Widok
Do aa:
ale pierdoły piszesz...Jakie stabilne życie przy kredycie czy wynajmie? W jednym i drugim przypadku nie ma mowy o stabilizacji - jest wegetacja. A argumenty o mieszkaniu za Odrą są jakieś chore...w Polsce niby nie ma psycholi? Czujesz się tu na tyle bezpiecznie, by zakładać tu rodzinę i udawać szczęśliwego ze "swoim kredycikiem" ??? Chyba nie widziałeś/łaś jak się żyje za Odrą. Warto się rozejrzeć, żeby nie zmarnować życia na "spłacanie do końca życia swojego kredvciku".
ale pierdoły piszesz...Jakie stabilne życie przy kredycie czy wynajmie? W jednym i drugim przypadku nie ma mowy o stabilizacji - jest wegetacja. A argumenty o mieszkaniu za Odrą są jakieś chore...w Polsce niby nie ma psycholi? Czujesz się tu na tyle bezpiecznie, by zakładać tu rodzinę i udawać szczęśliwego ze "swoim kredycikiem" ??? Chyba nie widziałeś/łaś jak się żyje za Odrą. Warto się rozejrzeć, żeby nie zmarnować życia na "spłacanie do końca życia swojego kredvciku".
jac -
zastanawiam się gdzie Ty mieszkasz? wynajmujesz? u rodziców ? czy może kupiłes chatę za gotówkę? - jak za gotówkę to super ,ze w ( zakładam młodym wieku) udało Ci się tyle odłożyć . Ale kim trzeba byc z zawodu , by powiedzmy móc wydac ze 300 000 na mieszkanie?
Może wszyscy "kredyciarze " powinniśmy poszukać sobie takiej super pracy w zawodzie jaki Ty wykonujesz. Bo ja np. mam wykszt. techniczne ( wyższe) i jakoś perspektyw na odłożenie tylu pieniędzy na mieszkanie nie widzę:) kredyt był koniecznością , no chyba że mieszkałabym u mamusi do 40 :) A te odsetki ... no cóż zrobić - przynajmniej mam szybko mieszkanie , bez czekania i odkładania - cos za coś
zastanawiam się gdzie Ty mieszkasz? wynajmujesz? u rodziców ? czy może kupiłes chatę za gotówkę? - jak za gotówkę to super ,ze w ( zakładam młodym wieku) udało Ci się tyle odłożyć . Ale kim trzeba byc z zawodu , by powiedzmy móc wydac ze 300 000 na mieszkanie?
Może wszyscy "kredyciarze " powinniśmy poszukać sobie takiej super pracy w zawodzie jaki Ty wykonujesz. Bo ja np. mam wykszt. techniczne ( wyższe) i jakoś perspektyw na odłożenie tylu pieniędzy na mieszkanie nie widzę:) kredyt był koniecznością , no chyba że mieszkałabym u mamusi do 40 :) A te odsetki ... no cóż zrobić - przynajmniej mam szybko mieszkanie , bez czekania i odkładania - cos za coś
~jac
to Ty chyba nie rozumiesz , że ludzie wiedzą, a jak nie wiedzą to jest ich sprawa i (zresztą tak samo jak dr.) usiłujesz na siłę coś udowodnić , nie rozumiejąc , że powinieneś poszukać innego forum na którym ludzie pytają się CZY brać kredyt , a nie czy kupili na kredyt bo skoro kupili to i tak twoje mądrości nic nie pomogą, a Ty wychodzisz na zbytnio przejętego kredytami innych w dodatku nieznajomych , albo po prostu na frustrata
to Ty chyba nie rozumiesz , że ludzie wiedzą, a jak nie wiedzą to jest ich sprawa i (zresztą tak samo jak dr.) usiłujesz na siłę coś udowodnić , nie rozumiejąc , że powinieneś poszukać innego forum na którym ludzie pytają się CZY brać kredyt , a nie czy kupili na kredyt bo skoro kupili to i tak twoje mądrości nic nie pomogą, a Ty wychodzisz na zbytnio przejętego kredytami innych w dodatku nieznajomych , albo po prostu na frustrata
m. nie wiesz albo nie chcesz wnikac w koszt kredyu bo po co sie dolowac jak juz sie ma kredyt.
Roznica pomiedzy wynajmem i kredytem jest duza w niemal kazdej plaszczyznie, moj post odnosil sie do postu sssq, jesli wezmiesz kredyt na 30 lat bez wkladu wlasnego , rowne raty np na 250tys to przez 9 lat do kieszenibanku pojdzie duzo wiecej kasy (same odsetki) niz sssq wydal na wynajem.
Paradoksem jest to ze banki zarabiaja nawiecej na najbiedniejszych, bo tylko tacy biora kredyt na 100% na 30 lat bez zamiaru wczesniejszej splaty, takie osoby maja najwieksze prowizje, marze i roznego typu niepotrzebne ubezpieczenia.
I najbardziej przykre jest to ze placa 3krotna wartosc mieszkania a mysla ze zlapali p. Boga za nogi bo dostali kredyt i pocieszaja sie rozprzestrzeniajac slogan "wole placic bankowi za swoje", banki powinny wam placic prowizje za gloszenie takiej propagandy
Roznica pomiedzy wynajmem i kredytem jest duza w niemal kazdej plaszczyznie, moj post odnosil sie do postu sssq, jesli wezmiesz kredyt na 30 lat bez wkladu wlasnego , rowne raty np na 250tys to przez 9 lat do kieszenibanku pojdzie duzo wiecej kasy (same odsetki) niz sssq wydal na wynajem.
Paradoksem jest to ze banki zarabiaja nawiecej na najbiedniejszych, bo tylko tacy biora kredyt na 100% na 30 lat bez zamiaru wczesniejszej splaty, takie osoby maja najwieksze prowizje, marze i roznego typu niepotrzebne ubezpieczenia.
I najbardziej przykre jest to ze placa 3krotna wartosc mieszkania a mysla ze zlapali p. Boga za nogi bo dostali kredyt i pocieszaja sie rozprzestrzeniajac slogan "wole placic bankowi za swoje", banki powinny wam placic prowizje za gloszenie takiej propagandy
To nie demonizowanie wynajmu , a wygłaszanie własnej opinii .
Ja mam akurat takie podejście ,że mając dzieci chce miec stabilne życie - z własnym miejscem ,gdzie czuję sie bezpiecznie. Nie mam takiego charakteru , by przenosicc się z miejsca na miejsce - a jeśli chodzi o mieszkanie za Odrą ... no cóż - za jakiś czas pewnie trzeba tam będzie nosić burkę lub uważać by jakis psychofan nie obciał ci głowy maczetą . Ja dziękuje za takie Eldorado :) wole do końca życia spłacać swój kredycik:)
Ja mam akurat takie podejście ,że mając dzieci chce miec stabilne życie - z własnym miejscem ,gdzie czuję sie bezpiecznie. Nie mam takiego charakteru , by przenosicc się z miejsca na miejsce - a jeśli chodzi o mieszkanie za Odrą ... no cóż - za jakiś czas pewnie trzeba tam będzie nosić burkę lub uważać by jakis psychofan nie obciał ci głowy maczetą . Ja dziękuje za takie Eldorado :) wole do końca życia spłacać swój kredycik:)
Załóżmy inną sytuację - ktoś jednak całe życie wynajmuje mieszkanie ( twierdząc ,że kredyt jest be) , i płaci za wynajem z opłatami jakieś 1200-1500 zł/mc ( czyli tyle co powiedzmy rata) i w wieku 55 lat traci prace bądź zdrowie - to co wtedy? Ano nic, bo może sobie szukać pracy w każdym miejscu w kraju (lub na świecie), bo NIC materialnego go nie trzyma. A sprzedać nagle mieszkanie, nie wspominając o domu, to nie taka prosta sprawa. Za Odrą mało kto ma swoje własne mieszkanie i jakoś ludzie funkcjonują.
Nie demonizujcie wynajmu mieszkania, bo to nie jest z założenia złe. W wielu przypadkach jest to o wiele lepsze rozwiązanie, niż kupno.
Poza tym pracę można stracić na długo przed wiekiem 55 lat i bank nie będzie miał skrupułów, żeby wywalić kredyciarza pod most.
Nie demonizujcie wynajmu mieszkania, bo to nie jest z założenia złe. W wielu przypadkach jest to o wiele lepsze rozwiązanie, niż kupno.
Poza tym pracę można stracić na długo przed wiekiem 55 lat i bank nie będzie miał skrupułów, żeby wywalić kredyciarza pod most.
Płacisz bankowi, ale spłacasz po to, żeby było Twoje.
Wynajmując płacisz komuś, mieszkanie nigdy nie będzie Twoje, poza tym zwykle nie możesz sobie nic w nim zrobić po swojemu i jeszcze jest ryzyko, że właściciel Ci wypowie umowę i trzeba będzie się wyprowadzać.
Przy mieszkaniu na kredyt masz akt własności na siebie, może sobie w mieszkaniu robić co chcesz i jeśli spłacasz, to nikt cię z niego nie wyrzuci.
Naprawdę nie widzisz różnicy ???
Wynajmując płacisz komuś, mieszkanie nigdy nie będzie Twoje, poza tym zwykle nie możesz sobie nic w nim zrobić po swojemu i jeszcze jest ryzyko, że właściciel Ci wypowie umowę i trzeba będzie się wyprowadzać.
Przy mieszkaniu na kredyt masz akt własności na siebie, może sobie w mieszkaniu robić co chcesz i jeśli spłacasz, to nikt cię z niego nie wyrzuci.
Naprawdę nie widzisz różnicy ???