Widok
Moi rodzice mają wyprodukowaną w Polsce i też jest ok. Przez 5 lat zmieniali tylko te elemetny ktore się zużywają od jazdy np: amortyzatory i klocki. W sobotę byli na przegladzie i nic nie ma do roboty (zaznaczam że samochód ma 10 lat)
Można kupić Japońska albo Polską i będzie sie psuć non stop - nie ma na to weguły.
Można kupić Japońska albo Polską i będzie sie psuć non stop - nie ma na to weguły.
jesli masz znajomych w salonach samochodowych to pozycz od nich taki "czujnik lakieru" lecisz tym urządzonkiem nad maską i pokazuje gdzie był bity, czyli grubośc powłoki lakierniczej - jak grubsza to szpachla jest :)
Mój mz tak zrobił na giełdzie przy kupnie auta i pan, który sie zarzekał ze samochód nie bity oczy wielkie zrobił i juz nic nie mówił.....
Mój mz tak zrobił na giełdzie przy kupnie auta i pan, który sie zarzekał ze samochód nie bity oczy wielkie zrobił i juz nic nie mówił.....
Co do czujnika lakieru to taki pomiar jest niezbitym dowodem, czy auto było bite czy nie.Taki czujnik posiada także większość firm stoczniowych (podpowiadam, bo może byłoby ci łatwiej wypożyczyć) Nie pomierzysz jednak elementów plastikowych. Próbowaliśmy tak zrobić w Peugeocie moich rodziców. Okazało się, że to na nic, bo prawie cały jest z plastiku. (!)A śmieliśmy się kiedyś z kartonowych trabantów! :)