Odpowiadasz na:

Re: boki rwać...

Siedzą sobie w trójkę - marchewka, ogórek i penis. I narzekają:
Marchewka: moje życie jest do bani. Jak tylko urosnę, biorą mnie, tną na kawałki i wrzucają do sałatki.
Ogórek: ty masz... rozwiń

Siedzą sobie w trójkę - marchewka, ogórek i penis. I narzekają:
Marchewka: moje życie jest do bani. Jak tylko urosnę, biorą mnie, tną na kawałki i wrzucają do sałatki.
Ogórek: ty masz do bani ?! wyobraź sobie ze mnie - jak tylko urosnę - biorą, przyprawiają, i wrzucają na jakiś czas do słoika pełnego octu, w którym czekam aż ktoś mnie wyjmie i wrzuci do sałatki !
Odzywa się penis: Narzekacie.... za każdym razem jak ja urosnę, zakładają mi na głowę plastikowy worek, wciskają do ciemnego i ciasnego pomieszczenia, i uderzają moja głową o ścianę, aż się porzygam i stracę przytomność.


Stoją dwie krowy na łące i gadają:
- Słyszałaś o chorobie wściekłych krów?
- Słyszałam.
- Szaleją krowy, co?
- Oj, szaleją jak jasna cholera...
- Dobrze, że nam, pingwinom, to nie grozi.


W klinice psychiatrycznej zaciekawiony lekarz staje przy jednej z sal, z której dochodzi przeraźliwy krzyk. Widzi jak czterech wariatów trzyma swojego kolegę z sali, a piąty stoi obok z nożycami.
- Co wy tu robicie?
- Bombę termojądrową. Termos już mamy, brakuje nam jąder!!!


W szpitalu anorektyk woła pielęgniarkę :
-Siostrooo paająk...
- Nie mam czasu
- Siostrooo paająk...
- Zajęta jestem.
- Siostrooo paająk...
- Niech Pan się nie wygłupia duży pan jest.
- AAA! Gdzie mnie ciągnieszzz, paskudooo!!!


Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
- Nikomu nie można ufać, nikomu...
Na moment przerywa pranie:
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły. - Przecież tylko pierdnąć chciałem...


Pewne małżeństwo gra w golfa. Żona nieudolnie uderza piłke,
która rozbija okno pobliskiego domu. Mąż mówi, że trzeba
przeprosić gospodarzy i zapłacić za okno. Pukają więc do
domu, jednak nikt nie otwiera. Drzwi okazują się otwarte.
Wchodzą do dużego pokoju, widzą rozbite okno, stół a na nim
rozbity wazon i ich piłkę. Zaraz potem do pokoju wchodzi
wesoły typ. Małżeństwo zastanawia się, czemu jest wesoły
skoro rozbili mu okno, wazon i weszli do domu bez pukania.
Po chwili typ mówi
- Witajcie, jestem dżinem, siedziałem w tym wazonie 1000
lat. W nagrodę za wyzwolenie spełnie wasze 3 życzenia...albo
nie...wasze 2 i jedno dla mnie, przecież tak długo tam
siedziałem. A więc macie po jednym życzeniu i ja mam jedno.
Mąż na to:
- Chciałbym co tydzień wygrywać w lotka 1000000$.
- Ok. Już w przyszłym tygodniu możesz odebrać pierwszą wygraną.
Żona:
- W każdej miejscowości na Ziemi chciałbym mieć własną willę.
- Ok. Już się budują. Moje życzenie: chciałbym z pana żoną
barabara na pół godziny.
Małżeństwo się zastanawia. Myślą: "Mamy pieniądze, domki, więc czemu nie".
Po fakcie dżin i żona się ubierają. Dżin pyta:
- A właściwie to ile pani ma lat?
- 35
- Taka stara i jeszcze w dżiny wierzy?


Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie:
- Jak się nazywa drobny węgiel?
Kot odpowiada:
- Miał!
- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w trzeciej osobie rodzaju męskiego?
- Miał!
Łowca talentów wyrzuca obu na ulicę.
Kot wstaje, otrzepuje się i mówi:
- Może ja, k***, mówiłem niewyraźnie?

zobacz wątek
16 lat temu
Antyspołeczny

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry