Widok

czy parking = obity samochód

Na drogach Trójmiasta Temat dostępny też na forum:
Słuchajcie, czy nie macie drobnych wgniotów na karoserii swojego auta?
Są to zazwyczaj wgnioty zrobione przez ludzi, którzy nie dbaja "wychodząc lub wchodząc" do auta!

Jak z tym walczyc??


PS nie dziwie sie ludziom parkujacym na naszych parkingach, którzy zajmóją 1,5 miejsca.

Co o tym wszystkim sądzicie?
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 2
I to mi się podoba . To są prawdziwi kierowcy, a nie użytkownicy samochodów.
Mają auta zadbane , czyste . Do tego jeszcze czyste koła, oczywiście latem . Aż z przyjemnością patrzy się na taki samochód.
Tylko,że u nas rzadko się takich spotyka. Ale są !
Najczęściej to brudasy na polskich drogach jeżdżą.
Jaki właściciel , takie auto i tak samo ma w domu...
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 4
Przestań się użalać nad sobą. Posiadam samochód, bynajmniej nie rzęcha za 1500zł, a i tak bardzo często podróżuję komunikacją miejską. Może trochę z przyzwyczajenia, może z oszczędności (tak, istnieją oszczędni Polacy!) ale głównie po to, by uniknąć opisywanych przez Ciebie kłopotów. No i po przeczytaniu Twojego komentarza, podróżujący KM, w tym ja, mogą się poczuć jak jakiś plebs - a to sobie wypraszam. Brrr, jak denerwuje mnie takie wywyższanie się. Słoma z butów wyłazi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 18
Masz racje (:-;). Z tą tylko różnicą ,że u nas na Pomorzu to jeszcze jest wysoka kultura na drogach !
Np: w Wejherowie pieszy wchodzi na jezdnię tak jak w Kanadzie. Nie patrzy ! Za to miejscowi kierowcy są czujni i wszystkie auta stają przed przejściem .
- Tak być powinno wszędzie.
A zobacz jak jeździ się w Warszawie . Tam to dopiero jest CHOŁOTA !
Takiej , to chyba nie ma nigdzie na świecie. Pieszemu po piętach jeżdżą. Tak jak było kiedyś , tak jest i dzisiaj. Nic się nie zmieniło
Tam , np; dwóch kierowców stanie na zwężeniu drogi naprzeciw siebie i jeden drugiemu nie ustąpi. Jak Policja nie zainterweniuje , to po długim czasie wyjdą z aut i pobiją się . Tacy są warszawiacy.
Zresztą ich chamstwo na drogach widać latem ,jak jadą na półwysep helski .
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 3
He, no sory, ja mam 10 latka a jest bez ani jednej rysy PÓKI CO I SIĘ BOJĘ!
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zdarza się niestety. Mój pierwszy samochód nie był pierwszej młodości i nikt go nie szanował na parkingach. Juz po miesiącu wyglądał jak jakiś model rzeźbiarza i grawera. Przykre. Natomiast co do jednego posta odnoszącego się do parkowania na styku lini. Kiedyś wróciłem późną nocą do domu było jedno miejsce na parkingu, niestety faktycznie prawie na samej lini. Nie mając większego wyboru postawiłem tam auto, wiedząc że i tak wcześnie rano znowu wyjeżdżam. Inni wstali jeszcze wcześniej, zostawiając moje auto stojąco kretyńsko na tejże lini i gratisowo kartka na szybie "stawiaj samochód po ludzku!".... no cóż....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
Do"x-driver" : jak parkujesz pod blokiem ,to staraj się obserwować samochody parkujące obok Twojego samochodu .Jesli zauważysz ,że ktos obija drzwiami Twój samochód , od razu zejdź na dół i zdrowo opier... kierowcę , co by wiedział o co chodzi !
Tam gdzie mieszkam , od pewnego czasu każdy drzwi przytrzymuje rękami , żeby nie uszkodzić sąsiedniego samochodu. Należy być konsekwentnym i bezwzględnym !
Jeśli nie skutkuje , nie pozostań dłużny ... - powinno zadziałać.
Pod marketem , parkuj z dala od innych , w odległym miejscu. Chołotę omijaj z daleka , i tak nie łapią o co chodzi.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 4
życie kolego życie :-) samochód to rzecz zużywalna i niema się co tym przejmować tym bardziej irytować tym że ktoś stoi na 1,5 miejsca bo nie wiesz dlaczego tak stoi może ktoś obok wcześniej zaparkował niecudacznie wymuszając takie parkowanie u następnych i już go tam dawno nie ma a ty będziesz denerwował się na bogu ducha winnych hehe więcej luzu i tyle samochód o tylko samochód i trzeba go zmieniać co jakiś czas i oddawać do lakiernika :-) koszty użytkowania tak jak benzyna :-)
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
ehh
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stań przynajmniej jedną stroną przy płocie, barierkach albo końcu parkingu. Jedna strona ocalona... zostaje druga. Tutaj raczej nic nie zrobimy, ewentualnie stawać daleko od wejścia aby nie dawać satysfakcji burakom i warszawsiokom z obicia czyjegoś auta...

Cóż, jest jeszcze opcja oglądania auta po powrocie z marketu, porównywaniu wysokości obicia i koloru lakieru i łamaniu lusterek sprawcy ale tego bym nie polecał z uwagi na niewspółmierne użycie siły...
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Tak, to spróbuj kupi za połowę ceny takiego dwulatka....pocieszaj się i jeździj dalej swoim złomem.....i nie martw się tym, że ktoś się martwi i ma o co.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 3
Kupuję zawsze używany samochód, w tym momencie mam 11-latka i prawdę mówiąc pięknę jest to, że wogóle nie przejmuję się takimi rzeczami. Trochę szkoda mi ludzi, którzy kupują auta za kilkadziesiąt tysięcy, kilka tracą na samym wyjechaniu z salonu a za dwa lata auto warte jest połowe tej ceny. W tym czasie każda rysa to kolejny spadek na wartości, nerwy etc. Prawdę mówiąc, już nie wiem, którą rysę miałem przed zakupem, a która powstała później. Auto jest po to, żeby jeździć, a nie stresować się na zatłoczonych parkingach, gdzie deweloper przewidział na otwarcie drzwi 50cm między samochodami.
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 6
Auto niestety mam poobijane z każdej strony i szczerze mówiąc już się do tego przyzwyczaiłam, że ludzie nie szanują ani swojej własności, ani czyjejś. Choć moim zdaniem, jak nie możesz wyjść z auta obijając inny samochód, to pojedź te kilka metrów dalej i zaparkuj tam, gdzie spokojnie wejdzie każdy. Nie każdy ma 15 letniego rzęcha za 1500 zł. Niektórzy oszczędzali kilka lat lub zapożyczają się w krwiopijczych bankach, by kupić porządniejsze auto. Przykro się wtedy robi, że upragniona zabawka, na którą się czekało, ciułało, odkładało kasę, marnieje w oczach.

Mnie bardziej wkurza inna zmora parkowania niż wgniotki w drzwiach, mianowicie doparkowywanie się tak, że do auta obok wejść nie można. Patrząc na parkingi na moim osiedlu - przodują w tym mężczyźni, ale i niektóre kobiety też pozostają bez wyobraźni.

To teraz chciałabym poprosić z tego miejsca wszystkich parkujących w ten sposób o odrobinę myślenia i dobrej woli.

Czy pomyśleliście choć przez chwilę, że może tym autem, które tak zastawiliście, że szpilki wcisnąć się nie da, kieruje kobieta w ciąży? Jak ma wejść do auta? Przecież brzucha nie wciągnie. Bagażnikiem? Szyberdachem? Czy może ma czekać godzinę, dwie, pięć, dziesięć, aż łaskawie wrócicie i umożliwicie jej wejście do samochodu? A może ma pójść na przystanek autobusowy/tramwajowy/kolejowy, aby korzystać z uroków śmierdzącej, dusznej, przepełnionej komunikacji miejskiej, z której po przystanku będzie musiała wysiąść, żeby nie zwymiotować?

Nie każdy też ma wymiary top modelki z anoreksją. Jak osoba ważąca więcej niż kilogramów ma się wcisnąć, a jednocześnie nie rozwalić Wam lusterka drzwiami?

Pomyślcie też, że autem, przy którym parkujecie na styk, może jeździć jako pasażer niemowlak, którego też trzeba jakoś w aucie zamontować. Spójrzcie proszę, czy czasem nie ma na tylnym siedzeniu zamontowanego fotelika dla dziecka. Uwierzcie mi, że wpięcie 2 latka w fotelik, przy drzwiach, które się otwierają na 10 cm jest po prostu niemożliwe. A co zrobić ma w takiej sytuacji rodzic/opiekun dziecka? Zostawić dziecko na drodze bez opieki i najpierw "wyparkować" auto, a potem wpakować brzdąca do samochodu?

Powiecie, mało miejsc parkingowych, zapchane miasta, zawalone parkingi, kijowa infrastruktura drogowa i będziecie mieli rację. Że trzeba sobie radzić. Też fakt, bo trzeba. Ale z myślenia nic nas nie zwalnia. Przestańmy być egoistami, którzy myślą jak stanąć najbliżej drzwi do klatki, wejścia do pracy czy sklepu. Pomyślmy też o innych, że nasze wygodnictwo często stwarza innym użytkownikom dróg i samochodów bariery nie do pokonania.

Pozdrawiam, Baba za kierownicą
popieram tę opinię 46 nie zgadzam się z tą opinią 6
ja też nie używam szminki bo nie jestem typem princessy :)) co do tematu wątku to zauważyłam że najczęściej stare krowy rysują auta otwierając szeroko drzwi aby się wygramolić z auta dzieci to nie sądzę bo często nie mają sił otworzyć drzwi :) a jak jesteś na jakimś dużym parkingu i masz urwane lusterko czy mocne wgniecenie a są kamery to dwoń po policję i oni bez problemu pójdą sprawdzić na filmiku kto jest sprawcą :) mój kolega tak zrobił i znaleźli pechowca :))
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
no widzisz nie używam - chyba że jakąś szczególnie polecasz, nie wstydź się
popieram tę opinię 6 nie zgadzam się z tą opinią 0
Etam, ściemniasz.....nie używasz szminki?.....chyba nie masz 12-tu lat?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 6
Chłopie - w tych czasach kobiety się nie szminkują, zap... do roboty a w wolnym czasie chodzą na sztuki walki , bez nas byś przecież nie przeżył, kto by Ci na auto zarobił
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 6
Hhahaahha....tylko na tyle Ciebie stać?......miło popatrzeć jak "lądujecie" komuś na boku auta.....bo szminka była za śliska?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 2
Hahaha jak dzieci :D A potem się tak fajowo ścigacie po ulicach ,aż miło popatrzeć
popieram tę opinię 12 nie zgadzam się z tą opinią 1
Nie staje krzywo....a jak ktoś tak zrobi to nie upoważnia to Ciebie do niszczenia jego mienia.
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 3
A ja mam w du#$pie Twoje zdanie. Jeżeli staniesz krzywo to się później nie zdziw.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 15

Inne tematy z forum Motoryzacja

Kanał albo najazd (35 odpowiedzi)

witam wie ktoś gdzie jeszcze w gdańsku można autem skorzystać z kanału lub najazdu? muszę...

do góry