodu umieszczania jakich znaków czy nr seryjnego ramy. Po prostu rower nie wypłynął/policjant się na niego przypadkiem nie nadział przed komisariatem/nie odnaleziono go w dziupli itp itd.
Ale: oznakowanie ramy w widocznym miejscu/amora (ew. innych komponentów) ma jakiś sens gdyż jest widoczne bez konieczności sprawdzania ukrytych pod suportem zabłoconych i nieczytelnych na pierwszy rzut oka nr. seryjnych, i moze taki rowerek sprawdzić każdy strażnik czy policjant "od ręki" jeśli tylko dysponuje ultrafioletem.
Były przykłady (poruszane kiedyś na preclu) zatrzymywania i kontroli rowerzystów (podobnie jak standardowa kontrola samochodów) i sprawdzanie oznakowania - tzn. czy kierujacy rowerkiem jest jego prawowitym właścicielem (znak to nr pesel a nr ramy musiałbyś udowadniać posiadając ze sobą papiery z zakupu).
Ja mam oznakowany - zrobiła mi to SM w Gdańsku przy okazji zeszłorocznego BikeTouru, i wcale nie czuje sie z tym bezpieczniej - bo nie o bezpieczeństwo tu chodzi, lecz wiem że w każdej chwili mogę udowodnić że amor czy rama należy do mnie a koleś ktory go "pożyczy" tego nie zrobi.
I to może pomóc w przypadku nieoczekiwanej zmiany właściciela;)
Pzdr.
T.
Ale: oznakowanie ramy w widocznym miejscu/amora (ew. innych komponentów) ma jakiś sens gdyż jest widoczne bez konieczności sprawdzania ukrytych pod suportem zabłoconych i nieczytelnych na pierwszy rzut oka nr. seryjnych, i moze taki rowerek sprawdzić każdy strażnik czy policjant "od ręki" jeśli tylko dysponuje ultrafioletem.
Były przykłady (poruszane kiedyś na preclu) zatrzymywania i kontroli rowerzystów (podobnie jak standardowa kontrola samochodów) i sprawdzanie oznakowania - tzn. czy kierujacy rowerkiem jest jego prawowitym właścicielem (znak to nr pesel a nr ramy musiałbyś udowadniać posiadając ze sobą papiery z zakupu).
Ja mam oznakowany - zrobiła mi to SM w Gdańsku przy okazji zeszłorocznego BikeTouru, i wcale nie czuje sie z tym bezpieczniej - bo nie o bezpieczeństwo tu chodzi, lecz wiem że w każdej chwili mogę udowodnić że amor czy rama należy do mnie a koleś ktory go "pożyczy" tego nie zrobi.
I to może pomóc w przypadku nieoczekiwanej zmiany właściciela;)
Pzdr.
T.
Dokładnie. Ja miałem na mojego poprzeniego bike'a papiery, numer n a dole ramy i nawet miał z tego co pamiętam znakowanie ultrafioletowe. A jak ukradli to jak kamien w wodę.... słucha zaginął.... Poza tym powiedzmy to sobie szczerze, kto z policjantów łazi sprawdza po kolei numery w rowerach na ulicy? NIKT!!! Więc znakowanie to czysty bajer, nikomu nie potzrebny z praktycznego punktu widzenia.
UfokMG - co mi po tym że bym się o mój rowerek bił, jak mi go wynosili z klatki to w domu byłem i nic nie przeczuwałem... no ale było, mineło...
groms - takie pisanie sprayem nie ma sensu, bo pierwsze co wtedy zrobią to przemalują go. Sens by miało gdyby to było tak "wyciśnięte" na ramie jak logo "HFS" w Meridzie hydroformowanej.
Na pocieszenie podam wszystkim mój sposób na nie kradzenie roweru - po prostu jak wychodze na rower to intensywanie na nim jeżdże, a wątpię aby jakikolwiek dres chciał zatrzymywać jadącego z prędkością np. 30km/h rowerzyste, bo bałby się o swoje spodenki, że mu się paski odczepią ;]
Dlatego nie róbcie czegoś takiego że zatrzymujecie się, siadać na ławce, a rower stoi obok, bo wiadomo "okazja czyni złodziejem"(tyczy się to zwłaszcza do postojów w mieście, gdyż jak zrobisz sobie "piknik" w środku lasu lub na polu to Ci nikt raczej nie ukradnie, bo nie będzie takiej okazji. Następna spraw to, to aby nie schodzić z roweru jeśli nei trezba, np. stoimy i gadamy ze znajomymi, to stójmy nad ramą, lub na siedźmy na siodełku, a nie stawiajmy roweru obok nas. To by było na tyle z cyklu porad "mądrego Polaka po szkodzie".
Pozdrawiam i życzę jak najmniej takich przykrych sytuacji
UfokMG - co mi po tym że bym się o mój rowerek bił, jak mi go wynosili z klatki to w domu byłem i nic nie przeczuwałem... no ale było, mineło...
groms - takie pisanie sprayem nie ma sensu, bo pierwsze co wtedy zrobią to przemalują go. Sens by miało gdyby to było tak "wyciśnięte" na ramie jak logo "HFS" w Meridzie hydroformowanej.
Na pocieszenie podam wszystkim mój sposób na nie kradzenie roweru - po prostu jak wychodze na rower to intensywanie na nim jeżdże, a wątpię aby jakikolwiek dres chciał zatrzymywać jadącego z prędkością np. 30km/h rowerzyste, bo bałby się o swoje spodenki, że mu się paski odczepią ;]
Dlatego nie róbcie czegoś takiego że zatrzymujecie się, siadać na ławce, a rower stoi obok, bo wiadomo "okazja czyni złodziejem"(tyczy się to zwłaszcza do postojów w mieście, gdyż jak zrobisz sobie "piknik" w środku lasu lub na polu to Ci nikt raczej nie ukradnie, bo nie będzie takiej okazji. Następna spraw to, to aby nie schodzić z roweru jeśli nei trezba, np. stoimy i gadamy ze znajomymi, to stójmy nad ramą, lub na siedźmy na siodełku, a nie stawiajmy roweru obok nas. To by było na tyle z cyklu porad "mądrego Polaka po szkodzie".
Pozdrawiam i życzę jak najmniej takich przykrych sytuacji
pozdrawiam
Żywy
Żywy