Widok

boki rwać...

No i long weekend! Gdzie nie spojrzysz każdy michę cieszy! Pięknie! No to ja też się do tego przyczynię:

"W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i grają w karty. Grają grają, noc mija i zrobili się głodni. Jeden mówi:

-Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.

Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią.. .

-Znacie tę wioskę na południe stąd? - Mhm - No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego.. .

Drugi wampir wstaje

- Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołąd.

Długo nie trwało i wrócił.Usta umazane krwią.. .

- Znacie to miasteczko na zachód stąd? -

No.. . -Nikt już tam nie mieszka, he,he..., be-ek!

Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:

- Teraz ja, niedługo wracam .

Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi do komnaty. Twarz cała

we krwi.

-A ty gdzie byłeś? -Nigdzie. w*******em się na schodach."



Liczę na jakiś rewanż...
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 2
Matematykowi zepsuł się kaloryfer. Zawezwał wiec hydraulika,
ten postukał jakimś kluczem, pokręcił i woda przestała cieknąć.
Radość matematyka szybko
się skończyła, gdy fachowiec podał cenę usługi.
- Panie, ale to polowa tego co zarabiam.
- A gdzie pan pracuje?
- Na uniwersytecie.
- No to przenieś się pan do naszej spółdzielni, pochodzisz pan,
popukasz i zarobisz pan cztery razy tyle co na tym całym
uniwersytecie. Musisz tylko pan pójść do biura, złożyć podanie
i już. Tylko podaj pan, ze masz pan siedem klas, bo wyższe
wykształcenie u nas nie popłaca. Matematyk zrobił tak
jak poinstruował go fachowiec. Od tej pory jego dola wyraźnie się
poprawiła. Ale pewnego dnia przyszło zarzadznie o podnoszeniu
kwalifikacji załogi i skierowano wszystkich tych co mieli 7 klas do
wieczorowej klasy ósmej.
Pierwsza lekcja - matematyka. Nauczycielka wita wszystkich:
- Dzień dobry, będziemy się uczyć matematyki, na pewno
wszyscy dostana świadectwo ósmej klasy. A na razie
przypomnimy sobie co pamiętamy jeszcze ze
szkoły. Może napisze pan wzór na pole koła - wskazała na matematyka.
Ten wstał podszedł do tablicy i zaczął wyprowadzać, bo akurat
zapomniał wzoru.
Wyprowadza, wyprowadza, zapisał już cala tablice i w końcu
otrzymał
wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu się nie podoba, wiec liczy od nowa.
Zmazał tablice, znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z
minusem.
Zrezygnowany patrzy na klasę oczekując podpowiedzi, a wszyscy
jak jeden mąż szepczą:
- Zamień granice całkowania...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
niestety ubrał ;)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
:D he he he dziadek okularów nie ubrał :D
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
ja paliłam gdzieś za rogiem papierosa ze starszą o pół roku koleżanką filigranowej urody, że do tej pory wygląda jak nastolatka. Podszedł do nas przechadzający się wieczorem dziadzio i powiedział do mnie zdegustowanym tonem: ,, nie dość ,że sama pali to jeszcze córce pozwala..."!
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jak byłam w osiedlowym sklepie spożywczym razem z moim 6 lat młodszym bratem to ekspedientka zapytała się "A co dla syna podać ?"
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
hahahaahahahahahahahha kurde ! dobre !
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Czy już Ci sie zdarzylo popatrzec na innych ludzi w twoim wieku z
tym dziwnym uczuciem: Ja chyba nie wygladam tak staro?
Jezeli tak, ten dowcip Ci sie spodoba ...

Siedzialam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozgladalam sie.
Zauwazylam na scianie dyplom ukończenia studiów, na którym
figurowalo jego pelne imie i nazwisko.
Znienacka mi sie przypomnial wysoki, przystojny, ciemnowlosy chlopak o tym samym nazwisku.
Chodzil ze mna do liceum jakies 30 lat temu.
Czyzby mój nowy dentysta byl tym chlopakiem, w którym sie nawet
troche podkochiwalam?
Jak go jednak zobaczylam, szybko porzucilam te mysli.
Ten prawie lysy facet z siwiejacymi wlosami, brzuszkiem i twarza pelna zmarszczek byl zbyt stary, by mógl byc moim kolega ze szkoly.
A moze jednak?
Zapytalam go, czy nie chodzil przypadkiem do X LO?
Tak owszem, chodzilem i bylem nawet jednym z najlepszych uczniów,
zarumienil sie.
A w którym roku Pan zdawal mature? - zapytalam.
On odpowiedzial: W siedemdziesiatym szóstym.
Dlaczego Pani pyta?
To Pan byl w mojej klasie! - powiedzialam zachwycona.
Zaczal mi sie uwaznie przygladac.
I nastepnie ten wstretny, pomarszczony staruch zapytal:
A czego Pani uczyla?
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Co zrobi polski kibic po tym jak nasza reprezentacja piłki nożnej wygra na Mistrzostwach świata?
Wyłącza konsolę i idzie spać :D
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Przychodzi rolnik do baru. Prosi o setkę mocnej wódki. Wypija to na raz i mruczy pod nosem, kręcąc głową:
- No po prostu nie do wytłumaczenia...
Barman spojrzał zaciekawiony, nadstawił ucha. Rolnik tymczasem ponawia zamówienie. Wypija na raz i mruczy pod nosem:
- No po prostu nie do wytłumaczenia...
Barman nie wytrzymał:
- Wie Pan, ja tu już kilka lat za barem stoję. Niejedno widziałem,
Niejedno, słyszałem. Niech Pan powie o co chodzi, może jakoś zaradzę.
- Widzi Pan, dzisiaj rano doję sobie krowę. Siadłem sobie za nią spokojnie na zydelku, a ta jak mnie nie strzeli z kopyta! Spokojny człowiek jestem,to się nie denerwowałem, tylko wziąłem jej te nogę do słupa przywiązałem. Doje dalej, a ta jak mnie nie strzeli z drugiej nogi! No to przywiązałem jej i te nogę do drugiego słupa. Doje dalej, a ta jak mi nie zatnie z ogona. No to przywiązałem jej ten ogon do powały. Doję dalej, a ta jak mi nie pierdnie prosto w twarz. Wtedy to już się wkurzyłem, Panie kochany, myślę sobie "Ja ci pokarze, cholero jedna!" Pasa ściągnąłem, żeby jej wpierd*l spuścić, ale spodnie mi z tyłka spadły, bo mam za luźne i wtedy weszła moja zona...
- No po prostu nie do wytłumaczenia...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Re che che che :P
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
"Kocio", Ty to tak jak ten ,co jechał pociągiem i co chwilę wybucha śmiechem do siebie , a po chwili przecząco macha ręką.
W pewnym momencie pasażer siedzący na przeciw , pyta się : - co Pan tak się rechocze ?
Aaa, bo opowiadam sobie kawały.
A czemu Pan później ręką macha ?
Bo przypomniałem sobie ,że już je znałem .
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Sopot. Mandaryna właśnie zakończyła śpiewanie. Publika szaleje:
- Jeszcze raz! Jeszcze raz!
No dobra, zaśpiewała. Skończyła, a publika:
- Jeszcze raz ! Jeszcze raz!
No i tak trzeci, czwarty, piąty... dziewiąty raz. W końcu zrezygnowana, mówi do publiczności:
- Kochani, ale ja już nie mam siły śpiewać! Ile jeszcze?
A publiczność:
- Śpiewaj, kur*a, aż się nauczysz!
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Koniec roku szkolnego. Pod wieczór matka zagląda do pokoju córeczki i znajduje na łóżku następujący liścik:
Droga Mamo! Nareszcie koniec szkoły. Dla mnie już na zawsze. Jestem od dawna zakochana i postanowiliśmy z moim chłopakiem wreszcie "się urwać". Wiem, ze Tobie się to nie spodoba, ale on jest taki słodki! Te jego tatuaże i piercing na każdym kawałku ciała...
A ten jego motocykl! Ali (tak nazywa się mój miły) twierdzi, że jazda na nim w kasku to grzech. Ali jest kompletnie na moim punkcie zwariowany. Mówi, ze go uratowałam, bo ten alkohol by go w końcu zabił... Aha, i najważniejsze. Będziesz miała wnuka! Tak się cieszę! Kolega Alego ma gdzieś w lesie drewnianą chatkę. Trzeba ją wyremontować i nie ma w niej światła ani wody, ale to będzie nasz nowy dom. Nie martw się! Będziemy mieli z czego żyć. Ali ma kapitalny
pomysł. Będziemy uprawiać marihuanę i sprzedawać ja w mieście. Ma być z tego kupa forsy. Tak się ciesze! I nie martw się proszę. Wkrótce będę miała 14 lat i naprawdę mogę na siebie sama uważać. Mam tylko nadzieje, ze szybko pojawi się ta szczepionka przeciwko AIDS. Alemu bardzo by to pomogło...
Twoja ukochana córeczka.
P.S. Wszystko bzdura! Jestem u Krychy i oglądamy telewizje.
Chciałam Ci tylko uświadomić, ze są gorsze rzeczy niż to świadectwo, które znajdziesz na nocnym stoliku. Buziaczki!
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wstaje rano mąż i szykuje się do dentysty.
Wstaje żona i namawia go na poranną min*tę.
Mąż w końcu daje sie namówic, a po skończeniu widzi w lusterku,
że ma włosa między zębami.Próbuje go wyciągnąc ,ale za cholerę nie
może sobie poradzic ,więc stwierdza ,ze go delikatnie przytnie nożyczkami z jednej i z drugiej strony i idzie na umówione spotkanie z dentystą.
Dentysta: Ooo, widzę że była poranna min*ta!
Mąż: A po czym pan poznał?? Po włosku między zębami???
Dentysta: Nie. Po gównie na brodzie!!
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 5
:DDD he he
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
-Dziadku jak Ty to robisz, że masz juz 90 lat i takie wielkie powodzenie u kobiet??? - pyta wnuczek.
- Kiedyś zrozumiesz - odrzekł dziadek i oblizał się po brwiach...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:

- Nikomu nie można ufać, nikomu...

Na moment przerywa pranie:

- Nawet sobie - kontynuuje wściekły. - Przecież tylko pierdnąć chciałem..."



o ja pitole! z*******y kawał :-) hahahahaha
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
Siedzą sobie w trójkę - marchewka, ogórek i penis. I narzekają:
"Marchewka: moje życie jest do bani. Jak tylko urosnę, biorą mnie, tną na kawałki i wrzucają do sałatki.
Ogórek: ty masz do bani ?! wyobraź sobie ze mnie - jak tylko urosnę - biorą, przyprawiają, i wrzucają na jakiś czas do słoika pełnego octu, w którym czekam aż ktoś mnie wyjmie i wrzuci do sałatki !
Odzywa się penis: Narzekacie.... za każdym razem jak ja urosnę, zakładają mi na głowę plastikowy worek, wciskają do ciemnego i ciasnego pomieszczenia, i uderzają moja głową o ścianę, aż się porzygam i stracę przytomność."

buahahahahahaha!!!!! Zarąbisty !!!! Normalnie ryczę ze śmiechu :-) he he he

wypowiedź zmoderowana ( 2011-01-12 08:22:06)

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 2
ten o wampirach- dobry he he
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
- Jaki jest twój szef?
- Surowy, lecz sprawiedliwy. Jeśli kogoś ukarze, to potem zawsze powód się znajdzie
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry