Widok
ochraniacze sa do bani.
Kosztują drogo a niszczą sie dość szybko. Nie zapewniają dobrej cohrony termizcnej. Sa upierdliwie w zakładaniu i zdejmowaniu. Buty letnie mam dopasowane wiec cieżko mi do nich założyć grube skarpetki albo dwie pary skarpetek.
Sorki ale stwierdziłem bardziej sie oplaca kupić normalne zimówki. Tyle ze nigdzie tgeo nie mają...
Kosztują drogo a niszczą sie dość szybko. Nie zapewniają dobrej cohrony termizcnej. Sa upierdliwie w zakładaniu i zdejmowaniu. Buty letnie mam dopasowane wiec cieżko mi do nich założyć grube skarpetki albo dwie pary skarpetek.
Sorki ale stwierdziłem bardziej sie oplaca kupić normalne zimówki. Tyle ze nigdzie tgeo nie mają...
ochraniacze na buty sa zle??? bzdury, trzeba byc jakims mega wrazliwcem, ktoremu nic nie pasuje , bo ciezko zalozyc, bo niewygodnie, bo zimno, bo za cieplo, bo za ciezko, bo to i tamto :/...masakra panowie-czasami mam wrazenie, ze w wiekszosci przypadkow wypowiadaja sie ludziska, co maja syndrom napiecia przedmiesiaczkowego...jak komus nie pasi spedzic 2-5 minut, by sie dobrze ubrac i mu ochraniacze na buciorach przeszkadzaja, to niech se w kozaki bloki spd wbije, albo niech w domu siedzi & kreci na Trenazerku i oglada m-jak milosc :)
ochraniacze shimano z neoprenu sa ok - czy to komus podoba, czy nie :-)
szczerze polecam :-)
ochraniacze shimano z neoprenu sa ok - czy to komus podoba, czy nie :-)
szczerze polecam :-)
sory ale nie bede kulturalny. PIERDOLISZ.
Buty letnie mam dopadsowane i ja założe ciepłą skarpetkę i do tego ocharaniac to jerst lekko ciasnawo. Krązenie jest utrudnione.
I przy godzinie jazdy w -5 jest mi poprostu na maxa w paluchy zimno.
Ale ty oczywiscie ***** wiesz lepiej jaki jest mój próg wrażliwości na chłód, ze jestem mega wrażliwcem i pewnie mam zspół napięcia przedmiesiączkowego.
Poza tym:
Ocharaniacze kosztują koło 100.
Mi wystarczają na 1 sezon.
Buty zimowe moge kupić za 400.
Letnie starczają mi na 3 sezony conajmniej.
Wiec wytłumacz mi jaki jest sens kupowania ocharaniaczy?
Buty letnie mam dopadsowane i ja założe ciepłą skarpetkę i do tego ocharaniac to jerst lekko ciasnawo. Krązenie jest utrudnione.
I przy godzinie jazdy w -5 jest mi poprostu na maxa w paluchy zimno.
Ale ty oczywiscie ***** wiesz lepiej jaki jest mój próg wrażliwości na chłód, ze jestem mega wrażliwcem i pewnie mam zspół napięcia przedmiesiączkowego.
Poza tym:
Ocharaniacze kosztują koło 100.
Mi wystarczają na 1 sezon.
Buty zimowe moge kupić za 400.
Letnie starczają mi na 3 sezony conajmniej.
Wiec wytłumacz mi jaki jest sens kupowania ocharaniaczy?
qrt napisał(a):
>
> Ale ty oczywiscie ***** wiesz lepiej jaki jest mój próg
> wrażliwości na chłód, ze jestem mega wrażliwcem i pewnie mam
> zspół napięcia przedmiesiączkowego.
>
zgadza sie :)
w Twoim przypadku faktycznie nie ma sensu kupowac ochraniaczy, ale widze, ze TY jestes naprawde, wyjatkowo wrazliwym Typem-chyba jednym na million :D bo takiego delikutaśnego człeka jeszcze nie spotkalem,
ale ok, poeci tez sa potrzebni :)
nie wiem, ja tam n i g d y nie musialem zakladac podwojnej skarpety, wystarczaly te wiesniackie neopreny :D i bylo ok,a cieplo nie bylo, bo najwiekszym problemem podczas takiej wycieczki byla zamarzajaca woda w bidonie....
PS - wzruszaja Cie zachody slonca ?
:D
>
> Ale ty oczywiscie ***** wiesz lepiej jaki jest mój próg
> wrażliwości na chłód, ze jestem mega wrażliwcem i pewnie mam
> zspół napięcia przedmiesiączkowego.
>
zgadza sie :)
w Twoim przypadku faktycznie nie ma sensu kupowac ochraniaczy, ale widze, ze TY jestes naprawde, wyjatkowo wrazliwym Typem-chyba jednym na million :D bo takiego delikutaśnego człeka jeszcze nie spotkalem,
ale ok, poeci tez sa potrzebni :)
nie wiem, ja tam n i g d y nie musialem zakladac podwojnej skarpety, wystarczaly te wiesniackie neopreny :D i bylo ok,a cieplo nie bylo, bo najwiekszym problemem podczas takiej wycieczki byla zamarzajaca woda w bidonie....
PS - wzruszaja Cie zachody slonca ?
:D
AKI-true napisał(a):
> w Twoim przypadku faktycznie nie ma sensu kupowac ochraniaczy,
> ale widze, ze TY jestes naprawde, wyjatkowo wrazliwym
> Typem-chyba jednym na million :D bo takiego delikutaśnego
> człeka jeszcze nie spotkalem,
eee, chyba Ty należysz do wyjątków, albo zakładasz ochraniacze do jazdy na trenażerze ;p Niestety, ochraniacze są cholernie upierdliwe w nakładaniu, bez przykręcania ich kołkami błyskawicznie zsuwają się z czubków przy chodzeniu w błocie czy śniegu, zwłaszcza pod górę (a założenie ich z powrotem, zwłaszcza zgrabiałymi rękoma, nie jest już takie łatwe). Do tego przed wilgocią chronią kiepawo (woda i błoto i tak dostają się od spodu), przed chłodem też nie najlepiej - gdy temperatury spadają sporo poniżej zera, zwłaszcza gdy jedzie się dłuższy czas po otwartym terenie płaskimi asfaltami.
Zimowe buty to niegłupi pomysł - tylko z wyborem, dostępnością i cenami nie tak różowo.
pozdr
> w Twoim przypadku faktycznie nie ma sensu kupowac ochraniaczy,
> ale widze, ze TY jestes naprawde, wyjatkowo wrazliwym
> Typem-chyba jednym na million :D bo takiego delikutaśnego
> człeka jeszcze nie spotkalem,
eee, chyba Ty należysz do wyjątków, albo zakładasz ochraniacze do jazdy na trenażerze ;p Niestety, ochraniacze są cholernie upierdliwe w nakładaniu, bez przykręcania ich kołkami błyskawicznie zsuwają się z czubków przy chodzeniu w błocie czy śniegu, zwłaszcza pod górę (a założenie ich z powrotem, zwłaszcza zgrabiałymi rękoma, nie jest już takie łatwe). Do tego przed wilgocią chronią kiepawo (woda i błoto i tak dostają się od spodu), przed chłodem też nie najlepiej - gdy temperatury spadają sporo poniżej zera, zwłaszcza gdy jedzie się dłuższy czas po otwartym terenie płaskimi asfaltami.
Zimowe buty to niegłupi pomysł - tylko z wyborem, dostępnością i cenami nie tak różowo.
pozdr
no widzisz - a dla mnie najwiekszym problemem w ziemie sa marznące palce - stóp i rąk.
podobnie miałem z rekawiczkami:
jakieś kombinowanie,
dwie pary - jedna polar druga rowerowa z mebraną,
rekawiczki narciarskie (sztywne były),
i inne cuda
aż w końcu kupiłem ciepłe zimowe Peral Izumi i sie w okazało iż w ręce na rowerze wcale nie musi być zimno.
Bez ządnych kretyńskich patentów.
podobnie miałem z rekawiczkami:
jakieś kombinowanie,
dwie pary - jedna polar druga rowerowa z mebraną,
rekawiczki narciarskie (sztywne były),
i inne cuda
aż w końcu kupiłem ciepłe zimowe Peral Izumi i sie w okazało iż w ręce na rowerze wcale nie musi być zimno.
Bez ządnych kretyńskich patentów.
A ja se kupilam fajne buty z chainreactions - northwave, za kostke, z goretexem. Wyszlo na nasze jakies 250 zl. :)
http://www.chainreactioncycles.com/Models.aspx?ModelID=25414
Z rozmiarem zaryzykowalam - tzn tu w Polsce przymierzylam jakies inne nw, zeby obczaic rozmiarowke, i jest ok. Jakby co, to mozna odeslac.
Jak dla mnie jazda w ochraniaczach jest do bani, bo bardzo marzla mi stopa od spodu.
Ola
http://www.chainreactioncycles.com/Models.aspx?ModelID=25414
Z rozmiarem zaryzykowalam - tzn tu w Polsce przymierzylam jakies inne nw, zeby obczaic rozmiarowke, i jest ok. Jakby co, to mozna odeslac.
Jak dla mnie jazda w ochraniaczach jest do bani, bo bardzo marzla mi stopa od spodu.
Ola
A ja kupiłem w polysporcie za 130zł (przecena z 529) Adidasy Hematoma i są z*******e. Komfortowe przy 10°C i przy zerze, poniżej jeszcze nie wiem ale nie sądzę żeby było coś nie tak. Dwa języki - jeden gruby ocieplany drugi sztywny - psy się nie przegryzą. Od środka jest jakiś materiał syntetyczny który w razie nalania wody po prostu się wyciera i suchość. Buty nie tylko na zimę ale też na hardcorowe warunki błotne, będą miały sprawdzian na harpaganie :)
----------------------------------------
www.mtb3x.pl || hamujesz - przegrywasz
www.mtb3x.pl || hamujesz - przegrywasz
Szaszka napisał(a):
> Jak dla mnie jazda w ochraniaczach jest do bani, bo bardzo
> marzla mi stopa od spodu.
>
> Ola
Olu, po pierwsze masz bardzo ładne imię...
Po drugie, bardzo się wzruszyłem, gdy przeczytałem o Twojej marznącej stopie... Gdy czytam coś takiego, wzbudza to we mnie taki odruch, by taką zmarzniętą stopę ogrzać, ochronić przed zimnem, aby już nigdy taka stopa nie była zmarzniętą... To jest silniejsze ode mnie... Ta potrzeba się zaopiekowania stopą zmarzniętą i jej przed marznięciem uchronienia. Dostarczyłaś mi moc wzruszeń i dzięki Tobie oraz Twej stopie przeżyłem kolejną niezwykłą chwilę w moim życiu. Dziękuję.
Igor
> Jak dla mnie jazda w ochraniaczach jest do bani, bo bardzo
> marzla mi stopa od spodu.
>
> Ola
Olu, po pierwsze masz bardzo ładne imię...
Po drugie, bardzo się wzruszyłem, gdy przeczytałem o Twojej marznącej stopie... Gdy czytam coś takiego, wzbudza to we mnie taki odruch, by taką zmarzniętą stopę ogrzać, ochronić przed zimnem, aby już nigdy taka stopa nie była zmarzniętą... To jest silniejsze ode mnie... Ta potrzeba się zaopiekowania stopą zmarzniętą i jej przed marznięciem uchronienia. Dostarczyłaś mi moc wzruszeń i dzięki Tobie oraz Twej stopie przeżyłem kolejną niezwykłą chwilę w moim życiu. Dziękuję.
Igor
No właśnie! Nie wymieniaj sama części ciała, bo to jest domeną chirurgów! A ponadto fakt, iż części te marzną, nie jest dostatecznym uzasadnieniem, by podejmować się ich wymiany. Człowiek to nie rower, żeby mu wymieniać części ot tak sobie. Lepiej napisz na priv, które to części, a ja przybędę z pomocą . . . :DDDDDDDDDDDDDD
Igor
Igor