Re: dajcie żyć
niestety przyznoam racje pamietam ze jako młoda mama mocno zapracowana poswiecałam cała niedziele dziecku a wiem ze Panie sa samotne ale nie chcialo mi sie po tygodniu pracy z ludzmi gadac jeszcze...
rozwiń
niestety przyznoam racje pamietam ze jako młoda mama mocno zapracowana poswiecałam cała niedziele dziecku a wiem ze Panie sa samotne ale nie chcialo mi sie po tygodniu pracy z ludzmi gadac jeszcze z nimi zostawiajac z boku moje dziecko.Przypomniala mi sie sytuacja jak moje dziecko powiedzialo kiedys przepraszam prosze nie przeszkadzac ja rozmawiam z moja mama a Pani nam sie wtraca i przeszkadza zrobiło mi sie głupio ale cos dziecko miało racje i powiedziało to co czuje:)
Kiedys w restauracji w porze obiadowal z 30 minut czekalam na stolik jak juz go dopadlam i posadzilam tam swoje cztery litery i mojego nastolatka i uzgodbilismy co zjemy wracajac z baru coz siedzi pani z nami pije herbatke bo moj nastolatek nie odmowil jej jak chciala sobie usiasc skonczylo sie tym ze Pani raczyla mnie swoimi opowiesciami i bylo mi glupio wiec poczestowalam ja tym co tam mielismy ale niestety nie tak mialo to wygladac -mial byc to wypad matka i nastolatek i luzna rozmowa o ktora tak ciezko z buzujacymi hormonami nastolatkiem .Randal wiem o czym piszesz ale tak bylo i jest bo moje dziecie to juz wieksze odemnie :) a dalej to samo :(
zobacz wątek