Widok

boki rwać...

No i long weekend! Gdzie nie spojrzysz każdy michę cieszy! Pięknie! No to ja też się do tego przyczynię:

"W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i grają w karty. Grają grają, noc mija i zrobili się głodni. Jeden mówi:

-Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.

Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią.. .

-Znacie tę wioskę na południe stąd? - Mhm - No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego.. .

Drugi wampir wstaje

- Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołąd.

Długo nie trwało i wrócił.Usta umazane krwią.. .

- Znacie to miasteczko na zachód stąd? -

No.. . -Nikt już tam nie mieszka, he,he..., be-ek!

Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:

- Teraz ja, niedługo wracam .

Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi do komnaty. Twarz cała

we krwi.

-A ty gdzie byłeś? -Nigdzie. w*******em się na schodach."



Liczę na jakiś rewanż...
popieram tę opinię 27 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dzwoni jąkała do Stacji Sanepidu:
J: - Cz czy czy czy t t to St Staacja S S Sa Sane Sanepidu?
Głos w słuchawce: - Tak. Słucham?
J: - Ja ja chc chc chcia chciałem z zg zgł zgłosić, ż ż że na na m moj mojej u u ulicy le le leży zd zd zdechły k k k koń, l le leży już od od k k kilku d dni i st st stra strasznie ś śm śmie śmierdzi...
Głos: - A na jakiej ulicy Pan mieszka?
J: - Na na F F F...
G: - Floriańskiej?
J: - Nie, na F F ...
G: - Fiderkiewicza?
J: - Nie, na F.. F...
G: - A idź Pan w cholere...
Po godzinie ten sam jąkała dzwoni do Stacji Sanepidu:
J: - Cz cz cz czy t t to Sta Sta Stacja S S San San Sanep Sanepidu?
Głos: -To znowu Pan, słucham?
J: - Ja ja chc chcia chcialem
G: - Wiem konia zdechłego chciał Pan zgłosić, że na ulicy leży i śmierdzi, a na jakiej ulicy leży ten koń?
J: - Na F F F F..
G: - Floriańskiej?
J: - T Tak, j już g go p p prz prz przep przepchałem.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Z sal operacyjnych wychodzą lekarze: pierwszy pochlapany na czerwono; drugi na żółto; trzeci na brązowo. Jakich są specjalności?

Pierwszy: Chirurg. Wiadomo.
Drugi: Urolog. Chlapnęło moczem.
Trzeci:
...
...
...
...
...
...
... Anestezjolog. Zasnął i oblał się kawą.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Wojtek, zostawiłeś u mnie swoją komórkę - będzie do odbioru za 9 miesięcy : :D
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dwa pierwsze były dobre;)

A co do tego z dziedziny informatyki, to proszę:

1. Jedna ludzka komórka zawiera 75 MB informacji genetycznych,
2. Stąd jeden plemnik 37,5 MB,
3. W jednym ml spermy jest 100 milionów plemników,
4. Przy ejakulacji trwającej średnio 5 sekund uwolni się 2,25 ml spermy,
5. Z wyliczeń otrzymamy, że przepustowość danych męskiego penisa wynosi(37,5 MB x 100 MB x 2,25)/5 = 1687,5 Terabajtów na sekundę,
6. W wyniku tego wiemy, że żeńskie jajeczko jest zdolne wytrzymywać ataki DDoS o objętości więcej niż 1,5 Pentabajtów na sekundę a przy tym przepuści tylko jeden pakiet danych. Tym samym jest to najlepszy hardware'owy firewall na świecie!
7. Jedna wada... Ten jeden jedyny pakiet, który system przepuści, zawiesi cały system na 9 miesięcy.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Zakonnica zadaje dzieciom zagadkę:
- Jest rude, ma puszysty ogon, skacze po drzewach i je orzechy. Co to...
Zgłasza się Jasio
- Na 99% jest to wiewiórka, ale jak znam siostrę to może to być Jezus...
popieram tę opinię 11 nie zgadzam się z tą opinią 1
Jedzie Ziobro samochodem i potrącił 2 pieszych na przejściu.
Przychodzi do sędziego i się pyta, co z tym zrobimy?
Sędzia sie zastanowił i odpowiada:
Myślę, że ten, który głową rozbił przednią szybę może dostać 5 lat za
uszkodzenie cudzego mienia, a ten drugi, co odleciał w krzaki - 8 lat za
próbę ucieczki.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rozmawiają owoce egzotyczne.
- Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
- Jestem cytryna. Lubi mnie cała rodzina.
- Jestem marakuja. I nie wiem, co powiedzieć...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wchodzi Amerykanin do baru w Polsce i mówi:
- Słyszałem, ze wy, Polacy to jesteście straszni pijacy.
Założę sie o 500$, ze żaden z was nie wypije litra wódki jednym haustem. W barze cisza. Każdy boi sie podjąć zakład. Jeden gościu nawet wyszedł. Mija kilka minut, wraca ten sam gościu, podchodzi do Amerykanina i mówi: - Czy twój zakład jest wciąż aktualny?
- Tak. Kelner! Litr wódki podaj!
Gościu wziął głęboki oddech i fruuu... z litra wódki została pusta butelka. Amerykanin stoi jak wryty, wypłaca 500$ i mówi:
- Jeśli nie miałbyś nic przeciwko, mógłbym wiedzieć, gdzie wyszedłeś kilka minut wcześniej?
- A, poszedłem do baru obok sprawdzić, czy mi sie uda...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Żona programisty
- Ciągle jesteś zajęty i siedzisz przy komputerze. Żebym choć miała dziecko...
- Kładź się, będziemy instalować...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Trzech żuli uzbierało trochę grosza na butlę samogonu. Kupili. Ręce
im się trzęsą z podniecenia.
- Nie doniosę, ku.., rozbiję... - mówi Stefan.
- Mnie tak ręce latają, że upuszczę - dodaje Marian.
Trzeci, Władek wziął flaszkę i... wypadła mu, rozbijając się w
drobny mak.
Stefan zaczął rwać włosy; Marian napierdziela łbem w mur. A winowajca wsadził ręce w kieszenie i stoi. Po godzinie się uspokoili.
- Kurde, Władek, ale ty masz nerwy - mówi Marian do żula-rozbijaki.
- My rwiemy włosy z głów, walimy łbem o ścianę a ty taki spokojny...
Władek wyciąga ręce z kieszeni, a w każdej dłoni urwane jądro.
- Echhh... każdy przeżywa po swojemu...
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stary rekin uczy młodego rekina polować:
-Jak tylko zobaczysz człowieka to podpłyń do niego, wystaw górną płetwę powyżej krawędzi wody, później podskocz wysoko, zatocz jeszcze dwa koła, zanurkuj i tak go od spodu chaapsnij.
- A nie można tak od razu podpłynąć i chapsnąć?
- Nie, nie można, bo my ludzi z kupą nie jadamy...
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Siedzą sobie w trójkę - marchewka, ogórek i penis. I narzekają:
Marchewka: moje życie jest do bani. Jak tylko urosnę, biorą mnie, tną na kawałki i wrzucają do sałatki.
Ogórek: ty masz do bani ?! wyobraź sobie ze mnie - jak tylko urosnę - biorą, przyprawiają, i wrzucają na jakiś czas do słoika pełnego octu, w którym czekam aż ktoś mnie wyjmie i wrzuci do sałatki !
Odzywa się penis: Narzekacie.... za każdym razem jak ja urosnę, zakładają mi na głowę plastikowy worek, wciskają do ciemnego i ciasnego pomieszczenia, i uderzają moja głową o ścianę, aż się porzygam i stracę przytomność.


Stoją dwie krowy na łące i gadają:
- Słyszałaś o chorobie wściekłych krów?
- Słyszałam.
- Szaleją krowy, co?
- Oj, szaleją jak jasna cholera...
- Dobrze, że nam, pingwinom, to nie grozi.


W klinice psychiatrycznej zaciekawiony lekarz staje przy jednej z sal, z której dochodzi przeraźliwy krzyk. Widzi jak czterech wariatów trzyma swojego kolegę z sali, a piąty stoi obok z nożycami.
- Co wy tu robicie?
- Bombę termojądrową. Termos już mamy, brakuje nam jąder!!!


W szpitalu anorektyk woła pielęgniarkę :
-Siostrooo paająk...
- Nie mam czasu
- Siostrooo paająk...
- Zajęta jestem.
- Siostrooo paająk...
- Niech Pan się nie wygłupia duży pan jest.
- AAA! Gdzie mnie ciągnieszzz, paskudooo!!!


Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
- Nikomu nie można ufać, nikomu...
Na moment przerywa pranie:
- Nawet sobie - kontynuuje wściekły. - Przecież tylko pierdnąć chciałem...


Pewne małżeństwo gra w golfa. Żona nieudolnie uderza piłke,
która rozbija okno pobliskiego domu. Mąż mówi, że trzeba
przeprosić gospodarzy i zapłacić za okno. Pukają więc do
domu, jednak nikt nie otwiera. Drzwi okazują się otwarte.
Wchodzą do dużego pokoju, widzą rozbite okno, stół a na nim
rozbity wazon i ich piłkę. Zaraz potem do pokoju wchodzi
wesoły typ. Małżeństwo zastanawia się, czemu jest wesoły
skoro rozbili mu okno, wazon i weszli do domu bez pukania.
Po chwili typ mówi
- Witajcie, jestem dżinem, siedziałem w tym wazonie 1000
lat. W nagrodę za wyzwolenie spełnie wasze 3 życzenia...albo
nie...wasze 2 i jedno dla mnie, przecież tak długo tam
siedziałem. A więc macie po jednym życzeniu i ja mam jedno.
Mąż na to:
- Chciałbym co tydzień wygrywać w lotka 1000000$.
- Ok. Już w przyszłym tygodniu możesz odebrać pierwszą wygraną.
Żona:
- W każdej miejscowości na Ziemi chciałbym mieć własną willę.
- Ok. Już się budują. Moje życzenie: chciałbym z pana żoną
barabara na pół godziny.
Małżeństwo się zastanawia. Myślą: "Mamy pieniądze, domki, więc czemu nie".
Po fakcie dżin i żona się ubierają. Dżin pyta:
- A właściwie to ile pani ma lat?
- 35
- Taka stara i jeszcze w dżiny wierzy?


Przychodzi facet z mówiącym kotem do łowcy talentów. Gość musi zademonstrować zdolności kota, więc zadaje mu pytanie:
- Jak się nazywa drobny węgiel?
Kot odpowiada:
- Miał!
- Jaka jest forma czasu przeszłego czasownika "mieć" w trzeciej osobie rodzaju męskiego?
- Miał!
Łowca talentów wyrzuca obu na ulicę.
Kot wstaje, otrzepuje się i mówi:
- Może ja, k***, mówiłem niewyraźnie?
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
(Dowcip wykorzystany w filmie "święci z Bostonu")

Trzech facetów, latynos, biały i murzyn szli sobie plażą i znaleźli dzbanek.
Potarli go, wyskoczył dżin i mówi, że każdemu spełni jedno życzenie.
Meksykanin mówi:chcę, żeby moi wszyscy rodacy wrócili do Meksyku i byli szczęśliwi.
I duch tak zrobił.
Więc teraz pyta się murzyna, czego chce.
Chcę, żeby moi wszyscy afrykańscy bracia, wrócili do Afryki i byli szczęśliwi.
I tak się stało.
Więc duch pyta białego,czego by chciał.
A on na to :
mam rozumieć,że wszystkie czarnuchy i latynosi wynieśli się z Ameryki?
Duch potakuje.
To ja poproszę o colę.


Przychodzi 3 pedałów do lekarza i skarżą się, ze chyba mają nadwrażliwość odbytu. Lekarz mówi, że musi to zbadać.
Bierze pierwszego gościa, każe mu zdjąć spodnie i się pochylić, potem wkłada mu miedzy pośladki drewniana szpatułkę lekarska i pyta:
- Co pan czuje?
- 40 letni jesion, który przeżył dwa pożary lasu, z okolic Suwałk, ścięty dwa sezony temu, obrobiony w tartaku koło Białegostoku, wykończony niemieckim papierem ściernym o ziarnie...
- Dość! Ma pan wrażliwy odbyt, ale zobaczymy jak reszta.
Wchodzi drugi pacjent, sytuacja się powtarza, tylko lekarz ładuje mu miedzy pośladki stetoskop i pyta: - Co pan czuje?
- Niskoprocentowa ruda żelaza ze złóż północnej Szwecji, wydobyta około 5 lat temu, przetopiona w hucie w Zagłębiu Ruhry, z lekkim dodatkiem manganu, tytanu i....
-Dość! Ma pan wrażliwy odbyt, ale jeszcze sprawdzę ostatniego z was.
Wchodzi trzeci koleś, zdejmuje spodnie, pochyla się, lekarz wkurzony chlusnął mu w tylek kubek goracej herbaty, a on na to:
- Oj oj oj!
- Co, gorąca?!
- Nie, gorzka!


5 bialych rzeczy które ma murzyn?
Stopy, dłonie, oczy, zęby i Pana;)


Sąsiad przyszedł do Nasruddina pożyczyć osła.
"Jest pożyczony", powiedział Nasruddin.
W tym momencie zwierzę zaczęło ryczeć w stajni.
"Ale słyszę, jak ryczy", powiedział sąsiad..
Więc komu zamierzasz wierzyć, osłu czy mnie?.

(historyjka z książki De Mello, wiele jego historyjek przerobiono na dowcipy)
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ żona była cala poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnej pupy.
Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:
- Kochanie, jestem ci tak wdzięczna... Czy jest coś, co mogłabym dla ciebie zrobić?
- Nie, już czuję się wynagrodzony.
- W jakim sensie?
- Wyobraź sobie dziką satysfakcję, jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek...
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 0
Środek grudnia. Od dwóch miesięcy Norwegia ma w
Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze właśnie dzwoni
telefon:
- Dzień dobry, panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwonię, by spytać,
co by pan chciał dostać na święta?
Ambasador nie jest głupi. Doskonale zna zasady, więc nie będzie
żadnego skandalu:
- Proszę posłuchać, Panie Smith. Nie chcę żadnego prezentu. Wykluczone! To mogłoby być postrzegane jako łapówka i ja do tego nie dopuszczę. Do widzenia.
Następnego dnia znowu telefon:
- Dzień dobry, to znowu ja, może się pan jednak namyślił i powie, co chciałby otrzymać jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyjaśnia dlaczego nie bierze żadnych prezentów i rozmowa wkrótce się kończy. Następnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest już wyraźnie wkurzony.
- Panie! Myślałem, że sobie już wszystko wyjaśniliśmy! Żadnych prezentów!
Jednak po chwili nieco się uspokaja i spokojnym głosem dodaje:
- No, dobrze, niech będzie koszyk owoców. Tak, owoce będą w porządku.
Naprawdę. Teraz ambasador ma nadzieję, dziennikarz da mu spokój. To pewne, wszak owoce są niegroźne i nie spowodują niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni później The NewYork Times publikuje:
"Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdkę?"
Niemiecki ambasador życzy sobie stabilnej gospodarki na świecie.
Francuski ambasador życzy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunków.
Szwedzki ambasador życzy sobie, aby zniknął problem głodu trzeciego świata.
Norweski ambasador chce koszyk owoców.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 2
Młoda Para w sypialni:
- Zrobimy to na "Urząd Skarbowy"?
- A jak to jest na "Urząd Skarbowy"?
- Ty masz związane ręce, a ja dobieram ci się do dupy.


- Czy jest jakaś miara szczęścia?
- Tak, promile.


O czwartej nad ranem u Profesora dzwoni telefon. Profesor zaspany
odbiera telefon i słyszy:
-Śpisz?
-Śpię - odpowiada zaspany.
-A my się k***a jeszcze uczymy!!!


Ojciec pyta się córki:
- Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża?
- Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator.
Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący
wibrator i z oburzeniem pyta się ojca:
- Tato co Ty u licha robisz?
Piję z zięciem!


Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś
kobiecinę, która klęczy przed figurą i się modli. Przygotowawszy
kościół do mszy, poszedł do zakrystii. Po mszy pogasił świece i
wychodzi, ale widzi tę samą babinę, jak dalej się modli.
Podchodzi do niej i pyta:
- A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
- Zgrzeszyłam, bo ja strasznie klnę i ksiądz kazał mi odmówić
pięćdziesiąt zdrowasiek do Św. Piotra.
- Ale to jest Św. Antoni, babciu!
- No żesz ku**a mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek w ch*j
poszło!

popieram tę opinię 13 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dobre teksty , już mi się mięśnie brzucha wyrabiają a rodzina ma mnie za dziwaka bo siedzę przed kompem i rechoczę, ale kurdę nie mogę przestać :D bosh ... xD
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
Dwie staruszki oglądają telewizję. Nagle jedna z nich mówi
- O, Benedykt XVI
Na co druga
- A Kubica, który?

Mistrzostwa Świata w seksie. Finał, a w nim oczywiście Niemiec, Rusek i Polak. Rzecz dzieje się na Wembley:
- I proszę państwa wielki finał. Pierwszy podchodzi Niemiec, wspaniały zawodnik i zaczyna! 1. panienka, 2. panienka 3. panienka, 4. panienka, 5. panienka, szóstaaaaa... aj nie, niestety, ale 5 panienek, nowy rekord Niemiec!
I teraz Rusek. Pierwsza panienka, druga panienka, piąta panienka, dziesiąta panienka, piętnasta panienka, szesnastaaaa, aj nie udało się więcej, ale znakomity wynik, rekord Europy!
No i na koniec nasz zawodnik, czyli Polak. I zaczyna, pierwsza panienka, druga panienka, piąta panienka, dziesiąta panienka, dwudziesta panienka, czterdziesta panienka, pięćdziesiąta panienka, sędzia, sędzia liniowy, aaa aa aaaaa!!!


Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi:
- Panie doktorze coś dziwnego zaobserwowałam u siebie.
Lekarz:
- Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czego.
Siostra:
- Ostatnio często znajduje w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie mam pojęcia skąd one tam się biorą.
Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu.
Faktycznie coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział:
- To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów..


Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: ”Ile czasu potrzebujesz aby za łapówki kupić BMW?”
Celnik na polsko- niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze ”ściany wschodniej” po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak długo?
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma.


Przychodzi kobieta do lekarza z dzieckiem.
Lekarz przebadał dziecko, sprawdził jego wagę i znalazł coś niewłaściwego:
- Czy dziecko jest karmione piersią czy z butelki?
- Piersią.
Lekarz polecił kobiecie się rozebrać do pasa, po czym przez chwile naciskał, gniótł, kręcił i ściskał obie jej piersi szczegółowo je badając. Kiedy kobieta się ubierała stwierdził:
- Nic dziwnego, że dziecko ma za niską wagę. Nie ma pani mleka.
- Wiem. Jestem jego babcią, ale cieszę się, że tu przyszłam.


Pijany, idąc koło cmentarza, wpadł do świeżo wykopanego grobu. Kiedy otrzeźwiał, zaczął głośno narzekać:
- Zimno mi, zimno mi...
Usłyszał to Wicek, spokojnie wracający do domu po pracy. Idąc obojętnie dalej odpowiedział:
- Dobrze ci tak. Po coś się rozkopał?


Jezus zebrał apostołów i oznajmił im:
- Zaprawdę powiadam wam - dzisiaj jeden z was mnie zdradzi.
Apostołowie się zasmucili, a Piotr zapytał:
- Czy to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie Ty mnie zdradzisz.
Następnie Jan:
- Czy więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie to nie będziesz Ty.
Kolejno wszyscy się pytali, aż został sam Judasz. Wszyscy się na niego patrzą, łyso mu, ale owczym pędem też się pyta:
- Więc to ja Cię zdradzę, Panie?
- Nie k***a, sam się zdradzę!


"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 1
- Synu, nadszedł czas, by porozmawiać, skąd się wziąłeś.
- Koledzy w szkole mi wszystko powiedzieli!
- Co oni tam wiedzą... Tu masz zaświadczenie o adopcji, a tu adres rodziców biologicznych.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 4
Szkoci założyli się o dziesięć funtów, kto dalej rzuci pieńkiem. Rzucili. Przegrany dostaje zawału i umiera. Zwycięzca udaje się do domu zmarłego, zastanawiając się po drodze nad tym, jak przekazać informację żonie zmarłego.
W końcu dociera na miejsce. Puka do drzwi, otwiera żona zmarłego.
- Twój mąż przegrał właśnie zakład o dziesięć funtów...
Oburzona żona mówi:
- Przekaż mu, żeby się żywy nie pokazywał się w domu!
- Załatwione. Tak mu powiem.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry