W Chmielnie Necle od wiek wieków garnki lepią. Byłem, gadałem. Kołem kręci Ukrainiec, a szkliwo spowadzać muszą z Niemiec. Ale trwają na posterunku. Jak zajedzie do Ciebie, to flakonik wody...
rozwiń
W Chmielnie Necle od wiek wieków garnki lepią. Byłem, gadałem. Kołem kręci Ukrainiec, a szkliwo spowadzać muszą z Niemiec. Ale trwają na posterunku. Jak zajedzie do Ciebie, to flakonik wody podrzucę. Specjalna. Od Daniela z Czatachowy. Kilka kropel do kawy i czekam na relację. Bo sę zastanawiam, czy można królem Europy zostać i się nigdze nie zapisać. Do Szkotów lub na Wschód (ten wielki). Się porobiło
https://www.youtube.com/watch?v=CUW6Z3oOqV4
zobacz wątek