Widok

miłość bez seksu

mam pytanie do facetów. czy jeśli poznalibyście dziewczynę, miłość swego życia i ona też by was kochała, ale ... no właśnie...uprzedziłaby was, że nigdy ale to nigdy nie będzie uprawiac seksu z wami - to co? odeszlibyście od niej, pomyślelibyscie że was nie kocha, albo jest nienormalna? tak sie zastanawiam...czy milosc dla facetow to jest milosc i seks razem wziete...bo np dla mnie milosc to jest milosc...a seks to osobna sprawa...nie wiem czemu ale nigdy nie wiazalam seksu z miloscia...raczej myslalam o nim jako o zaspokojeniu popedu...ale nigdy o tym ze seks ma cos wspolnego z miloscia...ja bym nawet powiedziala ze predzej kochalabym sie z osoba ktorej nie kocham niz z ta ktora kocham...bo seks to dla mnie brudna sprawa...taka plytka, pusta i bez wartosci...a milosc jest szlachetna i dlatego jesli pokochalabym kogos nad zycie nigdy nie chcialabym kochac sie z nim bo pomyslalabym ze sprowadze go i siebie do brudu, świntuszenia...jak glupie zwierzaki...dla mnie milosc to jest bycie ze soba patrzenie sobie w oczy, rozmowa, przytulanie sie do siebie...nie rozumiem czemu ludzie sadza ze seks jest dopelnieniem milosci, mowia "chcemy byc bardzo blisko siebie bo sie kochamy" ale do jasnej ciasnej kiedy przytulacie sie tylko to tez jestescie blisko...
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
no witam, przebrnelam do konca , cos w tym jest skoro dziewczyna o tym pisze- lecz wiele osob nie czuje sie tak jak ona, ale dlaczego?
a moze wiele tak sie czuje wlasnie? ale nic nie mowi o tym?
czy moze dziewczyna nie ma doswiadczenia pozytywnego?
byc moze
trudno to zrozumiec przez neta
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
co czuję masturbując się? czuję uwolnienie napięcia, podniecenia. dla mnie to po prostu czysty seks, a dla was może substytut seksu czy jak to sobie nazwiecie. to samo czuję przy okazyjnym seksie z facetem, którego nie kocham, ale uprawiam z nim seks. możecie uważac to za wynaturzenie, że dopuszczam do przygód na jedną noc. ale ja nie jestem tym oburzona, bo traktuję to tylko jako zaspokojenie swoich potrzeb. ale prawdziwa miłość to dla mnie nie seks lecz cos bardziej uduchowionego. prawdziwej milosci szukam gdzie indziej ale jakos trudno mi w to wierzyć ze ja znajde...
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
........... napisał(a):

moge
> uprawiac seks z osoba ktorej nie kocham zeby zaspokoic ten
> zwierzecy poped ale chodzi mi o to ze nigdy nie zrobilabym tego z
> osoba ktorą szanuje na ktorej mi zalezy ktorą naprawde kocham.

Matko, kobieto skąd ty się wzięłaś. Seks bez miłści z pierwszym lepszym, jak to w twoim wypadku, jest dla mnie po prostu puszczaniem się. W życiu nie poszła bym do łóżka z facetem do którego nic nie czuje. A dlaczego to niby faceci chcą się żenić po to żeby mieć kobietę do darmowego seksu? A może to jest właśnie na odwrót? Może to kobiety zaciągają facetów do łóżka? Poza tym, gdyby obie strony tego nie chciały, to nigdy by do tego nie dochodziło. A skoro obie strony tego chcą, i obie to akceptują to jak dla mnie wszystko jest w najlepszym porządku. I nie trzeba nic w tej kwestii zmieniać.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Od zawsze sex był w życiu kazdego człowieka ważny. Mowie tu o ludziach dojrzałych. I zawsze tak było ze jesli sie kogos kocha, to chce sie byc z nim blisko. Nie rozumiem troche autorki tematu. Byc moze rzeczywiscie masz złe doświadczenia. Ale ja wychodze z załozenia, ze jest naturalna sprawa, ze prędzej czy pozniej para ktora sie kocha (psychicznie) zapragnie byc ze soba blizej (sex).
Sex jest jedym ze spoiw zwiazku. Umacnia go a jednoczesnie przynosi rozkosz i odprężenie. I jedno wcale nie wyklucza drugiego, przeciez po to mamy pochwy i penisy zeby ich uzywac:P
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hehe, powoli chyba zacznam Cię rozumieć. Najpierw seks beż cienia miłości, a potem takie spojrzenie na świat: jeśli miłość, to bez seksu.
No cóż, jak mawiał poeta: "Z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle."
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Za bardzo nie wiem czego Ty tak naprawde oczekujesz po tych odpowiedziach i chyba nawet sama nie wiesz o co Ci chodzi.Nie wszyscy mezczyzni od razu chca sexu,wola najpierw cos poczuc w sferze emocjonalnej(chociaz to rzadkosc)Z reszta jak to sie mowi brzydko"jak suka nie da to pies nie wezmie"i taka prawda jesli wogle wiesz o czym mowie.I nie masz co narzekac ze "wiedzialam ze napiszecie ze jak spotkam odpowiedniego faceta..."Bo taka jest prawda.Jesli w koncu spotkasz mezczyzne przy ktorym bedziesz sie czula bezpiecznie,bedziesz odczuwac wewnetrzy spokoj,kazdy jego dotyk bedzie sprawial ze na Twojej skorze pojawiac sie bedzie dreszcz i jak beda "motylki w brzyszku"to sama zapragniesz oddac sie temu facetowi poczuc go cala soba.Zobaczysz.....
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No tak :] Bo Ciebie to pewnie stać tylko na miłość do siebie :]
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
kochanie .......... może umówimy sie u mnie? :D może to bedzie prawdziwa milosc a jesli nie to przezyjemy choc swinska przygode ! hehe
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
a tak w ogole to:


facet to świnia
ty dobrze o tym wiesz
choćbym sie starał jak moge


trala lal la la ładna lala
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
zapraszam do arcy ciekawego tematu pt cycki :>
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
moje malzenstwo nie zostalo skonsumowane od poczatku i sama niewiem dlaczego ,byly rozmowy ,maz podczxas rozmow ozywia sie snuje plany ile bedziemy mieli dzieci ale na tym sie konczy,namietnie oglada bajki dla dzieci i filmy s.f wszyscy znajomi uwazaja nas za idealna pare pytaja kiedy bedzie dziecko a ja co mam powiedziec ze maz woli zolwie ninja? pisalam o moim problemie na innym forum ale tam jakies fanatyczki kazaly mi sie modlic o uzdrowienie malzenstwa .
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry