Widok

jeśli masz czas i stalowe nerwy możesz zaryzykować!

Dach wygląda ok, cena przyzwoita ale dekarze układali dachówkę przez 2 miesiące i skończyli po terminie. Bywało tak, że gdy pogoda była ok ekipa pracowała 2-3h lub w ogóle jej nie było. Wynika z tego, że jedna grupa dekarzy Ambitu układa kilka dachów równolegle i stąd takie niesystematyczne prace. Jeśli komuś zależy na czacie to zdecydowanie odradzam. Do tego trzeba zapłacić za uszkodzenia tzn. za dachówki, które zniszczyli dekarze itp. Pan z biura wyśmiewa klientów, którzy liczą dachówki na dachu i chcą zapłacić tylko za to co faktycznie dostali. Ja osobiście zostałem wprowadzony w błąd przez sprzedawcę, żeby nie powiedzieć oszukany. W porównaniu do innych firm z którymi współpracowałem przy budowie domu Ambit trafia na moją czarną listę. Polecam tylko tym co mają bardzo dużo czasu na budowę i nie przeszkadza im płacenie za materiał, którego fizycznie nie ma na dachu.

Żeby zachować pełen obiektywizm dodam, że długi termin realizacji dachu wynikał także z nienajlepszej pogody (kilka pochmurnych dni) oraz braku prądu na budowie - 1 dzień (zgłoszono firmie).

Na koniec informacja - dekarze nie posiadają chyba swojej drabiny ponieważ przez 2 miesiące korzystali z mojej.

wypowiedź zmoderowana ( 2012-06-13 12:02:25)

Moja ocena
Ambit kategoria: Dachy
obsługa: 2
 
asortyment: 4
 
jakość usług: 3
 
przystępność cen: 4
 
ocena ogólna: 3
 
3.2

* maksymalna ocena 6

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Odpowiedź obiektu

Po kolei odpowiadając na zarzuty "klienta Ambitu", informuję iż prace były prowadzone tak jak pozwalały na to warunki pogodowe oraz jak sam Pan wspomniał, dodatkowe opóźnienia spowodowane były brakiem prądu.

Proszę także o nie wypisywanie bezpodstawnych bzdur, że jedna ekipa układa kilka dachów równolegle i powoduje to niesystematyczne prace. Czy śledził Pan ekipę dokąd się udawała gdy schodziła z Pańskiego dachu, że wyciąga Pan takie wnioski?

Co do płacenia za dachówki, których nie ma na dachu - podczas cięcia dachówki dochodzi o uszkodzeń i jest to naturalna rzecz w procesie budowy, odpady są, były i będą. I tak jak z boazerią, to że mamy dwie połówki dachówki, nie znaczy to, że jest to ta sama dachówka. Jesteśmy poważną firmą i nikt nikogo nie wyśmiewa.

Zapomniał Pan również wspomnieć, że oprócz prac umownych zamontowano Panu m.in. wyłaz
dachowy, gdzie wartość samej usługi montażu przekroczyła wartość dachówki, której się Pan nie doliczył. Jak się Panu to przypomniało, to już kwestia dachówek była OK i chciał Pan zapomnieć o sprawie, prawda?

A historyjka z drabiną to jakiś absurd i pozwolę sobie nie skomentować.
Proponuję nie oczerniać innych tylko ocenić siebie samego.

wypowiedź zmoderowana (obiekt z panelu, 2012-06-13 12:02:25)

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
do góry