Widok
Nie podpisałabym się pod tym, że świat pokazywany w filmach Smarzowskiego jest realistyczny. Trzeba pamiętać, że film jest tylko filmem. Może być w jakiejś mierze oparty na realiach, ale to przede wszystkim wizja reżysera. Jeśli ma wywołać emocje, przerazić albo zmusić do przemyśleń będzie aż do przesady mroczny.
Obejrzałam "Drogówkę", a zaufanie do Policji zostało na tym samym poziomie. "Dom zły" i "Różę" też, a mimo to nie uznam, że każda jednostka jest zepsuta do szpiku, a za paznokciami ma śmierć.
Natomiast świat czy życie pokazywane w filmach, niezależnie jak to nazwać, nie jest ani lepsze, ani gorsze od tego nam znanego- jest najczęściej zupełnie inne ;) Dlatego tak lubimy oglądać filmy ;)
Obejrzałam "Drogówkę", a zaufanie do Policji zostało na tym samym poziomie. "Dom zły" i "Różę" też, a mimo to nie uznam, że każda jednostka jest zepsuta do szpiku, a za paznokciami ma śmierć.
Natomiast świat czy życie pokazywane w filmach, niezależnie jak to nazwać, nie jest ani lepsze, ani gorsze od tego nam znanego- jest najczęściej zupełnie inne ;) Dlatego tak lubimy oglądać filmy ;)
Zgadzam się,że film jest filmem a reżyser ma własną wizję pokazywania świata,czasem idylliczną,czasem,jak Smarzowski bardzo brutalną,mnie jego filmy bardzo wbijają się w pamięć,niekoniecznie pozytywnie ale trzeba przyznać ,że długo się je pamięta...i na przykład po obejrzeniu "Pod Mocnym Aniołem" zaczęłam inaczej postrzegać chorobę alkoholową.