Odpowiadasz na:

musiałbym

mieć więcej czasu na zastanowienie i ubranie wszystkiego w słowa. po prostu mam świadomość, że gdybym był prokuratorem miałbym spory problem z udowodnieniem zarzutu ludobójstwa przy każdej masowej... rozwiń

mieć więcej czasu na zastanowienie i ubranie wszystkiego w słowa. po prostu mam świadomość, że gdybym był prokuratorem miałbym spory problem z udowodnieniem zarzutu ludobójstwa przy każdej masowej rzezi dokonanej przez prymitywnego azjatyckiego sadystę, bo prawo międzynarodowe dość precyzyjnie zdefiniowało ten termin. nie trzeba szukać daleko, bo już na wiki można znaleźć ciekawe stwierdzenie Besançona: ludobójstwo w sensie właściwym, w odróżnieniu od zwykłej rzezi, żąda następującego kryterium: jest to rzeź zamierzona w ramach ideologii, stawiającej sobie za cel unicestwienie części ludzkości dla wprowadzenia własnej koncepcji dobra. Plan zniszczenia ma obejmować całość określonej grupy, nawet jeśli nie zostaje doprowadzony do końca w rezultacie niemożliwości materialnej czy zwrotu politycznego.

zatem, gdyby mi już przyszło występować w roli oskarżyciela, to szukałbym innego paragrafu, żeby przypadkiem nie wylać dziecka z kąpielą i nie doprowadzić do oddalenia zarzutu z powodu jego nieadekwatności do popełnionego czynu. i nie jest to kwestia liczb, a wykazania ideologicznego podłoża.
natomiast w to, że stalin był ludobójcą i w potocznym i w prawnym tego słowa znaczeniu, nikt przy zdrowych zmysłach nie wątpi. i na to oczywiście złożyło się wiele dowodów, zaczynając od tresowania ludzi bez ich fizycznej eksterminacji, a kończąc na tak potwornych zbrodniach jak katyń, czy celowe doprowadzenie do głodu na ukrainie. nota bene wielkiego głodu rosyjska duma (w znaczeniu parlament a nie pycha) za ludobójstwo nie uznała, czyli nawet z tak oczywistymi sprawami mają ciągle problem.

zobacz wątek
16 lat temu
~hobo

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry