Widok

czy parking = obity samochód

Motoryzacja Temat dostępny też na forum:
Słuchajcie, czy nie macie drobnych wgniotów na karoserii swojego auta?
Są to zazwyczaj wgnioty zrobione przez ludzi, którzy nie dbaja "wychodząc lub wchodząc" do auta!

Jak z tym walczyc??


PS nie dziwie sie ludziom parkujacym na naszych parkingach, którzy zajmóją 1,5 miejsca.

Co o tym wszystkim sądzicie?
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 2
Bzdury o Warszawie. Mieszkam i jeżdżę najczęściej autem po stolicy i coś Ci powiem. Gdyby w 3mieście kierowcy potrafili jeździć tak efektywnie jak warszawscy, o co najmniej 25% zmniejszyłyby się korki. Wczoraj na Jana z Kolna w Gdańsku, dramat, na Hallera dramat, a przez to, że nikt na zamek nie potrafi jeździć. Za zwężeniem na Jana... dało się jechać szybciej, niż wcześniej na dwóch pasach.
Nie mówię już o ruszaniu na zielonym, bo to co tu kierowcy wyprawiają nadaje się do kabaretu. Nigdy nie widziałem w Warszawie agresji i interwencji policji z tego powodu, w Gdańsku natomiast już kilka razy.
Tam też nikt nie pyszczy na rowerzystów a tu? Proszę Cię...
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Przeskoczy się i poradzi, jeśli będzie się piętnować takiego buractwo. Tak jak ten oszołom, który we mnie wjechał. W zasadzi mogłem odpuścić mu temat, ale gdy usłyszałem, co ma do powiedzenia na mój temat, kompletnie mnie nie znając, a tylko oceniając po marce mojego samochodu, to doszedłem to wniosku, że skoro tak bardzo mu zależy, to dostanie ode mnie baty w sądzie.
A to, że dostał banalny wyrok, to dopiero początek jego stresów, bo proces cywilny przed nim - co do zasady i dla przykładu innym Zwyczajnym, niezwyczajnie pokażę mu gdzie jest jego miejsce; Nemo me impune lacessit, koksakers ^^
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
ale tego się nie przeskoczy i nic z tym sie nie poradzi dopóki ludzie będą znajdywali prawo jazdy w kapuście
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
quote: "a wystarczy jeden lekko krzywo postawiony" i w tym problem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie wiem czy aż tak szerokie bo mimo iż mam całkiem "normalny" samochód mój w porównaniu do porsche jest jednak znacznie węższy (nie mam tico) a w klifie nie wychodze cąłkowicie swobodnie mając samochód prawidłowo zaparkowany, a wystarczy jeden lekko krzywo postawiony i trzeba się rpzeciskać - takie uroki takich miejsc, parkujesz na własne ryzyko, chyba że złapiesz za łape
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Szerokim w porównaniu z czym? Z Tico? Z pewnością. Moje auto jest szersze ale to nie oznacza, że mam być wykluczony z możliwości parkowania. Poza tym, na tym konkretnym parkingu, miejsca są wystarczająco szerokie, bodajże ponad 2m, także nie rozumiem Twojego "podziwu".
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
bardzo nie masz autka - chodzisz z buta hahaha ;d
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
temat buraków omijam bo to się kwalifikuje do ucinania łap lub innych kończyn
911 jest dosyć szerokim samochodem i osobiście podziwiam ludzi pchających się na takie parkingi w dni kiedy ludzie nie mają nic innego lepszego do roboty jak tylko szlajanie się po sklepach
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Widzę, że temat dawno rozpoczęty ale warto nad tym problemem się pochylić.
Często parkuję na zadaszonym parkingu przy CH Klif. Już trzykrotnie uszkodzono mi (choć delikatnie) powłokę lakierniczą, właśnie poprzez nieostrożne wychodzenie/wchodzenie do auta. Na tym parkingu to wręcz nagminne, w szczególności w weekendy, gdy zwiększa się ilość osób odwiedzających (w dorozumieniu: zjeżdża się jakieś tałatajstwo na weekendowe spędzanie czasu w centrum handlowym).
Mój dobry kolega, który również często tam parkuje, miał o wiele wymowniejszy incydent. Otóż jeździ dość dobrym autem (Porsche 911) i gdy parkuje, zawsze stara się wybrać takie miejsce, aby nikogo nie prowokować, zabezpieczyć się przed ewentualną kolizją; choć nie zajmuje dwóch miejsc, jak to robią już niektórzy w desperacji.

Wyobraźcie sobie, że obok niego zaparkował autentyczny burak, wysiadł ze swojego komb-złomu i...z wściekłością kopnął w drzwi Prosche. Burak był z Burakową i trzema Buraczkami, którzy przyglądali się jak Burak-Ojciec demoluje Porsche. Mieli jednak pecha, bo zdarzenie zostało zauważone na monitoringu i skończyło się to dla Buraczanej rodzinki marnie ale wierzcie mi, że gros tych uszkodzeń jest wynikiem czystej złośliwości innych Buraków.

Nie wiem skąd bierze się taka nienawiść w tych zwyczajnych ludziach. Zazdrość? Zawiść?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 1
co racja to racja.
Od momentu,gdy babka właśnie w taki sposób pozostawiła mi pamiątkę na drzwiach, staram sie parkować:
1)w dalszych częściach parkingu, gdzie mało osób parkuje
2) zawsze sprawdzam auta obok mnie na okoliczność obecności fotelika dla małego krzykacza
3) wolę już zapłacić i stać we w miarę "swobodnym" miejscu niz za free narażać się na takie cuda jak np wgniotki.

Na moim nowy autku sa:
3wgniotki
duuże przetarcie przedniego zderzaka w kilku miejscach.... masakra
ludzie nie szanuja własności innych, a jak już widzą kogoś z lepszym autem to wychodzą z założenia "na biednego nie trafiło" ot, nasza mentalność
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
no tak jak byś wiedział jak to się robi to byś takich głupot nie pisał. z tym co napisałeś nic się nie zgadza , siedzę w tym już kupę lat i to jest prostrze niż piszesz.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie ogarniam takiego podejscia... jak to sam nie uważam? a czy to wiele kosztuje, zeby powoli otworzyć drzwi, przytrzymać je? szanujmy cudzą własnosć....
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 0
Miiałam niewielki wgniot i rysy, bo ktoś otwierał samochód i walnął drzwiami prosto w mój.

Wgniot od strony pasażera, zorientowałam się, bo.... cały wgniot i troche dookoła było wymazane do czysta palcami (samochód był trochę zakurzony, wiec od razu było widać błyszczący fragment lakieru). Ktoś sprawdzał, czy mocno walnął, po czym zwiał :/

Parkuję pod blokiem na dużym osiedlu.

Na szczęście pasta polerska usunęła rysy, ale wgniot został :/
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
U mnie raz zdarzyły się wgniecione drzwi za czasów jak jeździłam Renaultem Clio ;] Koleś z bloku naprzeciwko rąbnął drzwiami dostawczaka w moje małe autko. No , miał chociaż honor się przyznać,że to on ;]
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Inne wyjście to niezbyt nowy samochód.
Po pierwsze nie drażni sąsiadów
Po drugie zadrapania nie są aż tak bolesne i naprawiamy dopiero, gdy się ich trochę nazbiera...

Albo parkowanie na strzeżonym parkingu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 3
Skoro sam nie uwazasz to jestes burak.Taki sam z reszta jak inne tepe waginy,ktore boja sie uzywac mozgu.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
zdrowaś maria ?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
tak tłuste krowy potrzebuja duzo miejsca
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
a tak sobie radzili za PRL-u

http://www.youtube.com/watch?v=SOHHXWxZ7L0
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 1
ktoś się uwziął na mój samochód.

najpierw jakaś małoletnia menda popisała dach (przypuszczalnie kluczem) - jakieś wyznanie miłości.
teraz Mąż do mnie dzwoni, że tym razem jakby ktoś zrobił 3 pasy papierem ściernym.
i to u nas pod blokiem.
jak dorwę, to zatłukę. własnoręcznie.

a może kogoś boli, że mamy dwa auta? nie jakieś super itp. ale jednak DWA.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
do góry