Widok

alcoholismus chronicum

Tak na uboczu.
Niezależnie od głównego nurtu forumowego.
Chciałem napisać "zastanawiam się ...", ale tak naprawdę to wiem, nie potrzebuję się nad tym zastanawiać.
Totenkopf wpisał coś o bestialstwie, psy na smalec, moderator wyrzucił ten wpis. Ok. Jego prawo.
Nie umiem odpowiedzieć bestialstwem na bestialstwo, choć rozumiem, że czasem by trzeba.
Umiem tylko zamknąć się w moim świecie. Tutaj mam uzasadnienie tego co myślę. Tutaj jestem zrozumianym.
Alkohol, jako taki, jest efektem zużycia cukru przez drożdże. Tak po naszemu to zwykła kupa (Vistula nie, ona była syntetyczna). Tak sobie myślę, ze spożywając drożdżowa kupę jestem w zgodzie z własnym wegesumieniem, a przy okazji umiejscawiam się na właściwym poziomie egzystencjalnym.
Etanol jest substancją narkotyczną z grupy depresantów.
Alkoholizm jest nieuleczalny.
Alkohol spowalnia aktywność ośrodkowego układu nerwowego.
I chyba dobrze mi z tym.
Póki co endorfiny uwalniają się z każdym łykiem, a to już samo w sobie jest ok.
W zasadzie nie mam żadnego problemu.
Ale pocieszne jest, że Kropa chciałaby sama produkować własne wino :)
Chętnie Cię nauczę, ale pod warunkiem, że napijesz się ze mną.
Nie mogę jak C włóczyć się po Gdyni.
Nie mam po co.
Zamykam się w moim świecie, w którym sensem jest umiejętność produkcji etanolu, a jego zakup najgorszą z konieczności.
Ćmo, nalałem 12 kg wiśni i 8 kg śliwek. I wszystko, by móc się upijać.
Świat jest piękny.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przepis cukiniowy jest ok, nie znałem go, ale sobie zrobię parę słoi, bo mi smakuje.

Chińskie przysłowie mówi, że każdy posiłek je się trzy razy, po raz pierwszy, gdy sie o nim myśli, po raz drugi, gdy się go robi, i po raz trzeci, gdy się go konsumuje. Ja jestem dopiero po pierwszym razie.

W zakresie braku umiejętności picia alkoholu to ja się nie poczuwam. Kontroli też nie tracę. Ja po prostu za dużo przyjmuję. Nie jest to kwestia zapijania się na śmierć czy mazania w czarnoziem przed snem.
Ja po prostu piję, bo lubię.
I działa to na mnie tak, jak orzeźwiający tymbark miętowo-jabłkowy w upalny dzień po wejściu na przełaj na Wołosań.

Muszę jeszcze to przemyśleć.
Bo to może faktycznie nie alkoholizm w klasycznym wydaniu.

Dzisiaj zaczyna się piąty dzień :-)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
O motyla noga. (Admin forgive me)
Waterboysi.

http://www.youtube.com/watch?v=J-P_6YBITHE&feature=related
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.

wypowiedź zmoderowana (admin68, 0000-00-00 00:00:00)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chwila, chwila Manson to nie jutrzejszy wieczór a dzisiejszy. hehehe
Ja jestem wykończony, (ale nie skończony)
Wracając do Twego postu rozpoczynającego wątek, otóż nie tak do końca alkoholizm jest nieuleczalny. Owszem w literaturze klasycznej na ten temat to jest dogmatem mianowicie, że ta choroba wyssana z mlekiem matki zostaje z nami do końca życia. Zgadzam się z tym.
Z jednym ale (jak wiadomo Ale były dwie jedna dawała druga nie) no więc spotkałem się pośrednio w Holandii z grupą terapeutyczną, która stara się nie uleczyć, ale zaleczyć alkoholizm u ludzi, którzy podejmowali kilkadziesiąt terapii-leczeń i nie rokują żadnych nadziei. Holendrzy (ciekawy naród zresztą) doszli do wniosku, że nauczą pić "od nowa" w tzw sposób kontrolowany. Podobno ta grupa miała pewne sukcesy.
Podejrzewam, że kolesie z Holandii bazują na pierwszej największej różnicy pomiędzy programem AA i DDA. Cytując z wiki brzmi ona:

Inaczej niż w AA, głównym celem uczestnictwa w mityngach DDA (lub innej formy pracy) nie jest zaprzestanie nałogu picia alkoholu (lub używania innych substancji zmieniających nastrój), lecz wyzdrowienie ze skutków dorastania w rodzinie gdzie taki problem występował, lub rodzinie dotkniętej inną dysfunkcją. Choć, jak mówi jedna z cech DDA, "staliśmy się osobami uzależnionymi, lub poślubiliśmy osoby uzależnione", stąd wiele osób może identyfikować się zarówno z DDA, jak i z uzależnieniem od alkoholu lub innymi problemami.

A czytał ktoś z Was książkę pt. "Umierałem sto razy". Jeden życiorys z tej książki jest mojego znajomego, sam go tam opisał.


http://www.sentencja.com.pl/product_info.php?products_id=92660&sentencja=UmieraÂłem_sto_razy_Korczak_ZdzisÂław
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Na pewno to znasz, ale proszę bardzo.
Potrzebna będzie nie za duża cukinia gdzieś kilogramowa.
2dkg soli
łyżka cukru
pełna łyżeczka kwasku cytrynowego
pół łyżeczki nasion gorczycy
I lecimy cukinię ciachamy w plasterki oczywiście razem ze skórą. W emaliowanym naczyniu cukinię posypać solą, dodać kwasek rozpuszczony gdzieś w 1/4 szklanki wody i dać cukier. Poczekać do 2 godzin i do słoiczków ładować. Do każdego słoiczka wsypać szczyptę nasion gorczycy. Czasem dodaję też szczyptę nasion kopru i ząbek czosnku. Na powierzchnię wlać po łyżce oleju słoje zamykamy i pasteryzujemy koło 20 min.
Smacznego.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sugeruję cukinkę nie smażyć, a zgrilować.
Moim skromnym zdaniem jest lepsza.

U mnie cukinie i kabaczki rosną na okrętę i mogę je sałatkować co dwa-trzy dni.
Ostatnio robiłem szwedzką - ogórki i cebula.
Zapodaj Twój przepis, chętnie poeksperymentuję.

No i kolejny dzień bez % dobiegł końca.
Idę spać.

Już cieszę się na jutrzejszy wieczór. W piątek alko zawsze się należy.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ha!
Sałatkę z cukinii robiłem parę dni wstecz w wersji z gorczycą.
Jak jutro znajdę siły, a będzie ktoś chętny zapodam przepis. Mniam.
Niedługo zabiorę się za nowatorski, w moich perypetiach kulinarnych, przepis marynowanej cukinii. Obsmażonej, z czosnkiem i tymiankiem.
Przerabiam też kabaczki.
Zaczęły się jeżyny. Nie zrobię już dżemów jednorodnie tylko z tych owoców. Są za mdłe. W tym roku dodam jabłka do dżemu z jeżyn.

Zlałem trochę wina do poduchy.
Ogólnie to norma.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Piękni dwudziestoletni" jedna z moich kultowych książek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
to ja nic nie skomentuję, bo pamiętam przepiękną historię hłaski o broniewskim. oto opowieść o tym, jak broniewski przestał pić, o życzliwych przyjaciołach i o tym, jak to się skończyło:

Ze swego pobytu u Broniewskiego niewiele pamiętam już poza jedną tragiczną sytuacją. Pewnego dnia Broniewski przestał pić i zaczął pisać nowe wiersze i nawet dobrze mu szło. Po jakiejś godzinie ktoś do niego zadzwonił i zapytał, co u niego słychać. Broniewski powiedział, że zabrał się do roboty i że ma nadzieję miesiąc lub dwa solidnie popracować. Na własne nieszczęście powiedział przy tym, że nie pije; jego rozmówca pogratulował mu i rozmowa się skończyła; Broniewski znów zabrał się do pisania. Po piętnastu minutach znów telefon; dzwonił ktoś inny, kto rozmawiał z uprzednim rozmówcą Broniewskiego i dowiedziawszy się, że Broniewski postanowił nie pić, gratulował mu i prosił, aby wytrwał w postanowieniu; Broniewski podziękował mu i znów zabrał się do pracy. Po dziesięciu minutach znów telefon; znów przestroga i znów podziękowanie ze strony Broniewskiego. Ósmy telefon był od towarzysza Jakuba; Broniewski blady, roztrzęsiony, przyszedł do mnie i powiedział: "Idź po wódkę." Po czym opowiedział mi, że po śmierci swej jedynej ukochanej córki został zabrany wprost z pogrzebu do Wonieścia, szpitala dla alkoholików - z polecenia KC.
Gdyby ludzie wiedzieli, że nie ma lepszego sposobu na wpędzenie w powtórny alkoholizm, jak przypominanie człowiekowi który pił, o tym, co się stać może z chwilą, kiedy znów pić zacznie - może przestaliby udzielać tych przeklętych, dobrych rad. Ludzie wciąż jeszcze nie wiedzą, że w uczuciu wdzięczności jest piekielnie dużo nienawiści. Nie pisałbym o tym, gdyby nie to, że ludzie obrzydzili mi połowę mego życia wtrącaniem się w moje sprawy i dawaniem mi przestróg.

Tak więc Broniewski rozpoczął cykl, który miał trwać wiele dni.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
A mnie zaczyna nosić.
Jakiś kłopoty z koncentracją.
Spać nie bardzo mogę.
Rzuciłem się w wir prac jesiennych - sałatki z cukinii, ogórków, papryki i czego tam jeszcze.
Wino ze śliwek.
Suszone jabłka.
Pomaga, ale chwilowo.
I taki jakiś podenerwowany jestem, akurat na dwa browary.

Dziś czwarty dzień bez.
Chyba to długo nie potrwa.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
napiję się jeszcze.
zdrówko.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

http://forum.trojmiasto.pl/Slowackiego-wciaz-zablokowana-t120742,1,90.html

czyli przeżył raczej. haraszo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
wczoraj ze słowackeigo jednego zeskrobywali. nie wiem czy żyje, przygnębiajamnie takie sprawy. z przewozu wróciłem i trochę się znieczuliłęm. z nią byłem co będę kłamać. nie piszę tu o prywatnych zagadnieniach zresztą. to see ya zwierzaczki kochasne
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
całkiem dobrze się miewam
oswajam samotność jak dzikiego psa
za zen czai się gdzieś w ciemnym kącie
blat kuchennego stołu znika pod stosem papierów

w przerwach rzucam się na glebę
i trzaskam serie pompek
zaczęłam gadać do siebie
i małego trzymilimetrowego żuczka - jedynej żywej istoty

palę i piję trzy razy mniej
niech tylko diabli porwą motocyklistów
którzy całą dobę robią mi pod oknami przygazówki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dlaczego piję?
By móc pisać poezję.

Czasem gdy wszystko wiruje
a cała szpetność oddala się
w głęboki sen
Przychodzi przebudzenie
a reszta jest prawdą.
Gdy ciało niszczeje
duch rośnie w siłę.

Wybacz mi Ojcze bo wiem
co czynię.
Chcę usłyszeć ostatni poemat
ostatniego poety.

Jim Morrison


Dla kogoś w łagrze W. (…)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja dziś naprawdę odpocząłem. Tylko dwieście żołądkowej z miętą, duży heineken i trzy specjale w konserwie w połączeniu z masą pracy. Wszystko z przypadku jakbym z marszu po drodze poza domem. Też się nie liczy bo jestem trzeźwy.
Jak kupowałem na Obłużu specjale mówię do ekspedientki:
-Można trzy specjale w puszce?
na to pytanie bardzo fajna babeczka, która przede mną robiła zakupy na monopolowym dziale na odchodne patrząc na mnie z uśmiechem rzuciła "ostatnio były w słoiku". Ależ mnie rozbawiła. Nawet chciałem ją poderwać przez moment.
Idę popracować.
Alk na większą skalę dopiero późno wieczorem.
pozdro
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przez dwie godziny próbowałem przekonać się wczoraj, że garść wiśni po nalewce nie liczy się jako alko.
Tracę siłę przekonywania.
Nie uwierzyłem sobie.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Powtórzę się. W tym wątku mam prawo.

Człowiek nic (Nothingman)

"Raz podzieleni - ... nic nie zostało do odjęcia
Jak się raz wypowie pewne słowa, to nie można ich już cofnąć
Idzie sam - z myślami, na które nic nie może poradzić
Nad nim przyszłość
Ale w przeszłości jest opóźniony i tonie - ...
Schwycił łódź
jak błyskawica
Przeklął dzień
w którym ją puścił - ...

Człowiek nic - ...
Człowiek nic
Czyż to nie jest coś?
Człowiek nic

Kiedyś wierzyła... w każdą historię jaką miał do opowiedzenia
Pewnego dnia zesztywniała
Zajęła drugą stronę
Puste spojrzenia - ... z każdego kąta wspólnej celi więziennej - ...
Jedno po prostu ucieka
Jedno zostaje w studni
I temu który
zapomina
Przeznaczone będzie
pamiętać

Człowiek nic - ...
Człowiek nic
Czyż to nie jest coś?
Człowiek nic

Ona go nie chce - ... ona go nie będzie żywić...
po tym jak on odleci - ... w słońce
spłonie

płoń - ... płoń - ... człowiek nic - człowiek nic
to mogło być coś - człowieku nic "


http://najemniczka.wrzuta.pl/audio/srUsGbpFLu/
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
strasznie mi tu dokucza samotność. brakuje jakiejś przyjaznej istoty. obijam się o ściany i wcale nie mogę uspokoić umysłu. zen jest daleko ode mnie. wychodzę na balkon, a tu ogromna bryła teatru narodowego i jakiś ohydny biurowiec ze szkła, który zasłonił widok na ogród saski. trudno się oswoić z takim stanem rzeczy, gdy na co dzień ma się za oknem ciszę, zieleń, a nad głową kołujące myszołowy. owszem, było kilka fajnych chwil, jak przypadkowy (dla mnie) koncert leny ledoff na krakowskim przedmieściu, wypad do muzeum powstania warszawskiego, które powaliło mnie na kolana oraz odkrycie małej knajpki w najbardziej zrujnowanej kamienicy na koszykowej. no i architektura taka, jaką lubię – przedwojenna i niestety również taka, jakiej nie znoszę, czyli stal i szkło.
najgorsze jest to, że to było jedyne rozsądne rozwiązanie, a ja zazwyczaj nie podejmuję rozsądnych wyborów, tylko emocjonalne. stąd taka kolizja i trudność w przeprogramowaniu mózgu. boziu, żeby mi tylko psycha nie siadła.
specjala nie ma, choć za dokładnie nie szukałam.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
I wszystko jasne:

http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/news.php?id_news=34251
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tu autopilot c.
Ul. Morska w stronę Gdyni zamknięta na wysokości łukoila. Ruch posuwisty tylko ul. Chylońską. Idę popatrzeć z browarkiem jak się korkuje. To na pewno jakieś szamańskie sztuczki Ćmy.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Biżuteria jako prezent? (44 odpowiedzi)

Hej, szukam prezentu dla koleżanki i widziałam ostatnio w sieci firmę, która robi dość unikatową...

studia podyplomowe (11 odpowiedzi)

Gdzie można w miarę szybko i dobrze zrobić podyplomówkę z pedagogiki/przygotowania...

Własna firma? (56 odpowiedzi)

Czy ktoś z Was prowadzi własna firmę i pracuje jako Wirtualna asystentka? Z tego co słyszałam to...

do góry