Widok

cechy "zadbanej" kobiety-

poruszyła mnie ta kwestia i motywowana męskim poczuciem estetyki-chciałabym się dowiedzieć-co panowie rozumieją przez przymiotnik ZADBANA..czyli precyzyjnie--jaka?
no i czemu grubsza nie znaczy zadbana
i czy chuda zawsze oznacza zadbana?
i czy zadbana ma poukadane w głowie,czy wystarczy na głowie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a jeszcze takie szczegóły-czy dbajaca o siebie kobieta powinna mieć--pomalowane długie paznokcie,..włosy-modna fryzura,,i czy ma być bardziej seksi czy elegancka--przez co-elegancka rozumiem,że nie musi być seksi-ale ma wszystko dobrane
a seksi-moze sie zdarzyć,że"krzyczy" kolorami,tipsami..itd i że czasem to przesadzone--to czy wtedy jest to dbanie?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
brzuch---ma być mały?nie piwny,czyli u kobiet-powiedzmy nie ciastkowy[fast-foodowy)-ok
reszta- może być--uda,tyłek,piersi mogą być tłuściutkie czy nie
?--mnie się nie podoba wystający string i boczki z przodu i z tyłu też
tyle,ze boli mnie trochę,że wy panowie raczej problemy macie z tusza głównie dlatego,że za dużo jecie i za mało się ruszacie,tymczasem my kobiety mamy o wiele więcej problemów,dzieki którym możemy mieć za dużo ciałai może to być niekoniecznie tłuszcz
nie chce wykładu walnąc tu----ale o hormonach słyszeliście..i tak np.--
czy uważacie ,że wasze wymogi sa powiedzmy często bezduszne
bo ---dzieci chcieć nie chcecie--a zabezpieczać się musimy my---
włąsnie najczęściej hormonami,kóre to rozwalają nasz system hormonalnywczesniej czy później
oprócz tego przyjemność współżycia bez obaw kosztuje nas ogromne problemy krążeniowe,włacznie z ryzykiem późniejszego udaru
--cZY WAS TO WOGÓLE OBCHODZI?!

wiem,że z seksownej bomby może zostać tylko bomba
tyle,że mimo waszych pragnień,kóre ja rozumiem--czy nie daoby się wziazc pod uwagę tego,o czym powyżej pisałam
i być choć trochę bardziej taktownym w używaniu okreslen
czy na to nie zasługujemy?!

-----
Anty co mi z tego ,że lubisz puszyste jak nie chcesz się umówić?:)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
"Zadbana" to jakiś mit, jak "prawdziwy mężczyzna".
Zazwyczaj "zadbana" nie jest przymiotnikiem męski, tak nazywają się same kobiety;)

Nie istnieje obiektywna odpowiedź - definiują ją bowiem jedynie własne odczucia i gusta.
Nawet pojęcia gruba/chuda nie da się właściwie zdefiniować.
Te które ja uznaję za chude, dla innych są co najwyżej szczupłe.
Osobiście za bardzo atrakcyjne uznaje kobiety o pełniejszych kształtach, w których wielu widzi puszyste lub grube.

Tak sobie myślę że "zadbana" to czynność dokonana, więc co najwyżej można mówić "dbająca o siebie" a to wtedy nie wymusza efektu końcowego a poddawanie się pewnemu procesowi;)

Jedyne o czym mogę powiedzieć z dużą dozą pewności, to że "zadbana" nie ma nic wspólnego z tym co ma się głowie, do tego potrzeba innych przymiotników.
"Zrozumiał, że nie tylko był jej bliski, ale nie wiedział gdzie on się kończy, a ona zaczyna"
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
każdy przypadek należy traktować indywidualnie ;PPPP
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Faceta z piwnym brzuchem też nie nazwałbym zadbanym.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry