Widok

czy parking = obity samochód

Motoryzacja Temat dostępny też na forum:
Słuchajcie, czy nie macie drobnych wgniotów na karoserii swojego auta?
Są to zazwyczaj wgnioty zrobione przez ludzi, którzy nie dbaja "wychodząc lub wchodząc" do auta!

Jak z tym walczyc??


PS nie dziwie sie ludziom parkujacym na naszych parkingach, którzy zajmóją 1,5 miejsca.

Co o tym wszystkim sądzicie?
popieram tę opinię 70 nie zgadzam się z tą opinią 2
Do"x-driver" : jak parkujesz pod blokiem ,to staraj się obserwować samochody parkujące obok Twojego samochodu .Jesli zauważysz ,że ktos obija drzwiami Twój samochód , od razu zejdź na dół i zdrowo opier... kierowcę , co by wiedział o co chodzi !
Tam gdzie mieszkam , od pewnego czasu każdy drzwi przytrzymuje rękami , żeby nie uszkodzić sąsiedniego samochodu. Należy być konsekwentnym i bezwzględnym !
Jeśli nie skutkuje , nie pozostań dłużny ... - powinno zadziałać.
Pod marketem , parkuj z dala od innych , w odległym miejscu. Chołotę omijaj z daleka , i tak nie łapią o co chodzi.
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 4
Zdarza się niestety. Mój pierwszy samochód nie był pierwszej młodości i nikt go nie szanował na parkingach. Juz po miesiącu wyglądał jak jakiś model rzeźbiarza i grawera. Przykre. Natomiast co do jednego posta odnoszącego się do parkowania na styku lini. Kiedyś wróciłem późną nocą do domu było jedno miejsce na parkingu, niestety faktycznie prawie na samej lini. Nie mając większego wyboru postawiłem tam auto, wiedząc że i tak wcześnie rano znowu wyjeżdżam. Inni wstali jeszcze wcześniej, zostawiając moje auto stojąco kretyńsko na tejże lini i gratisowo kartka na szybie "stawiaj samochód po ludzku!".... no cóż....
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 0
He, no sory, ja mam 10 latka a jest bez ani jednej rysy PÓKI CO I SIĘ BOJĘ!
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 0
Masz racje (:-;). Z tą tylko różnicą ,że u nas na Pomorzu to jeszcze jest wysoka kultura na drogach !
Np: w Wejherowie pieszy wchodzi na jezdnię tak jak w Kanadzie. Nie patrzy ! Za to miejscowi kierowcy są czujni i wszystkie auta stają przed przejściem .
- Tak być powinno wszędzie.
A zobacz jak jeździ się w Warszawie . Tam to dopiero jest CHOŁOTA !
Takiej , to chyba nie ma nigdzie na świecie. Pieszemu po piętach jeżdżą. Tak jak było kiedyś , tak jest i dzisiaj. Nic się nie zmieniło
Tam , np; dwóch kierowców stanie na zwężeniu drogi naprzeciw siebie i jeden drugiemu nie ustąpi. Jak Policja nie zainterweniuje , to po długim czasie wyjdą z aut i pobiją się . Tacy są warszawiacy.
Zresztą ich chamstwo na drogach widać latem ,jak jadą na półwysep helski .
popieram tę opinię 24 nie zgadzam się z tą opinią 3
Przestań się użalać nad sobą. Posiadam samochód, bynajmniej nie rzęcha za 1500zł, a i tak bardzo często podróżuję komunikacją miejską. Może trochę z przyzwyczajenia, może z oszczędności (tak, istnieją oszczędni Polacy!) ale głównie po to, by uniknąć opisywanych przez Ciebie kłopotów. No i po przeczytaniu Twojego komentarza, podróżujący KM, w tym ja, mogą się poczuć jak jakiś plebs - a to sobie wypraszam. Brrr, jak denerwuje mnie takie wywyższanie się. Słoma z butów wyłazi.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 18
I to mi się podoba . To są prawdziwi kierowcy, a nie użytkownicy samochodów.
Mają auta zadbane , czyste . Do tego jeszcze czyste koła, oczywiście latem . Aż z przyjemnością patrzy się na taki samochód.
Tylko,że u nas rzadko się takich spotyka. Ale są !
Najczęściej to brudasy na polskich drogach jeżdżą.
Jaki właściciel , takie auto i tak samo ma w domu...
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 4
sam jestem z kaszebe i wiem ze kaszebe nie umieja parkowac tzw. ma jeden z drugim bmw lub stare audi i sie nie pindoli czy przypierdzieli drzwiami w inne auto, na drogach to masakra silniki disla sa poprzepalane i tylko czadza, masakra z kaszubami, niehc siedz w kartuzach
popieram tę opinię 10 nie zgadzam się z tą opinią 5
Wypowiedzi niektórych osób -że samochód to rzecz zużywalna, że to normalne - nie są chyba do końca przemyślane. Uszkodzenie czyjegoś samochodu na parkingu - to po prostu niszczenie mienia. Jestem ciekaw, w którym miejscu takie osoby postawiłyby granicę. Czy lekkie wgniecenie to już jest za dużo? A może zbicie szyby, reflektora? A może przejście się po dachu auta jest ok? itd. - każdy ta granice traktuje subiektywnie. Póki ja "zużywam" swoje własne auto - jest to ok i nic nikomu do tego. Moje auto - moja sprawa. Nie życzę sobie, aby ktoś "zużywał" je za mnie.

Jednocześnie denerwujące są osoby, które stawiają auta "okrakiem" na dwóch miejscach parkingowych, szczególnie tam, gdzie parking jest wiecznie zapchany - tutaj z kolei przesadzają w druga stronę. Nie bez winy są tutaj też właściciele centrów handlowych, którzy wyznaczają za małe miejsca parkingowe (Madison i Bałtycka są tutaj chyba liderami).
Ja, w pierwszej kolejności staram się unikać ciasnych parkingów. Jeżeli się nie da - wybieram parking, na którym ryzyko uszkodzenia auta jest mniejsze - np. w jadąc do Bałtyckiej parkuje na parkingu koło torów.
Jeżeli centrum handlowe ma duży parking - parkuje trochę dalej od wejścia, gdzie jest trochę mniej samochodów.
Jeżeli nie ma możliwości zaparkowania w luźniejszej części parkingu, to stawiam auto obok aut droższych/nowszych itp. - po prostu oceniam auto po wyglądzie, czy jego właściciel dba o nie, czy nie - czy zależy mu na nieuszkodzonym aucie, czy może jeździ już tak starym samochodem, że wszystko mu jedno. Na razie zdaje to egzamin - ale wiadomo - to jest loteria. Jedynie co, to możemy zmniejszać prawdopodobieństwo...
popieram tę opinię 21 nie zgadzam się z tą opinią 1
Moim celem nie było ubliżanie czy sprowadzanie wszystkich, którzy korzystają z komunikacji miejskiej do poziomu menelstwa czy innej patologii. Ale na pewno przyznasz mi rację, że komunikacją podróżują różni ludzie, a nie wszyscy należycie o higienę dbają. A uwierz mi, kobieta w ciąży ma bardzo niską tolerancję zapachów, więc nawet wyperfumowana w nadmiarze elegancka pani w słusznym wieku może spowodować mdłości, a co dopiero amator tanich win na kacu.

Możesz jeździć komunikacją miejską, chwała Ci za to. Ja nie mogę, muszę samochodem, stąd mój apel o myślenie i szacunek do innych użytkowników parkingów i tym podobnych tworów. Nie wywyższam się ani nie ubliżam innym, więc Twoje nerwy są zbędne.

PS. A moim butom nie mam nic do zarzucenia, oprócz śladów soli po sezonie zimowym ;)

Pozdrawiam :)
popieram tę opinię 15 nie zgadzam się z tą opinią 1
Sory ale dla niektóych samochód służy nie tylko do przemieszczania... realista heh
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
Dokładnie jak potem odsprzedać samochód z pełną ilością wgnieceń ? Ręce opadają jak takie buraki wysiadają sam nie raz widziałem jak otwierają drzwi.. może obiłbym komuś morde i powiedział nie chcący.. ludzie to jest czyjś samochód typowe polskie myślenie nie moj to w*******e i tak kazdy kazdemu..
popieram tę opinię 14 nie zgadzam się z tą opinią 1
A nie zauważyłeś , że brakuje Ci liter na klawiaturze ?
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 4
kolejny przykład: mieszkający w Osowej, pracujący niedaleko Centrum Handlowym Auchan. Autobusem trzeba jechać linią 210 do głównego później zaś przesiadać się w wybrane linie, które łacznie otrzymują czas dojazdu około 1,5h . Mając auto i jechać obwodnicą czas skraca się do max. 20 min. różnica? btw nieostrożni kierowcy wysiadający z auta w miejscu gdzie mieszczą się 'na ścisk' obijają auta, co bardzo każdego denerwuje. sam mam na przednich drzwiach wyraźny znak od białego bądź też srebrnego auta.
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ja też, przydałoby się coś po obwodnicy jeżdżące. Ja potrzebuję z Witomina na Wielki Kack.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wreszcie rozsądny głos! Postępuję tak samo. Wybierając miejsce postojowe staram się zminimalizować prawdopodobieństwo obicia mojego auta przez innych (przez chamów). Lepiej dalej, ale bezpieczniej.
Najbardziej wkurzają mnie "święte krowy" - rodzice, którzy podczas wsadzania/wysadzania pociechy z fotelika nie baczą na sąsiednie samochody, tylko wypiętą du*ą walą we własne otwarte drzwi, które obijają sąsiedni samochód.
Uszkodzenie sąsiedniego samochodu (rysy, obicia) uznaję za objaw chamstwa i działania z premedytacją na szkodę czyjegoś mienia.
popieram tę opinię 20 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie trzeba zap...lać jak akwizytor, żeby dojechać w 20 minut do pracy, prosty przykład:
Dojazd do pracy z Chwarzna do Oliwy o godzinie 5:30 zajmuje mi 30 minut. Autobusem miejskim (z przesiadką), kolejką i ponownie autobusem - dokładnie 2 godziny.
Poza tym zły przykład, masz coś do akwizytorów?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Ej, a nie łatwiej jest założyć odbojniki na drzwi? Od kiedy mam założone listwy odbojnikowe to ani nikomu nie odgniotę, ani nikt mi nie wgniecie. A z resztą, parkowanie przed marketem luksusowym samochodem to jest jak jazda w eleganckim ubraniu komunikacją miejską- ryzyk fizyk.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 1
podróż samochodem do centrum Wrzeszcza o godzinie 8 rano 30-45 min
podróż zkm o 8 rano 1,5 - 2 h + śmierdzący współpodróżujących
i inne nieprzyjemności ! To jak co byś wybrał? Cenie swój czas i moje autko i nie lubię nieuważnych ludzi nie szanujących własności innych i nie poczuwających się do szkody którą wyrządzili.!!!!!
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
to zależy jaki samochód,
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Mało prawdopodobne....ja kiedyś jeżdziłem z Ujeścikska do centrum Gdyni....i mksymalnie zajmowało mi to 1,5h.......ale też niestety krócej nie dało się....nózki, tramwaj, kolejka i na koniec znpwu nózki :-)
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry