Widok
Pracowałam jako pokojowa,atmosfera fajna szef starszy pan Andrzej troche marudziwy ale da sie z nim wytrzymac.Atmosfera fajna,sniadanie mozna zjesc,kawke sobie zrobic i nie ma takiego nerwowego biegania poniewaz pensjonat posiada tylko 12 pokoi wiec jest luz.A klieci tez sa raczej ludzmi porzadnymi.Polecam tam prace.Pozdrawiam
TRAGEDIA!!!!!! Nie idźcie tam ludzie! To jest koszmar! Cały stary personel po psychicznym wykończeniu odszedł z początkiem czerwca i teraz szukają nowych murzynów do roboty. Mobbing, upokarzanie, wyżywanie się na pracownicach, znoszenie humorów pijanego szefa to codzienność w parnasie. Zarobki prześmieszne. Niektórzy nawet nie dostali tego co powinni. Na zmywaku w sezonie zarobicie więcej. Personel w miesiącu normalnie miał przepracowane 200 godzin i więcej...
Dodam jeszcze, że praca wykraczająca ponad obowiązki to codzienność. Recepcja musi obsługiwać sniadania przy pełnym obłożeniu co jest niemal awykonalne a w ramach podziękowania zamiast usłyszeć dziekuje zostanie zbesztany za krzywo położony obrus. Dźwiganie zakupów oraz osobiste chodzenie po nie to tez niestety ciemna rzeczywistość tego miejsca. Brak odpowiedniej ochrony nie raz dawał się we znaki a po zgłoszeniu tej informacji szefostwu jedyne co mozna było usłyszeć to "to jest bardzo spokojna okolica, tu nic sie nie stanie" ... A działo sie. Oj działo.
Zgadzam sie z poprzedniczkami. Od siebie dodam ze jedna recepcjonistka zostala zwolniona bo odmowila prasowania koszul synowi szefa. Sam szef lubi sobie golnac czy rzucic sprosnym tekstem. Nieraz pijany przychodzil w srodku na recepcje w poszukowaniu kluczy a dzien później udawal chorego na raka. Do parnasa przychodza czesto typki spod ciemnej gwazdy raz byla nawet eks kochanka szefa. Baba chora psychicznie. Chciala pieniadze na pociąg i rzucala pogrozkami. Szef kazal mowic ze go nie ma gdy ona wpada. A recepcja ma sobie jakos radzić. Pokojwa byla jedna. Sama ogarniala 13 pokoi bez dnia wolnego. W podziękowaniu dostawala opr za krzywo postawiona miotle. Uwierzcie ludzie bo niewarto. To jest wyzysk w bialy dzień. Smieciowa umowa i to taka ze podposujesz ja jak minie dany mc czyli robisz na czarno. A polowa biznesu jest nawet nie zarejestrowana.
Praca tam to czysty koszmar...każdy pracownik jest tam od wszystkiego. Opr za każdą pierdołę lub bez powodu, bo akurat szef wstał w złym humorze. Osoby tam pracujące są traktowani jak śmieci bo synuś z ojczulkiem mają tyyyyle kasy, że świat się wokół nich kręci i każdy powinien nad nimi skakać. Za psie pieniądze, które dostanie się lub się nie dostanie najlepiej to ich po stopach całować. Wyzwiska, poniżanie - tak wygląda każdy dzień. Pokojowa ma wyrobić się ze sprzątnięciem pokoju w 30min..recepcja nic nie robi, więc ma chodzić po zakupy po zaopatrzenie na cały hotel, a śniadaniowa wykarmić 24 osoby z jadalnią przygotowaną na 12 - bo przecież jest tylko 6 pokoi ;)