Widok
odżywki
czolem kolarze mam ciagle ten sam dylemat co do odzywek /nie mylic z koksami/ trenuje ok 3 do 4 godz 4 do 5 dni w tygodniu codziennie biore jedna multiwitamine z zenszeniem a na samym treningu pije izotonika maxima czy jest ktos kto fachowo wyjasni mi jakie odzywki potrzebne sa kolarzowi trenujacemu tak jak ja chodzi mi oczywiscie co przed treningiem po treningu i w czasie regeneracji/jesli mozna prosze tez o nazwy/ ??? a moze nie sa mi potrzebne jakiekolwiek odzywki tylko racjonalne zywienie i multiwitamina ?? czy ktos zna odpowiedz ?? czekam
Odżywek białkowych ( chyba o to Ci chodziło ? ) nie potrzeba , kolarze to nie kulturyści . Na swoim treningu spalasz ok. 2000 kcal więc wystarczy to kompensować odpowiednią dietą . Białko jak najbardziej ale bez przesady , witaminy jako antyoksydanty , jak najbardziej , D i C . Węglowodany są na pierwszym miejscu . Tłuszcze , głównie roślinne , wieprzowina jest be , drób , ryby i wołowina są cacy . Warzywa i owoce day by day .
Pewien kolejarz miał moc roboty,
musiał napoić sześć lokomotyw.
Pięć lokomotyw piło jak smoki
wody strumienie, wody potoki,
a ta ostatnia, że wody nie weˇmie w usta.
Biedny kolejarz, rwąc włosy z brody,
pytał ją - Czemu nie chcesz pić wody?
Czym cię napoję, lokomotywo?
A ona na to: - Mam chęć na piwo! -
Wypiła browar piwa bez mała,
przez dobry kwadrans potem wzdychała,
wreszcie sapnęła: - Więcej nie mogę... -
I dysząc ciężko ruszyła w drogę.
Jedzie po szynach lokomotywa,
Cała się kiwa od tego piwa.
Chciała zagwizdać na szyn zakręcie,
Lecz gwizd się zmienił w straaaaaszne ziewnięcie.
Wlecze się, wlecze koło przy kole,
Ciężko, ospale, jak mucha w smole,
Gnuśnie, leniwie, sennie, mozolnie,
coraz to wolniej, wolniej i wolniej...
Wreszcie na bocznym torze stanęła,
Ślepia zamknęła, no i zasnęła.
Śpi tam spokojnie już cztery doby,
Na różne przy tym chrapiąc sposoby.
Bo tak to bywa z lokomotywą,
Co zamiast wody popija piwo.
musiał napoić sześć lokomotyw.
Pięć lokomotyw piło jak smoki
wody strumienie, wody potoki,
a ta ostatnia, że wody nie weˇmie w usta.
Biedny kolejarz, rwąc włosy z brody,
pytał ją - Czemu nie chcesz pić wody?
Czym cię napoję, lokomotywo?
A ona na to: - Mam chęć na piwo! -
Wypiła browar piwa bez mała,
przez dobry kwadrans potem wzdychała,
wreszcie sapnęła: - Więcej nie mogę... -
I dysząc ciężko ruszyła w drogę.
Jedzie po szynach lokomotywa,
Cała się kiwa od tego piwa.
Chciała zagwizdać na szyn zakręcie,
Lecz gwizd się zmienił w straaaaaszne ziewnięcie.
Wlecze się, wlecze koło przy kole,
Ciężko, ospale, jak mucha w smole,
Gnuśnie, leniwie, sennie, mozolnie,
coraz to wolniej, wolniej i wolniej...
Wreszcie na bocznym torze stanęła,
Ślepia zamknęła, no i zasnęła.
Śpi tam spokojnie już cztery doby,
Na różne przy tym chrapiąc sposoby.
Bo tak to bywa z lokomotywą,
Co zamiast wody popija piwo.