tylko w Polsce podchodzi sie z lekcewazeniem do
ludzi wykonujacych prace kasjerki, smieciarza, kominiarza itp. moi rodzice znali pania hrabine, ktora ze wzgledu na swoje pochodzenie, slynne arystokratyczne nazwisko nie mogal znalesc pracy ani...
rozwiń
ludzi wykonujacych prace kasjerki, smieciarza, kominiarza itp. moi rodzice znali pania hrabine, ktora ze wzgledu na swoje pochodzenie, slynne arystokratyczne nazwisko nie mogal znalesc pracy ani wbiurze, ani jako nauczycoelka i pracowala jako sprzataczka a potem sprzedawczyni w sklepie- zawsze powtarzala to swojej rodzinie i moim rodzicom,z e zadna praca nie hanbi, a miec prace to naprawde cenny skarb. tego samego uczyli mnie rodzice a ja uczylem swoich synow a teraz my uvzymy tego nastepne pokolenie. Wielu ludzi po 2 wojnie swiatowej z tzw. terenow Pomorza o niemieckich nazwiskach tez nie moglu znalezc pracyzgodnie z wykzsatlecniem. Polacy komnisci zabraniali im pracowac w uzredac, w szkolach. jedynie parac tez jako sprzataczki, sprzedawcy byla osiagalna a byli to tez ludzie wyksztalceni, po studiach co rzadkoscia bylo wrsod Polakow. sam pracowalem z ludzmi i wiem jacy moga byc dokuczliwi klienci, o tzw. specjalnym zapaszku potu, wodki juz nie wpsomne. ta pani co tak opowiedziala do kasjerki widac jak wychowuje swoej dziecko, bez szacunku do innej pracy. jestem ciekaw czy bedac jednym zywicielem rodziny z tytulem magistra inie mogac znalezc pracy perzez rok -dwa lata to napewno z checia wzielaby prace kasjerki, a moze wolalaby lepiej platan prace prostytutki.
zobacz wątek