Skorzystałam z zabiegu Nutriseduction i bardzo się rozczarowałam.
Pani fryzjerka poleciła mi ten zabieg, jako nawilżającą bombę.
Mam włosy w średniej kondycji, trochę zniszczone farbowaniem. Niestety, zabieg mnie rozczarował. Bezpośrednio po nim włosy były odżywione ( niestety, w takim stopniu jako po każdej innej maseczce wykonanej w domu ) a po umyciu ( zastosowałam się do zalecenia by włosów nie myc 3-4 dni ) po zabiegu nie zostało nic. Cały zabieg polegał tylko na nałożeniu maski ( całe opakowanie 40 zł, zuzycie na jednego klienta 15% ) i poddaniu ich dzialaniu ciepła. Biorąc pod uwagę, że zapłaciłam 150 zł ZDECYDOWANIE NIE POLECAM ZABIEGU. Za tę kwotę można sobie samemu o wiele lepiej nawilzyc wlosy.

Nie zmienia to faktu, że Pani fryzjerka była bardzo miła i pomocna, podała mi herbatę, niestety polecony zabieg to niewypał.