Widok
Witam! Jeśli chodzi o mnie to w Bytoni - Zblewie na H - 26 wespół z trzema innymi osobami byłem pierwszym z przegranych z zaliczonymi 15 punktami kontrolnymi także nie masz co rozpaczać. Ja nie płakałem i przy czwartym podejściu wkońcu się udało osiągnąć metę.
Co do wyników to u mnie jest wszystko w pożądku i nie pamiętam ażebym kiedyś spotkał się z jakimś błędem. Pozdrawiam!
Co do wyników to u mnie jest wszystko w pożądku i nie pamiętam ażebym kiedyś spotkał się z jakimś błędem. Pozdrawiam!
Mimo, że jeśli reklamację ci uwzględnią to ja spadnę 1 miejsce w dół, to trzymam kciuki. Spotykaliśmy się praktycznie na całej trasie, ciągle się nawzajem wyprzedzając. Na 17 przyjechałem zaraz po was, widziałem was z daleka. Jechaliście cały czas razem, więc spoko reklamację ci uwzględnią. Ja też tak kiedyś miałem.
Ja niestety w końcówce podjąłem złą decyzję by nie jechać tak jak wy z PK5 na PK18 tylko ruszyłem do PK11, przez co mam 2 punkty mniej. Kolana mnie bolały i bałem się, że nie zdążę do bazy jak mi zaczną bardziej dokuczać. Mimo obaw było ok i do bazy dojechałem ze sporym zapasem.
Jak byś nie wiedział kto ja jestem to przypominam słowa Dareckiego: "zapamiętajcie ten numer".
Mickey (822) ]:)
Ja niestety w końcówce podjąłem złą decyzję by nie jechać tak jak wy z PK5 na PK18 tylko ruszyłem do PK11, przez co mam 2 punkty mniej. Kolana mnie bolały i bałem się, że nie zdążę do bazy jak mi zaczną bardziej dokuczać. Mimo obaw było ok i do bazy dojechałem ze sporym zapasem.
Jak byś nie wiedział kto ja jestem to przypominam słowa Dareckiego: "zapamiętajcie ten numer".
Mickey (822) ]:)
Skoro już ktoś podjął ten temat pozwólcie że i ja się wyżalę ;-)
... z przykrością muszę napisać że po miesiącach przygotowań, ogromnym, pełnym determinacji poświęceniu podczas harpaganowych zmagań, oraz emocjonujących dla mnie chwilach oczekiwania na wyniki, odnalazłem siebie (nr 717) na 20 miejscu ( z liczbą punktów wagowych 45 - pomniejszoną o 5!!!
Prawdę mówiąc opadły mi ręce ...i prysła cała dotychczasowa radość z 29 Harpagana - czy warto było przez 12 godzin "wypruwać sobie żyły"?.
Na Harpaganie jestem nie po raz pierwszy i MOWY NIE MA O TYM ABYM ZAPOMNIAŁ GDZIEŚ ODBIĆ KARTĘ!, albo nie wpisać godziny. U sędzin/sedziów na punktach staram się przeważnie upewnić dwukrotnie czy zostałem wpisany (czasem w ferworze okazuje się to konieczne )
No i w takim razie zupełnie nie rozumiem jak mogło się zdarzyć że nie zaliczono mi 17-tki. Calą trasę jechałem ramię w ramię z moim klubowym kolegą Darkiem Korsakiem (nr 719) sklasyfikowanym na 7 miejscu!!! z liczbą punktów wagowych 50 i na wszystkie świętości się zaklinam że tyleż samo punktów i ja uzbieralem!!! . Tymbardziej mi przykro gdyż takiego wyniku na Harpaganie jeszcze dotąd nie osiągnąłem :-((((
Heh - na owym punkcie pstryknąłem nawet fotkę - Maciek, Krzysiek jeśli to przeczytacie bardzo Was proszę: powiedzcie organizatorom że naprawdę tam byłem.
Ale się rozpisałem ;-))) ... pewnie ta pomyłka to z mojej winy, więc prośba do Was: trzymajcie kciuki aby werdykt sędziowski dla mojego protestu okazał sie łaskawy :-)))
Pozdrawiam :-)))
arek / rowery.elblag.net
... z przykrością muszę napisać że po miesiącach przygotowań, ogromnym, pełnym determinacji poświęceniu podczas harpaganowych zmagań, oraz emocjonujących dla mnie chwilach oczekiwania na wyniki, odnalazłem siebie (nr 717) na 20 miejscu ( z liczbą punktów wagowych 45 - pomniejszoną o 5!!!
Prawdę mówiąc opadły mi ręce ...i prysła cała dotychczasowa radość z 29 Harpagana - czy warto było przez 12 godzin "wypruwać sobie żyły"?.
Na Harpaganie jestem nie po raz pierwszy i MOWY NIE MA O TYM ABYM ZAPOMNIAŁ GDZIEŚ ODBIĆ KARTĘ!, albo nie wpisać godziny. U sędzin/sedziów na punktach staram się przeważnie upewnić dwukrotnie czy zostałem wpisany (czasem w ferworze okazuje się to konieczne )
No i w takim razie zupełnie nie rozumiem jak mogło się zdarzyć że nie zaliczono mi 17-tki. Calą trasę jechałem ramię w ramię z moim klubowym kolegą Darkiem Korsakiem (nr 719) sklasyfikowanym na 7 miejscu!!! z liczbą punktów wagowych 50 i na wszystkie świętości się zaklinam że tyleż samo punktów i ja uzbieralem!!! . Tymbardziej mi przykro gdyż takiego wyniku na Harpaganie jeszcze dotąd nie osiągnąłem :-((((
Heh - na owym punkcie pstryknąłem nawet fotkę - Maciek, Krzysiek jeśli to przeczytacie bardzo Was proszę: powiedzcie organizatorom że naprawdę tam byłem.
Ale się rozpisałem ;-))) ... pewnie ta pomyłka to z mojej winy, więc prośba do Was: trzymajcie kciuki aby werdykt sędziowski dla mojego protestu okazał sie łaskawy :-)))
Pozdrawiam :-)))
arek / rowery.elblag.net
owszem moze miedzy czasy są wazne..ale i tak liczy sie dla mnie wynik końcowy...moge miec na 1pkt o godzien lepszy czas od wszystkich..a i tak na koncu bede np..120....poniewaz nie poszedłem dalej..
u mnie tez jest bład w posatci 20 minut na pkt 5..szedłęm z kolega...w tym samy czasie dotarlismy..ale i tak sie okazało ze ma o 20 minut w plecy od niego..ale wynik koncowwy mam lepszy od niego...wiec mnie i tak to nie robi..moze z punktu widzenia honoru..ale co tam...fakt faktem..moze to wina pisma...jak pisałem to reka mi sie trzęsła...
u mnie tez jest bład w posatci 20 minut na pkt 5..szedłęm z kolega...w tym samy czasie dotarlismy..ale i tak sie okazało ze ma o 20 minut w plecy od niego..ale wynik koncowwy mam lepszy od niego...wiec mnie i tak to nie robi..moze z punktu widzenia honoru..ale co tam...fakt faktem..moze to wina pisma...jak pisałem to reka mi sie trzęsła...
Przy takiej ilości zawodników to normalne, że mogą pojawiać się błędy. I nie warto chyba spierać się, czy zawinił ten kto wpisywał, czy ten kto wklepywał w komputer, bo jednemu mogły drżeć ze zmęczenia ręce, a drugi musiał rozszyfrowywać kilka tysięcy cyferek na pogniecionych nieraz z lekka kartach (współczuję). Najważniejsze, że wyniki już są, a kto zauważył błędy ma teraz czas na wysłanie sprostowania lub złożenie protestu.