Re: a propos
Blaszak blaszakiem, ale ja to musialem demontowac dach z plexi na kociej wolierze.jescze jeden taki opad grozil katastrofa budowlana. Musialbym wrzucic fotke zeby oddac powage sytuacji. W kazdym...
rozwiń
Blaszak blaszakiem, ale ja to musialem demontowac dach z plexi na kociej wolierze.jescze jeden taki opad grozil katastrofa budowlana. Musialbym wrzucic fotke zeby oddac powage sytuacji. W kazdym razie to jest szkielet z cienkich stalowych, prostokatnych rurek, a na tym siatka nylonowa i aluminiowe wsporniki podpierajace wspomnianydaszek z plexi. Lezalem na tej siatce, bo wsporniki tez musialem zdemontowac. I czulem sie jak motyl schwytany przez prfesorka nerwosolka albo jak Thorgal schwytany przez gigantyczne dzieci w 'Gigantach'.
Mamy podobne przygody. Tylko tego drewna nie pal tak id razu. Niech sie sezonuje troche. Bo czyszczenie komina to inna para kaloszy. Ja po wczorajszym dzisiaj lamalem sie oplatkiem w pracy. I musialem kurczyc palce zeby panie nie zobaczyly paznokci. Bo nie wszystko da sie zrobic naszybko jak sie ma dusze uskrzydlona i malo sie mysli o sprawach przyziemnych i waznych dla tych, ktorym udalo sie dorosnac.
Pyzy super. Brzeska 29/31 jakby kto pytal. Wezme jeszcze sledzia i piecdziesiatke zeby poczuc sie jak tyrmand czy inny wilhelmi w kultowej roli. Pa. Z Bogiem. Trzymamy fason choc swiat jakis taki w zabek czesany
zobacz wątek